Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
polscy przedsiębiorcy
13.07.2012 06:50

Leasing samochodów? Można i centrum handlowe

Już 30 procent wszystkich inwestycji w Polsce jest finansowanych przez leasing. Przeczytaj wywiad z właścicielem Agencji Leasingu i Finansów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)

fot. ALiF- _ Zaczęło się od samochodów, potem były maszyny budowlane i wszystko, co ma koła. Obecnie leasingowane są linie technologiczne, a nawet całe centra handlowe _ - mówi Marek Forster, współzałożyciel *Agencji Leasingu i Finansów. * *W rozmowie z Manager.Money.pl zdradza, dlaczego nie mógł rozwinąć skrzydeł w korporacji i opowiada, jakim wyzwaniem było tworzenie rynku leasingowego w Polsce pod koniec lat 90. *

Money.pl: Udało mi się umówić na rozmowę bezpośrednio przed Pana wyjazdem z Wrocławia. Myślałam, że mieszka Pan tutaj na stałe.

*Marek Forster: *Rzeczywiście, częściowo mieszkam we Wrocławiu, ale dużo czasu spędzam też w Wiedniu.

Wiedeń to już stały element Pana biografii. Studiował Pan na wiedeńskim Uniwersytecie Ekonomicznym i przez wiele lat pracował tam w branży finansowej. W Polsce nie widział Pan dla siebie możliwości rozwoju?

W latach 80. w Polsce nie było perspektyw zawodowych. Wydawało mi się, że studia za granicą wiążą się z otwarciem na świat. W tym okresie zachodni inwestorzy zaczęli się interesować Europą Wschodnią. Ogromnie wzrósł popyt na pracowników, którzy pochodzili z tych krajów - znali oni nie tylko język, mentalność, zwyczaje, ale i potrafili się poruszać po wszelkiego rodzaju instytucjach. Jednocześnie rozumieli potrzeby i oczekiwania zachodnich inwestorów i do tego mogli z nimi komunikować w ich ojczystym języku. Wręcz wyłapywano nas jeszcze w trakcie studiów. Propozycji było czasem tyle, że człowiek nie wiedział na co się decydować.

Pan wybrał pracę dla austriackiego Volksbanku. Lata 1999 - 2002 to już praca w zarządzie VB Leasing Polska SA, a następnie, do końca 2007 roku, stanowisko prezesa. Czym był podyktowany powrót do kraju? Pańska ścieżka kariery jest dowodem na to, że za granicą był Pan doceniany.

Jestem z Wrocławia i gdy się dowiedziałem, że właśnie tu koncern austriackiego Volksbanku kupił firmę leasingową, nad którą trzeba będzie objąć pieczę, zdecydowałem się wrócić do Polski. A po zakończeniu pracy w koncernie tj. w 2008 roku, założyłem z kolegą Agencję Leasingu i Finansów.

Kończyły się nasze kontrakty managerskie i chcieliśmy stworzyć coś swojego, ale też coś, na czym się znamy. Praca w korporacji męczy po jakimś czasie - pojawiają się pewne uzależnienia, trzeba robić rzeczy, których się nie chce, lub nie powinno się robić.

*Co konkretnie ma Pan na myśli? *

Trzeba niestety podporządkować się regułom koncernu, które nie zawsze odpowiadają rzeczywistości, w jakiej się żyje i pracuje. Trzeba się dostosować do określonych zasad, wykonywać pewne czynności i obowiązki, które nie zawsze mają coś wspólnego z pracą kreatywną - to czasem nie pozwala _ rozwinąć skrzydeł _.

Szczególnie frustrująca dla wielu kreatywnych i pełnych inicjatywy osób może być sytuacja, w której maja poczucie, że nie mogą się realizować, a proponowane przez nich zmiany są ignorowane - to rodzi poczucie bezradności. Dodatkową frustrację rodzi uzależnienie od przełożonych, którzy nie tylko nie motywują ale i też traktują pracowników kreatywnych jako konkurencję dla siebie. To oczywiście nie dotyczy wszystkich korporacji, ale takie zjawiska często maja miejsce. Nie ukrywam, że był to jeden z powodów założenia Agencji Leasingu i Finansów.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/126/m219006.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/prezes;jsw;dla;money;pl;najwiekszym;zagrozeniem;sa;zwiazki;zawodowe,189,0,1098685.html) *Prezes JSW dla Money.pl: Największym zagrożeniem są związki zawodowe * Przeczytaj wywiad z Jarosławem Zagórowskim. Z Wrocławia pochodzi też założyciel Europejskiego Funduszu Leasingowego - Leszek Czarnecki. Mieliście Panowie okazję się poznać?

Pana Leszka Czarneckiego spotkałem kilkakrotnie na imprezach organizowanych przez Związek Polskiego Leasingu, ale nie znamy się osobiście.

EFL był jedną z pierwszych firm leasingowych w Polsce. Czerpaliście z ich doświadczeń, czy też traktowaliście przede wszystkim jako konkurencję?

Wtedy wszyscy czerpali z doświadczeń EFL, który miał ich siłą rzeczy najwięcej, gdyż działał najdłużej. Wielu z naszych pracowników przeszło przez EFL. EFL był i jest największą konkurencją dla każdej firmy leasingowej, niemniej jednak ta konkurencja jest zdrowa i potrzebna, a przede wszystkim z korzyścią dla klienta.

Jak pozyskaliście swoich? AliF w pierwszym pełnym roku działalności obsłużył ponad 400 osób i doprowadził do zawarcia umów o wartości prawie 100 milionów złotych.

Klienci byli wcześniej. Gdy odeszliśmy z koncernu, zwrócili się do nas, a właściwie nas znaleźli, co w czasach internetu nie jest wcale takie trudne. Tak naprawdę ludzie przywiązują się do ludzi, a nie do marek. W sprawach finansowych chcemy się zwrócić do osoby, której ufamy i wierzymy, zwłaszcza, jeśli mamy o niej dobre wyobrażenie z przeszłości. Dlatego bardzo wielu klientów trafiło do nas na własną rękę, dodatkowo - przez naszych handlowców, gdyż posiadamy własną sieć handlową. Trzeba przyznać, że w pierwszym roku mieliśmy naprawdę duże szczęście i przeprowadziliśmy parę większych transakcji - stąd te kwoty.

fot. ALiFW 2005 r. powiedział Pan, że polski rynek usług leasingowych nie rozwija się tak dynamicznie, jak mógłby i, że proste przepisy, jakie obowiązują np. w Niemczech, powodują, że tam przedsiębiorcy chętniej korzystają z leasingu niż innych form pozyskiwania kapitału. Czy prowadzenie firmy leasingowej w kraju okazało się trudnym zadaniem?

To było trudne do 2003 roku, kiedy weszła w życie ustawa regulująca tę formę działalności gospodarczej. Przedtem firma leasingowa mogła upaść i bank, który ją finansował, miał prawo odebrać przedmiot leasingobiorcy, nawet, gdy umowa była niemal spłacona, np. została tylko ostatnia rata. Takie sytuacje miały miejsce, proszę sobie więc wyobrazić oburzenie klientów.

Czytałam o zawiązywaniu się grup poszkodowanych przez leasing...

To miało miejsce pod koniec lat 90., na początku 2000. Dopiero w 2003 r., gdy powstały regulacje, leasing się ucywilizował. Do tego czasu można było powiedzieć, że jest to pewien wytrych na ominięcie podatków.

W Polsce zaledwie co setne auto jest finansowane poprzez leasing - mówił Pan w 2005. Przekonaliśmy się do leasingu czy wolimy wziąć tradycyjny kredyt na zakup samochodu?

Jak najbardziej. Teraz w Polsce 30 procent wszystkich inwestycji jest już finansowanych przez leasing i ta liczba ciągle się zwiększa. Są kraje, gdzie wygląda to jeszcze lepiej; w krajach anglosaskich to już 50-60 procent rynku. Same formy leasingu również zaczynają się rozwijać. Coraz większą popularnością cieszy się leasing klasyczny, gdzie na końcu przedmiot oddaje się firmie leasingowej, która sprzedaje go na rynku wtórnym, a korzystający bierze kolejną rzecz w użytkowanie.

Taka jest idea brania sprzętu w leasing - bycie ciągle na bieżąco z poziomem rozwoju techniki. Ta forma finansowania jest też atrakcyjna dla tych firm, które nie chcą mieć na głowie sprzętu już lekko wyeksploatowanego, przedatowanego i problemu jego sprzedaży.

Jakie jeszcze usługi pojawią się na polskim rynku?

Od zeszłego roku jest oferowany tzw. leasing konsumencki. Nie daje on co prawda korzyści podatkowych, ale klient dostaje pełną obsługę - może przerzucić na firmę leasingową serwis, ubezpieczenie, dochodzenie ubezpieczenia, nawet karty paliwowe. Ideą leasingu nie jest dawanie pieniędzy, ale umożliwienie korzystania z produktu. I tu nie mówimy tylko o samochodach.

No właśnie. Przez długi czas na polskim rynku dominował leasing samochodów osobowych. Panowie proponują również leasing nieruchomości, maszyn i urządzeń dla specjalistycznych branż. Jakie jest zainteresowanie tą usługą, jak wygląda jej udział w strukturze całego rynku?

Zaczęło się od samochodów, potem były maszyny budowlane i wszystko, co ma koła. Obecnie leasingowane są linie technologiczne, całe centra handlowe, również mniejsze obiekty czy nieruchomości. Leasing daje tu duże możliwości, pozwala na zamortyzowanie danego produktu w szybszym czasie niż to bywa normalnie.

Ale wciąż dominują samochody?

Nie, teraz proporcje się rozłożyły. Leasing samochodów na pewno zostanie, bo jest po prostu łatwy do zrealizowania - załatwienie formalności trwa tu 2, maksymalnie 3 dni. U nas 50 procent leasingowanych produktów stanowią maszyny różnego rodzaju: kamieniarskie, do obróbki drewna, linie technologiczne. Oraz urządzenia IT - to jest branża, która się rozwija i potrzebuje sprzętu. Ekrany LED-owe, centrale telefoniczne dla operatorów komórkowych - dzisiaj nikt tego nie kupuje za własne pieniądze, a coraz rzadziej - na kredyt.

Od czasów studenckich zajmuje się Pan finansami. Ma Pan czas na inne zainteresowania? Ponoć lubił Pan nurkować.

Życie byłoby bardzo monotonne, gdyby polegało tylko na pracy. Wybieram się teraz z moimi chłopakami, gdyż mam dwóch synów, nad Morze Czerwone. Też nurkują i planujemy wspólne safari po morzu. A na jesień, tym razem sam, lecę na Galapagos, też nurkować.

Czyli zainteresowania się nie zmieniły?

Zainteresowania się nie zmieniły, zmieniają się tylko obszary, które można jeszcze odkrywać.

Czytaj więcej w Money.pl
Złote monety w cenie złomu. Kto je kupi? Produkty konkurencji są niestety traktowane jako _ złoty złom _ - twierdzi Mariusz Malec.
Popularny fastfood nadal niszczy środowisko? Dlaczego firma marnuje dziennie 20 mln litrów wody oraz co się stało z ponad dwoma miliardami kubków, które nie nadawały się do utylizacji?
Chińczycy budują fabryki w pół roku! _ - Zaskoczyły nas bardzo dobre warunki pracy w fabrykach - _mówi prezes Robert Kędzierski.
Tagi: polscy przedsiębiorcy, ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz