Notowania

Interim manager: Prezes do zadań specjalnych

Fuzje, restrukturyzacje, grupowe zwolnienia - to wszystko weźmie na siebie zatrudniony na kilka miesięcy specjalista. Jednym z najlepszych w Polsce jest Zbigniew Brzeziński, prezes firmy Simple Solution.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Simple Solution)

Na Zachodzie interim manager zaczyna karierę po 50. Czasowego zarządzania przedsiębiorstwem podejmują się zazwyczaj osoby, które dużą część życia przepracowały w korporacjach, na wysokich stanowiskach. W Polsce brakuje tak doświadczonych managerów, więc nasi rodzimi eksperci do zadań specjalnych mają po 30, 40 kilka lat. Jednym z najlepszych jest Zbigniew Brzeziński, prezes firmy Simple Solution. Money.pl: Jeszcze trzy lata temu rynek pracy dla interim managerów w Polsce praktycznie nie istniał. Co takiego zaszło, że przegoniliśmy już kraje Azji? Skąd ten nagły boom na usługi interim managerów?

Zbigniew Brzeziński: To żaden boom, o czym świadczy niewielka liczba profesjonalnych interim managerów w kraju. W tej chwili osób koncentrujących się tylko i wyłącznie na projektach interimowych jest w Polsce, według moich ostrożnych szacunków, około 120. W Niemczech - 20 tysięcy, w Wielkiej Brytanii - 16 tysięcy, a na dużo mniejszym rynku holenderskim funkcjonuje 10 tysięcy interimów. Co do Azjatów, to jest to zupełnie inny krąg kulturowy. Nie sądzę, by tam szybko przyjął się ten model zarządzania.

*A czy _ interim manager _ nie jest po prostu nowym określeniem profesji, która funkcjonuje na rynku już od dawna, pod nazwą doradztwo i konsulting? *

Interim management narodził się w latach 60. XX w. w Szwecji, więc samo rozwiązanie faktycznie nie jest nowe. Jednak projekty konsultingowe dotyczą zazwyczaj bardzo wąskiego obszaru i nie mają nic wspólnego z zarządzaniem, chyba, że projektem. Interim management polega na czasowym zarządzaniu częścią firmy lub całym przedsiębiorstwem, niekiedy o globalnym zasięgu. Interim musi reagować z pozycji członka zarządu, dyrektora zarządzającego, czy odpowiedzialnego za określone obszary. Na bieżąco rozwiązuje problemy, jego rolą jest też niwelowanie różnego rodzaju ryzyk pojawiających się _ ad hoc _ tak z wewnątrz, jak i z zewnątrz organizacji. W przeciwieństwie do konsultanta, interim bierze pełną odpowiedzialność za decyzje i realizowane przez siebie zadania.

Rynek na usługi interim managerów w Polsce dopiero raczkuje, a Pan ma już 10-letnie doświadczenie w branży.

Zaczynałem w latach 90. Pracowałem dla koncernów takich, jak Coca-Cola; jeździłem po różnych krajach i podglądałem stosowane w lokalnych spółkach rozwiązania. Potem zacząłem wdrażać je w Polsce.

I był Pan zatrudniany jako interim manager?

Tak. Przychodziłem z zewnątrz, na 3, 6 albo 9 miesięcy; czasami na dłużej. Miałem ściśle określone cele, na przykład głęboką restrukturyzację firmy, czy połączenie dwóch firm w skali międzynarodowej.

Fuzje, przejęcia i restrukturyzacje to Pana specjalność. Czy specyfika danej branży jest kwestią drugorzędną? Interim manager nie musi być ekspertem w dziedzinie, w której działa dane przedsiębiorstwo?

Interim manager ma być przede wszystkim specjalistą od zarządzania. Musi rozumieć zasady rządzące biznesem i posiadać ponadprzeciętne zdolności przywódcze. Na ogół sytuacje, w których wchodzi do przedsiębiorstwa, to ciężkie przypadki.

Pracownicy traktują go jako intruza, którego obecność trzeba po prostu przeczekać?

Wszystko zależy od sytuacji. Nie zawsze interim manager jest komunikowany w organizacji jako człowiek tylko na chwilę. Interim ma bardzo specyficzne zadania do wykonania i cele do osiągnięcia. Często wiąże się to choćby z restrukturyzacją, między innymi zatrudnienia, a za tym idą na przykład zwolnienia, o których lepiej wcześniej nie informować pracowników.

**Czytaj w Money.pl

A jak można pogodzić czasowe zarządzanie cudzym biznesem z prowadzeniem własnej firmy? Wielu interimów jest jednocześnie przedsiębiorcami. Pan jest tego najlepszym przykładem.

Typowy interim manager zazwyczaj prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Wchodząc na dany kontrakt, do danej firmy, realizuje tylko ten jeden projekt. Ja zarządzam spółką doradztwa strategicznego, której jednym z kluczowych filarów jest interim management. Poza tym jestem jednym z czterech członków zarządu i kiedy wchodzę na kontrakt, któryś z moich kolegów przejmuje bieżące zarządzanie firmą. Zawsze ktoś jest na pokładzie.

Czyli nie jest Pan jednym z tych przedsiębiorców, którzy są przekonani, że kiedy nie ma ich w firmie, sprawy nie toczą się właściwym torem?

Do tego się dorasta. Swego czasu miałem z tym problem; ale przychodzi taki moment, kiedy trzeba przeciąć pępowinę. Inaczej jest się skazanym na działanie całe życie w skali mikro i w samotności.

Interim manager nie jest zatrudniany na umowę o pracę, pracodawca nie odprowadza więc za niego składek. Jednocześnie ponosi pełną odpowiedzialność za wyniki swojej pracy. Ile więc zarabia?

Tutaj panuje trochę wolna amerykanka; wynagrodzenia są bardzo zróżnicowane. Wszystko zależy od tego, co jest przedmiotem pracy interima; czy ma zadbać o rozwój, czy przeprowadzić głęboką restrukturyzację przedsiębiorstwa; czy działa lokalnie, czy musi przemieszczać się pomiędzy różnymi krajami; czy odpowiada za pojedyncze przedsiębiorstwo, czy ma pod sobą całą grupę kapitałową. Ponadto część wynagrodzenia jest stała, a część uzależniona od wyników. To tzw. _ success fee _, które interim otrzymuje wyłącznie wtedy, kiedy osiągnie to, na co się z klientem umówił, lub więcej.

Spotkałam się z kwotą 30 tys. złotych za zlecenie.

To standardowa stawka, jeśli mamy do czynienia z łatwym zadaniem, rozwojowym, na skalę lokalną. Są oczywiście interimowie, którzy zarabiają mniej, ale bywają też zlecenia wyceniane i na 100 tys. złotych miesięcznie.

A ilu takich zleceń podejmuje się interim rocznie?

Zazwyczaj jest w stanie zrealizować jedno do dwóch zadań.

Czy są jakieś projekty, w które z zasady nie wchodzicie?

Zanim podejmiemy się danego zlecenia, wnikliwie analizujemy sytuację w firmie. Czasami odmawiamy. Procesy patologiczne w przedsiębiorstwie bywają tak daleko posunięte, że już na wstępie wiemy, że mimo iż właściciel deklaruje co innego, nie będzie w stanie wypuścić lejców z ręki. Sami musimy wierzyć w powodzenie naszej misji.

A jakie było najtrudniejsze zlecenie, którego się Pan podjął?

Restrukturyzacja grupy kapitałowej, która była obecna w 15 krajach, nie tylko w Europie, i która przez ostatnie lata generowała gigantyczne straty. Struktura organizacji była anachroniczna, firma nie posiadała spójnej, a w zasadzie żadnej strategii, na dodatek zżerał ją nepotyzm.

I Pan po prostu wkracza do takiej firmy i zwalnia połowę załogi?

Nie jest tak, że już na wstępie dokonujemy brutalnych cięć, bo one mają na ogół swoje konsekwencje. Poza tym nie trzeba od razu zwalniać pracowników; to kwestia ich odpowiedniej alokacji wewnątrz organizacji. Miałem taki przypadek, kiedy musiałem zwolnić 80 osób. Ostatecznie pracę straciło tylko 11, resztę można było przesunąć na inne stanowiska. Ale winnym przypadku musiałem zwolnić blisko tysiąc osób, bo celem był transfer produkcji do innego kraju, a zamknięcie biznesu w Polsce.

A zdarzyło się Panu odchudzić zarząd?

Oczywiście. Zarząd też nie jest nietykalny. Jeżeli firma decyduje się na wpuszczenie nas do zarządu, jednocześnie daje nam mandat do podejmowania trudnych decyzji i idących za nimi działań. Oczywiście, nie zawsze jest łatwo. Często zleceniodawca zaczyna się z wcześniejszych ustaleń wycofywać.

I co w takiej sytuacji? Nasz klient, nasz pan?

To nie tak. Wchodząc do organizacji nie jesteśmy w niej sami. W końcu klient nas po coś zaangażował i powinien nam zaufać. Nie będziemy realizowali zadań w sposób, w który nie wierzymy, tylko dlatego, że klient tak chce. Wymaga to jednak silnych nerwów, a czasem postawienia sprawy na ostrzu noża.

Praca interim managera to duża presja, odpowiedzialność, stres. Wymaga też dyspozycyjności. Ile trwa taka kariera?

Na Zachodzie interim manager zaczyna karierę po 50. To zazwyczaj osoby, które dużą część życia przepracowały w korporacjach, na wysokich stanowiskach. Polski rynek rządzi się trochę innymi prawami; nie mamy managerów z tak długim stażem. Do zawodu wchodzi się już w wieku 35 lat, a długość kariery zależy od indywidualnych predyspozycji. Znam osoby, które po kilku latach zrezygnowały i wróciły na etat. A ile trwa kariera tych najbardziej wytrwałych? Na Zachodzie 10, 15 lat. Polski rynek jest jeszcze zbyt młody i niedojrzały by móc powiedzieć, jak to będzie wyglądało.

Czytaj więcej wywiadów z przedsiębiorcami w Money.pl
Tę reklamę masz w nosie. I o to im chodzi _ - Musimy dbać o efektywność naszego medium - _ przekonuje wiceprezes firmy Małgorzata Augustyniak.
W tej branży kryzys był już trzy lata temu Druga fala recesji nie będzie dotkliwa - prognozuje Arkadiusz Glinka.
Włoska nazwa, chińska produkcja, polska marka Pierwsze oprawki sprowadzaliśmy z niewielkiej, górskiej miejscowości Belluno. Dziś, podobnie jak reszta świata, produkujemy w Azji - mówi Jolanta Krasnodębska, właścicielka firmy OptiBlok.
Tagi: polscy przedsiębiorcy, zbigniew brzeziński, ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz