Notowania

polscy przedsiębiorcy
21.06.2011 06:30

Jurand: Zamiast krasnala popiersie prezesa

Filip Mastalerz produkuje meble, fonatnny i rzeźby ogrodowe.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Jurand)

**

fot: JurandWschód Europy lubi duże, rzucające się w oczy wzornictwo, Szwedzi stawiają na skromne rzeźby w delikatnych kolorach, a w każdym niemieckim ogródku musi być figurka krasnala. Na polskim rynku najlepiej sprzedają się oczka wodne i fontanny, choć nie pogardzimy też popiersiem przodka lub własnym - mówi Filip Masztalerz, który produkuje meble i rzeźby ogrodowe. **

Money.pl: Nie uważa Pan, że ozdabianie ogrodów fontannami i figurkami jest lekko kiczowate?

Filip Mastalerz, współwłaściciel firmy Jurand: **W ogrodach barokowych ozdobne balustrady były bardzo powszechne i nikt nie uważał ich za kicz. Wszystko zależy od gustu odbiorców. Wenus z Milo w ogrodzie może być szczytem tandety, ale jeśli ktoś wie, do czego ta rzeźba nawiązuje, będzie patrzył na nią inaczej.

To krasnale są symbolem kiczu i my nie chcemy się z nimi kojarzyć. Mamy w ofercie tylko trzy takie figury i wbrew pozorom wcale nie są najchętniej kupowanymi pozycjami, po prostu uzupełniają gamę produktów. Chcemy produkować wzory ze smakiem i z wyczuciem artyzmu. Mój ojciec, założyciel firmy, zawsze powtarzał, że nigdy nie będziemy wprowadzać kiczu do oferty. I to się udaje, trudno znaleźć u nas figury i fontanny, które wyglądają jak plastikowa chińszczyzna.

fot: Jurand_ fot: Jurand _[ ( http://static1.money.pl/i/glass.gif ) ] zobacz całą galerię(http://galerie.money.pl/rzezby;i;fonatnny;firmy;jurand,galeria,5669,0.html)Przejął Pan firmę po ojcu?

Zarządzamy nią we trójkę: ja, mój brat i ojciec, Jurand Mastalerz, z wykształcenia rzeźbiarz i plastyk. Zaczynał w latach 80., kiedy Polacy chętnie ozdabiali wnętrza wzorami ze starożytnej Grecji i Rzymu. Po kilku latach firma zaczęła działać w ogrodówce, produkowała fontanny, duże donice, kolumny. Przy okazji przeskoczyliśmy technologicznie z gipsu na beton architektoniczny, bo produkty musiały wytrzymywać różne warunki atmosferyczne, takie jak deszcz, mróz, słońce, czy wiatr.

Jako pierwsi wprowadziliśmy też do Polski fontanny z elementów, które klient może złożyć sam, bez pomocy specjalisty. Zawsze korzystaliśmy z polskich komponentów i do dzisiaj trzymamy się tej zasady, wspieramy rodzimy rynek i rzemiosło.

Jakie produkty *cieszą się największym zainteresowaniem klientów?*

Oczka wodne i fontanny. W ofercie mamy nawet bardzo duże oczka, o średnicy siedmiu i dziewięciu metrów. Nadają się tylko do parków, bo są naprawdę gigantyczne i ważą do 12 ton. Nasza najmniejsza, kilogramowa fontanna kosztuje w granicach 60 zł. Największa fontanna w zestawie z oczkiem wodnym to koszt rzędu 20 000 zł, oczywiście bez oświetlenia, pomp i filtrów.

Wykonujemy też projekty indywidualne, na specjalne zamówienie. Odtwarzamy stare rzeźby, herby, elementy architektoniczne ze szkiców i zdjęć. Ostatnio była to wielka rzeźba z fokami dla urzędu miasta w Sosnowcu. Niedawno z telewizji dowiedziałem się, że fontanna w Pałacu Saskim w Warszawie też jest nasza. Byłem zaskoczony, bo nie kontroluję dokładnie wszystkich zamówień. Sprawdziłem i rzeczywiście _ (śmiech) _.

Obsługujemy ponadto urzędy gmin i miast, parafie, startujemy w przetargach na zagospodarowanie przestrzeni miejskiej. Zdarza się, że wypożyczamy wielkogabarytowe produkty na potrzeby aranżacji wnętrz i scenografii. Tym sposobem nasze kolumny znalazły się w filmie _ Quo _Vadis Jerzego Kawalerowicza, kilku serialach TVNu i reklamach. Często zgłaszają się też duże firmy i korporacje, które zlecają nam własne, nietypowe pomysły.

**

JurandJakie?**

Pewien producent napojów poprosił o fontannę w kształcie butelki, z której tryska woda. Dla Pepsi wykonaliśmy rzeźbę warszawskiej syrenki, która zamiast tarczy trzymała okrągłe logo marki. Robimy ponadto popiersia przedsiębiorców, którzy chcą w ten sposób wyróżnić się z tłumu. Zazwyczaj odtwarzamy ich wizerunki z przesłanych nam szkiców i zdjęć.

Duża część produkcji firmy idzie na eksport. Czym różnią się od siebie poszczególne rynki?

Od dłuższego czasu naszym najlepszym rynkiem eksportowym są kraje niemieckojęzyczne, Rosja i blok wschodni. Do Francji, Hiszpanii i Włoch trudno się przebić. Jest tam wielu lokalnych producentów, z którymi ciężko konkurować ze względu na koszty transportu.

fot: Jurand_ fot: Jurand [ ( http://static1.money.pl/i/glass.gif ) ] zobacz całą galerię(http://galerie.money.pl/rzezby;i;fonatnny;firmy;jurand,galeria,5669,0.html)Rynek niemiecki jest bardzo chłonny. Wiadomo, każdy Niemiec musi mieć krasnala w ogródku ( śmiech _). Oprócz krasnali Niemcy bardzo chętnie kupują fontanny. Najczęściej wybierają te średniej wielkości, do dwóch metrów, w pastelowych kolorach. Gusta w różnych krajach bardzo się różnią i na przykład w Rosji na taką fontannę nikt by nawet nie spojrzał.

Dlaczego?

Blok wschodni lubi wzornictwo rzucające się w oczy. Praktycznie cała Rosja i Ukraina zamawia tylko wielkie fontanny w odcieniach miedzi. Inaczej w Holandii. Tam wszystkie ogrody wyglądają na zaniedbane, są utrzymane w stylu retro. Holendrzy lubią więc fontanny o dużej porowatości materiału, wyglądające na bardzo stare. Specjalnie dla nich stworzyliśmy barwę _ arkadia _, mieszankę trzech innych kolorów. Produkcja rzeźb w _ arkadii _ zajmuje nam cały tydzień, bo każdy z tych kolorów musi kilka dni leżakować. Co ciekawe, w Polsce i w Niemczech nie sprzedaliśmy ani jednej sztuki w tym stylu.

Interesująca jest też klientela szwedzka. Tam lubią skromne i delikatne rzeźby. Rozebrana kobieta na fontannie w Szwecji nigdy by się nie sprzedała, kiedy w Belgii i Holandii jest duży popyt na takie wzornictwo.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/158/t140446.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/portrety/artykul/manufaktura;czekolady;zamiast;kariery;w;korporacji,136,0,845704.html) Manufaktura Czekolady zamiast kariery w korporacji Krzysztof Stypułkowski i Tomasz Sienkiewicz porzucili dobrze płatne posady na rzecz własnej firmy.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/6/t140038.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/mm;brown;czekoladowy;telegram;na;dzien;matki,158,0,837790.html) MM Brown: Czekoladowy telegram na Dzień Matki Za pomocą czekoladek firmy zapraszają też na spotkania.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/42/t139562.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/artex;jeden;rower;dwudziestu;producentow,94,0,831070.html) Artex: Jeden rower, dwudziestu producentów Siodełko z Polski, szprychy z Czech, a przerzutki japońskie. Żadna firma na świecie nie produkuje jednośladów samodzielnie, mówi Andrzej Płonka, twórca marki Northtec.
Tagi: polscy przedsiębiorcy, ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz