Notowania

Prezes BIK: Obecność w naszej bazie po prostu się opłaca

Chcemy być postrzegani jako dobra instytucja dla szukających finansowania - mówi prezes BIK Mariusz Cholewa.

Podziel się
Dodaj komentarz
(fot. Tomasz Sąsiada Money.pl)

_ - Chcemy być postrzegani jako dobra instytucja dla szukających finansowania. Chcielibyśmy, żeby od nas zaczęły się rozważania dotycząca nowego kredytu. Ważną rolę mają tu też banki, które mam nadzieję zaczną wyraźnie komunikować, że dobra historia kredytowa oznacza lepsze warunki _ - mówi w rozmowie z Manager.Money.pl prezes BIK Mariusz Cholewa. Instytucji przez niego kierowanej zależy nie tylko na zmianie wizerunku, ale i na zwiększeniu swej komercyjnej oferty dla świadomych kredytobiorców.

Manager.Money.pl: Z Państwa analizy wynika, że - porównując z okresem boomu kredytowego z lat 2007-2008 - znacząco spadła liczba nadmiernie zadłużonych kredytobiorców. Tendencja była widoczna już od 2010 roku, wtedy odsetek takich klientów wynosił 2,5 procent. Na koniec 2013 roku było ich już tylko 1,3 procent. Zmądrzeliśmy, czy też może po prostu lepiej nam się żyje, na więcej nas stać?

Mariusz Cholewa prezes Biura Informacji Kredytowej: Na pewno jest to wynikiem większej dojrzałości klientów. Szczególnie w czasie wspomnianego boomu brakowało tej rozwagi i zapożyczaliśmy się nadmiernie. Teraz na szczęście staliśmy się bardziej rozważni. Z drugiej strony ostrożniejsze są też banki, w szczególności wszystkie, które przystąpiły do wymiany danych z BIK.

Instytucje finansowe też odnotowały spore straty w związku z tym, że udzielały kredytów obciążonych większym ryzykiem. Komisja Nadzoru Finansowego również się do tego przyczyniła wprowadzając dodatkowe normy ostrożnościowe, żeby odpowiedzialne kredytowanie było bardziej powszechne.

*Ale znaczna cześć klientów jest jeszcze zadłużona w parabankach, a na ten temat nie ma pełnej informacji. *

Według naszych analiz, te firmy udzieliły kredytów na około 4 miliardy złotych. Z reguły są to drobne, kilkusetzłotowe pożyczki, ale i one mogą spowodować, że klient przestanie spłacać kredyty, które ma w bankach. Na szczęście przygotowane są już zmiany prawne, żeby również i te firmy objąć pełną kontrolą, również jeżeli chodzi o przekazywanie informacji do BIK.

*Zanim jednak do tego dojdzie, te drobne pożyczki i rosnące odsetki mogą, jak sam Pan zauważył, niejako _ zarazić _ i inne kredyty. *

Dlatego też zanim te regulacje prawne zostaną wprowadzone w życie, zaczynamy współpracować z firmami pożyczkowymi. Za każdym razem jednak to sam klient musi wyrazić zgodę, by przesłać informacje do bazy BIK, no i oczywiście sama firma musi być tym zainteresowana.

*Ale przecież często te firmy reklamują się hasłem, że z wami nie współpracują. Z tego też powodu mają klientów. *

Są jednak takie, które chcą się zmieniać, chcą długoterminowo budować swoją działalności i im na wymianie informacji z sektorem bankowym zależy. To rozwiązanie już zaczyna funkcjonować i jest dobre dla wszystkich stron.

*Chociaż liczbowo kredytobiorcy nadmiernie zadłużeni stanowią tylko 1,3 procent klientów z czynnymi kredytami w bazie BIK, to jednak wartościowo udział takich kredytów wynosi 10,5 procent całości zadłużenia ogółu kredytobiorców (z wyłączeniem kredytów mieszkaniowych). Jak to wyjaśnić? *

Klienci najbardziej zadłużeni względem osiąganych dochodów mają średnio ośmiokrotnie większe zadłużenie niż pozostali. Wynika, to nie tylko z tego, że na starcie te sumy były większe, ale jest też tak dlatego, że zadłużenia nakładają się, odsetki rosną i ze spłatą jest coraz gorzej. Trzeba zawsze pamiętać o tym, że nie ma co zwlekać z wizytą w banku, kiedy dostrzegamy, że nie ma już żadnej możliwości regulowania tych należności. Im wcześniej porozumiemy się z pożyczkodawcą w sprawie rozłożenia zadłużenia na raty, tym lepiej dla obu stron.

*A jaki jest ten statystyczny nadmiernie zadłużony? *

Ciekawe jest to, że niezależnie od wieku, mężczyźni gorzej spłacają swoje zadłużenia. Dużo gorzej wypadają młodzi ludzie, a lepiej starsze osoby. Wprost idealnym kredytobiorcą jest starsza pani z małej miejscowości. Rzecz jasna mówimy tu tylko o ujęciu statystycznym.

*BIK prognozuje w tym roku wzrost sprzedaży kredytów konsumpcyjnych. Jak duży będzie? *

Obserwujemy od drugiej połowy roku rosnącą dynamikę liczby zapytań kierowanych do BIK. Trzeba pamiętać, że teraz już takie sprawdzenie jest normą, więc te zapytania kredytowe banków przekładają się na liczbę udzielanych pożyczek. W styczniu odnotowaliśmy rok do roku wzrost na poziomie 19%, w lutym 14%. Proces ten rozpoczął się dużo wcześniej, bo już na początku minionego roku widzieliśmy zahamowanie dużych spadków w liczbie udzielanych kredytów, od połowy 2013 roku obserwujemy wzrost.

*W swoich bazach macie ponad 90 procent dobrych historii kredytowych. Tymczasem postrzegani jesteście tylko i wyłącznie jako ci, którzy mają dla nas złe informacje. *

Każdy ma prawo sprawdzić swoją historię kredytową. Dwa razy w roku można to zrobić za darmo. Jednak rzeczywiście przychodzą do nas głównie ci, którzy w banku dowiedzieli się, że mają problem. Nie ma niestety czegoś takiego, jak w krajach Europy Zachodniej, czy USA, gdzie powszechnym jest, że ludzie dużo wcześniej przygotowują się do brania kredytu. W Wielkiej Brytanii po złych doświadczeniach sprzed kryzysu naprawdę jest teraz bardzo trudno dostać kredyt, dlatego tam ludzie najpierw sami sprawdzają, jak wygląda ich ocena zdolności. Potem dopiero idą do banku.

*Zatem chcecie być postrzegani jako instytucja, z którą warto się kontaktować i komunikować, a nie jedynie jako posłaniec z niedobrą informacją. *

Namawiałbym do tego, by rzeczywiście oszczędzić sobie stresu. Zależy nam też jednak na czymś jeszcze innym. Na utrwaleniu takiej świadomości, że bycie w naszych bazach jest dobre, bo pozwala wziąć kredyt. Im lepsza jest nasza historia, tym lepsze dostaniemy warunki, a jak nie mamy żadnego zapisu, to stajemy się mniej wiarygodni dla instytucji finansowych.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/170/m132010.jpg ) ] (http://manager.money.pl/news/artykul/blisko;dwa;tysiace;firm;skorzystalo;z;kredytow;gwarantowanych,50,0,1304882.html) *Blisko dwa tysiące firm skorzystało z kredytów gwarantowanych * Rządowy program wspierania mikro-, małych i średnich firm ruszył na początku marca. Specjalnych kredytów udziela 14 banków. Wiem, że ta zmiana kulturowa zajmie nam całe lata, ale pracujemy już nad akcją informacyjną i edukacyjną. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale w ten sposób chcemy zapoczątkować zmianę w świadomości Polaków. Namawiamy też banki, żeby dodatkowo premiowały dobrą historię kredytową. To się po prostu wszystkim opłaca. Pożyczający będzie miał lepsze oprocentowanie, bank będzie miał pewniejszego klienta, a gospodarka nie będzie dźwigała ciężaru złych pożyczek.

*Są jeszcze jednak młodzi ludzie, którzy nie mają żadnej historii kredytowej, bo nie mieli po prostu takich potrzeb. Przed zakupem swojego pierwszego mieszkania dowiadują się, że bez wcześniejszej historii może być problem. Ale przecież nie każdy zaraz po 18 urodzinach zamawia kartę kredytową, czy kupuje komputer na raty. Rozumiem, że powinien? *

Za oceanem, ludzie wiedzą, że trzeba dbać o swój dobry wizerunek kredytowy, bo inaczej nie uda się wynająć nawet mieszkania, nie mówiąc o kredycie na dom, czy mieszkanie. Na dobrą sprawę rzeczywiście należy tworzyć sobie w naszych polskich realiach taką historię tak szybko, jak to tylko możliwe. To może być jakaś nawet niedroga rzecz wzięta na raty. Warto pokazać, że jesteśmy w stanie zapłacić w terminie 10, czy 12 rat. To jest bardzo ważne i nie ma znaczenia, jak bardzo duże to były pieniądze. Nawet posiadanie karty kredytowej i regulowanie jej rachunku na bieżąco jest istotne.

*Tylko trzeba o tym wiedzieć, a w szkole o tym nie uczą. *

Z całą pewnością jest tu duża luka. Aktualnie pomóc mogą programy edukacyjne, których na szczęście jest coraz więcej. Robią to banki, my, KNF, NBP.

*W Polsce na wzór amerykański więcej podmiotów w przyszłości będzie się wymieniać informacjami na temat klientów? *

To jest dobry kierunek, bo np. w wielu krajach istnieje silna korelacja między szkodliwością kredytową, a ubezpieczeniową. Jeżeli ktoś dobrze spłaca kredyty, to też i bardziej dba o swój majątek. Bezpieczniej prowadzi samochód, jest bardziej ostrożny jeżeli chodzi o swój dom czy mieszkanie. W USA ponad 75 procent ubezpieczeń sprzedawanych jest ze zniżką ze względu na dobrą historię kredytową.

Niestety, na razie w Polsce nie można tego zastosować, bo nie można łączyć bezpośrednio tych danych. Nie pozwalają na to regulacje, ale jeżeli będziemy mieli inne prawo oraz porozumienia z ubezpieczycielami i zaczniemy testować tę zależność, to szybko się okaże, że to rozwiązanie dobre dla wszystkich. Podobnie jest z operatorami telekomunikacyjnymi - wiarygodność w jednej firmie i instytucji może być wskazówką dla innych. W sytuacji, kiedy ktoś zgodzi się na łączenie tych informacji i ich wymianę, to w olbrzymiej większości będzie to dla niego bardzo korzystne, bo dostanie tańsze usługi na lepszych warunkach.

*Ale kiedy to się stanie? Mam wrażenie, że ciągle jeszcze w Polsce potrzebujemy na takie zmiany dużo czasu. *

Myślę, że rzeczywiście potrzebne są lata, ale nasze rozmowy z wszystkimi zainteresowanymi pokazują, że jest dobry klimat do połączenia tych zestawień.

*Niektórym może to się kojarzyć z wielkim bratem. W jednej bazie danych zostanie ujęta wszelka aktywność związana z finansami. *

Rzeczywiście, z tym trzeba być ostrożnym, żeby nie przejść na ciemną stronę mocy (śmiech). Jeżeli będziemy to robili mądrze, to nam to nie grozi. Tym bardziej, że potrzebna będzie zgoda głównego zainteresowanego. Dysponentem informacji zawsze ma być obywatel, a nie instytucja. Ale chcę podkreślić, że to daje dużo korzyści, z których korzystają mieszkańcy Europy Zachodniej.

Jak wyglądają Państwa relacje z innymi BIK-amiw Europie, na świecie?

Mamy relacje ze wszystkimi odpowiednikami BIKów w Europie oraz z wieloma na całym świecie, poprzez uczestnictwo w zrzeszeniu biur kredytowych ACCIS. Chcielibyśmy aby ta współpraca była jeszcze szersza. Obecnie jest np. tak, że Polak mający historię kredytową za granicą wracający do kraju musi się najpierw zwrócić do na przykład brytyjskiego odpowiednika BIK, żeby stamtąd ściągnąć swoją historię kredytową. Zaczynamy jednak podpisywać umowy z tymi instytucjami, by cały proces maksymalnie uprościć. Już wkrótce będzie można wystąpić do nas o pozyskanie takich informacji z innych krajów.

Są też produkty zagranicznych BIK-ów, których w Polsce jeszcze nie ma, a które zamierzamy przenieść na nasz grunt. Już teraz oferujemy usługę, dzięki której posiadacze kont w BIK otrzymują drogą SMS-ową informacje za każdym razem, kiedy dostajemy zapytanie o jego zdolność kredytową. To jest niezwykle pomocne w przypadku, kiedy m.in. ktoś się podszywa w celu wyłudzenia kredytu na nasze nazwisko. Inny alert przypomina też o niezapłaconych ratach, kiedy bank już prześle do nas taką informację. Działa to też przy poręczanych kredytach.

*Da się zarobić na takich usługach? Liczba kont jest znacząca? *

Na razie jest to jeszcze nowość. Zaledwie od kilku miesięcy oferujemy takie pakiety, zastanawiamy się nad tym, by można było również kupować te usługi oddzielnie. Obecnie mamy kilkadziesiąt tysięcy kont, ale uważam, że możemy mieć miliony, bo w bazie mamy informację o 22 milionach Polaków.

*Intencją powołania BIK w 1997 roku było budowanie i zapewnianie bezpieczeństwa w obrocie gospodarczym w Polsce. Ale to też dla was biznes, jak dla każdej innej spółki. Celu nadrzędnego, czyli czuwania nad bezpieczeństwem, nie przesłoni cel sprzedażowy? *

Nie ma żadnych wątpliwości, że przede wszystkim jesteśmy, by zapewnić bezpieczeństwo, ale jako spółka odnosimy się do wszystkich zasad związanych z ładem korporacyjnym i rozwijamy swoją działalność komercyjną, by po prostu zarabiać.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/184/m250040.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/szybko;rosna;nasze;dlugi;to;juz;ponad;,142,0,1476494.html) *Szybko rosną nasze długi. To już ponad... * Wartość kredytów konsumpcyjnych udzielonych w 2013 r. wzrosła o 16 proc. i osiągnęła 70 mld zł - poinformował prezes Biura Informacji Kredytowej.

*Nowe produkty, zmiana wizerunku, o której Pan mówił, to wszystko wygląda na nowe otwarcie. Świeży start w BIK. *

Tak, dokładnie. Chcemy być postrzegani jako dobra instytucja dla szukających finansowania. Chcielibyśmy, żeby od nas zaczęły się rozważania dotycząca nowego kredytu. Ważną rolę mają tu też banki, które mam nadzieję zaczną wyraźnie komunikować, że dobra historia kredytowa oznacza lepsze warunki. Z pewnością chwilę to potrwa, ale ponieważ już nad tym pracujemy, zatem jest szansa, że szybko dotrzemy do celu.

To może być jednak długa droga. Zacytuje ze strony pewnego komisu samochodowego: _ BIK jest zmorą, złym snem na jawie kredytobiorców. Dzięki informacjom, jakie posiada ta instytucja, wiele osób nie otrzymuje pożyczek ani kredytów bankowych. Zapraszamy po kredyty bez BIK. _Na pewno wie Pan, że jest tego całe mnóstwo w sieci i na płotach...

Dążymy do tego, żeby jak najszybciej reklama _ kredyt bez BIK _, zmieniała się na _ kredyt z dobrą historią z BIK _:. Ten cytat z salonu samochodowego nie jest dla mnie zaskakujący. Rozumiem też właściciela tego biznesu, któremu przecież zależy przede wszystkim, żeby sprzedać, bo przecież on się nie będzie martwił, co się dalej będzie działo z kredytem, czy klientem. Nie myśli o tym, czy nie wpędza kogoś w pętle zadłużenia. Sęk w tym, by świadomość szukających pożyczek była większa. W dłuższej perspektywie to dobre nawet i dla właściciela tego komisu.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: mariusz cholewa, waluty, strategie firm, kraj, manager, strategie, pieniądze, twarzą w twarz, czołówki, marketing i zarządzanie, ludzie, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, z rynku, wywiady, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz