Mobi-net ma sposób na tanie tankowanie

Mobi-net ma sposób na tanie tankowanie

Fot. Elżbieta Lewińska

Firma Mobi-net z Pabianic tworzy aplikacje na telefony z systemem Android i iOS. Jej najnowszym projektem jest program TaniBak, który umożliwia dodawanie i sprawdzanie cen paliw na stacjach w całej Polsce. O tym, jak zachęcić kierowców do publikowania informacji i o udoskonalaniu systemu Manager.Money.pl rozmawia z Pawłem Lewińskim, jednym z twórców aplikacji.

Money.pl: TaniBak ma być formą wzajemnej pomocy. Jeden kierowca wprowadza do systemu ceny paliw na stacji, na której akurat tankuje, drugi korzysta z jego informacji. Skąd jednak pewność, że Polakom będzie się chciało poświęcać na to czas i energię? Jak zamierzacie przekonać kierowców do aktualizowania bazy?

Paweł Lewiński: Niestety, nie istnieje jeszcze automatyczna baza danych cen na stacjach benzynowych. Koncerny nie są zainteresowane współpracą z nami, choć byłaby to dla nich idealna droga dotarcia z atrakcyjną ofertą bezpośrednio do kierowców. Mamy więc nadzieję, że kierowcy sami docenią korzyści płynące z poświęcenia kilku sekund na wpisanie ceny do aplikacji i będą korzystać z TaniegoBaku. Wierzymy, że użytkowników aplikacji będzie coraz więcej i wspólnie będziemy mogli dokonywać lepszego i świadomego wyboru, na jakiej stacji tankować.

Baza użytkowników dopiero powstaje. Skąd mamy mieć więc pewność, że zamieszczone obecnie ceny są aktualne?

Przy cenach paliw na konkretnej stacji zawsze znajduje się informacja, kiedy ostatni raz były aktualizowane. Jeżeli kilka godzin temu, można przyjąć, że podana cena jest jak najbardziej wiarygodna.

A w jaki sposób weryfikują Państwo prawdziwość tych informacji? Nie obawia się Pan, że właściciele stacji benzynowych będą oszukiwać i na przykład zawyżą ceny paliw u konkurencji?

Aplikacja opiera się na solidarności kierowców i zakładamy, że każdy wpisuje prawdziwe dane. Może się zdarzyć, że ktoś poda za wysoką lub za niską cenę, ale liczymy, że takich osób będzie raczej niewiele. Zresztą źle wpisana cena może być szybko zaktualizowana przez następnego kierowcę.

Czytaj w Money.pl



Irytuje cię "Granie na czekanie"? Wind Mobile wprowadza reklamy

Żeby tak się stało, system musi być tani i prosty w obsłudze. Ile kosztuje dostęp do aplikacji i jak można dodać informację do bazy? Trzeba wysłać sms-a, mieć dostęp do internetu?

Dodanie informacji o cenie paliwa zajmuje dosłownie kilka sekund, podobnie jak sprawdzenie i porównanie cen. Dane są od razu widoczne dla wszystkich pozostałych użytkowników TaniegoBaku, wystarczy nacisnąć przycisk odśwież.

Nie trzeba wysyłać żadnych płatnych sms-ów, nie trzeba nawet być na stałe podłączonym do mobilnego internetu. Aplikacja działa również bez tego, a dostęp do sieci jest potrzebny tylko na krótką chwilę, żeby wysłać lub odświeżyć ceny paliw.

Systemu nie stworzyliście jednak wyłącznie pro publico bono. Jak TaniBak będzie na siebie zarabiał?

Funkcjonowanie aplikacji będzie oparte na zamieszczanych w niej reklamach. Umożliwimy też firmom przesyłanie komunikatów reklamowych bezpośrednio do precyzyjnej grupy docelowej.

Twojej stacji nie ma w systemie? Przeczytaj na drugiej stronie, jak można ją dodać

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
ceny, paliwo, porównanie, tanibak
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Łowca lamerów
81.210.27.* 2011-10-24 07:15
Ale to już było:
1) cenapaliw.pl
2) s**************.pl

To drugie także w wersji mobilnej, a to pierwsze działa w przeglądarce komórkowej przeciętnie.
Ar2D2
109.95.27.* 2011-10-19 15:57
Nie wróżę sukcesu tej stronie

1. Mało komu będzie się chciało po zatankowaniu wchodzić na stronę i wprowadzać dane (brak motywacji)

2. Możliwość wprowadzania (i aktualny brak możliwości weryfikacji) fałszywych danych jest zbyt duży by ten serwis był wiarygodny.

3. Nasz narodowa cech "zawiść" jest zbyt duża, by liczyć na tzw. solidarność kierowców
2011-10-14 21:13 Tysiącznik na forum
Co za durnota!
Policzcie ile kilometrów trzeba przejechać, i ile paliwa spalić, żeby zatankować o 1 grosz na litrze taniej.
Durnota wciskana ciemnocie otumanionej tuskowniarską propagandą jest nieproawdopodobna. Ludzie nie umieją liczyć, a reżym dba, żeby się nie nauczyli. Dlatego Hall jest ministerką tzw. "edukacji", czyli ogłupiania dzieci i młodzieży.
Zobacz więcej komentarzy (7)