Notowania

Black Point - polska firma prowadzona z japońską dyscypliną

Kamila Yamasaki tłumaczy, dlaczego inwestowanie w Państwie Środka przestaje się opłacać.

Podziel się
Dodaj komentarz
(materiały prasowe)

- _ Koszty produkcji w Chinach rosną dynamicznie. Do tego dochodzą wahania kursów walut, rosnące ceny paliwa. To skutkuje malejącą konkurencyjnością rynku dalekowschodniego _ - mówi Kamila Yamasaki, prezes firmy Black Point. W rozmowie z Manager.Money.pl tłumaczy, dlaczego druk nadal ma przyszłość i opowiada o azjatyckim stylu zarządzania.

Money.pl: Jesteście firmą, która produkuje kartridże i tusze do drukarek. Tzw. zamienniki do oryginałów, na przykład z HP. To się nadał opłaca w czasach, kiedy nowa drukarka kosztuje tyle samo, co nowy tusz?

Kamila Yamasaki, prezes Black Point: Nie mam wrażenia, że nasz rynek się kurczy. Trzeba pamiętać, że jeszcze nie dawno wielu Kowalskich w ogóle nie miało w domu drukarki, bo wszystkie nowinki docierają do nas później niż do USA czy Zachodu Europy. Zgadzam się, że dynamika rozwoju nie jest już tak wysoka, jak parę lat temu, ale w grupie swoich najważniejszych produktów nadal odnotowujemy wzrosty. W 2011 osiągnęliśmy przykładowo około 20 procentowy przyrost sprzedaży w kluczowej grupie kartridży laserowych.

Mimo tego, że rynek polski można już uznać za naprawdę dojrzały i bardzo konkurencyjny, wciąż widzimy potencjał rozwoju sprzedaży, bo przecież każdy chce choć trochę zaoszczędzić na druku. Poza tym jest dość duży ruch jeśli chodzi o urządzenia drukujące, bo Samsung z HP ostro konkurują i cały czas prześcigają się w innowacjach. W związku z tym pojawiają się ciągle nowe urządzenia wielofunkcyjne, do których możemy oferować produkty.

Ale czas drukowania powoli się i tak chyba kończy. Coraz częściej ludzie czytają e-booki, e-gazety, e-magazyny.

Pewnie jeszcze kilka lat to potrwa. Dopiero to młode pokolenie, które dużo serfuje w internecie i jest uczone czytania książek w ten sposób, może częściowo ograniczyć drukowanie na rzecz elektronicznych nośników. Dziś to nie jest widoczne.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/235/m215531.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/cupcake;corner;bakery;-;babeczki;zamiast;finansow,198,0,1086918.html) *Finansista z USA w Polsce piecze babeczki * _ - Miałem dość siedzenia przed komputerem - _mówi Marcin Dutkiewicz. Domyślam się jednak, że tuszy i tonerów nie kupują Kowalscy, a głównie firmy zakładane przez Kowalskich.

Sprzedaż jest wyraźnie podzielona między użytkownika domowego i biznesowego. Potencjał rynku i nasz kluczowy udział jest zdecydowanie w biznesie i biurze, bo tam głównym produktem jest laser. Udział wartościowy kartridżów laserowych w Polsce jest na poziomie 75 proc. Natomiast ilościowo, większościowy udział ma atrament, który kupuje się zazwyczaj do domów.

Mimo że chcemy docierać do każdego użytkownika, to naszym oczkiem w głowie jest zdecydowanie laser i właśnie produkcja dla biznesu. Ten stosunek wynosi u nas mniej więcej sześćdziesiąt do czterdziestu.

To nie jest zamykanie się na klienta? Mówiła Pani o tym, że w Polsce rośnie konkurencja. Jak w takim razie się przebić? Pewnie ceną.

Absolutnie nie zamykamy się na żadnych klientów. Od ponad dwudziestu lat, czyli od początku działania firmy, skupiamy się na strategii jakościowej. Staram się tworzyć produkt ekonomicznie odpowiadający klientom, czyli w korzystnej cenie, ale jednocześnie posiadający wysoką wydajność.

Tak, ale cena jest decydująca, bo gdyby nie była odpowiednio niższa, to każdy wybrałby na przykład tusz HP, zamiast zamiennika Black Point.

Niekoniecznie. Zazwyczaj człowiek na półce sklepowej widzi wiele różnych zamienników i jest w stanie wybrać spośród nich takiego, który będzie mu odpowiadał cenowo i wydajnościowo. Sama cena zupełnie nic nie mówi. Korzystna cena jest ważna, ale ważniejsze, jak się ma jej relacja do wydajności.

Mówimy ciągle o Polsce, a przecież są Państwo obecni też na innych rynkach. To znaczy, że jednak w kraju zarabiacie lepiej, mimo że odnotowaliście 74-procentowy wzrost eksportu?

Udział eksportu jest na poziomie około 10 proc. W Polsce działamy dłużej - bo od 24 lat, a tam dopiero od kilku lat. Największy udział za granicą mamy w rynku węgierskim i czeskim, niewielki w ukraińskim i na Pribałtyce. Potencjał jest jeszcze bardzo duży, bo na przykład w Czechach i na Węgrzech docieramy nadal głównie do użytkowników domowych. Cała sektor biznesowy stanowi jeszcze dla nas ogromny potencjał.

*Black Point jest obecny też w Chinach, a o tym wspomina Pani mało. To znaczy, że mniej się opłaca inwestować w Państwie Środka niż w Europie? *

Black Point nie jest obecny w Chinach. Tam znajduje się nasza spółka Eco Service China, która jest spółką zależną firmy Eco Service, należącej do grupy Black Point. Spółka Black Point jest polskim producentem i dystrybuuje produkty pod własną marką w obrębie Europy Środkowo-Wschodniej.

*Jaka jest różnica w kosztach jeśli chodzi o produkcję w Polsce, a produkcję w Chinach? *

Koszty wytworzenia w Chinach rosną dynamicznie. Do tego dochodzą wahania kursów walut, rosnące koszty paliwa, a co za tym idzie - transportu, a to skutkuje malejącą konkurencyjnością rynku dalekowschodniego.

W jednym z wywiadów z Panią czytałem, że podobno prowadzi Pani firmę kobiecą ręką. To prawda?

Trudno powiedzieć. Staram się przede wszystkim prowadzić firmę efektywnie. Nie wiem, czy to element kobiecego, czy męskiego stylu. Liczy się wynik końcowy, ale na pewno równowaga w przyrodzie musi być.

Pani mąż jest Japończykiem, więc i w pracy panuje azjatycka dyscyplina?

Wiele się od niego uczę i pewne elementy, które uznałam za dobre staram się przenosić do swojej firmy. Oczywiście tylko niektóre, bo z innymi często polemizuję. Zasadniczą kwestią, nad jaką sama staram się pracować i przekazywać pracownikom, jest planowanie. Japończycy są znani z tego, że planują długo, ale szybko wdrażają. My z kolei jesteśmy w gorącej wodzie kąpani i podejmujemy decyzje często nieprzemyślane, chaotyczne i nieuporządkowane. Później się okazuje, że wszystko trzeba poprawiać i niejednokrotnie wychodzimy na tym jak Zabłocki na mydle.

Czytaj więcej wywiadów w Money.pl
Nietypowe mieszkania. Tylko dla wymagających _ - W naszej ofercie można też znaleźć domki na drzewach, zamki, łodzie, a nawet wyspę - _mówi Nathan Blecharczyk, założyciel serwisu.
Spowiedź prezesa. Tak się robi u nas karierę _ - Już kiedy byłem współwłaścicielem małej firmy consultingowej, interesowało mnie zarządzanie na dużą skalę - _ mówi Krzysztof Pióro.
Zobacz, komu płaci polska prokuratura _ Wiele zleceń pochodzi od organów ścigania, a nie od firm. _
Tagi: kamila yamasaki, ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz