Michalczewski w drużynie Oshee. Zdeklasują przeciwników?

Michalczewski w drużynie Oshee. Zdeklasują przeciwników?

Fot. OSHEE/ Na zdjęciu od lewej: Dominik Doliński, Michał Sałata, Dariusz Gałęzewski

Kiedy po latach pracy odchodzili z FoodCare, szef firmy Wiesław Włodarski wręczył im koce, by mieli się czym okryć, gdy będą spać pod mostem. Dziś Dariusz Gałęzewski i Dominiki Doliński wraz z Michałem Sałatą sami zarządzają prężnie rozwijającym się przedsiębiorstwem, do którego należy już 22 procent sektora napojów izotonicznych w Polsce. Marka Oshee jest nr 2 na rynku, a do jej promocji zaangażowana została czołówka polskich sportowców.

Money.pl: Marcin Gortat, Marcin Wasilewski, Mamed Khalidov. Czy do tego grona nie pasowałby raczej Tomasz Adamek, najlepszy obecnie polski pięściarz, a nie Dariusz Michalczewski? Dlaczego jedną z twarzy marki Oshee został sportowiec, który szczyt swojej kariery ma już dawno za sobą?

Dariusz Gałęzewski, współwłaściciel firmy Oshee: Zależało nam, żeby Tajemnice Mistrzów Sportu firmowali specyficzni zawodnicy. Poza sukcesami zawodowymi powinny ich cechować nieustępliwość, wola walki, wola zwycięstwa. To mieli być wojownicy.

Dlatego między innymi zdecydowaliśmy się na Marcina Wasilewskiego. Lekarze wróżyli mu koniec kariery, mówili, że już nigdy nie będzie mógł chodzić, a tym bardziej biegać, grać w piłkę. A on wyleczył się z kontuzji, wrócił na boisko i znów strzela gole. Podobnie jest w przypadku Darka Michalczewskiego. Z całym szacunkiem dla Tomka Adamka, który jest oczywiście obecnie najbardziej znanym polskim bokserem, Darek sukcesów na ringu odniósł trochę więcej. Jest jedynym jak do tej pory polskim pięściarzem, który zdobył wszystkie tytuły mistrzowskie we wszystkich trzech federacjach. Był też najdłużej broniącym tytułu mistrza świata zawodnikiem w historii boksu.


fot. OSHEE
Na zdjęciu Dariusz Gałęzewski
Dariusz Michalczewski jest kojarzony z napojem energetycznym Tiger, którego przez wiele lat był twarzą. Czy zatrudnianie tak charakterystycznej postaci nie jest dla Pana firmy niekorzystne wizerunkowo? I czy ten ruch to przypadkiem nie przytyk w stronę Wiesława Włodarskiego, szefa koncernu FoodCare i zarazem Pana dawnego pracodawcy, który procesuje się teraz z Dariuszem Michalczewskim o prawa do nazwy Tiger?

Uważamy, że Dariusz Michalczewski to dobra reklama dla naszej marki i nie zwracamy uwagi na jego animozje z panem Wiesławem. Nie krzywdzilibyśmy przecież świadomie własnej firmy. Jakby nie patrzeć, Darek Michalczewski to najbardziej utytułowany zawodnik w historii polskiego boksu.

Jednak Pan i Pana wspólnik Dominik Doliński rozstaliście się z Wiesławem Włodarskim w nienajlepszej atmosferze.

Wręcz przeciwnie, w bardzo dobrej. Pracowałem w FoodCare prawie 11 lat. To ewenement jeśli chodzi o czas spędzony w jednej firmie. Zaczynałem od najniższego stanowiska w dziale sprzedaży, aż doszedłem do najwyższego. Po 11 latach nadeszła pora, by coś w życiu zmienić: odejść do innej firmy, albo założyć własną. Zdecydowałem się na to drugie i nie widzę w tym nic złego.

Czyli to nieprawda, że Wiesław Włodarski powiedział Panom na odchodne: Daję wam koce, byście mieli się czym okryć, gdy będziecie spać pod mostem?

To akurat prawda (śmiech). Jak już jednak wspominałem, rozstaliśmy się w bardzo dobrej atmosferze i jeszcze przez jakiś czas zapraszaliśmy się wzajemnie na kolacje, chodziliśmy razem na drinka. Można powiedzieć, że byliśmy dobrymi kumplami. A że dostałem taki prezent, a nie inny, nie mogę mieć przecież o to pretensji (śmiech). Jeden daje złote pióro, drugi pieniądze, a trzeci koc.

I Pan rzeczywiście dostał koc?

Tak, koc w kratkę.

Przeczytaj wywiad Money.pl



To dzięki niemu Frugo wraca do sklepów

Co Pan z nim zrobił?

Trzymam go do tej pory, na pamiątkę.

A czy kiedy w 2008 roku odchodził Pan z Dominikiem Dolińskim z FoodCare, pomysł na Oshee już powstał?

Nie, najpierw założyliśmy agencję marketingową Neumann Brown oraz Lili Express - firmę zajmującą się maszynami vendingowymi, czyli automatami do kawy, zabawek, słodyczy itp. Pomysł na Oshee przyszedł później i był naturalną kontynuacją naszej dotychczasowej pracy w branży spożywczej, dlatego zaczęliśmy się w to angażować. Ta działka jest nam po prostu najlepiej znana, a przy tym, przynajmniej jeśli chodzi o mnie, wydaje się najbardziej seksowna.

A dlaczego akurat izotoniki, a nie na przykład energetyki, którymi zajmowaliśmy się dotychczas? Ano dlatego, że odchodząc z firmy obiecaliśmy sobie nie tworzyć konkurencyjnych dla niej biznesów. To był pierwszy powód, emocjonalny. Drugi - biznesowy, jest taki, że rynek napojów izotonicznych w Polsce ma wielkie perspektywiczny. W krajach takich jak Niemcy, Anglia czy Stany Zjednoczone, ta branża jest już kilkanaście razy większa od sektora energetyków.

Na drugiej stronie przeczytasz o wodzie mineralnej, która jest jednocześnie gazetką reklamową

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
foodcare, frugo, oshee, style water
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
zyczliwa:)
78.88.228.* 2014-11-07 14:10
dokładnie GAD...
życzliwy
178.43.138.* 2012-04-27 06:41
daruś ty mnie prochów żryj, bo zle wyglądasz
mistrzu
77.223.208.* 2012-01-13 18:11
Jak bym nie zetknął się z Darkiem Gałęzewskim i formą jego działań to w/w treśc bym nawet uwierzył.....
Zobacz więcej komentarzy (5)