Notowania

wojciech czernecki
05.03.2012 06:50

Debiut Grupy Nokaut. "W internecie nie liczy się reklama"

To już druga próba firmy wejścia na GPW. Tym razem po niższej cenie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Grupa Nokaut)

*Nokaut.pl - serwis, który pozwala na porównanie cen różnych produktów - rusza na giełdę. To już druga próba. Tym razem po niższej cenie. Pod koniec ubiegłego roku spółce nie udało się przekonać inwestorów do swojej oferty. *

To chyba ostatni moment na debiut, bowiem szturm na rynek porównywarek zapowiedział Google. Gigant oznajmił, że gra może być nie do końca _ czysta _ i ostrzegawczo zablokował na dwa miesiące wszystkie polskie serwisy tego typu. W wywiadzie z Manager.Money.pl prezes Nokautu tłumaczy, dlaczego internauta przekierowany z Google'a jest mało wart i broni pomysłu wejścia na GPW.

Money.pl: Jak decyzja o zablokowaniu Nokautu w Google przełożyła się bezpośrednio na Wasz wynik finansowy?

Wojciech Czernecki, prezes Grupy Nokaut: To, jak działanie Google'a wpłynie na nasz biznes, będziemy mogli powiedzieć dopiero po podsumowaniu miesiąca. Jednak na wyniki roczne nie będzie miało istotnego wpływu, bowiem luty to zazwyczaj i tak najsłabszy miesiąc w polskim e-commerce. Obecność filtru nie wpływa też na nasze plany inwestycyjne.

Co z odwiedzinami na stronie? Przecież 82 procent ruchu na Waszej witrynie generuje właśnie wyszukiwarka z Mountain View.

Jeszcze tak, ale ten ruch nie pochodzi wyłącznie z tzw. SERP, czyli naturalnych wyników wyszukiwania, ale również z PPC, czyli linków w wyszukiwarce, za które płacimy. Tego udziału nie utraciliśmy. Warto dodać, że udział Google'a w naszym ruchu będzie spadać wraz z nowymi umowami partnerskimi. Jedna z nich właśnie weszła w życie - współpraca z Wirtualną Polską.

Próbuję sobie jednak wyobrazić, ile kilkutygodniowa nieobecność mogła Was kosztować. Czy potraficie przełożyć jednego użytkownika na konkretny pieniądz?

Zasadniczo tak, ale użytkownicy mają dla nas różną wartość w zależności od źródła. Wartość użytkownika, który trafia do nas z wyników wyszukiwarki Google, jest mniejsza niż wartość użytkowników z niektórych innych źródeł. Tak więc zmiany w ruchu nie przekładają się liniowo na zmianę wysokości przychodów.

A jeśli blokada się w przyszłości powtórzy i na stałe wypadniecie z Google? Co to za model biznesowy, skoro opieracie się przede wszystkim na obcej firmie?

W tym kontekście warto powiedzieć, po co właściwie wchodzimy na giełdę. Naszym celem strategicznym jest utworzenie platformy e-commerce _ all-in-one _, na której użytkownik nie tylko porówna, ale też zrobi zakupy bez konieczności przechodzenia do sklepu. Internauci będą mogli przy okazji składania zamówienia utworzyć w Nokaut.pl konto, dzięki któremu będą mogli wygodnie płacić za kolejne zakupy. Dzięki temu użytkownicy sami będą do nas wracać - tak, jak to robią to klienci banków internetowych czy serwisów społecznościowych. Mamy wiele pomysłów na to, jak ich do siebie przywiązać, dając im wartość dodaną.

Jeśli natomiast chodzi o Google to fakt, iż na chwilę przesunęliśmy się na niższe pozycje, niczego jeszcze nie przesądza. Google przestało już być bowiem tylko wyszukiwarką, coraz więcej użytkowników myli jej pasek wyszukiwania z okienkiem przeglądarki. Często, zamiast w przeglądarce, przez pomyłkę lub z wygody wpisują adres strony internetowej w oknie wyszukiwania. Natomiast proszę też zwrócić uwagę, że nałożony filtr szkodzi również samej wyszukiwarce. Chwilowa blokada to też pogorszenie jakości wyników wyszukiwania, które są przez to mniej wiarygodne - użytkownicy wpisując hasła takie jak _ nokaut _ czy _ porównywarka cen _ nie znajdują takich wyników, jakich oczekują.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/60/m204348.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/silownia;i;klub;biznesowy;pure;dlaczego;w;polsce,37,0,1028133.html) *Zdziwisz się, jak król fitness zarabia w Polsce * James Balfour otworzył klub dla młodych przedsiębiorców. Nie sądzicie jednak, że to wynika z pojawienia się już niedługo na polskim rynku Google Product Search?

To pytanie bardziej do Google.

*Ale musicie być przygotowani, że to w końcu nastąpi? *

Tak, jesteśmy przygotowani, ale nie spodziewamy się, żeby miało to nastąpić jeszcze w tym roku. Dodatkowo podkreślam, że Product Search nie będzie bezpośrednią konkurencją dla prawdziwych porównywarek cenowych. Te są bardziej zaawansowanymi produktami niż Product Search. Usługa Google nie dorównuje im właściwie w żadnym europejskim kraju.

O tym, że krajowa konkurencja nie bankrutuje po wejściu giganta, najlepiej świadczy przykład Czech. Tamtejsze porównywarki nie ucierpiały na wejściu nowej usługi, ponieważ Google prezentuje tam dużo mniej ofert sklepów. Na stronach Nokautu internauci znajdą zaś 12 milionów ofert, co pod tym względem czyni nas prawdopodobnie największym serwisem na krajowym rynku. Nie wydaje się, żeby Product Search mógł nas dogonić, bowiem Google narzuca dodatkowe wymogi dla sklepów dotyczące jakości danych produktowych, żeby ich oprogramowanie mogło je automatycznie pogrupować. U nas oprócz zaawansowanego oprogramowania robią to specjalne zespoły, dzięki czemu prezentowana przez nas oferta jest pełniejsza, a sklepy nie muszą zatrudniać dodatkowego personelu, aby się z nami zintegrować.

Innymi słowy, oferta Google'a jest tańsza?

Ale tu nie chodzi o to, kto jest tańszy, a kto droższy. Przecież w internecie jest mnóstwo porównywarek cen, które są zupełnie za darmo. Tu bardziej chodzi o to, która z nich dostarcza najlepsze wyniki konsumentom. Z drugiej zaś strony, w tym wyścigu chodzi też o jak największą liczbę zamówień w sklepach, pozyskanych dzięki obecności w porównywarce. Tak długo, jak będziemy mieli najwięcej ofert oraz będziemy przekazywać sklepom nowych klientów, Nokaut będzie się rozwijać. A dzięki środkom z giełdy tempo tego rozwoju jeszcze przyspieszy.

Dlaczego obniżyliście kwotę kapitału do pozyskania?

Ta zmiana wynikła ze spotkań z inwestorami. Natomiast mimo tego, że obniżyliśmy tę kwotę, nadal zamierzamy zrealizować nasze plany opisane w prospekcie. Oprócz tego pojawiają się nowe możliwości finansowania kolejnych projektów.

Chodzi o kredyt?

Tak, zwiększy nam się pole do rozmów w kontekście finansowania inwestycji środkami pozyskanymi w ramach kredytów bankowych.

*Czy od ostatniej próby debiutu zmieniliście przeznaczenie tych pieniędzy? Może zwiększycie nakłady na promocję? *

Na pewno ten rok będzie przełomowy. Skupimy się w nim przede wszystkim na rozwinięciu naszego produktu o nowe funkcjonalności.

Żadnej akcji promocyjnej? Głośnych reklam?

Koncentrujemy się przede wszystkim na rozwoju produktu. W internecie nie liczy się to, ile się wyda na reklamę, ale co się oferuje klientom.

Czyli dalej kupujecie Skąpca i Opineo?

Zgodnie z treścią obowiązującego prospektu, formalnie opcja wygasła. Niemniej jednak nie zarzucamy planów dotyczących tych transakcji. Mając jednak na uwadze wycenę Grupy Nokaut uzyskaną w IPO, w przypadku powrotu do negocjacji będziemy starali się dostosować do niej wycenę transakcyjną Skąpca i Opineo.

Co z waszą ekspansją zagraniczną? Zapowiedzieliście ją w prospekcie emisyjnym.

Mamy ambicje, by stać się spółką transgraniczną. To już właściwie norma, że firmy lokalne otwierają swoje oddziały w innych krajach. My też chcemy wejść na światowe rynki, mamy wyszkolonych pracowników, którzy zdobywali doświadczenie w międzynarodowych projektach. Mamy też zaawansowane rozwiązania technologiczne, które cały czas rozwijamy. Póki co wierzymy jednak, że największe przełożenie na dalszy wzrost wartości firmy będzie miała koncentracja na polskim rynku.

Czy w związku z tym nie planujecie w niedalekiej przyszłości kolejnej emisji?

Aktualnie koncentrujemy się na pierwszej ofercie publicznej, którą prowadzimy. Przed nami debiut na GPW, więc nie myślimy jeszcze o kolejnych działaniach na rynku kapitałowym.

W Polsce można jeszcze zrobić dobry interes na porównywarce cen?

W naszym kraju 16 milionów osób ma dostęp do internetu. Ta liczba wciąż rośnie, jednak dynamika na poziomie 5 procent to zdecydowanie za mało. Potencjał tkwi gdzie indziej, chodzi raczej o udział internautów, którzy w sieci robią zakupy. W Wielkiej Brytanii ta liczba oscyluje w granicy 65 procent, u nas to wciąż jedynie 20 procent. To ogromne pole do wzrostu. Liczba i wartość zamówień na kupującego też będzie rosła.

Tym razem debiut się uda?

Robimy wszystko, by tak się stało.

Czytaj o kulisach debiutu grupy Nokaut w Money.pl
Nokaut ma problem. Przełoży debiut na GPW? Skąpiec i Opineo, spółki które miał za pieniądze z debiutu kupić Nokaut, przerwały proces sprzedaży.
Redukcja zapisów w IPO Grupy Nokaut wyniosła 39,9 procenta Wartość pierwotnej oferty publicznej (IPO) Grupy Nokaut wyniosła ponad 31 mln zł, z czego 20 mln zł przypadło na akcje nowej emisji, poinformowała spółka która we wtorek dokonała przydziału akcji.
Grupa Nokaut wznawia ofertę publiczną Grupa Nokaut, spółka zajmująca się działalnością na rynku e-commerce, wznawia ofertę publiczną. Rozpocznie się ona od budowy księgi popytu i zapisów w transzy detalicznej w dniach 17-21 lutego.
Tagi: wojciech czernecki, ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz