Notowania

oligarcha
03.10.2009 14:47

Doradca oligarchy: Nie bójcie się Rosji

Rosyjscy oligarchowie na zakupach. Na celowniku niemieckie Opel i Telekom.

Podziel się
Dodaj komentarz
(GM Corp/CC)

*Rosyjscy inwestorzy wybrali się na zachód na zakupy: Sberbank inwestuje w Opla, wątpliwej reputacji moskiewscy biznesmeni ratują stocznie Wadan, gigant technologiczny Sistema zamierza kupić Telekom i Infineon. Budzi to wątpliwość. Jednak Thomas Borer-Fielding, doradca rosyjskiego oligarchy Wiktora Wekselberga, apeluje o więcej wyrozumiałości. *

WirtschaftsWoche: Panie Borer-Fielding, może nam pan wyjaśnić, dlaczego rosyjscy inwestorzy interesują się tak bardzo zachodnioeuropejskimi firmami?

Borer-Fielding: Rosyjska gospodarka jest zależna od eksportu ropy i gazu. Poza rynkiem surowców istnieje jeszcze duży potencjał rozwojowy. Ma to się teraz zmienić, dlatego inwestorzy jak Wiktor Wekselberg kupują za granicą know-how, aby dzięki niemu ekspandować na rynku rosyjskim. Firmy te oferują olbrzymią wiedzę technologiczną, niezbędną do szybkiej modernizacji rosyjskiej gospodarki. Uważam za oczywiste, że Rosja i zachodnioeuropejskie gospodarki narodowe będą współpracowały jeszcze ściślej. Jesteśmy zdani na ropę i gaz, Rosjanie potrzebują naszej wiedzy z dziedziny budowy maszyn i instalacji. Celem powinna więc być intensywna i otwarta kooperacja gospodarcza. Pod tym względem zgadzam się całkowicie z byłym kanclerzem Niemiec Gerhardem Schröderem.

Za wieloma rosyjskimi inwestorami stoi państwo. Czy jest pan w stanie wyobrazić sobie, że budzi to obawy?

Wyobrazić tak, jednak nie potrafię tego zrozumieć. Także niemieckie państwo ma udziały w firmach, które ekspandują za granicę. Przykładem tego są Deutsche Bahn, Commerzbank i Volkswagen. W Rosji liberalizacja gospodarki dopiero się rozpoczęła. Miną jeszcze lata zanim dzisiejsze przedsiębiorstwa państwowe znajdą się całkowicie w rękach prywatnych. Musimy się z tym pogodzić. Także przedsiębiorstwa, w których udziały ma państwo, muszą przynosić zyski. W Niemczech każdy jest dumny, że koncerny Siemens czy VW ekspandują za granicę i rosną globalnie. Dlaczego nie pozwolić na to Rosjanom?

Może dlatego, że możemy stracić know-how na rzecz Rosji?

Nie widzę takiego zagrożenia. Nie znam żadnego rosyjskiego przedsiębiorstwa, które rozbierałoby i kopiowały maszyn np. Sulzera lub Oerlikona, by sprzedawać je później na światowych rynkach ze znaczkiem _ Made in Russia _. Kto ma obawy, że w dobie globalizacji straci know-how na rzecz obcych państw, nie może robić żadnych interesów w Chinach. Na to jednak nikt nie może sobie pozwolić.

Sam szef rządu Wladimir Putin zachęca duże rosyjskie koncerny do zakupu technologii na Zachodzie. Co to ma znaczyć?

Nie chodzi wcale o transfer technologii. Rosyjską gospodarkę trzeba zmodernizować, kraj jest więc zdany na nowoczesne zachodnie linie technologiczne, aby pewnego dnia móc samemu produkować na światowym poziomie. Na tym tle postrzegamy Rosję, jako olbrzymi rynek dla maszyn oraz usług Oerlikona czy Sulzera. Nie chodzi tu w żadnym wypadku o transfer w tym znaczeniu, że szwajcarski lub niemiecki know-how odpłynie do Rosji.

Czy naprawdę nie obawia się pan, że dzisiejsi klienci staną się jutro pańskimi konkurentami?

Jedziemy wszyscy na tym samym wózku. Dzięki naszemu eksportowi pomagamy rosyjskim przedsiębiorstwom stanąć na nogi. Firmy te będą inwestować i tworzyć miejsca pracy, co napędzi konsumpcję. W ten sposób dodatkowe pieniądze płyną także w towary z importu. Rosjanie mają zaufanie do naszej jakości, więc kupują niemieckie auta, szwajcarskie windy i jeżdżą na urlop w Alpy Szwajcarskie. Interesy z Rosją nie są grą o sumie zerowej.

Jak Wekselberg zarządza swoimi spółkami-córkami na Zachodzie?

Strategię Wiktora Wekselberg opracowuje sam. Zasięga jednak rad swoich menadżerów, także moich. Na szczęście można mu się sprzeciwić, słucha opinii innych i czasem przyznaje się do błędu. Od działalności operacyjnej trzyma się jednak z daleka, jako dyrektor brytyjsko-rosyjskiego koncernu naftowego TNK-BP jest bardzo zajęty.

Na Zachodzie oligarcha postrzegany jest bardziej jako nadęty kapitalista. Czy Wiktor Wekselberg pasuje do tego stereotypu?

Nie, Wekselberg jest przykładem absolutnego przeciwieństwa. Jest bardzo inteligentny, uprzejmy i skromny. Uwielbia operę, sztukę i kulturę. Tam też inwestuje także część swojego majątku, z którym się nie obnosi.

| Thomas Borer-Fielding |
| --- |
| Lat 51, pracujcie jako doradca przedsiębiorstwa w Niemczech, Rosji i w Szwajcarii. Zasiada w radzie zarządzającej Renova Management AG, poprzez którą rosyjski oligarcha Wiktor Wekselberg kieruje swoimi inwestycjami na Zachodzie, między innymi w szwajcarskich koncernach technologicznych Sulzer i Oerlikon. W latach 1999-2002 Borer-Fielding, doktoryzowany prawnik, był ambasadorem Szwajcarii w Berlinie. |

ZOBACZ TAKŻE:

* [ Allen Stanford posiedzi do procesu ]( http://manager.money.pl/ludzie/portrety/artykul/allen;stanford;posiedzi;do;procesu,183,0,486839.html )
* [ Jackson zostawił długi i miliard dolarów majątku ]( http://manager.money.pl/artykul/jackson;zostawil;dlugi;i;miliard;dolarow;majatku,231,0,485351.html )
* [ Oligarchowie niezadowoleni z Putina ]( http://manager.money.pl/ludzie/portrety/artykul/oligarchowie;niezadowoleni;z;putina,199,0,518343.html )
Tagi: oligarcha, rosja, niemcy, inwestycje, obawy, strach, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, manager, wywiady, marketing i zarządzanie
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz