Notowania

Drutex: Pracują na trzy zmiany

Ale cała kadra zarządzająca o godz. 15 idzie do domu. Szef nie powinien decydować o wszystkim.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Drutex/Materiały prasowe)

Produkcja w firmie Drutex odbywa się na trzy zmiany, ale cała kadra zarządzająca kończy pracę o 15. - _ Gdyby któryś z moich pracowników zostawał w pracy dłużej uznałbym, że firma jest źle zarządzana _ - mówi prezes Leszek Gierszewski. Przedsiębiorca jest zdania, że szef nie powinien decydować o wszystkim, tylko nadawać firmie kierunek działania. On sam mógłby wyjechać na rok i biznes kręciłby się tak samo.

Drutex powstał w 1985 roku i początkowo działał jedynie w branży wyrobów z metalu. Obecnie jest największym producentem stolarki otworowej z PCV w Polsce, a swoje wyroby eksportuje do większości krajów Europy, do Stanów Zjednoczonych i Meksyku.

Money.pl: Drutex zatrudnia już 1450 osób. Z iloma pracownikami Pan zaczynał?

Leszek Gierszewski: Zaczynałem od jednego pracownika, zatrudnionego przy produkcji siatek ogrodzeniowych. Dziś jest nas faktycznie 1450 osób, a w sezonie – we wrześniu, październiku i listopadzie, nawet trochę więcej.

*Dlaczego wybrał Pan branżę wyrobów z metalu? Jest powiązana z Pana wykształceniem, a może po prostu wyczuł Pan koniunkturę na rynku? *

Z jednej strony to był czysty przypadek, z drugiej intuicja. Myślę, że można tu mówić o połączeniu szczęścia z moją wiedzą i zainteresowaniami.

Czyli kiedy w 1985 roku zakładał Pan Drutex, nie brał Pan pod uwagę obecnej skali rozwoju przedsiębiorstwa?

Oczywiście, że nie. Wierzyłem, że uda mi się stworzyć firmę i że będzie ona niepowtarzalna, rzetelna biznesowo, wierna swoim ideałom i zasadom _ fair play _, ale nie zdawałem sobie sprawy, że mój biznes zajdzie tak daleko.

Nie wyobrażałem sobie, że w tak relatywnie krótkim czasie stworzę przedsiębiorstwo, które zatrudnia 1450 pracowników, którego potencjał pozwala na wytworzenie ponad 4 tysięcy okien dziennie, które posiada własną nowoczesną flotę transportową liczącą ponad 130 samochodów. Jeszcze do niedawna nie wyobrażałem sobie nawet, że będziemy produkować własne profile okienne.

fot: Drutex/Materiały Prasowefot: Drutex/Materiały Prasowe[ ( http://static1.money.pl/i/glass.gif ) ] zobacz całą galerię(http://galerie.money.pl/leszek;gierszewski;i;firma;drutex,galeria,4709,0.html)Przejście od branży wyrobów z metalu do stolarki okiennej też było przypadkowe?

Można powiedzieć, że tak. Akurat budowałem dom i odwiedzałem różne targi budowlane. Na jednych z nich zobaczyłem maszyny do produkcji okien. Poświęciłem chwilę na obserwację, jak to działa, jak wygląda produkcja, czym jest okno i przekonałem się, jakie to proste. Pomyślałem, że to będzie dobry pomysł na biznes. I tak też się stało.

Poza tym zawsze interesowałem się wszelkimi nowinkami, techniką, zajmowałem się modelarstwem, więc widziałem te milimetry, których inni nie dostrzegali.

Produkcja okien naprawdę jest taka prosta?

Tak, przynajmniej w moim odczuciu. _ Czuję _ produkcję i jestem w stanie szybko i dobrze ją zorganizować. Wszystkim wydaje się, że to handel jest prosty. Ja nie mógłbym prowadzić sklepu, wolałbym już produkować meble, telewizory, cokolwiek.

Czyli gdyby zaczął Pan produkować telewizory, też odniósłby Pan sukces?

Poznanie specyfiki branży czy produktu zajęłoby mi trochę czasu, ale myślę, że nawet gdybym miał produkować bomby, to odniósłbym większy sukces, niż w przypadku handlu.

Rozumiem, że ma Pan od tego ludzi.

Tak, mam wokół siebie bardzo inteligentnych, dobrze wykształconych pracowników, którzy stanowią trzon firmy.

Czyli nie jest Pan typem przedsiębiorcy, który musi sam wszystkiego dopilnować?

Zdecydowanie nie, to byłaby katastrofa. Uważam, że założenie, że szef wie najlepiej, jest błędne. W dzisiejszych czasach szef nie może decydować o wszystkim, powinien tylko nadawać firmie kierunek działania, podejmować decyzje istotne ze strategicznego punktu widzenia.

Moja rola często sprowadza się do powiedzenia tylko _ tak _ lub_ nie _. W firmie są ludzie będący specjalistami w swojej dziedzinie i to oni wiedzą najlepiej. Myślę, że mógłbym wyjechać na rok i Drutex działałby tak samo prężnie. Oczywiście lubię być na bieżąco, bo firma to moje trzecie dziecko, jednak bycie na bieżąco nie oznacza kontrolowania wszystkiego, zawsze i wszędzie.

Może myśli Pan w ten sposób, bo kluczowi pracownicy firmy są członkami Pana rodziny.

To prawda, od początku założyłem, że Drutex będzie firmą rodzinną. W firmie pracuje kilka lub nawet kilkanaście osób o tym samym nazwisku - mam wokół siebie dzieci, braci, bratanków, kuzynów. To działanie planowe, zamierzone, w pełni świadome. Mówi się, że z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciach. Moja stanowi wyjątek

Wbrew pozorom firma nie posiada wielkich, skomplikowanych struktur. Kadra zarządzająca to zaledwie kilka osób na prawie 1500 pracowników. Powodzenie realizowanej przeze mnie strategii tkwi w zaufaniu. Wierzę ludziom, wierzę w ich kompetencje i profesjonalizm.

Dzieci się nie buntowały?

To pytanie do moich dzieci. Ale wiem, co by odpowiedziały: _ nie _. Staramy się oddzielać życie prywatne od pracy, w domu nie rozmawiamy o sprawach biznesowych. W firmie natomiast zarówno syn jak i córka uczestniczą we wszystkich strategicznych decyzjach, w planowaniu, tworzeniu założeń itp.

Często Pan bywa w domu? Prowadzenie własnej działalności wiąże się z dużą dyspozycyjnością.

Przyjeżdżam do pracy na 9, 10 rano i zawsze wychodzę o godzinie 15. Tak funkcjonuje cała firma, nikt z kadry zarządzającej nie pracuje dłużej. Gdyby któryś z moich pracowników zostawał w pracy po 15 uznałbym, że firma jest źle zarządzana. Szanuję własny czas prywatny oraz czas prywatny moich pracowników.

Brzmi to bardzo idealistycznie...

Ale tak jest, wszystkie samochody wyjeżdżają spod firmy o 15. Mimo, że od pierwszego roku mojej działalności produkcja zawsze odbywała się na trzy zmiany. No, może od drugiego, bo na początku miałem jednego, góra dwóch pracowników. Tak czy inaczej: godzina 15 i każdy jedzie do domu. Po 15 zaczyna się prywatna sfera życia.

Pana dom znajduje się w Bytowie?

Pochodzę z Bytowa, ale dom mam w Słupsku i stamtąd codziennie dojeżdżam do firmy. Do Słupska przeniosłem się w związku z poprzednią pracą i tak już zostało, przyzwyczaiłem się.

Sponsoruje pan trzecioligowy klub piłkarski Drutex Bytovia, funduje stypendia dla studentów politechniki w Płocku. Jest Pan lokalnym patriotą?

Jeśli patriotyzm mierzyć ilością inwestycji w lokalne inicjatywy, to z pewnością tak mnie można nazwać. Chętnie angażuję się we wspieranie wszelkich lokalnych akcji, wydarzeń w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu. W ostatnim czasie szczególnie mocno uczestniczyliśmy w życiu naszego klubu piłkarskiego, Drutex Bytovia Bytów.

Dlaczego nie postawił Pan na jakąś bardziej medialną dyscyplinę? O trzecioligowym klubie z Bytowa nikt chyba nie słyszał.

Kiedy 7 lat temu zacząłem sponsorować klub, drużyna była w piątej lidze. Teraz jest w trzeciej, trzy razy zdobyła puchar województwa, a w ubiegłym roku doszła do 1/8 Pucharu Polski. W październiku rozegraliśmy mecz z Wisłą Kraków, trzy tygodnie wcześniej pokonaliśmy lidera Polonię-Bytom, a jeszcze wcześniej kilka innych, znaczących drużyn. Jeśli Drutex Bytowia nie jest znana, to z pewnością niedługo będzie.

Wróćmy do biznesu. Wspominał Pan, że nie planował produkcji ogrodzeń na szeroką skalę. Czy tak samo było z oknami?

Jestem optymistą i wierzyłem, że odniosę sukces, ale nie spodziewałem się, że to wszystko zajdzie tak daleko. Przez jakiś czas prowadziłem dwie działalności równolegle. Produkcję okien rozpoczęliśmy w styczniu 1994 roku, a druty produkowałem jeszcze 10 lat temu. Z czasem przestawiłem się, zmieniłem model działalności i jak się okazuje słusznie.

Ale zachował Pan nazwę.

Pytanie o nazwę pada w każdej rozmowie z mediami. W zasadzie powinienem już przygotować sobie formułkę. Od początku istnienia firmy nazwa była taka sama. Po prostu zajmowałem się produkcją drutów, stąd Drutex.

Nie myślał Pan, żeby od niej odejść, kiedy zmieniał Pan branżę?

Wielokrotnie się nad tym zastanawiałem. Szczególnie w momencie, kiedy poszerzaliśmy działalność i rozpoczynaliśmy produkcję okien drewnianych. Ogłosiliśmy nawet konkurs na nową nazwę i mieliśmy kilka pomysłów w zanadrzu. Ale konsultowałem się z wieloma kontrahentami i od wszystkich usłyszałem, że nie ma takiej potrzeby.

Przez te wszystkie lata działalności na rynku wypracowaliśmy sobie pozycję rzetelnego gracza, zdobyliśmy zaufanie klientów w kraju i za granicą, a od takich przymiotów się nie odchodzi. Dlatego kilkanaście lat temu nie zdecydowałem się na zmianę nazwy i z tych samych powodów na pewno nie zrobię tego w przyszłości. Wierzę, że ta nazwa przynosi nam szczęście.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/95/t127071.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/polacy;nosza;rekawiczki;z;psow,200,0,741064.html) Polacy noszą rękawiczki z psów Taką tezę stawia Marian Kuc, założyciel firmy produkującej galanterię skórzaną.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/56/t127032.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/jak;zalozyc;biznes;bez;kapitalu,237,0,741613.html) Jak założyć biznes bez kapitału? Sposób znaleźli Radosław Szubert i Romuald Magdoń, właściciele sieci centrów medycznych Polmed.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/158/t124830.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/case_study/artykul/ceramika;paradyz;z;paradyza;do;paryza;w;20;lat,55,0,732983.html) Ceramika Paradyż: Z Paradyża do Paryża w 20 lat Płytki Ceramiki Paradyż można kupić w 35 krajach na całym świecie, min. we Francji, Włoszech i USA.
Tagi: polscy przedsiębiorcy, drutex, ludzie, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, najważniejsze, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz