Notowania

daimler
09.11.2009 14:40

Dieter Zetsche: Mam dobry plan na wyjście z kryzysu

Szef Daimlera o wyprzedzeniu przez konkurencje, oszczędzaniu i przyszłości drogich aut.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)

Zetsche, 56 lat, całą swoją karierę spędził w Daimlerze. Był szefem działu rozwojowego, dyrektorem w Brazylii i Argentynie oraz dyrektorem sprzedaży i marketingu w Daimlerze. W 2000 r. został szefem Chryslera, na początku 2006 r. prezesem zarządu Daimlera.

Wirtschaftswoche: Panie Zetsche, czy musimy obawiać się o markę z gwiazdą na masce?

Na pewno nie. W pierwszym półroczu 2008 osiągnęliśmy rekordowe wyniki. Później przyszedł kryzys. Dlatego dzisiaj nie jesteśmy tam, gdzie chcieliśmy być pierwotnie. Ale znajdujemy się na dobrej drodze. Równocześnie podjęliśmy kilka istotnych dla przyszłości decyzji. Pozyskując arabskiego inwestora - jako nowego akcjonariusza - oraz nabywając udziały w kilku firmach - jak na przykład w Tesli i Kamazie - obraliśmy kierunek na przyszłość.

Pojawiły się prognozy, według których w przyszłym roku Audi wyprzedzi Mercedesa pod względem zbytu. Nie martwi to pana?

Nie spekulujemy o przyszłości, Mercedes-Benz znajduje się na dobrej drodze.

Nie obawiacie się także Porsche? Po przejęciu przez Volkswagena, wasz mały sąsiad z Zuffenhausen ma dostęp do taniej technologii VW i może stać się dla Daimlera coraz większym zagrożeniem.

VW może z nami konkurować poniżej naszej Klasy C. Tu koncern VW ma zresztą pewną przewagę. Musimy się zastanowić, co możemy postawić naprzeciw. Odpowiedzią jest zwiększenie produkcji naszych samochodów klasy kompaktowej w zakładach w Rastatt oraz w nowych zakładach na Węgrzech, kolejną możliwością jest także kooperacja z innymi producentami.

*W drugim kwartale roku BMW odnotowało ponownie zyski, tymczasem, podobnie jak w pierwszym kwartale, Daimler odnotował ponownie miliardową stratę. Jak pan to sobie tłumaczy? *

Oczywiście nie mogę jeszcze podać dokładnych liczb. Jednak porównując marki Mercedes, BMW i Audi, to w ubiegłym miesiącu sprzedaliśmy wyraźnie więcej samochodów niż nasi dwaj konkurencji. We wrześniu sprzedaliśmy 7 tys. aut więcej niż BMW i 16 tys. więcej niż Audi.

Klasa E jest dla Daimlera bardzo ważnym modelem. Insiderzy twierdzą jednak, że sprzedaż jest wyraźnie mniejsza niż zakładano. Co jest tego powodem?

Wbrew wszelkim pesymistycznym prognozom konkurencji: Nowa Klasa E sprzedaje się dobrze. Z powodu kryzysu sprzedaż spadła w całym segmencie, dlatego też znajdujemy się poniżej naszych założeń sprzed kryzysu. Mimo to, w porównaniu do konkurencji nasze udziały w rynku są doskonałe.

Ale udziały w rynku nic nie dają, jeżeli ilość sprzedanych egzemplarzy jest tak mała. Nienajlepiej wygląda to także w przypadku Klasy S.

Sprzedajemy wyraźnie więcej Mercedesów Klasy S niż BMW swojego nowego modelu serii 7.

Co nie jest dobrym wyznacznikiem, ponieważ także BMW serii 7 sprzedaje się źle.

Bez dwóch zdań, ten rok był dla całego przemysłu motoryzacyjnego gorszy, niż zakładano. Jest to wina kryzysu, którego nikt nie przewidział.

Dokąd zmierza przemysł motoryzacyjny? Czy w dobie zmian klimatycznych i kryzysu ludzie nie maja już ochoty na duże, drogie auta?

Rynek dla tańszych aut rośnie, rośnie także rynek dla aut z segmentu Premium. Traci więc to, co jest pośrodku. Dlatego też zakładamy, że auta z segmentu Premium utrzymają przynajmniej swój udział w całym rynku motoryzacyjnym.

Pozostaje pytanie, w jaki sposób klienci będą w przyszłości definiowali Premium.

Z mojego punktu widzenia Premium oznacza, że także duże auta muszą emitować mniej zanieczyszczeń i że luksus nie oznacza głośny i rzucający się w oczy, lecz raczej stylowy i skromniejszy. Są to aspekty, nad którymi intensywnie dyskutujemy opracowując z nich jasne strategie.

Wielu klientów kupuje ostatnio auta o rozmiar mniejsze. Czy to wam nie szkodzi? W końcu na małych autach zarabiacie o wiele mniej?

Zauważyłem przede wszystkim, że klienci chcą auta, które emitują mniej zanieczyszczeń i zużywają mniej paliwa. Jest trend kupowania aut z mniejszymi silnikami. Generalnego trendu zmiany modelu na niższą klasę nie zauważyłem.

Bezsporne jest jednak, ze klienci zamawiają mniejsze samochody służbowe.

Jeżeli firmy zamawiają po części mniejsze pojazdy, jest to wyrównywane przez zapotrzebowanie na większe modele w krajach wschodzących jak Chiny. Nie należy popełniać błędu oceniając to przez pryzmat Niemiec.

Mimo to musicie poważnie obniżyć koszty, jeżeli chcecie zarabiać także na mniejszych samochodach. Wiemy, że pod kątem zaawansowanej współpracy prowadzicie rozmowy z Toyotą i z Renault. Na jakim są etapie?

Proszę o wyrozumiałość, że nie będziemy się wypowiadać, z kim i o czym rozmawiamy. Jestem jednak pewien, że stosunkowo niedługo będziemy mogli podać jako odpowiedź zasadnicze tak lub nie.

Dlaczego nie powiodła się szeroko zakrojona współpraca z BMW?

Działamy wspólnie bardzo praktycznie i bardzo efektywnie - na przykład pod kątem zaopatrzenia. Nie będzie jednak żadnych spektakularnych zapowiedzi, idziemy raczej krok za krokiem.

Sprzedaż modeli Mercedesa przeżywa od dłuższego czasu stagnację i wynosi milion egzemplarzy rocznie. Jak zamierzacie udźwignąć miliardowe inwestycje na nowe technologie napędów?

Przede wszystkim nie zakładamy stagnacji sprzedaży. Przed kryzysem gospodarczym sprzedawaliśmy prawie 1,2 mln samochodów. To, że sprzedaż wyniosła teraz milion egzemplarzy, jest w dużej mierze winą kryzysu gospodarczego, który dotknął nas szczególnie.

Czy do 2015 r. uda wam się osiągnąć pierwotny cel zwiększenia sprzedaży do 1,5 mln samochodów rocznie?

To właśnie zakładam. Chodzi w końcu o obrót i zysk. Nasze inwestycje w badania i rozwój są porównywalne do inwestycji innych dużych producentów samochodów. Nie obawiam się, że okaże się to niewystarczające do poradzenia sobie z wyzwaniami przyszłości.
* Daimler nadal wiele produkuje sam. Poprzez zwiększenie udziału podwykonawców w procesie wytwarzania moglibyście dużo zaoszczędzić.*

Zastanawiamy się nad tym w niektórych przypadkach. Nie ma jednak zasadniczego celu zwiększania udziału podwykonawców w procesie produkcji. W przypadku akumulatorów dla pojazdów o napędzie elektrycznym jest wręcz przeciwnie. W przeciwieństwie do wielu konkurentów akumulatory te będziemy produkować sami, ponieważ uważamy to za kluczową technologię.

Czy ze względu na koszty nowa Klasa C nie będzie produkowana w niemieckim Sindelfingen, lecz w Bremie albo USA?

Podczas wprowadzania nowego modelu musimy zawsze postawić sobie pytanie, gdzie produkcja będzie najtańsza. Aktualnie dyskutujemy nad tym odnośnie Klasy C. Sprawdzamy to obecnie, ale nie ma jeszcze żadnych wyników.

*Także żadnych tendencji? *

Nie.

Czy nowe zakłady na Węgrzech są wam w ogóle potrzebne?

Absolutnie. Wraz z następcami Klasy A i Klasy B będziemy mieli czterem bardzo różne samochody kompaktowe, których nie będziemy w stanie wyprodukować sami w Rastatt. Pod tym względem Rastatt i Węgry będą się doskonale uzupełniać, podobnie jak uzupełniają się nasze zakłady produkujące busy w Mannheim, Ulm i Turcji.

Wiele osób uważa plan działalności dla zakładów na Węgrzech za zbyt optymistyczny.

Taki nie jest.

Coraz więcej menadżerów Daimlera zadaje sobie pytanie: Co potrafi Zetsche poza oszczędzaniem? Brakuje im projektu na przyszłość. Co pan im odpowiada?

Istnieje wyraźna koncepcja na przyszłość, którą konsekwentnie wdrażamy. Zamierzamy rosnąć i być rentowni. Chcemy, by klienci postrzegali nas za najbardziej pożądanego na świecie oferenta samochodów z segmentu Premium. Ciężko nad tym pracujemy.

Ostatnio jedna z gazet napisała: Menadżerowie Mercedesa mobbingują Zetsche. Co pan pomyślał czytając to?

Że nie jest to rzeczywistość, z którą mam do czynienia w firmie. Oczywiste jest, że podczas kryzysu ucierpiała motywacja w każdym przedsiębiorstwie. Także my musieliśmy się skrzyknąć. Pod koniec dnia najlepszą motywacją dla pracowników jest sukces ekonomiczny, a ja wierzę, że przeżyjemy ten sukces. Zwłaszcza, że pracują u nas najlepsi ludzie w branży.

Z końcem roku upływa pański kontrakt. Chce pan zostać w firmie?

Rada nadzorcza i ja zadecydujemy o tym, gdyby przyjdzie czas.

Czego chce rada nadzorcza, to się okaże. Jednak czego chce pan?

Moja praca sprawia mi dużą przyjemność i inna mnie nie interesuje.

ZOBACZ TAKŻE:

* [ Szef włoskiego Santandera naczelnym bankierem Watykanu ]( http://manager.money.pl/ludzie/portrety/artykul/szef;wloskiego;santandera;naczelnym;bankierem;watykanu,218,0,542170.html )
* [ Gudzowaty: Można kupić wszystko, nawet ustawę! ]( http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/gudzowaty;mozna;kupic;wszystko;nawet;ustawe,255,0,544255.html )
* [ Siergiej Kogogin - nowy car branży motoryzacyjnej ]( http://manager.money.pl/ludzie/portrety/artykul/siergiej;kogogin;-;nowy;car;branzy;motoryzacyjnej,140,0,530572.html )
* [ Szef Boeinga na bruku, bo spóźnia Dreamlinera ]( http://manager.money.pl/ludzie/portrety/artykul/szef;boeinga;na;bruku;bo;spoznia;dreamlinera,144,0,525968.html )
* [ Oligarchowie niezadowoleni z Putina ]( http://manager.money.pl/ludzie/portrety/artykul/oligarchowie;niezadowoleni;z;putina,199,0,518343.html )
Tagi: daimler, auta, produkcja, wywiad, ludzie, manager, wywiady, marketing i zarządzanie
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz