Krzysztof Hołowczyc idzie w biznes. Supercar Club tylko dla wybranych [GALERIA]. strona 2 z 2

Krzysztof Hołowczyc idzie w biznes. Supercar Club tylko dla wybranych

Fot. Supercar Club

A czy weryfikujecie umiejętności kierowców?

Krzysztof Hołowczyc: Nie trzeba być super kierowcą, żeby jeździć supersamochodem. Poza tym mamy cały system szkoleń: zarówno do konkretnego modelu, jak i treningów ogólnych. Zależy nam, żeby nasi kierowcy się rozwijali. Mają ku temu wiele możliwości - treningów na torach, w profesjonalnych samochodach wyścigowych, pod moim okiem. Po jakimś czasie stają się lepsi, jeżdżą bezpieczniej i bardziej świadomie eksploatują sprzęt.

Zdarzyło się, że których z kierowców rozbił samochód?

Kamil Dłutko: Nie było jeszcze takiego przypadku. Przez cały ubiegły sezon nie odnotowaliśmy żadnej istotnej szkody. Także dzięki temu, że nasi klubowicze traktują te samochody nie jak auta z wypożyczalni, ale jak swoją własność. Jesteśmy małym gronem, wszyscy się znamy, nikt nie chce psuć kolegom wspólnych zabawek.

Jednak musicie być Państwo gotowi na taką ewentualność.

Krzysztof Hołowczyc: Mamy bardzo dobre ubezpieczenie. Jednak ja mam taką mentalność, że kiedy wsiadam w czyjś samochód, w tym przypadku nasz wspólny, klubowy, to staram się go jak najmniej eksploatować. Te samochody naprawdę nie ucierpią, jak im się doda gazu, ale trzeba pamiętać o kilku podstawowych zasadach. Że takie auto się rozgrzewa, że sportowa opona zaczyna trzymać dopiero po jakimś czasie. To wszystko przekazujemy naszym klubowiczom i okazuje się, że nawet bardzo szybkim, teoretycznie niebezpiecznym samochodem, można bardzo rozsądnie podróżować.

30 członków klubu to bardzo niewiele. Ilu kandydatów zgłasza się do Państwa miesięcznie?

Kamil Dłutko: Mamy miesiące, kiedy przyjmujemy po 5 osób i takie, kiedy do klubu nie przystępuje nikt. Nie prowadzimy żadnej rekrutacji ani akcji promocyjnej; zależy nam, żeby do klubu dołączali znajomi naszych klubowiczów, osoby rekomendowane. W razie wątpliwości zdarza nam się odmawiać.

Czytaj więcej Zdziwisz się, jak król fitness zarabia w Polsce James Balfour otworzył klub dla młodych przedsiębiorców. Stawiacie sobie jakiś limit liczby członków?

Kamil Dłutko: Klub nigdy nie będzie liczył więcej, niż 100 osób.

Krzysztof Hołowczyc: Przy czym, jak już Kamil wspominał, bardzo ważna jest dla nas proporcja liczby klubowiczów do liczby samochodów. Nigdy nie przekroczy 6 do 1.

A czy Pan, Panie Krzysztofie, angażuje się na co dzień w zarządzanie firmą, czy też pełni Pan raczej funkcję wizerunkową?

Krzysztof Hołowczyc: Proszę Pani, mam tu same poważne zadania (śmiech). Tak naprawdę to raczej przyjemności niż obowiązki. Podczas wspólnych wyjazdów wytwarza się między nami szczególna więź. To nas łączy, klubowicze to już moi koledzy. Chcemy zachować tę atmosferę, dlatego zapraszamy do naszego grona zaufanych ludzi.

Czy myślicie Państwo o dalszej ekspansji, otwarciu filii w innych polskich miastach? Czy też, ponieważ jesteście zamkniętym gronem znajomych, ograniczycie się tylko do Warszawy?

Kamil Dłutko: Planujemy uruchomienie oddziałów klubu w miastach, z których pochodzi istotna liczba naszych członków. Dlatego wkrótce na Śląsku powstanie pierwszy oddział Supercar Club Poland. Nasze samochody są dostępne dla klubowiczów w każdym punkcie Polski. Dostarczamy je i odbieramy od klientów i możemy je podstawić zarówno 10, jak i 100 kilometrów od Warszawy. Oddziały to tylko usprawnią.

Krzysztof Hołowczyc: Nasi klienci dużo podróżują i jeśli mają takie życzenie, możemy im podstawić samochód nawet pod hotel nad Morzem Śródziemnym.

A czy są modele, które cieszą się szczególną popularnością?

Krzysztof Hołowczyc: Każdy z klubowiczów ma swój ulubiony. Statystyki pokazują jednak, że najwięcej kilometrów robią Lambo i GT-R.

A jaki jest Pana ulubiony model?

Krzysztof Hołowczyc: Ja ciągle jestem sportowcem. Poszukuję osiągów i emocji. Tutaj świetnie się sprawdza właśnie Nissanik GT. Ale Porsche Turbo też jest fantastycznym urządzeniem. Jak tylko jest równy asfalt, gładka droga, podróż wiąże się z niesamowitymi doznaniami.

Czytaj więcej wywiadów z przedsiębiorcami w Money.pl
Ma miliony na koncie, spotkasz go w tramwaju
Ma opinię przedsiębiorcy, który niechętnie deleguje zadania i angażuje się w każdy aspekt działalności firmy. W rozmowie z Money.pl znany cukiernik zdradza, jaki jest na co dzień.
Dowódca GROM-u przebrał się za Napoleona
Były dowódca GROM-u doradza teraz managerom. W rozmowie z Money.pl tłumaczy, dlaczego nie warto zwalniać pracowników oraz zdradza, kiedy jemu samemu zabrakło motywacji do pracy.
Po co Polacy sponsorują Inter Mediolan?
Ekspozycja logo na stronie internetowej klubu, na stadionie San Siro i w centrum treningowym drużyny to tylko niektóre z przywilejów, jakie przysługują polskiemu producentowi okien. Przeczytaj wywiad z prezesem firmy Mikołajem Plackiem.
  • 1
  • 2
Następna strona
samochody, wynajem, krzysztof hołowczyc, supercar club
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Fakir332211
5.184.220.* 2018-07-09 22:41
Hmmm mam paszport Polsatu i jestem przyjacielem Piaska , wystarczy?
jz567
95.48.105.* 2014-12-28 10:58
Holowczyc z tym sztucznym wycwiczonym przed lustrem usmiechem sprawia wrazenie idioty czy lolusia i nie budzi zaufania
--
Komentarz wysłany ze strony mobilnej
http://m.money.pl/
Pan Tadeusz
83.31.188.* 2012-03-21 18:05
Świetny pomysł na biznes - bycie pośrednikiem w leasingu, a 30 idiotów już uwierzyło, że to elitarny klub miłośników supersamochodów. Takie rzeczy tylko w Polsce.
Zobacz więcej komentarzy (6)