Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Zawsze marzyłem, by być prezesem wielkiej firmy - mówi Jacek Bachalski, właściciel firmy szkoleniowej JDJ. Ostatnio jednak coraz mniej czasu poświęca biznesowi, coraz więcej polityce. Jak mówi - jeśli nie masz marzeń, nigdy nie zmienisz świata.

Jacek Bachalski nie jest typowym politykiem, biznesmenem zresztą też nie. Choć osiągnął niewątpliwie sukces na rynku, gorąco zaprzecza, że jest bogatym człowiekiem. -_ To, że ktoś ma firmę nie znaczy, że jest bogaty _- mówi. Dziś jest właścicielem firmy szkoleniowej JDJ, ma również udziały w firmie Zielony Horyzont (zajmującej się produkcją trawy z roli i sprzedażą systemów nawadniających). Osiem lat temu założył również ze wspólnikami firmę developerską - Jarbud, zaś cztery lata temu gazetę „Tylko Gorzów".

Stłuczka za 100 tysięcy

Jest taki dowcip, o bogatym człowieku, który opowiadał, jak to dorobił się majątku: Najpierw miałem parkę chomików, później one się rozmnożyły i było ich już 4, po kilku miesiącach miałem już hodowlę. Ach, no i w międzyczasie dostałem spadek. Podobnie było w przypadku Jacka Bachalskiego, z tą jednak różnicą, że nie był to spadek, ale odszkodowanie. - _ W czasie wakacji jeździłem na saksy, kosiłem trawę, zbierałem jabłka _ - wspomina Bachalski. Jak mówi na tych wyjazdach udało mu się zarobić 5 tys. USD. Podczas jednej z tych wypraw, zdarzył mu się jednak wypadek. Samochód został rozbity, a jego dziewczyna miała nawet wstrząs mózgu. Auto było ubezpieczone, jednak szkocka firma ubezpieczeniowa nie kwapiła się do wypłaty ubezpieczenia. - _ Dzięki temu, że znałem język nie dałem się oszukać i wróciłem do kraju bogatszy o 100 tys. funtów. - Gdyby nie to odszkodowanie, na pewno rozkręcenie biznesu zajęłoby mi zdecydowanie więcej czasu _ - wspomina Bachalski.

Taki rok zdarza się raz

Firma szkoleniowa JDJ, to pionier na rynku szkoleniowym w Polsce. Firma powstała w 1990 r., gdy Bachalski był jeszcze na studiach. - To był wyjątkowy rok. Można było osiągnąć szybko to, na co dziś potrzeba dziesięcioleci. Sam Bachalski jest ofiarą swojego sukcesu. - _ Firmy rozwijały mi się tak szybko, że nie miałem czasu dokończyć studiów, dopiero teraz mogę dokończyć obronę pracy magisterskiej - mówi Bachalski. Firma JDJ od samego początku postawiła na wyjazdy zagraniczne na których można się było nauczyć języka obcego. - _ Było nam o tyle trudno, że równocześnie z prowadzeniem biznesu, musieliśmy edukować naszych klientów _ - wspomina Bachalski. Firma JDJ jako jedna z pierwszych w naszym kraju zaczęła umieszczać w prasie teksty sponsorowane. - _ Sam je pisałem _ - wspomina Bachalski. Z anim wydawcy się zorientowali, udało mi się uzyskać całą stronę reklamy tekstowej w tygodniku „Wprost" za 1/3 ceny _- wspomina Bachalski - tylko z tego ogłoszenia do firmy trafiło 123 nowych klientów. W szczytowym
momencie JDJ, tylko na reklamę wydawał 2,5 mln zł rocznie. - _ Dziś już nie muszę ponosić takich kosztów, bo firma jest dużo lepiej znana na rynku _ - mówi Bachalski. Jak przyznaje, coraz ciężej robi się interesy w tej branży. Z jednej strony pojawiła się coraz większa konkurencja, z drugiej coraz więcej kosztują ludzie. _ Zysk jest jeden - nie muszę już tyle pieniędzy co dawniej przeznaczać na reklamę - _ mówi Bachalski.

Wiedza to bardzo cenny towar

Najlepszy biznes, jaki w życiu zrobił Bachalski nie miał jednak związku z JDJ i wyjazdami zagranicznymi, choć nauka języków obcych była tu kluczowa. - _ Na początku lat 90-tych wiedza była bardzo chodliwym towarem _ - wspomina Bachalski. Firma Kompass jest znana na świecie z wydawania książek telefoniczno-adresowych. Wszyscy, którzy handlowali na stolikach w centrach miast, potrzebowali kontaktów handlowych. - _ Gdy ktoś chciał wiedzieć, jak się skontaktować z hurtownią skarpet w północnych Włoszech przychodził do mnie _ - wspomina Bachalski. Pomysł na biznes był prosty. Na kupowanych w całej europie książkach Kompassu przebitka w Polsce była ogromna. - _ Gdy ktoś chciał, bym mu przetłumaczył dany wpis, pobierałem dodatkową opłatę _ - wspomina Bachalski. Jak mówi właściciel JDJ, tylko na biznesie z książkami teleadresowymi, zarobił przeszło 100 tys. USD. - _ Wiąże się z tym zresztą zabawna historia _ - wspomina Bachalski. - _ Gdy grałem z ojcem w pokera, w pewnym momencie zabrakło mi drobnych - opowiada. Gdy
sięgnął do walizki, oczom rodzica ukazała się ogromna góra banknotów. - Synu jak ja cię wychowałem _ - zakrzyknął zrozpaczony ojciec, myśląc, że ma syna mafioso. - _ A ja po prostu zapomniałem zanieść pieniądze do banku _ - opowiada Bachalski.
* Czas oddany polityce*

Historia firm Jacka Bachalskiego, to jednak nie tylko same sukcesy. - _ Pamiętam, jak w jeden dzień straciłem mnóstwo pieniędzy z powodu uwolnienia kursu złotego _ - wspomina Bachaski. Dziś jego firmy osiągają obroty rzędu 50 mln zł. Choć pieniądze nie są podobno dla niego najważniejsze. - _ Ja tego do końca nie robię dla pieniędzy _- mówi na zakończenie rozmowy. Nie precyzuje, że w tej chwili swoim biznesom poświęca zaledwie ułamek czasu - wszystko przez politykę.

- _ Czas oddałem polityce _ - mówi Bachalski. Dlaczego? - _ Chyba z ideałów, skoro osiągnąłem sukces w biznesie, to wydawało mi się że jest to możliwe w każdej innej dziedzinie _ - mówi Bachalski. Nie chciał, jak sam mówi, wchodzić w politykę, by nosić teczki za posłami i terminować w partii politycznej. Chciał od razu być posłem. Okazja ku temu nadarzyła się w 2001 r. Platforma Obywatelska tworzyła nowe struktury, przez prawybory. Dzięki temu ludzie tacy, jak Bachalski mieli możliwość trafić od razu do pierwszego szeregu. Choć polityka nauczyła go pokory, to nie zamierza na razie z niej rezygnować. Przeciwnicy zarzucili mu min., że biuro poselskie urządził w siedzibie swojej firmy JDJ i wystawiał sobie faktury za wynajem tego pomieszczenia. Niezbyt jasne są również jego intencje dotyczące propozycji by certyfikaty kursów językowych były honorowane przez wyższe uczelnie. Prowadząc firmę szkoleniową niewątpliwie zyskałby na takim rozwiązaniu. - G_ dy ktoś chce, to w fakcie, że przeszkoliłem w ramach fundacji
przeszkoliłem 6,5 tys. bezrobotnych, znajdzie również coś nagannego _ - mówi Bachalski.

Tajemniczy wniosek

Często podkreśla, że gdyby nie prawybory, to nigdy nie trafiłby do polityki. Teraz idzie jeszcze dalej. Chce, by władze partii były wybierane właśnie w taki sposób. Już złożył w tej sprawie odpowiedni wniosek. Jest "walczakiem", czy to w biznesie, czy w polityce nigdy się nie poddaje. Kto wie, może i na tym polu odniesie sukces.

Dariusz Jacek Bachalski urodził się w Gorzowie Wlkp. 29 grudnia 1963 roku. Po maturze w Technikum Elektrycznym w Gorzowie Wlkp. wyjechał do Anglii i rozpoczął tam studia językowe w Cambridge. Po powrocie do kraju rozpoczął naukę na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Jeszcze w czasie studiów był aktywnym działaczem samorządu studenckiego oraz prezydentem komitetu lokalnego AISEC. Już jako absolwent Handlu Zagranicznego w 1990 roku założył wraz ze wspólnikami firmę JDJ zajmującą się zagraniczną edukacją językową (prezes zarządu). W 1996 założył ze wspólnikami firmę Zielony Horyzont zajmującą się produkcją trawy z roli (Trawan) oraz handlem systemami nawadniającymi. W 1997 firma JDJ rozpoczął wydawanie anglojęzycznego kwartalnika do nauki języka angielskiego Anglorama oraz uruchomił sieć około 20 szkół językowych w Polsce. W 1998 założył ze wspólnikami firmę developerską Jarbud, w 2002 założył gazetę Tylko Gorzów. Stworzył również kompleks golfowo-tenisowo-piłkarski Bachalski Sport Park.

Jest założycielem Fundacji Edukacyjnej Bachalski. Był pomysłodawcą m.in. takich projektów jak "Edukacja bez Granic" - nauczanie języków obcych za darmo, jest fundatorem stypendiów dla zdolnej młodzieży i od wielu lat sponsorem hospicjum w Zielonej Górze. Obecnie jest senatorem z ramienia Platformy Obywatelskiej. W poprzedniej kadencji Sejmu był posłem (PO).

Tagi: jacek bachalski, ludzie, manager, wywiady, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz