Notowania

ludzie
07.05.2012 06:30

Cyrk Korona. Biznes bez sentymentów

Najdrożsi artyści zarabiają nawet 1000 euro za jeden dzień pracy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(materiały prasowe)

*- _ Jesteśmy normalnie zarejestrowaną firmą, płacimy podatki. Wbrew pozorom cyrkowiec to bardzo konkretny zawód _- mówi Lidia Król-Pinder, szefowa i założycielka Cyrku Korona. W rozmowie z Manager.Money.pl zdradza, jak zarabiają najlepsi artyści i tłumaczy, ile jest racji w protestach obrońców praw zwierząt. *

Money.pl: To prawda, że cyrki w Polsce się nie lubią?

Lidia Król-Pinder, założycielka i właścicielka Cyrku Korona: Niestety, coś w tym jest. Cyrków w Polsce mamy teraz około dwudziestu, ale miano Cyrku powinno nosić tylko kilka. Niestety, na razie żadnego porozumienia nie ma. Dlatego na przykład nie da się wcześniej zaplanować żadnej trasy.

Zawsze myślałem, że brać cyrkowa trzyma się razem.

Jeśli chodzi o trasę, to na pewno nie. Jak tylko ktoś się dowie, gdzie zamierzamy jechać, to nas uprzedza. Przyjaźń między ludźmi się zdarza, ale między firmami na pewno nie. Wie Pan jak to jest w biznesie.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/123/m211835.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/bedzie;wiedzmin;3;zapytalismy;o;to;prezesa;cd;projekt;red,79,0,1062479.html) *Wiedźmin 2 to nie koniec? CD Projekt ujawnia * Adam Kiciński o ACTA i początkach firmy. Jak w takim razie rywalizuje się z konkurencją?

Ja rywalizuję na pewno poziomem i wyglądem mojego cyrku.

Na czym przede wszystkim Cyrk Korona zarabia? To tylko bilety?

Zarabiamy głównie na biletach wstępu, ale także na prowadzonym bufecie. Wolałabym jednak nie podawać konkretnych kwot. Wszystko zależy od liczby publiczności.

Artyści są w cyrku zatrudnieni na etatach, umowach zlecenie, o dzieło?

Bardzo różnie. W sumie każdą z tego typu umów można u nas spotkać. Zagraniczni artyści często są zatrudnieni na kontraktach, które zawieramy dużo wcześniej. Jeśli chodzi o techników, administrację, to wiele osób ma normalną umowę o pracę.

To znaczy, że obecnie cyrki mają jakąś siedzibę, która nie jest objazdowa?

Oczywiście, każde przedsiębiorstwo musi mieć siedzibę. Jesteśmy normalnie zarejestrowaną firmą, płacimy podatki.

Cyrk płaci jakieś szczególne podatki?

Oprócz tych, które obowiązują w świetle prawa wszystkie firmy, musimy płacić także podatek drogowy, od środków transportu, który zazwyczaj dotyczy przedsiębiorstw transportowych. Inaczej i moim zdaniem lepiej jest to rozwiązane na Zachodzie, gdzie lunaparków, cyrków, wesołych miasteczek dotyczą specjalne przepisy, a nie są wrzucane do jednego worka z innymi firmami.

Tak wygląda największy cyrk w Polsce

  • fot: materiały prasowe
  • fot: materiały prasowe
  • fot: materiały prasowe
  • fot: materiały prasowe [ ( http://static1.money.pl/i/glass.gif ) ] zobacz całą galerię(http://galerie.money.pl/tak-wyglada-najwiekszy-cyrk-w-polsce-g417436.html)

Cyrkowiec to nadal zawód owiany nutką tajemnicy. Czy stereotyp człowieka, który zaciąga się do cyrku, po to żeby uciec, podróżować, czy poznać świat, jest jeszcze aktualny? Cyrkowiec to wciąż romantyczny marzyciel?

Wbrew pozorom to bardzo konkretny zawód. Żeby wybrać taką drogę w życiu, trzeba być przede wszystkim pasjonatem i czuć, o co chodzi w cyrku. Faktycznie, przemieszczamy się dużo i w pewnym momencie cyrk staje się naszym domem. Będąc przez 9, czy 10 miesięcy w trasie, siłą rzeczy rzadko ma się okazję, żeby przebywać w prawdziwym domu. Staramy się po prostu w cyrku stworzyć na tyle dogodne warunki, żeby móc tu żyć. Świadomie wybieramy taką drogę. Mnie dziwi, że ktoś może całe życie pracować w jednym miejscu i codziennie siedzieć osiem godzin za biurkiem. Nie trzeba więc patrzeć na nas z politowaniem.

Jak więc wygląda dzień pracy cyrkowca?

Przemieszczamy się codziennie. Od 6 rano pracują techniczni, którzy rozkładają namiot. Trwa to zazwyczaj do godziny 9 i wtedy, jeśli chcą, mogą już ćwiczyć na arenie artyści. W między czasie, dla dobrej kondycji, przeganiane są zwierzęta. Mamy jeden występ dziennie, zazwyczaj koło godziny 17. Po spektaklu półtorej godziny trwa rozebranie namiotu i schowanie sprzętu. Później ruszamy w drogę. Zazwyczaj staramy się nie jechać dalej niż 50 kilometrów.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/245/m212981.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/kompromitacja;na;euro;robert;korzeniowski;bawia;mnie;dziennikarze;ze;stoperem;w;reku,233,0,1069801.html) *Korzeniowski: Wyciskają nas jak cytryny * Były sportowiec doradza teraz UEFA. To bardzo dużo jeżdżenia, duża ekipa. Co nastręcza Pani najwięcej problemów finansowych?

Teraz oczywiście najbardziej uderzają w nas koszty paliwa. To niemalże nas dobija. Zastanawiam się, jak ograniczyć te koszty, nie zmieniając przy tym charakteru naszej pracy. Na dodatek w tym roku bardzo zaskoczyły mnie ceny ubezpieczenia na przykład ciągników siodłowych. Do tej pory płaciłam za nie około 20 tysięcy złotych. Teraz jest to 50 tysięcy. Czasy nie są łatwe i zarabiamy coraz mniej, ale staram się jak najwięcej inwestować. Pewnie gdybym chciała działać na gorszym sprzęcie, mieć mniej zwierząt i słabszych artystów, to mogłabym zarabiać więcej.

Mówi Pani o sprzęcie. Właśnie kupiliście nowy, włoski namiot. To duży wydatek?

Włosi słyną z tego, że są najlepszymi producentami namiotów cyrkowych. Sam namiot, bez oświetlenia i sprzętu kosztuje sto tysięcy euro. Kupiliśmy go specjalnie na XX-lecie Cyrku Korona. W 2012 roku chcemy odwiedzić 200 miejscowości i zagrać ponad 230 przedstawień.

A ile kosztują artyści?

Od wielu lat płace są na tym samym poziomie. Może minimalnie poszły w górę. Wszystko zależy od umiejętności artystów. Ja sama jeżdżę po różnych cyrkach i festiwalach. Tam mogę zdobyć naprawdę dobrych artystów, nie za jakieś ogromne pieniądze. Niestety nie stać nas, żeby mieć u siebie najlepszych wykonawców z Monte Carlo. Chociaż w tym roku nasi artyści występowali właśnie tam i ten sam program można zobaczyć w naszym cyrku.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/23/m197911.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/dieta;dukana;szkodzi;easydiet;zarabia;inaczej,150,0,1077398.html) *Wreszcie skuteczna dieta. Ale za jaką cenę * Firma oferuje catering dla osób odchudzających się. Miesięczna kuracja kosztuje 900 zł. Jak kształtują się koszty zatrudniania artystów? Klaun jest najtańszy, akrobata najdroższy?

Nie ma takiego podziału, choć najdroższe zawsze są zespoły i grupy. Ceny zazwyczaj ustala się za wykonany numer. Czasem, jeśli ktoś jest najlepszy w tym, co robi, jeden numer może kosztować nawet 1000 euro za dzień. Na takie rzeczy oczywiście nas nie stać, dlatego staramy się wykorzystywać te talenty, które są jeszcze mniej znane.

A zwierzęta? Ile kosztuje ich utrzymanie?

Dużo. My mamy ich teraz ponad 60. Każde musi dostawać odpowiednie dla siebie jedzenie. W tym roku dodatkowo sprowadziliśmy na nasz jubileusz białe lwy, co sporo kosztuje. Jestem właścicielką wszystkich zwierząt, wiec kiedy przychodzi zima i kasy są zamknięte, nadal muszę je utrzymywać. Czasem wyjeżdżamy do pracy, na festiwale lub do innych cyrków, między innymi właśnie po to, żeby sfinansować zwierzęta.

Zimą cyrki też działają?

Nie w Polsce, bo u nas nie ma takiej tradycji. Natomiast cała Europa Zachodnia aż kipi od występów cyrkowych, zwłaszcza świątecznych. Na pewno nie narzekamy na brak pracy.

*Czyli nadal do cyrku przychodzi dużo ludzi? Sala jest pełna? *

Niestety nie. Rzadko zdarza się, że mamy zajęte wszystkie miejsca. Mamy dużą konkurencję w postaci kin, komputerów, czyli rozrywki, która zatrzymuje ludzi w domach. Z roku na rok coraz bardziej trzeba się starać o klienta, a bez publiczności po prostu nie istniejemy.

W jej pozyskiwaniu na pewno nie pomagają obrońcy praw zwierząt, którzy protestują przeciwko Waszej działalności.

U nas nie jest z tym tak źle. Protesty się zdarzają, ale mamy demokrację, więc każdy może mówić, co myśli. My mamy inne zdanie, podobnie jak inspekcja weterynaryjna, która póki co, zawsze wystawia nam pozytywne opinie.

Zdarzyło się kiedyś, że obrońcy praw zwierząt zablokowali Wam występ?

Nie. Na szczęście jest jeszcze policja. Kiedyś natomiast, w Tarnowskich Górach, poprzecinano nam opony w samochodach i nie mogliśmy odjechać. Niestety sprawców nigdy nie znaleziono.

A czy dużo osób skarży się na warunki, w jakich pracują i żyją Wasze zwierzęta?

Nie. Praktycznie nikt. Pewnie dlatego, że jesteśmy członkiem ECA (Europejskie Stowarzyszeni Cyrków - red.). To organizacja, która dba o prawa cyrkowców, nadzoruje też warunki, w jakich są przetrzymywane i transportowane zwierzęta. Ma swoich przedstawicieli w Brukseli, a mój mąż jest w niej odpowiedzialny właśnie za sprawy zwierząt.

Jak w takim razie żyją zwierzęta w cyrku?

W naszym cyrku mają bardzo dobre warunki i żyją w rasowej stajni. Każde ma swój boks. Natomiast zimą przebywają w specjalnie wybudowanej stajni w naszej bazie cyrkowej, gdzie przechodzą treningi, a ponadto mają parohektarowe wybiegi.

Wyobraża sobie Pani, żeby w życiu robić coś innego?

Kiedyś nawet próbowałam. Byłam nauczycielką, ale chyba się do tego nie nadawałam. Cyrkowego bakcyla zaszczepiła mi rodzina. W latach 50. dziadek był właścicielem cyrku Arena, który później upaństwowiono. Obecna Arena nie ma nic wspólnego z tym, co tworzył. Moi rodzice też pracowali w cyrku. Chociaż czasem myślę, że przydałoby mi się w końcu trochę spokoju, żeby móc choć chwilę pożyć normalnym życiem.

Czytaj więcej wywiadów w Money.pl
Będziemy pracować dłużej niż 67 lat. Bo... - _ To jedyna szansa żeby uratować Polskę, inaczej system tego nie wytrzyma _ - mówi prezes ING PTE.
Ta spółka z GPW planuje wielkie zakupy W Dialogu już poleciały głowy. -_ Wszystko dla dobra klientów _ - tłumaczy prezes Mirosław Godlewski.
Imprezę dla tysiąca osób organizują za darmo _ - Co kilka dni mówimy sobie, że to ostatni bieg, jaki robimy - _ mówi Bohdan Witwicki, który stworzył jedno z największych wydarzeń sportowych na Śląsku.
Tagi: ludzie, wiadmomości, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz