Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Krzemiński: Poprawa sytuacji w leasingu dobrze wróży gospodarce

0
Podziel się:

Prezes największej w Polsce firmy leasingowej opowiada o kryzysie.

Krzemiński: Poprawa sytuacji w leasingu dobrze wróży gospodarce
bFfhwTPF

Andrzej Krzemiński od 2006 roku jest prezesem Europejskiego Funduszu Leasingowego, największej w Polsce firmy leasingowej. Od 2009 roku pełni też funkcję przewodniczącego Związku Polskiego Leasingu. Ma niemal 20-letnie doświadczenie w branży finansowej. Pracował między innymi w Banku Inicjatyw Gospodarczych, Banku Millennium, TFI Banku Handlowego, Citibanku, czy Lukas Banku.

Money.pl: Polska jako jedyny kraj w Europie odnotowała w kryzysie dodatni wzrost gospodarczy. Czyja to zasługa?

Andrzej Krzemiński, prezes EFL: Po pierwsze, to zasługa naszego systemu bankowego, który nie poddał się kryzysowi finansowemu na świecie. Nasze instytucje finansowe nie miały w swoich portfelach produktów inwestycyjnych, które doprowadziły do załamania rynku w Stanach Zjednoczonych, a potem w Europie.

bFfhwTPH

Po drugie, Polska od 2006 roku płynie na fali bardzo szybkiego rozwoju gospodarczego. I nawet światowy kryzys nie był wstanie odwrócić tego trendu. Również sami Polacy nie przestraszyli się kryzysu i nie ograniczyli konsumpcji, co również pomogło naszej gospodarce. Pomogły im w tym pieniądze płynące od rodzin, które wyjechały do pracy za granicą. Proszę pamiętać, że wartość tych transferów sięga pięciu miliardów euro rocznie. Te pieniądze są zazwyczaj przeznaczane na budowy, wyposażanie domów, kupno samochodu, czy zabezpieczenie dzieci.

Warto także pamiętać o funduszach pomocowych Unii Europejskiej. Jest to nieustające źródło zasilające nasze krajowe inwestycje i jednocześnie podtrzymujące popyt konsumpcyjny, bo w końcu firmy i pracownicy np. budują drogi, dostają za to wynagrodzenie, i z zarobionymi pieniędzmi wracają na rynek. Szacujemy, że środki unijne w ubiegłym roku miały 0,3 procent udziału w ogólnym wzroście PKB. W tym roku ten udział może się podwoić.

Tak więc pomogły nam również inwestycje publiczne?

Rzeczywiście. Widać to bardzo wyraźnie, gdy przyjrzymy się inwestycjom w Polsce w ubiegłym roku. Na pierwszy rzut oka spadły one nieznacznie, bo tylko o 0,3 procent. Jednak, gdyby odsunąć na bok inwestycje realizowane przez państwo, czy samorządy, i zostawić tylko inwestycje prywatne, ten spadek sięgnąłby nawet trzynastu procent. I tu podkreśliłbym znaczenie przygotowań do Euro 2012, które napędzają inwestycje infrastrukturalne w naszym kraju.

Pana zdaniem nasza gospodarka jest więc stabilna. I nie straszna jej nawet katastrofa, w której ginie prezydent i prezes banku centralnego?

bFfhwTPN

Tuż po katastrofie obawiałem się, że w Polsce pojawi się bałagan, który w krótkiej perspektywie może spowodować nieco zamieszania na rynkach finansowych. Nic takiego się jednak nie stało. Wszystkie mechanizmy, które wynikają czy z Konstytucji, czy z normalnego biurokratycznego systemu prowadzenia urzędów, zadziałały. To bardzo duży sukces. Bo pomimo, że kraj poniósł tak ogromną stratę ludzką, to jego stabilność ekonomiczna nie została zachwiana.

Podobnie będzie Pana zdaniem z powulkaniczną chmurą? Czy blokada polskiego i europejskiego niebamoże odbić się na polskiej gospodarce?

Gdyby taka sytuacja miała trwać rok, wtedy można byłoby myśleć o tym, że będzie ona mieć duży wpływ na sektory, które zależą od lotnictwa. W tej chwili jednak się na to nie zanosi, więc można mówić raczej o uderzeniu punktowym. Ucierpi więc transport lotniczy, turystyka. Firmy z tych sektorów zapewne odnotują jakieś zachwianie przychodów. Jednak nie będzie miało to dużego wpływu na ogólny stan polskiej gospodarki.

Jakie są Pana prognozy rozwoju polskiej gospodarki w najbliższych latach?

W swoich analizach zakładamy, że w tym roku wzrost PKB w Polsce wyniesie 2,8 procent. W przyszłym będzie to już 3,6 procent. Z kolei tempo wzrostu nakładów inwestycyjnych w Polsce w tym roku wyniesie pięć procent, a w przyszłym osiem procent. Produkcja przemysłowa ma szansę wzrosnąć o 9 procent w tym roku i o 9,5 procent w kolejnych 12 miesiącach.

bFfhwTPO

Najpierw nakłady zaczną zwiększać przedsiębiorstwa duże, te które zatrudniają powyżej 50 osób. Zwłaszcza eksporterzy, którzy odczują ożywienie gospodarcze na Zachodzie. Potem kolejno z kryzysu będą wychodzić małe i średnie firmy. Ich popyt inwestycyjny będzie głównie spowodowany wzrostem popytu konsumpcyjnego w Polsce. Według badań 30-40 procent tych firm chce dokonywać nowych inwestycji, kolejne dwadzieścia procent chce je odwiesić.

A jak kryzys odczuła branża leasingowa?

Kiedy przychodzi kryzys pojawiają się dwa elementy. Po pierwsze firmy przestają inwestować. Po drugie załamanie popytu na ich usługi powoduje, że zaczynają mieć problemy z terminowym regulowaniem swoich zobowiązań.

Kłopoty z dyscypliną płatnościową naszych klientów zauważyliśmy już na przełomie 2008 i 2009 roku. Pierwszy ucierpiał rynek transportowy. Brak popytu, zarówno tego wewnętrznego jak i zewnętrznego spowodował wówczas, że nie było czego wozić. Zdarzyło się nawet kilka spektakularnych upadków firm transportowych. Między innymi RiCo, która w pewnym momencie pozostawiła na polskich parkingach ponad pięć tysięcy samochodów. Kolejno problemy zaczęły dotykać branżę produkcyjną, usługową, aż w końcu były one widoczne w przypadku większości obsługiwanych przez nas firm.

bFfhwTPP

Ale obecnie wszystko powoli wraca do normy?

Branża leasingowa zaczęła się podnosić z dosyć znacznego wyhamowania już w czwartym kwartale ubiegłego roku. Wtedy zauważyliśmy, że odradza się popyt na pojazdy. Na rynek zaczęły powracać wówczas firmy, które mocno wyhamowały swoją działalność na początku 2009 roku. Nieśmiało pojawiały się także pierwsze kampanie promocyjne.

Niestety w styczniu i lutym mieliśmy srogą zimę. Wielkość obrotów okazała się wówczas nieadekwatna do prognoz, które stawialiśmy po czwartym kwartale ubiegłego roku. Generalnie niczego się nie kupuje, kiedy wszystko jest przykryte śniegiem. Natomiast zdecydowanie lepszy od naszych oczekiwań okazał się marzec. W przypadku niektórych firm naszej branży miesięczne obroty wzrosły od 60 do 280 milionów złotych.

bFfhwTPQ

Zaczęło się od popytu na samochody osobowe i dostawcze. Jakie sektory były następne?

Następny był rynek samochodów ciężarowych i ich osprzętu. Wzrost popytu zaobserwowaliśmy także w przypadku maszyn i urządzeń, zwłaszcza tych związanych z sektorem budowlanym. Po okresie posuchy przychodzi moment, kiedy trzeba uzupełnić lub nawet wymienić park maszynowy.


Wciąż są firmy, które mają problemy z regulowaniem swoich zobowiązań?

Większość firm, które obsługujemy zachowuje się bardzo podobnie. Jeśli gospodarka zaczyna zwalniać, to problem ze spłatą zobowiązań dotyka dużej liczby przedsiębiorstw. Jeśli gospodarka przyśpiesza – większość przedsiębiorstw to natychmiast odczuwa.

Nie oznacza to, że problem ze spłatą zobowiązań nie istnieje. Pojedyncze przypadki znajdą się zawsze, jednak obecnie nie są one większym problemem. W tej chwili nawet nie potrafię wskazać segmentu naszych klientów , którzy w szczególny sposób zalegają nam z płatnościami.

bFfhwTQi
ludzie
manager
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)