Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Kaspersky: Hakerzy zarabiają więcej niż my

0
Podziel się:

Cele ataków hakerskich ustala się na spotkaniach w luksusowych hotelach.

Kaspersky: Hakerzy zarabiają więcej niż my
(kaspersky.com)
bFgjQRWZ

Łowca wirusów Eugene Kaspersky mówi o boomie rosyjskiego przemysłu hackerskiego, cyberwojnach i biznesowych spotkaniach cyberprzestępców.


Panie Kaspersky, jest Pan jednym z najwybitniejszych łowców wirusów w branży IT. Czy scena hackerska nie próbowała nigdy przekonać Pana do zmiany stron?

Eugene Kaspersky: Jak powiedział stary Jedi: _ Nigdy nie lekceważ ciemnej strony mocy _. A teraz na poważnie: Nie i nie było to dla mnie nigdy pokusą. Moją pasją jest zwalczanie zagrożeń.

bFgjQRXb

Dla wielu pańskich współobywateli najwyraźniej nie: Ataki na komputery prywatne i firmowe pochodzą nader często z Rosji. Dlaczego?

W branży komputerowej zarabia się u nas znacznie lepiej, pracując dla tych złych. Przez lata w Rosji rozkwitł przemysł hackerski, który kusi wielkimi pieniędzmi bez płacenia podatków.

Wcześniej wirusy komputerowe tworzyli ludzie chcący zaspokoić swoje ego poprzez wyrządzenie możliwie dużych szkód i zwrócenie uwagi. A dzisiaj?

Takich inteligentnych i zwariowanych ludzi można jeszcze znaleźć. Jednak coraz więcej osób przeprowadza ataki IT bez powodu. Dotyczy to także tych rosyjskich hackerów, którzy w 2007 roku w Estonii i w 2008 roku w Gruzji unieruchomili komputery firmowe i państwowe.

bFgjQRXh

Niektórzy eksperci ds. bezpieczeństwa widzieli w tym ataki sterowane przez państwo.

Nie sądzę. To byli kryminaliści z silnie rozbudowanym uosobieniem narodowym.

Poza egocentrykami i nacjonalistami, kto dokonuje pozostałych ataków?

W całym tym natłoku przemysłowa przestępczość komputerowa jest kwitnącą gałęzią szarej strefy.

bFgjQRXi

Jak to działa?

Istnieją profesjonalne struktury usługodawców,którzy organizują cyfrowe ataki na zlecenie. Jeżeli ktoś chce splądrować konta bankowe lub wyszpiegować konkurenta, oferują oni stworzenie oprogramowania, szpiegowskich stron internetowych lub usługi rzeszy hackerów, którzy dokonują ataków. Negocjowane jest to podczas konferencji przeprowadzanych w ekskluzywnych hotelach w Moskwie lub St. Petersburgu. W dzień prowadzone są rozmowy, a wieczorem świętuje się transakcje w towarzystwie pięknych kobiet.

Ludziom pańskiego pokroju przeszkadzają ciemne interesy. Nie czuje się pan zagrożony?

Jeszcze nigdy mi nie grożono. Hackerzy zarabiają na naszej pracy.

bFgjQRXj

Jak to?

To jest ciągły obieg zamknięty. Ktoś chce włamać się do banku i zleca programistom wykonanie odpowiedniego oprogramowania. Jak tylko atak się rozpocznie organizujemy obronę. Aby ją obejść hackerzy potrzebują nowych wirusów. Dla hackerów jest to kolejny interes, którego nie mieliby bez firm zajmujących się bezpieczeństwem w sektorze IT.

Kto lepiej zarabia?

Trudno powiedzieć. Hackerzy nie publikują wyników z działalności. Przypuszczam jednak, że druga strona ma większe obroty niż my, firmy zajmujące się tworzeniem oprogramowania antywirusowego.

bFgjQRXk

Nie wydaje się Panu, że rosyjskie służby ds. bezpieczeństwa nie przywiązują do tego tematu zbyt dużej uwagi?

Porównując do pozostałych przestępstw, przestępczości komputerowa jest raczej drugoplanowa. Przede wszystkim: To nie jest tylko rosyjski problem - jak pokazują chociażby ataki komputerowe prowadzone z Chin.


Które muszą być kryte przez państwo. Chińska cenzura internetu nie dopuści do działania hackerów bez politycznego przyzwolenia.

Bzdura! Oczywiście że udaje im się to obejść. Cenzura ma jedynie zapobiegać docieraniu niechcianych informacji do przeciętnego obywatela. Dla w miarę biegłego przestępcy komputerowego zapory internetowe nie stanowią żadnej przeszkody.


Dlaczego tak trudno ich złapać?

Działają w Internecie, bez stref czasowych, bez granic - wszędzie i o każdej porze. Śledczy pracują i myślą narodowo oraz podlegają narodowym prawom - nie mają żadnych szans. Żaden kraj nie przekaże dochodzenia międzynarodowym ponadpaństwowym organom. Jak można złapać chińskich hackerów, którzy działają na rosyjskim oprogramowaniu hackerskim zainstalowanym na serwerach w Tonga a wykradzione hasła przechowują w komputerach na Kajmanach?

Cyberpolicja zawodzi - mamy się z tym teraz pogodzić?

Obywatel i przedsiębiorstwa, wszyscy muszą chronić się sami, nie polegając na policji czy dostawcach internetu. Obojętnie czy skorzystacie państwo z naszych produktów czy też innych oferentów. Proszę się zabezpieczać.

ZOBACZ TAKŻE:

bFgjQRXC
KOMENTARZE
(0)