Notowania

polscy przedsiębiorcy
22.02.2012 06:42

Lokaty antybelkowe znikają. Co zaproponuje Getin?

- Chcemy zachęcić ludzi do oszczędzania długoterminowego, z możliwością skorzystania ze środków w razie nagłej potrzeby - mówi Krzysztof Rosiński.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Getin Noble Bank)

- _ Bank nie jest instytucją, która w statucie ma wpisaną dbałość o wzrost gospodarczy kraju. Ja mam przede wszystkim dbać o bezpieczeństwo depozytów klientów i zysk dla akcjonariuszy _ - mówi Krzysztof Rosiński, prezes Getin Noble Banku. W rozmowie z Manager.Money.pl tłumaczy, dlaczego zaostrza politykę kredytową, oraz proponuje alternatywę dla lokat antybelkowych.
* Money.pl: Ogłosiliście Państwo właśnie, że bank wycofuje się lokat antybelkowych. Nie znaleźliście sposobu, aby ominąć nowe przepisy, które zakazują ich zakładania?*

*Krzysztof Rosiński, prezes Getin Noble Banku: *Popularnych do niedawna lokat z tak zwaną dzienną kapitalizacją odsetek, po zmianie przepisów rzeczywiście nie można już proponować klientom.

I nie dostaną nic w zamian?

W takiej formie już nie, co nie znaczy, że nie mamy innej propozycji. W ciągu najbliższych dwóch tygodni wprowadzimy nowy wariant znajdującego się już w naszej ofercie indywidualnego konta emerytalnego z wysokim, stałym oprocentowaniem nawet na 10 lat. Dzięki IKE klienci nie muszą płacić podatku Belki.

Ale IKE zakłada oszczędzanie przez bardzo długi okres. Tymczasem klienci najczęściej wolą lokaty na kilka miesięcy.

To prawda. Ale robią tak nie dlatego, że chcą wydawać te pieniądze zaraz po zakończeniu lokaty, ale dlatego, że liczą się z tym, że te pieniądze mogą im być potrzebne. Najczęściej jednak odnawiają lokatę na kolejne okresy.

Jak to się ma do IKE?

Otóż razem z IKE zaproponujemy im możliwość skorzystania z debetu. Czyli - najprościej mówiąc - zakładam IKE, lokuję tam środki, a jeżeli będę potrzebował pieniędzy, to korzystam z debetu nie ruszając tych oszczędności. Proszę pamiętać, że IKE ma określony w przepisach limit w wysokości 10,5 tysiąca złotych rocznie. Średnia wysokość lokat w naszym banku wynosi około 30-40 tysięcy złotych. A to oznacza, że i tak tylko część swoich oszczędności klient będzie lokował w IKE.

Trudno uwierzyć, że klienci rzucą się na to tak, jak na lokaty z dzienną kapitalizacją.

Spotkajmy się za kilka miesięcy i zobaczmy wyniki. Naszym celem jest to, by zachęcić ludzi do oszczędzania długoterminowego, dając im jednocześnie możliwość skorzystania ze środków w razie nagłej potrzeby.

Czy planujecie jeszcze wprowadzenie innych produktów, które pozwalałyby uniknąć podatku Belki, ale w krótszym okresie niż IKE?

Na czyste lokaty antybelkowe praktycznie nie ma już w bankach szans. Pozostają jedynie polisy ubezpieczeniowe, co mamy w ofercie już od dłuższego czasu.

Ostatnie dane NBP pokazują spadek wartości kredytów konsumpcyjnych. Jest Pan tym zaskoczony?

Nie. To wynik tego, że stare kredyty są spłacane, a nowych udziela się mniej niż przed paroma laty.

Trudniej je dostać.

Ogromny wpływ miała na to rekomendacja T. Obostrzenia dla rynku wprowadzone przez nadzór finansowy odcięły 15-25 procent sprzedaży tego typu pożyczek w bankach. Z drugiej strony sami klienci rzadziej decydują się na zaciąganie nowych zobowiązań, co widać po spadku liczby składanych wniosków. Boją się o sytuację gospodarczą w Polsce, nie wiedzą, czy będą mieli pracę, więc na razie część z nich wstrzymuje się z pożyczaniem pieniędzy.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/239/m202479.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/tworca;mbanku;dla;money;pl;rzucalem;prace;dla;idealow,18,0,1014546.html) *Stworzył wielki bank, zobacz, co robi dziś * Przeczytaj wywiad ze Sławomirem Lachowskim, twórcą mBanku. A nie jest tak, że Komisja Nadzoru Finansowego paradoksalnie napędzi klientów instytucjom pożyczkowym, które nie podlegają pod przepisy obowiązujące banki?

Trudno to w tej chwili ocenić. Działania KNF na pewno były dobre w tym zakresie, że przyczyniły się do uregulowania rynku po okresie hurraoptymizmu z 2007, 2008 roku. Wówczas wielu klientów w ogóle nie powinno było dostać pożyczek, bo można było z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, że ich nie spłacą. Te przekredytowane osoby zostały odcięte, co w obecnej sytuacji gospodarczej jest dobre dla nich samych, jak i dla banków. Oczywiście pozostaje pytanie, czy przepisy nie są zbyt restrykcyjne, ale czas na ich weryfikację i ewentualne zmiany dopiero przyjdzie.

Z drugiej strony Narodowy Bank Polski donosi o zaostrzeniu polityki kredytowej przez same banki. Podobnie jest w Getinie?

Tak. Nadzór finansowy wymaga od banków podniesienia współczynnika wypłacalności i płynności. Do tego widzimy, że perspektywy dla polskiej gospodarki są niepewne i grozi nam wzrost bezrobocia, a to przełoży się na spłacalność kredytów. Dlatego apetyt na ryzyko trzeba zmniejszyć i udzielać kredytów przy zaostrzonych kryteriach. Powiedziałbym, że w obecnej chwili banki są nawet bardziej ostrożne w kredytowaniu niż jeszcze w 2010 roku. Wówczas optymizm na rynku był jednak większy.

Ograniczenie akcji kredytowej nie przyczyni się właśnie do spowolnienia w gospodarce, o którym Pan mówi?

Nawet jeżeli tak, to bank nie jest przecież instytucją, która w statucie ma wpisaną dbałość o wzrost gospodarczy kraju. Ja mam przede wszystkim dbać o bezpieczeństwo depozytów klientów i zysk dla akcjonariuszy. Dlatego w tej chwili liczy się przede wszystkim ostrożność. Jeżeli kiepskie prognozy gospodarcze się nie sprawdzą, wówczas i o kredyt powinno być łatwiej.

Jaki udział w portfelu kredytów hipotecznych Getin Noble Banku mają w tej chwili kredyty w walutach obcych?

Około 40 procent. To kredyty udzielane przede wszystkim kilka lat temu. W tej chwili udział walut obcych w nowych kredytach jest marginalny.

*Ale spread stosowany przy spłacie kredytów hipotecznych jest wciąż wysoki. *

Jest niższy niż jeszcze rok temu. Obecnie znajdujemy się pod koniec pierwszej dziesiątki banków w tym _ rankingu _.

I nie boi się Pan, że kredyty w walutach obcych będą coraz gorzej spłacane?

To zależy, o których kredytach mówimy. Osoby, które zaciągnęły zobowiązania na przykład w 2006 roku mają się o wiele lepiej niż ci kredytobiorcy, którzy wzięli kredyt w 2008 roku, przy rekordowo mocnym złotym. To w nich może najmocniej uderzyć ewentualne spowolnienie gospodarcze.

Jakiego scenariusza Pan się najbardziej obawia?

Największe zagrożenie to bez wątpienia wzrost bezrobocia. Zobaczymy je nawet w momencie, gdyby wzrost gospodarczy spadł do 2 procent. Oczywiście formalnie to nie recesja, ale jak na gospodarkę rozwijającą się taki poziom to sygnał alarmowy. Ostrożnie obstawiałbym jednak, że wzrost polskiego PKB w tym roku wyniesie powyżej 3 procent. Wiele zależy od rozwoju sytuacji gospodarczej w strefie euro i tego, jaki będzie ona miała wpływ na polskich przedsiębiorców, w tym przede wszystkim eksporterów.

Jaki wpływ na instytucje finansowe w Europie będzie miał ewentualny upadek Grecji? Wielu ekspertów uważa, że udzielona właśnie pomoc tylko odroczy wyrok.

Sprawa Grecji ciągnie się już tak długo, że podejrzewam, iż większość instytucji ma już gotowe scenariusze działań. Wiele z nich, na przykład we Francji, sporo straciło na greckich obligacjach. Ale przecież są i tacy, którzy będą chcieli na tych turbulencjach zarobić, na przykład kupując obligacje rządowe innych krajów po niższej cenie. Najgorszym rozwiązaniem byłaby duża zmienność na rynku finansowym, ale mam nadzieję, że uda się jej uniknąć.

Czy Getin Noble Bank inwestował w greckie obligacje?

Nie. Według informacji KNF żaden polski bank nie ma ekspozycji na kraje południa Europy, których kondycja stanowi w tej chwili największy problem dla strefy euro.

Kryzys w strefie euro wywołał dyskusję o tzw. repolonizacji banków w Polsce. Jesteście zainteresowani jakimiś przejęciami spółek kontrolowanych przez instytucje zagraniczne?

Mogę powiedzieć tylko: _ bez komentarza _. Ogólnie rzecz biorąc, zawsze jesteśmy zainteresowani akwizycjami, ale takimi, które są korzystne dla naszych akcjonariuszy i dadzą nam coś więcej niż tylko wzrost udziałów w rynku.

Czy dla polskich klientów ma w ogóle jakiekolwiek znaczenie to, że bank ma polski kapitał?

Myślę, że tak, choć oczywiście nie jest to jedyne kryterium wyboru banku. W ubiegłym roku zebraliśmy aż 15 procent wszystkich nowych depozytów od klientów detalicznych, przy około 5-procentowym udziale w całym rynku. Klienci równieżchętnie inwestowali w produkty strukturyzowane: jeszcze w pierwszym kwartale ubiegłego roku nasi klienci nabyli produkty strukturyzowane o okresie zapadalności do 4 lat za około 420 milionów złotych, a w czwartym kwartale już za ponad miliard złotych. Badania jakie robiliśmy wspólnie z SMG/KRC potwierdzają, iż to, że jesteśmy bankiem z większościowym kapitałem polskim, ma dla klientów znaczenie przy wyborze naszej oferty oszczędnościowej.

I na produkty oszczędnościowe będziecie stawiać również w tym roku?

Zdecydowanie tak. Obok _ struktur _ chcemy dalej rozwijać sprzedaż produktów regularnego oszczędzania, które stają się coraz bardziej popularne. Nasi klienci nabywają je już za ponad milion złotych dziennie. Rosnąca popularność tych produktów to efekt zamieszania wokół OFE, które pokazało ludziom, że nie ma innego wyjścia i że powinni samodzielnie oszczędzać na emeryturę.

Czytaj więcej wywiadów w Money.pl
Musisz zwolnić ludzi? On zrobi to za ciebie Fuzje, restrukturyzacje, grupowe zwolnienia - to wszystko weźmie na siebie zatrudniony na kilka miesięcy specjalista. Jednym z najlepszych w Polsce jest Zbigniew Brzeziński, prezes firmy Simple Solution.
Tak pracują domy maklerskie w recesji _ - Najgorzej dla nas, kiedy na rynku nie dzieje się nic - _mówi Dariusz Stasiak z KBC.
Kruk: Taka jest prawda o pracy windykatora _ - U nas nie spotkasz facetów o dużych karkach - _ mówi Piotr Krupa, prezes i założyciel firmy. W rozmowie z Manager.Money.pl wyjaśnia, dlaczego wysyłał pocztówki do dłużników i czemu od długu nie da się uciec.
Tagi: polscy przedsiębiorcy, getin noble bank, ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz