Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
moda
26.06.2012 06:00

Balthazar szyje garnitury tam gdzie Giorgio Armani

Szyją we Włoszech, ponieważ polscy rzemieślnicy to zazwyczaj starsi panowie, którzy z lekkim krawiectwem nie mają wiele wspólnego.

Podziel się
Dodaj komentarz
(www.balthazar.pl)

- _ Jest i było kilka firm w Warszawie, które okłamywały klientów, że szyją we Włoszech _ - mówi jeden ze współwłaścicieli firmy Balthazar, Sebastian Piskała. Pytany przez Money.pl, czy to nie jedynie zwykły zabieg marketingowy, jego wspólnik, Wojciech Oracz oburza się: _ Proszę nas nie obrażać! _ Razem przedsiębiorcy przekonują, że Neapol, to jedyny możliwy wybór, bo w Polsce nie ma dobrych krawców. Opowiadają także o garniturze wartym 24 tysiące euro oraz o kosztownej bezkompromisowości szycia na miarę.

Money.pl: Skąd pomysł, żeby szyć ubrania na południu Włoch? Przecież to moda z północy jest bardziej znana w Europie. Stamtąd pochodzi chociażby Zegna.

*Wojciech Oracz, Balthazar Private Tailor: *Moda z północnych Włoch jest silniej komercyjna, bardziej przystępna i akceptowalna przez cudzoziemców. Natomiast krawiectwo neapolitańskie, południowe jest bardziej wyszukane i lekkie.

*Sebastian Piskała, Balthazar Private Tailor: *Przede wszystkim jest w 100 procentach robione ręcznie. Między innymi dzięki temu właśnie na południu znajduje się prawdziwy duch i kult włoskiego krawiectwa, które traktowane jest tam, jak sztuka.

Ale z drugiej strony jest też bardziej krzykliwe, czasem przesadzone w proporcjach.

*Wojciech Oracz: *Muszę się z Panem nie zgodzić. Jeżeli uszyjemy szary, gładki garnitur na przykład w Mediolanie, to często będzie to ubranie dla osób, które nie zastanawiają się, w jaki sposób ono powstaje. Garnitur jest wtedy prosty, elegancki i wykonany z dobrej tkaniny. Natomiast w Neapolu szycie garniturów traktuje się jak sztukę. Krawcy zajmują się tym od wielu lat. To miasto wybierają najlepsze firmy świata, na przykład Ralf Lauren, czy Giorgio Armani. Stamtąd także pochodzi firma numer jeden - Kiton. Ich rzeczy są robione z naprawdę wielkim pietyzmem.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/216/m220888.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/indreams;wysla;twojego;najlepszego;klienta;pod;everest;koszt;-;9;tysiecy;zlotych,15,0,1110799.html) *Za 9 tysięcy na Mount Everest? On to załatwi * Na co dzień Michał Czerwiński nosi garnitur i organizuje wyjazdy biznesowe. Może cię zabrać na off-road do Omenu albo za 80 tysięcy złotych do Tajlandii. I naprawdę wysyłają Państwo wymiary do Włoch i to tam szyte są garnitury? Czy to tylko zabieg marketingowy?

Wojciech Oracz: Proszę nas nie obrażać! Oczywiście, że szyjemy w Neapolu. Chodzi o to, że polscy rzemieślnicy to zazwyczaj starsi panowie, którzy z krawiectwem lekkim nie mają wiele wspólnego. Nawet jakbyśmy bardzo chcieli, (a próbowaliśmy, porównywaliśmy jakość) to nie udałoby się nam tutaj czegoś takiego wyprodukować. Szyjemy w Sartorii Partenopea, która ma ponad stuletnie tradycje krawieckie. Ta firma to klasa sama w sobie. Jedna z najlepszych na świecie.

*Sebastian Piskała: *Jest i było kilka firm w Warszawie, które okłamywały klientów, że szyją we Włoszech, a tak naprawdę robią to w Polsce. Takie kłamstwo ma krótkie nogi i w końcu wychodzi. My zawsze ceniliśmy sobie jakość w naszych produktach.

Ręczne szycie we Włoszech sprawia, że i koszty są dużo wyższe.

*Sebastian Piskała: *Ale za to taki garnitur daje unikalność i podkreśla osobowość. My napatrzyliśmy się już na krawiectwo dobre, ale sami chcieliśmy robić coś jeszcze lepszego.

Dostrzeże to tylko oko konesera. Laik nie doceni, że ma włoski, szyty na miarę garnitur.

*Wojciech Oracz: *W takim garniturze ma Pan prawo wyboru po prostu wszystkiego: tkaniny, guzików, fasonu. Jeśli zebrana jest miara, to wszystkie parametry marynarki są dopasowane do sylwetki. Natomiast kupując garnitur w sklepie, trzeba się dopasować do tego, co akurat wisi na wieszakach.

*Sebastian Piskała: *Z doświadczenia wiem, że jeśli trafi do nas, jak Pan to ujął, laik i uszyje sobie chociażby koszulę na miarę, to już nigdy nie chce wracać do sklepowych. Dokładnie dobrane mankiety czy kołnierzyk sprawiają, że nie trzeba iść na żaden kompromis.

Kosztowna bezkompromisowość...

*Wojciech Oracz: *Nie do końca. Ceny garniturów zaczynają się od takich samych, jakie znajdzie Pan w zwykłym sklepie. Natomiast moim zdaniem, to ostatni etap wtajemniczenia jeśli chodzi o garderobę.

Sebastian Piskała: Ceny naprawdę są przystępne. Mamy podobne do Hugo Bossa, czy pierwszej linii Zegny. Jeśli zatem ktoś ma wydać trzy tysiące złotych na Bossa albo Armaniego, którego zdejmie z wieszaka, to nie lepiej uszyć sobie garnitur, który będzie niepowtarzalny?

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/114/m220018.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/prezes;grupy;muszkieterzy;nie;boimi;sie;galerii;handlowych,221,0,1105373.html) *Kiełbasa i chleb to ich sposób na sukces * Marek Feruga twierdzi, że nadeszły złote czasy dla supermarketów i będzie ich coraz więcej. Kto kupuje garnitury u Państwa? Jaki macie target?

Wojciech Oracz: Trudno określić to precyzyjnie. Od prawników, przez przedsiębiorców do wolnych zawodów. Naprawdę różni ludzie. Wszystkich łączy pewien zmysł estetyczny: chcą wyglądać i czuć się dobrze w garniturach.

W Zegnii ubiera się Janusz Palikot, Donald Tusk. Ubierał się też Andrzej Lepper. Ktoś z takich osób też się zdarzył?

Sebastian Piskała: Nie możemy ujawniać danych personalnych naszych klientów, choć kilka znanych osób się u nas ubiera.

W takim razie, proszę powiedzieć, ile może kosztować najdroższy garnitur w Balthazarze?

Wojciech Oracz: Najdroższe garnitury to te wykonane z włoskiej wełny. Mogą kosztować około 12 tysięcy złotych. Tylko, że wtedy jest to już naprawdę super prestiżowa wełna, bardzo delikatna i cienka, więc nawet nie każda firma na świecie podejmuje się takiego szycia.

Sebastian Piskała: Choć Sartoria Partenopea w Neapolu szyła już droższe rzeczy. Kiedyś pewien rosyjski klient zamówił garnitur, który kosztował 24 tysiące euro. Cena była tak wysoka, bo tkanina była wyprodukowana specjalnie na potrzeby tego jednego garnituru i miała przeplataną platynową nić.

Jakie są Państwa roczne obroty?

*Wojciech Oracz: *To akurat nie jest tajemnica. W 2011 było to ponad dwa miliony złotych.

Ile w takim razie ile trzeba uszyć garniturów, żeby wygenerować takie pieniądze?

Sebastian Piskała: W sezonie (w roku są dwa: wiosna-lato i jesień-zima) zazwyczaj szyjemy około 150-200 garniturów. Choć niedługo zamierzamy poszerzyć naszą ofertę również o akcesoria i buty. Właśnie wróciliśmy z targów we Florencji i finalizujemy rozmowy z włoskimi manufakturami.

Czytaj więcej w Money.pl
Popularny fastfood nadal niszczy środowisko? Dlaczego Starbucks marnuje dziennie 20 mln litrów wody oraz co się stało z ponad dwoma miliardami kubków, które nie nadawały się do utylizacji?
Chińczycy budują fabryki w pół roku! _ - Zaskoczyły nas bardzo dobre warunki pracy w fabrykach - _mówi prezes Robert Kędzierski.
Grecki przedsiębiorca dla Money.pl: Kryzys czy nie, trzeba produkować Przełamał monopol koncernu Heineken na produkcję piwa w Grecji i przeforsował zmianę prawa. Demetri Politopoulos zdradza sposób na wyprowadzenie kraju z recesji.
Tagi: moda, ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz