Notowania

internet
21.05.2012 06:00

Chcesz zamieszkać w igloo lub tipi? Dla Airbnb to żaden problem

- W naszej ofercie można też znaleźć domki na drzewach, zamki, łodzie, a nawet wyspę - mówi Nathan Blecharczyk, założyciel serwisu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(materiały prasowe)

Airbnb.com - światowa sieć miejsc noclegowych, oferowanych przez lokalnych mieszkańców, wchodzi właśnie na polski rynek. W rozmowie z Manager.Money.pl jej założyciel Nathan Blecharczyk zdradza, skąd wzięły się miliardowe obroty firmy i ujawnia, gdzie najchętniej widziałby Billa Gates'a.

Money.pl: Na waszej stronie internetowej można znaleźć indiańskie tipi i eskimoskie igloo do wynajęcia. Jak się do was zgłosili ci ludzie? To znaczy, że mają w tipi internet?

Nathan Blecharczyk, współzałożyciel i dyrektor techniczny portalu Airbnb.com: Nie, to nie działa na tej zasadzie. Domyślam się, że to nie jest ich jedyny dom, a po prostu oryginalna oferta, którą trudno znaleźć gdziekolwiek indziej. Rzadko przecież ma się okazję zamieszkać, chociażby na jedną noc, w igloo. Ale to oczywiście tylko wyjątki wśród ogłoszeń zamieszczanych na naszym portalu. Wśród wielu ofert można znaleźć też domki na drzewach, zamki, łodzie, ale i na przykład, to dla tych bogatszych klientów - wyspę.

Nigdy nie słyszałem, żeby na przykład w serwisie Couchsurfing.org ktokolwiek oferował taki nocleg. Czy to nie jest czasem taka oryginalność za wszelką cenę?

Myślę, że tak naprawdę _ cool _ w tym, co stworzyliśmy jest właśnie to, że można znaleźć u nas naprawdę cały wachlarz noclegów, jakie tylko można sobie wymarzyć. Nie mówię, że wszyscy od razu muszą spać w tipi, ale są na świecie ludzie, dla których na pewno jest to genialne doświadczenie. Pewnie, że więcej ludzi szuka u nas domów, mieszkań, czy pokoi do wynajęcia, ale to przecież nie znaczy, że musimy się do tego ograniczać.

Ciekawe na przykład jest ogłoszenie z Kalifornii w USA. Jeden człowiek oferuje do wynajęcia tzw. _ Mushroom Dome Cabin _. Ten kto zbudował tę konstrukcję na drzewie, zrobił to dla swoich dzieci. Kiedy dzieci z kolei podrosły, to postanowił stworzyć z tego _ bed and breakfast _. Podejrzewam, że gdyby nie znalazł w internecie naszego portalu, to nie odwiedziłoby go już ponad tysiąc osób. Teraz jest to najbardziej popularna lokalizacja, jaką można znaleźć na airbnb.com.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/130/m214146.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/cyrk;korona;biznes;bez;sentymentow,217,0,1075161.html) *1000 euro za jeden dzień pracy? To możliwe * Tyle zarabiają najlepsi artyści cyrkowi. To na tyle nieprawdopodobne, że może po prostu to zwykły chwyt marketingowy. Później, kiedy już dotrę na miejsce, to okaże się, że nie ma ani domku, ani drzewa. Skąd mam mieć pewność, że nikt mnie nie oszuka?

Po pierwsze, można napisać do każdej z tych osób. Proponuję to zrobić w przypadku igloo i zapytać tych ludzi, na jakiej zasadzie działają. Do tego, jeśli chodzi na przykład o ten domek na drzewie, o którym mówiłem, na naszej stronie można znaleźć opinie ludzi, którzy już skorzystali z tej oferty. Wiadomo, jeśli opinii jest dużo i są pozytywne, to tym mniejsze ryzyko, że ktoś nas oszuka. Na pewno nie są to żadne chwyty marketingowe. To prawdziwe oferty, które każdy może wypróbować.

A Pan kiedykolwiek skorzystał z któregoś z tych ogłoszeń?

Jasne. Sam, prywatnie odwiedziłem ponad 50 lokalizacji, a biznesowo, na pewno o wiele, wiele więcej. Zawsze wybieram takie miejsca, które wydają mi się wyjątkowe. Często bywam na Hawajach i zawsze zatrzymuje się tam w małym, przepięknym domku, zaraz obok wulkanu, na terenie parku narodowego. To dom zbudowany z drewna, ręcznie. Wszystko jest tam niemal idealnie dopasowane, a na środku domu znajduje się miejsce na ognisko. Nigdy nie byłem na przykład w tipi, czy igloo. Mnie osobiście podobają się inne miejsca. To pewnie dlatego.

Zobacz, jak działa Airbnb:

Reklamujecie się jako _ biznes wart miliard dolarów _. Skąd te wyliczenia? Na jakiej podstawie określiliście tę liczbę?

Kiedy sporządzaliśmy półroczny bilans od stycznia do lipca zeszłego roku, spółka miała kapitał rzędu 112 milionów dolarów, a wyceniono ją szacunkowo na miliard trzysta milionów dolarów. Od tego czasu jeszcze mocniej się rozwinęliśmy. Mamy ponad 150 tysięcy ofert miejsc zakwaterowania w 19 tysiącach miast, w 192 krajach. Do tej pory z noclegów oferowanych przez nasz portal skorzystało ponad pięć milionów osób z całego świata. Oczywiście, że wycena może się w tym roku zmniejszyć, ale jesteśmy dobrej myśli obserwując obecne wyniki.

Mówimy o milionach, a jakie są roczne wydatki i zyski firmy?

Niestety nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Nie upubliczniamy tych danych. Jedyne, co mogę powiedzieć, to, że wydatków mamy naprawdę dużo. Wszyscy, którzy inwestują w przyszłość, muszą je ponosić.

Może powie Pan chociaż, na czym głównie firma zarabia?

Jest tylko jeden sposób, jak możemy zarabiać pieniądze. Zamieszczanie ogłoszeń jest bezpłatne, a jedyne opłaty jakie pobieramy, to 3 proc. od ceny już wykonanej rezerwacji. Te kwotę pobieramy od ogłoszeniodawcy. Natomiast od osoby korzystające z zakwaterowania płacą dodatkowe 6-12 proc. z ceny rezerwacji. Wszystkie kwoty są uzależnione od przedziału cenowego, w jakim znajduje się dane ogłoszenie. Im tańszy nocleg, tym większa prowizja (do 12 proc.).

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/123/m211835.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/bedzie;wiedzmin;3;zapytalismy;o;to;prezesa;cd;projekt;red,79,0,1062479.html) *Wiedźmin 2 to nie koniec? CD Projekt ujawnia * Adam Kiciński mówi o swoim zdaniu na temat ACTA oraz o starej szafie pancernej, w której znajdował się magazyn gier. Wchodzicie teraz na rynek polski. Nie obawiacie się zderzenia z polską mentalnością? Ludzie tutaj nie są zbyt skorzy do dzielenia się własnymi domami.

Identyczne obawy pojawiały się w innych krajach, gdzie zaczynaliśmy pracować i nigdzie się nie potwierdziły. Jesteście częścią Europy i nie boję się, że ludzie tutaj są mniej otwarci. Jestem dobrej myśli.

Jaki szacunkowy dochód ma przynieść firmie wejście na polski rynek?

Trudno powiedzieć. Dzięki zbliżającym się Mistrzostwom Europy, w ciągu ostatnich trzech miesięcy liczba ogłoszeń z Polski się podwoiła. Niektórzy z wynajmujących swoje lokale za pośrednictwem _ Airbnb _ mają już potwierdzone rezerwacje, które zapewnią im wpływy na poziomie 12,5 tysiąca złotych za cały turniej. Co do dalszej przyszłości trzeba poczekać chociaż rok. Wtedy ludzie zobaczą, że przyjmowanie gości to nic strasznego, a na dodatek to dobry interes.

Skoro już mówimy o przyszłości. Planujecie wprowadzić jeszcze jakieś zmiany na portalu? Coraz więcej słyszy się o portalach oferujących do wynajęcia na przykład rowery, doniczki, gitary, wózki dla dzieci, czy psy. Interesuje Was coś takiego?

Wszystko, co dzieje się na rynku nas interesuje, ale chcemy raczej skupiać się na działaniach związanych z podróżowaniem. Także odpowiedź brzmi tak - jeśli pomysł ma związek z naszym obszarem zainteresowań. Natomiast odpowiedź brzmi nie - jeśli nie ma z nim nic wspólnego. Jesteśmy firmą, która jest naprawdę mocno zaangażowana, żeby dostarczać ludziom niezwykłych przeżyć. Moim zdaniem wytyczamy całkiem nową drogę do zarabiania pieniędzy. Ludzie mogą zarabiać dzięki temu, że dzielą się z innymi swoim majątkiem.

Podobno nawet Ashton Kutcher jest waszym użytkownikiem?

Tak. I to nie dość, że jest zarejestrowany, ale aktywnie korzysta z zamieszczanych na naszej stronie ofert oraz jest naszym inwestorem. Ja osobiście chciałbym, żeby na naszym portalu zarejestrował się sam Bill Gates.

Czytaj więcej w Money.pl
Spowiedź prezesa. Tak się robi u nas karierę _ - Już kiedy byłem współwłaścicielem małej firmy consultingowej, interesowało mnie zarządzanie na dużą skalę - _ mówi Krzysztof Pióro.
Nietypowa inwestycja KGHM. Mają szanse? _ - Jeśli mamy pracować do 67 roku życia, gdzieś trzeba naładować akumulatory - _śmieje się prezes Marcin Chmielewski.
Zobacz, komu płaci polska prokuratura _ Wiele zleceń pochodzi od organów ścigania, a nie od firm. _
Tagi: internet, ludzie, strategie firm, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, strategie, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie, case study
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz