Notowania

Egipt to ulubione miejsce wypoczynku Polaków. Od 16 lat

W 1995 roku powstało biuro Alfa Star, specjalizujące się w wycieczkach do krajów arabskich.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Alfa Star)

Polacy podróżują coraz chętniej, ale nie potrafią cieszyć się swoim urlopem. Zamiast wypoczywać, z katalogiem w ręku mierzą metry do morza i plaży. Oszczędzają na hotelu, nie chcą dawać napiwków, a oczekują luksusów, uważa Krzysztof Strzylak, właściciel biura podróży Alfa Star.

Money.pl: Alfa Star specjalizuje się w wycieczkach do Egiptu. Dlaczego wybraliście akurat ten kierunek?

Krzysztof Strzylak, właściciel biura podróży Alfa Star: Faktycznie, od początku istnienia firmy byliśmy nastawieni na Egipt, Maroko i Tajlandię. Ukierunkowanie na kraje arabskie to efekt prywatnych fascynacji mojej siostry, która jest współwłaścicielką przedsiębiorstwa. Będąc jeszcze na studiach, pojechała dwa razy do Egiptu, jako pilot wycieczek. Wróciła zakochana w tym kraju i oznajmiła mi i drugiej siostrze, że założymy biuro podróży i będziemy wysyłać ludzi do Egiptu (_ śmiech _).

I Pan się tak po prostu zgodził?

Nie miałem doświadczenia w branży turystycznej, ale zadeklarowałem, że mogę prowadzić księgowość. Na tym się akurat znałem. Wkrótce potem zdobyliśmy pierwszych klientów i wysłaliśmy ich właśnie do Egiptu.

*Czyli od 1995 roku nic się nie zmieniło i kraje południowe, Egipt, to nadal ulubione miejsce odpoczynku Polaków? *

Kiedy zaczynaliśmy, nie wszystkich Polaków było stać na Egipt. To były koszty rzędu tysiąca dolarów, latało się samolotami rejsowymi, przez Budapeszt.

Po kilku latach polski rynek lotów czarterowych zaczął się rozwijać, a ceny spadły. Dziś doszło już do sytuacji, w której wypoczynek nad Morzem Czerwonym jest zbliżony kosztami do wakacji nad Bałtykiem. A Egipt daje gwarancję dobrej pogody przez cały rok.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/3/t115971.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/zarzadzanie/artykul/podroze;sluzbowe;wino;z;weza;i;prezent;bez;opakowania,130,0,708226.html) Podróże służbowe: wino z węża i prezent bez opakowania Gdzie jeszcze wypoczywają Polacy? Pojawiły się jakieś nowe, modne kierunki?

O tym, co będzie się sprzedawać, decyduje wiele czynników. Wystarczy podać w wiadomościach, że gdzieś panuje świńska grypa i sprzedaż wycieczek do tego kraju natychmiast spada.

Apogeum rozwoju branży turystycznej w Polsce mieliśmy w 2008 roku. Kryzys w latach 2009 – 2010 spowodował lekki zastój, ale dziś mamy już to wszystko za sobą i w 2011 możemy liczyć na niewielki, lecz stabilny wzrost. A ponieważ Europa jest już przez Polaków stosunkowo dobrze zwiedzona, należy spodziewać się wzrostu popytu na bardziej egzotyczne kierunki.

Ostatnio głośno jest o zamieszkach w Tunezji. Musieliście ewakuować swoich klientów?

W sezonie zimowym takie wycieczki sprzedają się słabo. W Tunezji mieliśmy tylko dwójkę klientów, ściągnęliśmy ich już po trzech dniach pobytu.

Mogą oczekiwać na jakąś rekompensatę czy w takich, niezależnych od operatora przypadkach, wakacje przepadają?

Zawsze staramy się rozstrzygać na korzyść klientów. Sprawdzianem był dla nas wybuch wulkanu w kwietniu ubiegłego roku, kiedy w Egipcie utknęło 1500 osób. Wszystkim naszym klientom zapewniliśmy zakwaterowanie i wyżywienie na własny koszy. Żaden z naszych klientów nie koczował na lotnisku w oczekiwaniu na samolot. Ponieważ nikt nie wiedział, kiedy zastój w ruchu lotniczym się skończy, rozważałem już ściągnięcie promów wojskowych z Europy, które sprowadziłyby turystów do kraju. Nie wszyscy byli zadowoleni z przedłużonych wakacji.

A czy w 16-letniej historii firmy zdarzyło się, że Wasi klienci nie mogli wrócić do kraju z powodu plajty linii lotniczych?

Rynek przewoźników czarterowych jest rynkiem bardzo trudnym. LOT nie jest w stanie zapewnić wszystkim polskim biurom podróży wystarczającej liczby samolotów, bo ich po prostu nie ma. Musimy więc korzystać z usług zagranicznych przewoźników.

Od kiedy upadły linie Air Polonia i byłem zmuszony zorganizować transport zastępczy w przeciągu kilku godzin, nigdy nie wiążę się z jednym operatorem. W to samo miejsce latam kilkoma liniami tak, by zawsze móc ściągnąć klientów do domu.

Sprawdza Pan osobiście kraje, do których decyduje się wysłać swoich klientów?

Tak, dzięki temu zwiedziłem kawałek świata. Natomiast nie zawsze decyduję się na wyczarterowanie samolotu, bo wtedy musi on latać co tydzień. W Polsce nie ma takiego modelu podróżowania, jak np. w Czechach czy na Słowacji. Nasi sąsiedzi wyjeżdżają na 10 dni, Polacy zazwyczaj na 7. A żeby wysłać co tydzień 150 osób do jednego kraju, potrzeba bardzo dobrego programu i atrakcyjnych cen.

W sieci można znaleźć wiele niepochlebnych opinii na temat Pana firmy. Czy skargi i reklamacje niezadowolonych klientów są po prostu wpisane w ten biznes?

Przy tak dużej ilości osób, jaką obsługujemy, reklamacji nie da się uniknąć. W ubiegłym roku mieliśmy 160 tysięcy klientów, czyli nawet 15 do 30 tysięcy miesięcznie! Wielu z nich, szczególnie tych podróżujących do krajów arabskich po raz pierwszy, nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo nasze realia różnią się od egipskich.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/158/t128414.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/case_study/artykul/tarczynski;sprawdz;co;masarz;robi;ze;strusia,168,0,749736.html) Tarczyński: Sprawdź, co masarz robi ze strusia
Wykupując wycieczkę w bardzo niskim standardzie, Polacy niejednokrotnie oczekują warunków lepszych, niż mają w domu. Nie widzą różnicy pomiędzy trzema gwiazdkami w Europie, a trzema gwiazdkami w Egipcie. Nie czytają o innych kulturach i nie znają lokalnych zwyczajów. Nie chcą dawać napiwków i denerwują się, gdy przewodnik spóźnia się 5 minut. Tymczasem w krajach arabskich kilkunastominutowe opóźnienia to standard. Zamiast wypoczywać, Polacy liczą metry do morza, do plaży i porównują z katalogiem. Z niezrozumiałych dla mnie powodów po prostu nie umieją się cieszyć urlopem.

Mimo tego przyglądamy się uważnie wszystkim reklamacjom i staramy się wyciągnąć z nich wnioski na przyszłość.

Dużo się słyszy ostatnio o plajtach biur podróży, w ubiegłym roku upadł Orbis Travel. Skąd biorą się problemy branży turystycznej?

Firmy plajtują w każdej branży i turystyka nie jest tutaj wyjątkiem. Przyczyny są oczywiście złożone, ale mogę wymienić kilka czynników, które w ubiegłym roku szczególnie nas dotknęły.

Pierwszy kwartał 2010 roku był bardzo dobry, aż do tragedii smoleńskiej. Przez 9 dni żałoby narodowej ruch w biurach podróży praktycznie zamarł, nikt nie myślał wtedy o wypoczynku. Zaraz potem wybuchł wulkan, który sparaliżował lotniska na całym świecie. Ucierpiała nie tylko turystyka, ale także przemysł, gospodarka. Latem wybuchły zamieszki w Atenach, które media nagłośniły do tego stopnia, że ludzie bali się latać na spokojną przecież Kretę. Potem przyszły powodzie w Polsce. Nie tylko osoby z zalanych terenów, ale także i ich przyjaciele, rodziny, zaczęły oszczędzać. Bo kiedy trzeba pomóc bratu skuwać tynki, zająć się jego dziećmi czy pożyczyć pieniądze, nikt nie poleci na wypoczynek do Egiptu.

Wreszcie wybuchły zamieszki w Tunezji, które trwają do dziś. Całą nadzieja w tym, że marcowe wybory uspokoją nastroje i wycieczki znów będą się sprzedawać.

Miniony rok był wyjątkowo nieudany, czy też powodzie, trzęsienia ziemi i globalne epidemie to coś, z czym biura podróży muszą radzić sobie na co dzień?

Tego typu tragedie, w mniejszym lub większym stopniu, zdarzają się co roku. Jeśli nie w Polsce, to w Czechach, jeśli nie w Czechach, to na Teneryfie, w Turcji lub Egipcie. Od zamachów z 11 września branży turystycznej nic nie zaskoczy.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/60/t129084.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/setpoint;u;nich;schudla;anna;mucha,119,0,753783.html) SetPoint: U nich schudła Anna Mucha Przez poradnię żywieniową Artura i Alicji Kalińskich przeszło już kilkadziesiąt gwiazd.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/97/t128609.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/banka;mydlana;nie;peknie;nawet;przez;rok,246,0,750838.html) Bańka mydlana nie pęknie nawet przez rok A w jej wnętrzu zmieszczą się 94 osoby, mówi Jakub Bochenek, właściciel firmy Tuban.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/30/t129822.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/zolty;cesarz;nie;stosuja;lekow;zarabiaja;na;zdrowiu,76,0,758860.html) Żółty Cesarz: Nie stosują leków, zarabiają na zdrowiu Agnieszka Olędzka prowadzi sieć sklepów ze zdrową żywnością.
Tagi: polscy przedsiębiorcy, wakacje, ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz