Notowania

Louis Vuitton: nowe rynki dla marki

Menadżer znanego domu mody zapewnia, że interes rozwija się pomimo kryzysu

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)

_ Philippe Schaus - menadżer Louis Vuitton, który od 2006 zarządza międzynarodową działalnością domu mody Louis Vuitton - opowiada o rozwoju w czasach kryzysu. Gdy inni główkują, jak przetrwać, on otwiera nowy sklep w Monachium. _

HB: Panie Schaus, czy Pan jest jeszcze przy zdrowych zmysłach?

Philippe Schaus: Dlaczego?

HB: Świat grzęźnie w chaosie finansowym, znajdujemy się na progu recesji, a Pan nie ma nic lepszego do roboty, jak otwieranie sklepu Louis Vuitton w monachijskim domu towarowym.

*Philippe Schaus: *Kryzysowi nie da się oczywiście zaprzeczyć. Krótkoterminowo na pewno odczujemy jego skutki. Jednak do otwierania nowych lokalizacji napędza nas nie krótkoterminowa koniunktura, lecz długoterminowe perspektywy. A dla monachijskiego pasażu są one doskonałe.

HB: Nie boi się Pan, że nowe sklepy w Niemczech storpedują Wasz młody biznes internetowy?

Philippe Schaus: Oba kanały świetnie się uzupełniają. Klienci przychodzą często do sklepu z wydrukiem internetowym lub, jeżeli nie mają zbyt wiele czasu w sklepie, zamawiają później nasze produkty przez internet. Już teraz obrót sklepu internetowego odpowiada obrotowi dodatkowej filii. Pod tym względem będziemy rozrastać się dalej i nie musimy nawet robić reklamy. Wkrótce rozszerzymy asortyment sklepu internetowego o buty, a kryzysy chcemy wykorzystywać do otwierania nowych sklepów na całym świecie - średnio 30 sklepów rocznie o powierzchni powyżej 150 metrów kwadratowych.

HB: Gdzie powstaną kolejne?

Philippe Schaus: Właśnie otworzyliśmy duży sklep w Chinach, wielkości kilkuset metrów kwadratowych. Kolejne planowane lokalizacje to Polska, Kazachstan i Karaiby.

HB: Kto ma jeszcze kupować Państwa produkty?

Philippe Schaus: Nasza ciągle rosnąca klientela. Rok 2008 będzie dla nas rokiem wzrostu.

HB: Hugon Boss spisał 2008 i 2009 na straty, Prada i Ferragamo przesunęły swoje debiuty giełdowe. Dlaczego Pan jest takim optymistą?

Philippe Schaus: Zakładamy, że nasi klienci, którzy kupowali dotychczas nasze podstawowe produkty jak paski czy portfele, sięgną także po walizki lub garnitury.

HB: Dlaczego mieli by to robić?

*Philippe Schaus: *Ponieważ markowe sieci jak Zara i H&M przygotowały teren i dzięki niskim cenom udało im się przyciągnąć do mody także klientów z mniejszym portfelem. Wymagania takich klientów rosną. Nowoczesny klient kombinuje teraz spodnie Zary lub H&M z produktami Louis Vuitton. Próbujemy, przyzwyczaić klientów do luksusu.

HB: Jednak w obliczu kryzysu finansowego milionerzy w krajach rozwijających się jak Chiny, Indie, Rosja, mogą podążać inną drogą.

*Philippe Schaus: *Nasz system zarządzania towarami mówi nam dokładnie, gdzie na całym świecie pozyskujemy nowych klientów - nie tylko w Chinach, lecz także w Bułgarii, Kazachstanie i na Środkowym Wschodzie. Te rynki będą rosły dalej. Wzrośnie także turystyka w Azji, wrócą do nas również klienci z Ameryki. Temu nie przeszkodzi nawet kryzys finansowy.

Tagi: louis vuitton, ludzie, manager, wywiady, marketing i zarządzanie
Źródło:
Handelsblatt
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz