Notowania

kghm
09.05.2012 06:16

Nietypowa inwestycja KGHM TFI. Mają szanse?

- Jeśli mamy pracować do 67 roku życia, gdzieś trzeba naładować akumulatory - śmieje się prezes Marcin Chmielewski.

Podziel się
Dodaj komentarz
(materiały prasowe)

KGHM TFI inwestuje w hotele i uzdrowiska. - _ Jeśli mamy pracować do 67 roku życia, gdzieś trzeba naładować akumulatory _- żartuje prezes firmy Marcin Chmielewski. W rozmowie z Manager.Money.pl *ujawnia, z jakiej pozycji chce rozmawiać z NFZ i tłumaczy, dlaczego cieszy się z rosnącej konkurencji. *

Money.pl: Do czego takiemu gigantowi jak KGHM potrzebne jest Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych? Czy chodzi o rozkładanie ryzyka i dochodów?

Marcin Chmielewski, Prezes Zarządu KGHM Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych S.A.: Według początkowych założeń, KGHM Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych miało być wehikułem finansowym, który zapewniłby umiejętne zarządzanie nadwyżkami z zysków, które generuje KGHM Polska Miedź. Oczywiście można lokować pieniądze w depozytach bankowych, ale wtedy z miliarda złotych nie uda się zarobić więcej niż około 5 proc. Natomiast, jako fundusz możemy liczyć na zysk w wysokości nawet do 25 proc.

KGHM TFI zarządza funduszami inwestycyjnymi zamkniętymi, czyli długoterminowymi, gdzie lokat nie da się szybko wymienić na pieniądze. Dlatego też mówi się czasami, że dla Polskiej Miedzi to sposób na unikanie podatku dochodowego.

Rzeczywiście, przez okres trwania zamkniętego funduszu nie płaci się podatku dochodowego. To zaś wpływa na poprawę wartości wyceny certyfikatu. Natomiast KGHM TFI nie powstało po to, żeby zaoszczędzić na podatkach, bo nie tędy droga do sukcesu. A fundusze inwestycyjne, działając pod nadzorem KNF, zapewniają transparentność i bezpieczeństwo inwestycyjne.

Forbes spekulował też, że dla Ministerstwa Skarbu Państwa KGHM TFI może być takim workiem, do którego trafiać będą te spółki, których nie udało się sprywatyzować w zwyczajnym trybie. Wtedy niekoniecznie musiałby to być firmy z potencjałem.

KGHM TFI jest i zawsze było przedsięwzięciem biznesowym. Właścicielem jest jedna z największych spółek notowanych na warszawskiej giełdzie – a to zobowiązuje do bycia liderem w przestrzeganiu dobrych praktyk. W strategii inwestycyjnej, doborze spółek do portfela, czy ocenie ryzyka kierujemy się dogłębną analizą biznesową.

Teraz inwestujecie w hotele i uzdrowiska. Skąd pomysł by wejść w ten sektor?

Tym, co nami kieruje są zmiany demograficzne, a mianowicie postępujące starzenie się społeczeństwa. Jednocześnie wzrasta świadomość inwestowania w zdrowie, dlatego chcemy pozyskać klientów komercyjnych. Uważamy, że w tych zaniedbanych przez dziesięciolecia, niedoinwestowanych ale pięknych miejscach z długoletnią tradycją, jakimi są uzdrowiska, drzemie naprawdę duży potencjał. Na dodatek, jeżeli uda się je doinwestować i odpowiednio poprowadzić, to tym łatwiej uda się pozyskać szeroką grupę klientów. A jeśli mamy pracować do 67 roku życia, to gdzieś te akumulatory trzeba naładować.

Leczenie leczeniem, społeczeństwo społeczeństwem, ale nie ma co się oszukiwać, że to biznes, który ma przynosić dochody.

Oczywiście, to nisza rynkowa, którą warto zagospodarować. Wiele osób, mając w perspektywie wielomiesięczne oczekiwanie np. na rehabilitację po operacji serca, na pewno zdecyduje się na wybór jednego z naszych uzdrowisk, na zasadach komercyjnych.

Ile do tej pory udało się Państwu zarobić?

W ubiegłym roku spółkom udało się podpisać umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. A nasze uzdrowiska w 80 - 90 proc. bazują na kontraktach z NFZ. Chcemy w przyszłości to zmienić, żeby w mniejszym stopniu korzystać z tych pieniędzy, a szerzej otworzyć się na klientów pełnopłatnych.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/130/m214146.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/cyrk;korona;biznes;bez;sentymentow,217,0,1075161.html) *1000 euro za jeden dzień pracy? To możliwe * Tyle pieniędzy zarabiają najlepsi artyści cyrkowi na świecie.Do tej pory na zakup siedmiu ośrodków KGHM TFI wydało 200 milionów złotych. Do tego dochodzą koszty remontów, administracji. Ile z tej kwoty już się zwróciło?

W 2011 r. EBITDA (zysk przed potrąceniem odsetek od zobowiązań – red.) wyniosła w KGHM TFI 18 milionów zł. W tym roku planujemy, że będzie to około 28 milionów zł. Natomiast środki inwestycyjne na uzdrowiska były niższe niż 10 milionów zł. Dlatego też sądzę, że z każdym rokiem zwrot z tych inwestycji będzie coraz wyższy.

Powoli także rośnie Państwu konkurencja. Mówię o Nałęczowskim Towarzystwie Inwestycyjnym, które wchodzi w ten sam uzdrowiskowy biznes, co KGHM TFI.

I bardzo dobrze. Konkurencja, jak w każdej branży, jest potrzebna. Obecnie mamy idealny układ geograficzny, ponieważ KGHM TFI obecne jest w Polsce południowej i południowo - zachodniej, a Nałęczowskie Towarzystwo Inwestycyjne zajmuje się wschodem kraju. Mają również jedną placówkę pod Warszawą i niedawno pojawili się w Kamieniu Pomorskim. To dobrze dla rynku i dla nas, bo oznacza, że idziemy właściwą drogą.

Optymistycznie. Pojawia się spora konkurencja, a Pan twierdzi, że to dobrze.

Nie ma nic lepszego niż współzawodnictwo i dążenie do bycia coraz lepszym. A rynek jeszcze nic innego nie wymyślił. Pewnie w krótkim czasie dobrze jest być monopolistą, ale taki stan bardzo szybko rozleniwia. Poza tym, razem z NTI stajemy się już dużym, ważnym graczem w branży uzdrowiskowej np. dla NFZ, który będzie musiał się z nami liczyć w negocjacjach. Co więcej, lepiej usiąść do stołu i dyskutować z dwiema dużymi grupami uzdrowiskowymi niż z wieloma małymi ośrodkami.

Czy w takim razie pojawienie się tej konkurencji spowodowało, że chcą Państwo spróbować swoich sił w ekobiznesie?

Nie, ponieważ cała koncepcja stworzenia naszego TFI zakładała, że będziemy działać w trzech obszarach, obejmujących ochronę zdrowia, energetykę odnawialną i nowoczesne technologie. A zatem nasza działalność jest konsekwentną kontynuacją strategii przyjętej na początku drogi.

Czyli kupno Zespołu Elektrowni Wodnych Niedzica w Małopolsce, to też dobrze przemyślane działanie? Chcą ją Państwo kupić za 500 milionów złotych. To duża suma, skąd zamierza ją Pan wziąć?

Należy pamiętać, że głównym oferentem jest KHGM. A co do funduszy, to połowę kwoty uzyskalibyśmy ze sprzedaży certyfikatów inwestycyjnych. Druga połowa tej sumy miałaby pochodzić od Otwartych Funduszy Emerytalnych, które poszukują poza giełdą ciekawych projektów inwestycyjnych. Natomiast do końca maja to Czesi mają wyłączność negocjacyjną.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/23/m197911.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/dieta;dukana;szkodzi;easydiet;zarabia;inaczej,150,0,1077398.html) *Wreszcie skuteczna dieta. Ale za jaką cenę * Firma oferuje catering dla osób odchudzających się. Miesięczna kuracja kosztuje 900 zł. Pana zdaniem mogłoby to być zagrożeniem dla polskiego systemu przeciwpowodziowego, gdyby Czesi kupiliby elektrownię? Może to tylko umiejętne lobbowanie, próba doprawienia diabelskich rogów konkurencji?

Podczas pamiętnej powodzi w 1997 r., która najbardziej dotknęła Dolny Śląsk, wszystko zaczęło się właśnie od zrzucenia wody przez Czechów. Nie ma co ukrywać, że szkoda byłoby oddać tak ważny obiekt dla ochrony przeciwpowodziowej w zagraniczne ręce. Natomiast Ministerstwo Skarbu Państwa ma swoje cele finansowe, które musi osiągnąć i jednym z decydujących kryteriów na pewno będzie cena.

Co jeszcze znajdzie się w najbliższym czasie w Państwa koszyku? Chce Pan wejść w rynek nieruchomości?

Tak, będą to typowo nieruchomości komercyjne. Chcemy znaleźć wartość dodaną w nieruchomościach, które są już w posiadaniu spółki KGHM Polska Miedź. Mówię tutaj na przykład o budynku Dialogu, przy placu Jana Pawła II we Wrocławiu. Zakładamy w przyszłości jego wyburzenie, a w jego miejsce zostałoby wybudowane nowoczesne centrum biurowo - komercyjne. Mamy już kilka ciekawych ofert od dużych sieci hotelowych. Natomiast druga taka lokalizacja znajduje się w Katowicach w obrębie ścisłego centrum.

Wiadomo już, który deweloper może z Państwem współpracować? Pewnie zainteresowanie jest duże, skoro nowy budynek we Wrocławiu ma kosztować około 80 milionów euro?

Na razie rozmawiamy z architektami na temat projektu, a dopiero później ogłosimy oficjalny i otwarty przetarg.

Czyli na razie nikogo na oku nie ma?

Zależy nam na tym, żeby to była duża firma, która w swoim portfolio ma już zrealizowane podobnej wielkości projekty. Jest kilka międzynarodowych firm, które nas interesują, ale jeśli znajdzie się ktoś taki również w kraju, to jesteśmy otwarci na propozycje.

Czytaj więcej w Money.pl
Zobacz, komu płaci polska prokuratura _ - Większość naszych zleceń nie pochodzi od firm, ale od organów ścigania - _mówi prezes Sebastian Małycha.
Wiedźmin 2 to nie koniec? CD Projekt ujawnia Oni zaczynali w starej kamienicy. Dziś dochody z gier komputerowych na świecie są większe, niż pieniądze z Hollywood.
Korzeniowski: Wyciskają nas jak cytryny _ - Trzeba do tego podejść racjonalnie - _ mówi były sportowiec, który doradza UEFA.
Tagi: kghm, giełda, manager, strategie, zarządzanie, czołówki, marketing i zarządzanie, ludzie, fundusze, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, wywiady, giełda na żywo
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz