Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
pendolino w polsce
09.09.2013 06:54

Pendolino jest jak rower dla dziecka - lepiej kupić trochę na wyrost

O najnowszej inwestycji PKP Intercity mówi Paweł Hordyński, odpowiedzialny za finanse przewoźnika.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Money.pl)
Paweł Hordyński, członek zarządu PKP Intercity <br>z dziennikarką Money.pl Anną Anagnostopulu <br>podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy

- _ Nie kupujemy roweru dla dziecka o którym wiemy, że za rok z niego wyrośnie. My kupiliśmy rower na 30 lat _ - tak Paweł Hordyński, odpowiedzialny za finanse PKP Intercity, broni zakupu pociągów Pendolino. W rozmowie z Manager.Money.pl, przeprowadzonej podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, mówi także o długach spółki, konkurowaniu z Polskim Busem i ewentualnym debiucie giełdowym przewoźnika.

Money.pl: Jak zamierzacie zarabiać na Pendolino? PKP Intercity musi spłacić kredyt zaciągnięty w Europejskim Banku Inwestycyjnym, a liczba pasażerów spada.

Paweł Hordyński, członek zarządu PKP Intercity do spraw finansowych: Fakt, że coś jest kupione na kredyt, nie determinuje jeszcze rentowności inwestycji. Chcemy zarabiać na Pendolino w bardzo prosty sposób: oferując pasażerom atrakcyjne czasy przejazdu. Nieco ponad dwie godziny z Warszawy do Katowic czy Krakowa i dwie godziny czterdzieści minut do Gdańska to wyniki osiągalne, szczególnie jeśli się weźmie pod uwagę inwestycje realizowane przez PKP PLK. To także czasy bardzo korzystne dla pasażerów - poniżej trzech godzin nie ma sensu rozważać transportu lotniczego. Będziemy więc na tych trasach bezkonkurencyjni.

A przewoźnicy autobusowi? Już straciliście dużą część rynku na rzecz Polskiego Busa.

Nie taką dużą - przewozimy około 40 mln osób rocznie, a Polski Bus nieporównywalnie mniej. Oczywiście, dziś, kiedy pociąg z Warszawy do Gdańska jedzie średnio około pięciu godzin, nasza oferta może być rzadziej wybierana. Jednak przy skróceniu tego czasu do dwóch godzin czterdziestu minut osiągniemy wynik, do którego autobus nie będzie w stanie się zbliżyć. To kwestia zakończenia inwestycji przez PKP TLK na trasie E65 z Gdyni przez Warszawę do Krakowa, po której będzie poruszało się Pendolino.

*Problem w tym, że w nowelizacji budżetu rząd obciął dotacje dla PKP PLK o 1,5 mld złotych. Żeby móc zrealizować zaplanowane inwestycje, spółka musi się zadłużyć i wypuścić obligacje. Nie należy więc liczyć na dalszą poprawę stanu infrastruktury kolejowej. *

Liczę przede wszystkim na realizację inwestycji w założonych terminach.

I rzeczywiście bilet na Pendolino będzie kosztował 49 złotych? Czy też PKP Intercity zaoferuje trzy takie w promocji, a reszta będzie kilkakrotnie droższa?

Ceny będą się zaczynać od 49 złotych. Wszystkie analizy, prognozy, które sporządziliśmy dla tej inwestycji, zakładają średnią cenę biletu na Pendolino podobną do tej, która obowiązuje dziś w pociągach EIC. To nie tak, że wróżymy spółce zysk, bo planujemy ustalić cenę biletu na poziomie 300 złotych. Warto pamiętać, że w tych pociągach będą także obowiązywać ulgi ustawowe.

Polskim Busem na tej samej trasie, która u was kosztuje ponad 100 złotych, pojadę za 25 złotych.

Komfort podróży Pendolino będzie nieporównywalnie wyższy niż autobusem. Oczywiście, ceny 25 złotych za normalny bilet nie osiągniemy, ale czas przejazdu będziemy mieć krótszy!

A kiedy doczekam się obiecywanego od roku wifi? Dlaczego Polski Bus jest w stanie zapewnić pasażerom dostęp do internetu, a PKP Intercity nie?

Może dlatego, że Polski Bus zamówił autobusy wyposażone w instalację do wifi, zawarł umowę z dostawcą i najprawdopodobniej płaci za transfer danych? My chcemy to zrobić jak najtaniej i najlepiej dla pasażera i spółki. Trzeba jednak pomyśleć nad koncepcją promocji, przeprowadzić proces negocjacji z dostawcami transferu danych. Założenie jest takie, że nie płacimy nic ani za transfer, ani za instalację. Przy tak dużej liczbie pasażerów, a jednocześnie odbiorców reklam, jest to jak najbardziej możliwe.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/20/m189716.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/polskibus;czyli;ryanair;na;drogach,81,0,962385.html) *Z Warszawy do Pragi za złotówkę? Możliwe * PolskiBus chce być drogowym odpowiednikiem Ryanaira. Nie uważa Pan, że zakup Pendolino był zbytkiem? Nie lepiej było postawić na tańszy tabor, może o niższych parametrach, ale który poruszałby się po całym kraju, a nie na trasie między kilkoma największymi miastami?

Wszystkie inwestycje, które realizujemy, realizujemy z wykorzystaniem funduszy unijnych. I nawet, jeśli kupimy pociągi inne niż Pendolino, to wszystkie mają z góry określone trasy, po jakich mogą się poruszać przez cały okres trwania projektu. Pendolino zostało kupione w ramach programu pomocy regionalnej, który jest rozpisany na dziesięć lat.

A czy jest zbytkiem to, że rozwija prędkość 250 km/h? Trzeba pamiętać, że tego typu inwestycje robi się na trzydzieści lat. Nie kupujemy roweru dla dziecka, o którym wiemy, że za rok z niego wyrośnie. My kupiliśmy tabor na 30 lat.

Kupiliście za duży rower i dziecko nie sięga pedałów.

Zupełnie się z Panią nie zgadzam. W trosce o komfort pasażerów należy patrzeć perspektywicznie.

Według raportu NIK 60 procent linii kolejowych funkcjonuje tylko dlatego, że przejeżdżające nimi pociągi zwalniają.

Pendolino został kupiony na konkretne trasy - linię E65 z Gdyni, przez Warszawę do Krakowa i Katowic. Kiedy rozpoczynaliśmy rozmowy na temat kupna pociągu, wiedzieliśmy, że zaczyna się jej modernizacja. Ta trasa, zgodnie z zapowiedziami wiceministra transportu Andrzeja Massela, pozwoli na rozwijanie prędkości w granicach 230 km/h. To jest równoznaczne z wykorzystaniem możliwości pociągu.

Jeśli chodzi o trasę do Gdańska, będzie to 200 i 160 km/h na poszczególnych odcinkach. Nie widzę więc problemu zwłaszcza, jeśli pomyślimy o przyszłości. Czy Pani wie, jak ta trasa będzie wyglądała za 10 lat? Czy nie będziemy nią jeździć z prędkością 250 km/h?

Zapowiada Pan, że już w 2015 roku spółka odnotuje zysk rzędu 100 mln złotych. Tymczasem w 2013 Intercity będzie mieć 140 mln zł straty. Jaki ma Pan pomysł na uczynienie tej spółki rentowną poza sięganiem po pieniądze z budżetu państwa?

Dlaczego uważa Pani, że chcemy zarabiać kosztem budżetu?

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/19/m281619.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/twarza-w-twarz/artykul/prezes;tieto;poland;polska;bardziej;konkurencyjna;niz;kraje;azjatyckie,176,0,1373872.html) *Polska bardziej konkurencyjna niż Azja * - _ Nasi pracownicy nie są tańsi, ale zaletą jest to, że w Polsce nie ma przerw w dostawach prądu _ - mówi Ireneusz Miski, prezes Tieto Poland. Renegocjujecie umowę, która przyznaje spółce dotacje na połączenia zamawiane przez państwo.

PKP Intercity stanie się rentowne po uwzględnieniu kilku czynników. Optymalizujemy działania spółki, renegocjujemy umowy z dostawcami, ubezpieczycielem, redukujemy zatrudnienie. Same te działania dały nam 100 mln zł oszczędności rocznie.

Świadczymy również usługi dla naszego największego klienta - ministerstwa transportu - które zamawia u nas przewozy w ramach tzw. umowy PSC. Na trasach, które nie mają szansy być rentowne, a na których ministerstwo chce utrzymać połączenia, zamawia przewozy i zwraca nam różnicę między przychodami z biletów z tej trasy, a poniesionymi kosztami. Negocjacje już zostały zakończone. Teraz rząd musi zatwierdzić zwiększenie tej kwoty o 1, 7 mln złotych. Te pieniądze idą tylko i wyłącznie na pokrycie strat, które ponosimy. Nie jest tak, że chcemy w ten sposób stworzyć sobie zysk.

Dotychczasowa umowa nie gwarantowała pokrycia poniesionych kosztów?

Limit kwotowy był za niski w stosunku do strat ponoszonych na tych połączeniach.

Zakończyliście trzyletni spór ze związkami zawodowymi. Wynegocjowane przez nie podwyżki to kolejne obciążenie finansowe dla PKP Intercity.

Kiedy w dniach 11- 14 września związkowcy organizują ogólnopolskie manifestacje, PKP Intercity kończy spór zbiorowy. Myślę, że to spory sukces i że obie strony są zadowolone. Roszczenia strony społecznej były wyższe, na poziomie 260 złotych. Wynegocjowaliśmy podwyżkę w wysokości 100 zł w tym roku oraz 120 złotych na kolejny rok. Czyli kwota 220 złotych zamyka cały temat i zapewnia spokój społeczny i stabilizację na najbliższe dwa lata. Zgodnie z porozumieniem następne rozmowy na temat podwyżek zaczną się dopiero w połowie 2015 roku.

*Rozmowa przeprowadzona podczas XXIII Forum Ekonomicznego w Krynicy. *

Czy PKP Intercity śladem PKP Cargo wejdzie na giełdę?

To nie pytanie do mnie, a do PKP S.A., ponieważ są to decyzje właściciela. Ustawa z 2000 roku jasno precyzuje, że spółki Grupy PKP powinny być sprywatyzowane, m.in. w celu spłaty historycznych długów. Myślę więc, że taka perspektywa istnieje. Jednak nie wcześniej niż za 4 lata.

Czyli debiut w 2017 roku jest realny?

Z mojego doświadczenia na rynkach kapitałowych wynika, że do debiutu giełdowego trzeba dobrze się przygotować, a spółka powinna być przede wszystkim trwale rentowna. Jeśli odnotujemy dobry zysk za 2015 rok to właściciel będzie mógł przeanalizować dostępne opcje, w tym upublicznienie spółki GPW np. w 2017 roku. Z punktu widzenia finansów spółki i dostępnych na dzień dzisiejszy prognoz to pierwszy możliwy termin. Wszystkie decyzje należą jednak do właściciela.

Czytaj więcej w Money.pl
PKP Intercity nie chciały Pesy. Zgodnie z prawem? Krajowa Izba Odwoławcza podtrzymała decyzję Intercity o odrzuceniu oferty przetargowej, w której Pesa deklarowała utrzymanie lokomotyw za jeden grosz od przejechanego kilometra.
Koniec zbiorowego sporu w PKP Intercity Poza tegoroczną podwyżką płac pracowników PKP Intercity średnio o 100 zł brutto, zaplanowano także następną - na lipiec przyszłego roku.
Wiadomo, kto wybuduje nowoczesne pociągi dla PKP Intercity Wartość inwestycji to ponad 1,5 miliarda złotych.
Tagi: pendolino w polsce, pkp intercity, strategie firm, kraj, manager, strategie, twarzą w twarz, czołówki, marketing i zarządzanie, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska, z rynku, wywiady
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz