Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Firmowa integracja? T.A. Mati proponuje wodę i błoto

Firmowa integracja? T.A. Mati proponuje wodę i błoto

Fot. T.A. Mati

Na kajakach najchętniej integrują się pracownicy sektora finansowego i firm z branży chemicznej. Zazwyczaj są zatrudnieni w pionie sprzedaży, ale zdarzają się też członkowie zarządu i prezesi. Na specjalne życzenie jednego z nich T.A. Mati wynajęła koparkę i beczkowóz i zorganizowała terenowy rajd z przeszkodami.

Money.pl: Na rynku jest sporo przedsiębiorstw organizujących firmowe wyjazdy integracyjne. Czy spływy kajakowe cieszą się dużą popularnością?

Maciej Grabiec, właściciel firmy Turystyka Aktywna Mati: Firmy zabierały swoich pracowników już wszędzie: za granicę, na jachty, do drogich hoteli z gwiazdą rocka albo kabaretem na przystawkę. To się już przejadło, przedsiębiorcy szukają nowych sposobów na integrację i odkrywają kajaki.

Zainteresowanie jest spore, spływy zamawiają nie tylko duże, ale i małe firmy. A my dokładamy coraz więcej atrakcji. Kiedyś królował paintball, potem zorbing, quady i parki linowe. Teraz stawiamy na bardziej wyrafinowane formy rozrywki, na przykład na gry scenariuszowe. Polegają na tym, że trzeba coś znaleźć albo przejść z jednego punktu do drugiego używając pewnych przedmiotów i wskazówek.

Z wykształcenia jest Pan prawnikiem. Jak właściwie znalazł się Pan w tej branży?

W młodości dużo pływałem na kajakach. Po studiach zacząłem pracę w dużej, międzynarodowej korporacji, ale w międzyczasie zauważyłem, że spływy integracyjne to nisza na polskim rynku. Na targach turystycznych w Berlinie zwróciłem uwagę na przedsiębiorstwa organizujące imprezy związane z aktywnym wypoczynkiem - kajakami, rowerami. Pomyślałem, że ta moda niedługo dotrze do Polski, odszedłem z korporacji i w 2000 roku założyłem własną firmę.

To była spontaniczna decyzja, skok na głęboką wodę. Wtedy jeszcze mało kto słyszał o organizatorach spływów kajakowych. W Zachodniopomorskiem długi czas byliśmy jedyni, mieliśmy też jedną z pierwszych stron internetowych wśród firm tego typu.

fot: T.A. Matifot: T.A. Mati zobacz całą galerięNie bał się Pan porzucać dobrze płatnej posady na rzecz niepewnego biznesu?

Kiedy człowiek jest świeżo po studiach, pracuje w dobrej firmie i nieźle zarabia, inaczej postrzega świat. Myśli, że zawsze wszystko będzie dobrze. Wtedy jeszcze nie miałem rodziny, więc pozwoliłem sobie na ten optymistyczny krok. Naturalnie miewałem trudne okresy, zresztą każdy, kto zakładał własną firmę od zera wie, jak ciężko bywa na początku. Także moje najbliższe otoczenie niezbyt przychylnie patrzyło na ten pomysł.

A teraz ci znajomi, którzy dalej pracują w korporacjach, zmienili zdanie i czasem wzdychają: Ale masz fajnie! My musimy pracować w biurze, a ty sobie siedzisz nad rzeką. Nie zdają sobie sprawy z tego, że moja praca przebiega głównie przed komputerem.

Nie bierze Pan udziału w organizowanych przez siebie spływach?

Staram się pojawiać na spływach. Chcę wiedzieć, czy ludzie są zadowoleni, czy odcinki nie są za długie, czy kadra dobrze prowadzi wyprawę. Nie chcę tracić kontaktu z wodą, ale sam, dla przyjemności, pływam tylko przed i po sezonie. Większą część lata spędzam przy komputerze. Piszę oferty, dbam o kontakty z klientami, a przede wszystkim zajmuję się koordynacją działań. Poza spływem trzeba przecież zorganizować noclegi, atrakcje i catering. Czasem w jedną wyprawę angażuje się nawet dziesięć firm.

Jak wygląda organizacja spływu kajakowego od kuchni?

Kiedy dostaniemy zapytanie od firmy, ustalamy rejon kraju. Wybieramy rzekę i sprawdzamy, czy klient będzie w stanie tam dojechać. Potem szukamy noclegów, z którymi jest największy problem. Polska baza noclegowa na trasach spływów wypada bardzo słabo. Później dogrywamy szczegóły, takie jak zabezpieczenie spływu, dobór sprzętu i kadry. Pytamy, czy uczestnicy pływali już wcześniej kajakami; od tego zależy długość i poziom trudności trasy. W zależności od zamówionych atrakcji koszt spływu waha się od 60 do nawet 250 zł za osobę.

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
2012-11-09 11:15
To jaka atrakcja/pomysł/program będzie zrealizowany na imprezie firmowej powinno zależeć od kilku czynników: profilu grupy, potrzeb i celu do osiągnięcia, warunków, miejsca oraz budżetu.
Wtedy impreza staje się nie tylko rekreacją, ale również konkretnym eventem realizującym postawione cele firmy.

________________________________________
ZeroNudy - Imprezy Integracyjne i Eventy
http://www.zeronudy.com
biuro@zeronudy.com
2012-11-09 11:11
To jaka atrakcje/program,/pomysł będzie zrealizowany podczas imprezy firmowej powinno zależeć od kilku czynników: profilu grupy, potrzeb i celu dla firmy, warunków do realizacji, miejsca, budżetu. Wtedy można wykreować odpowiedni program imprezy, który nie będzie zwykła rekreacją, ale i również będzie realizował określone cele.

_________________________________________
ZeroNudy - Imprezy Integracyjne i Eventy
http://www.zeronudy.com
biuro@zeronudy.com
53787200kkjsgdfk
178.37.51.* 2011-06-09 13:15
Nie wszędzie są rzeki do spływów, nie zawsze można zorganizować paintball czy zorbing... Pytanie czy jakakolwiek rekreacja poprawi relacje w firmie, zmotywuje pracowników od bezpiecznie przeprowadzonej zabawy do efektu w postaci wymiernych korzyści dla organizacji jeszcze daleka droga..
http://www.123event.pl/index.html