Notowania

Czy czeka nas latanie na stojąco? Branża lotnicza w opałach

Kryzys daje się we znaki Lufthansie i liniom SAS.

Podziel się
Dodaj komentarz
Wanda Brociek, dyrektor generalna SAS Polska

Trudne czasy wymagają podejmowania trudnych decyzji. Gdzie w wyścigu o klienta zawędrują tani przewoźnicy? Czy rzeczywiście w ostateczności możliwe jest stłoczenie pasażerów w pozycji stojącej? Czy LOT ma jeszcze szanse? O tym wszystkim rozmawiamy z dyrektor generalną SAS w Polsce Wandą Brociek.

*Money.pl: Nie trzeba być specjalnie uważnym obserwatorem, by dostrzec, że nie tylko Polskie Linie Lotnicze mają poważne problemy. Sytuacja w całej branży jest niewesoła. To trudny czas dla wszystkich? *

Wanda Brociek, dyrektor generalna SAS w Polsce: Przewoźnicy flagowi przeżywają ciężkie chwile, ponieważ muszą się zmienić. Stawiają czoła silnej konkurencji, między innymi tak zwanym przewoźnikom niskokosztowym. Zresztą również te ostatnie przechodzą ciągłe zmiany, bo - może nie zabrzmi, to dobrze po polsku - ale jeszcze niedawno wiele z tych linii oferowało bardzo niskokosztowe przeloty, a teraz są one już o wiele droższe. Na przykład przez wprowadzenie dodatkowych opłat. Linie te również muszą jakoś prowadzić ten niełatwy biznes i zarabiać pieniądze. Trzeba jednak przyznać, że tak zwanym tanim liniom wiele zawdzięczamy. Otóż pokazały, że transport lotniczy jest dla wszystkich, krótko mówiąc nauczyły ludzi latać. Sprawiły, że przelot samolotem przestał być ekskluzywną wyprawą. I teraz w tej nowej sytuacji wszystkie linie muszą się jakoś odnaleźć. Zarówno tanie jak i tradycyjne, co oczywiście, jak wspomniałam wymusza na nas wszystkich ciągłe zmiany.

Spotkacie się w połowie drogi?

Może nie tyle spotkamy się, ale na pewno zbliżymy. Jedne i drugie linie oferować będą trochę inne produkty, dla zróżnicowanych grup odbiorców, natomiast zbliżenie na pewno nastąpi. Już nigdy nie będzie tak dużej przepaści, jak jeszcze kilka lat temu, kiedy dopiero pojawili się tani przewoźnicy.

Jak Pani widzi przyszłość linii niskokosztowych? Co jeszcze może się pojawić w kwestiach oszczędności? Żarty o tym, że będziemy na stojąco podróżowali w samolotach chyba na szczęście żartami pozostaną, choć, gdyby tak mocno się przypiąć do takiego stojącego fotela, to może mogłoby się udać?

Ale w tym przypadku pewnie trudno byłoby pogodzić pomysł ze względami bezpieczeństwa (śmiech). Myślę, że miejsca na rynku jest wystarczająco dużo, zarówno dla linii niskobudżetowych, jak i tych tradycyjnych. Potencjał w Polsce jest ogromny, pasażerowie będą latali, będzie ich przybywało z roku na rok. Pasażerowie w naszym kraju dopiero uczą się podróżować ekonomicznie. Zwracamy uwagę na koszt biletu, dodajemy inne opłaty związane z jego zakupem, jak i całą podróżą. Finalnie porównujemy oferty. Propozycje tak zwanych tanich linii i tradycyjnych coraz bardziej się zbliżają i nadal będą, ale w dużej mierze są one adresowane do innych grup klientów. Sam rozwój liczby podróżujących jest dla mnie rzeczą pewną. Przecież w porównaniu do innych narodów mało podróżujemy, a to miejmy nadzieję z polepszającą się stopą życiową Polaków będzie się zmieniało. Wierzę, że tak będzie.

*SAS też był w trudnej sytuacji. Czy, to prawda, że dziesięć godzin brakowało do tego, by Pani linie przestały istnieć? *

Rzeczywiście, miniony rok, zwłaszcza jego końcówka był trudny. Tych godzin dzielących SAS od likwidacji czy upadku było znacznie mniej niż 10, byliśmy naprawdę na krawędzi. Zarząd w porozumieniu z trójką właścicieli, czyli rządami Danii, Norwegii i Szwecji, które mają w sumie 50 procent udziałów w spółce oraz bankami stwierdził, że nie można dalej prowadzić firmy nie zarabiając pieniędzy. W połowie listopada został ogłoszony plan. Wyglądało, to tak, że wszyscy pracownicy, od załóg latających począwszy, a na obsłudze naziemnej kończąc, dostali informację pocztą elektroniczną. Przedstawiono w niej SAS jako firmę, która może _ wypłynąć na szerokie wody _, zacząć przynosić zyski, lecz musi się zmienić. Potrzebuje zmian gruntownych. Zmiany te zostały jasno określone. Co więcej, przedstawiono założenia planu, pokazano jak zostanie wprowadzony on w życie. Plan dotyczył wielu elementów działalności. Był jednak jeden warunek brzegowy, pierwszy punkt reorganizacji. Dotyczył on renegocjacji umów ze związkami
zawodowymi.

*Czyli komunikat był taki: możemy sobie poradzić z tą sytuacją, ale potrzebna jest zgoda na to, że trzeba będzie zdecydowanie zacisnąć pasa? Nawet uwzględnić to, że niektórzy zostaną zwolnieni. *

Tak. Niestety bardzo wielu kolegów musiało odejść i cały czas ten proces trwa. To akurat nie dotyczyło wspomnianych rozmów listopadowych ze związkami zawodowymi, ale do końca tego roku, w ramach dalszej restrukturyzacji zakłada się odejście z administracji ponad 40 procent pracowników. To dużo, ponad tysiąc dwieście osób. Około cztery tysiące osób przejdzie do firm zewnętrznych.
Wracając do listopada zeszłego roku, kiedy to odbywały się negocjacje z personelem latającym. rozmowy te musiały się zakończyć porozumieniem. Był to niezbędny warunek aby SAS istniał, żeby można było kontynuować prace z dalszym wdrażaniem planu ratunkowego. I tu rzeczywiście można powiedzieć, że same negocjacje odbywały się _ nad przepaścią _ i od niej dzieliły nas godziny. Koledzy początkowo nie chcieli się zgodzić na wydłużenie czasu pracy, pogorszenie warunków finansowych czy inne, gorsze przywileje emerytalne, które przecież także uległy zmianie. Jednak sytuacja nie pozostawiała innego rozwiązania niż – zgoda. Pierwsze związki, a jest ich w SAS ponad 30 zrzeszonych w 8 głównych, dosyć szybko zrozumiały, że nie ma wyjścia, ale był to dopiero początek. Ciężkie rozmowy z ostatnimi związkami trwały długo, a nieprzekraczalny termin zamknięcia rozmów szybko się zbliżał. Rozmowy były naprawdę bardzo trudne, gdyż połowiczne rozwiązania nie wchodziły w grę. Plan miał zostać przyjęty w całości. Nie było miejsca na
ustępstwa. Po prostu trzeba było powiedzieć _ tak _, aby SAS mógł istnieć.

*Rzeczywiście zarząd firmy nie odstąpił na krok? *

Z komunikatu po negocjacjach wynikało, że nie było praktycznie żadnych odstępstw od założonych planów, a jeżeli jakieś były, to przypuszczam, że naprawdę minimalne.

Czy wydaje się Pani, że taka sytuacja mogłaby się powtórzyć w Locie? Czy możliwe jest to, że pracownicy zgodziliby się na takie wyrzeczenia?

Wydaję mi się, że tak. W momencie, kiedy już wiadomo, że nic innego nie da się zrobić. Gdy jasne jest, że bez radykalnych zmian w całej firmie nie da się jej ocalić. Wtedy po prostu trzeba powiedzieć - tak. Ja reprezentuję zupełnie inne linie lotnicze. Proszę mi jednak wierzyć, że bardzo mi zależy, aby LOT przetrwał. Gdybym to ja była pracownikiem tej firmy, to oczywiście, że chciałabym wiedzieć jaki jest plan, jakie są szanse jego realizacji i widząc sytuację bez wyjścia zgodziłabym się. Jest to jednak moja osobista opinia. Nie pracuję w Locie, nigdy tam nie pracowałam. Trudno jednak nie zauważyć podobieństwa problemów u wszystkich przewoźników flagowych. LOT ma okazję poprzyglądać się zmianom jakie dokonują się na rynku, u innych linii, jak na przykład: KLM, Lufthansa czy SAS. Może się uczyć, podpatrywać, może wtedy łatwiej znajdzie swoją drogę, Wszystko by ograniczyć koszty, zwiększyć przychód i zacząć zarabiać pieniądze.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/22/241942.jpg ) ] (http://manager.money.pl/news/artykul/kryzys;w;europejskich;liniach;lotniczych;w;2012;roku;stracily;1;3;mld;euro,92,0,1221468.html) *Najlepszym wyjściem będzie likwidacja LOT-u * Europejskie linie lotnicze odnotowały w tym roku gigantyczną stratę. Dlaczego?

*Nowy prezes LOT zapowiada, że chce przygotować spółkę do prywatyzacji do końca tego roku. Nie wydaje się Pani, że zdecydowanie przespaliśmy właściwy moment? Rynek teraz jest trudny. Jak teraz znaleźć inwestora branżowego? Bo i w liniach francuskich, i w niemieckich, potężne kłopoty, a o tych krajach przez lata mówiło się w tym kontekście. *

Zadanie jakie postawił przed sobą nowo wybrany Prezes jest bardzo trudne. Każdy wie, że najlepiej i najdrożej sprzedaje się wtedy, kiedy jest popyt, to oczywiste. Tak jak Pan wspomniał, czasy są teraz ciężkie dla wszystkich w branży. Oczywiście najlepszym inwestorem byłaby linia lotnicza, bo kto lepiej rozumie dzisiejsze problemy, kto lepiej zna się na tym biznesie? Obecnie będzie to trudne, bo niewielu jest tych, którym bardzo dobrze się powodzi.

*Mówi się o inwestorze z... Brazylii. Może tam są te pieniądze? *

Mogę tylko życzyć szczęścia. Prywatyzacja byłaby dobra dla LOT-u. Tylko tyle, że mówi się o niej od lat, a dzieje się niewiele.

*Może dlatego, że nie brakuje tych, którzy są przeciwni sprzedaży naszych linii lotniczych. Czy w obecnej rzeczywistości takie postawy mają jakiś sens? Czy rzeczywiście w Pani ocenie tak ważne dla kraju jest posiadanie narodowego przewoźnika? A może jest to myślenie z wieku XX i w globalnej rzeczywistości zupełnie nie ma sensu? Ma znaczenie, z jakiego kraju jest przewoźnik, czy to, za ile i jak wozi? *

Na pewno posiadanie narodowego przewoźnika jest miłe z pobudek czysto patriotycznych. Ale pojawia się pytanie, czy nas na to stać? Wiemy, co się dzieje teraz z takimi przewoźnikami. Mówiąc wprost, przedłuża im się życie za pieniądze podatników. Mogą dalej latać dlatego, że otrzymują pomoc, która nie bierze się znikąd, to są nasze pieniądze. Więc ja, jako podatnik, mam poczucie, że pomagam, bo trzeba pomóc, ale równocześnie chciałabym widzieć jakie działania zostaną podjęte, a najpierw przedstawione, aby tą sytuację zmienić. Osobiście nie wiem, jaki jest plan ratunkowy LOT-u. Miał być opublikowany pod koniec marca, a nie został. Ponoć jest przygotowany, ale nie został upubliczniony. A ja chciałabym wiedzieć, tak jak w przypadku SAS opinia publiczna wiedziała jaki jest plan. Znała etapy negocjacji, SAS regularnie publikował informacje prasowe, zwoływał konferencje. Dlatego łatwiej zaakceptować pomoc mając wiedzę, że plan naprawczy jest, ktoś czuwa nad jego realizacją i jest szansa na zbudowanie silnego
narodowego przewoźnika, czy na przygotowanie go do sprzedaży.

Chcecie jako pierwsi zrezygnować z klasy biznes w swoich samolotach. 30 lat temu to linie SAS jako pierwsze wprowadziły ją w swoich samolotach. Znak czasu?

Tak, zmiany są w planach, od czerwca wprowadzamy zupełnie nową koncepcję. Jednym z jej skutków jest brak klasy biznes w dzisiejszym rozumieniu na połączeniach europejskich oraz wewnątrz Skandynawii. Natomiast będziemy oferować przywileje klasy biznes za dużo niższą cenę. Zatem to, że nie będzie klasy biznes, to tylko fragment całej koncepcji. Żeby dobrze ją zrozumieć trzeba zapomnieć o założeniach naszej dzisiejszej oferty. W czerwcu zaproponujemy nową, podstawową ofertę dostępną do dnia odlotu. Będzie nazywała się _ SAS GO _. Natomiast pasażer będzie mógł zdecydować się na niewiele drożą _ SAS PLUS _, zapewniającą praktycznie wszystkie przywileje dzisiejszej klasy biznes. Aż do ostatniego dnia przed odlotem podróżny będzie mógł zdecydować, którą ofertę wybierze. Warto jeszcze raz pokreślić, że na nawet na kilka tygodni przed odlotem różnica w cenie między nimi będzie nieznaczna. Przywileje _ spakowane _ w jeden pakiet. Jak to będzie wyglądało szczegółowo, ogłosimy to w maju, a sprzedaż ruszy już od 1
czerwca.

A można porównać _ SAS PLUS _ do klasy biznes?

Nie można, bo klasa biznes we wszystkich liniach jest o wiele, wiele droższa od klasy ekonomicznej. Natomiast nowa oferta _ SAS PLUS _ będzie w zasięgu podróżnych. Szczegóły wkrótce.

A może SAS byłby zainteresowany zakupem LOT-u?

To nie jest pytanie do mnie. Trzeba, by zapytać centralę w Sztokholmie (śmiech).

Ale w ogóle wyobraża sobie Pani taką sytuacje?

Powiem szczerze, że nie.

Czytaj więcej w Money.pl
Od soboty z Łodzi nie polecisz już do... _ - Decyzja przewoźnika wynika z niezadowalającego wyniku finansowego - _ - poinformowała rzeczniczka łódzkiego lotniska Ewa Bieńkowska.
Próbny lot Dreamlinera. Koniec uziemienia? Boeing 787 Dreamliner ma wystartować z Paine Field koło miejscowości Everett w stanie Waszyngton. Lot potrwa dwie godziny.
Air France ukarane za dyskryminację pasażerki Kiedy samolot przygotowywał się do startu na lotnisku w Nicei, kobieta została poproszona o opuszczenie pokładu.
Tagi: prywatyzacja lot, lot, strategie firm, kraj, manager, strategie, zarządzanie, czołówki, marketing i zarządzanie, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, najważniejsze, z rynku, wywiady
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz