Orbis już wie, jak zyska na Euro 2012

Orbis już wie, jak zyska na Euro 2012

Fot. Orbis

Głównym źródłem dochodów polskiej branży hotelowej są przedsiębiorcy, nie turyści. Dlatego chociaż Mistrzostwa Europy w piłce nożnej stanowią dobrą okazję do wypromowania kraju i jego oferty, hotelarze nie liczą na rekordowe zyski. Spodziewamy się korzyści głównie natury wizerunkowej - mówi Laurent Picheral, prezes Grupy Hotelowej Orbis.

Money.pl: Euro 2012 coraz bliżej. UEFA oczekuje od każdego z miast-gospodarzy odpowiednio rozwiniętej bazy noclegowej. Jesteśmy gotowi na mistrzostwa?

Laurent Picheral: Tak, ale to nie zasługa Euro. Same rozgrywki to za mało, by w infrastrukturę hotelową inwestować. Euro 2012 należy potraktować jako szansę na wypromowanie kraju na arenie międzynarodowej i my oczywiście chcemy ją wykorzystać. Dlatego w kwietniu i maju przyszłego roku oddamy cztery nowe obiekty sieci Ibis, dwa w Warszawie i dwa w Krakowie.

Czyli tuż przed Euro. To jednak zbudowaliście je z myślą o mistrzostwach?

Spółka Orbis to największa w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej grupa hotelowa. Należą do niej marki takie jak Sofitel, Novotel, Mercure, Ibis, Orbis i Etap (teraz Ibis Budget). Znaczącym udziałowcem firmy jest francuskie konsorcjum Accor.
Nie, bo jak już wspominałem, budowanie hotelu z myślą o kilku gościach, którzy przyjadą do Polski tylko na kilka dni rozgrywek byłoby nierozsądne, a same obiekty - nierentowne. Euro 2012 to wydarzenie o randze międzynarodowej i naturalnie nie chcemy go przegapić. Budowane przez nas hotele muszą jednak na siebie zarobić także poza sezonem. Liczymy więc na naszych lojalnych klientów, których w samej Polsce mamy ponad 150 tysięcy, a nie na kibiców. Mistrzostwa traktujemy głównie jako okazję do zaprezentowania naszej marki, a nie jako źródło finansowania inwestycji.

Proszę też zwrócić uwagę na fakt, że czerwiec, kiedy zaczynają się rozgrywki, jest tradycyjnie w naszej branży gorącym okresem. Szykujemy się na zwiększony napływ klientów, ale nasze hotele będą na siebie zarabiać także później.

Na okres rozgrywek podniesiecie ceny?

Ceny będzie regulował rynek.

Jakich zysków oczekujecie więc po Euro?

Przede wszystkim natury wizerunkowej. W perspektywie długoterminowej Mistrzostwa Europy to świetna okazja do wypromowania naszych marek ekonomicznych. Chcemy, by z hoteli Ibis korzystali turyści, którzy spędzają wakacje w Polsce.

Przeczytaj wywiad Money.pl



Jan Wójcikiewicz, polski Conrad Hilton

Nie boicie się konkurencji ze strony tańszych hosteli? Standard noclegu jest już w nich zbliżony do tanich hoteli sieciowych.

To kwestia zaoferowania jak najlepszej relacji pomiędzy ceną a jakością noclegu. Jedną i drugą klienci mogą sprawdzić na szereg sposobów, przede wszystkim za pośrednictwem internetu. Goście robią się coraz bardziej wymagający i chociaż kryterium finansowe nadal jest bardzo istotne, to nie jest to jedyny, ani tym bardziej decydujący czynnik przy wyborze miejsca wakacyjnego pobytu. Ludzie nie decydują się na hostel dlatego, że jest o 20 zł tańszy. Wybierając naszą markę klient wie, czego może się spodziewać. Szczególnie, jeśli korzysta z programu lojalnościowego. Zatrzymując się w hostelu nie ma gwarancji, że nie czeka go przykra niespodzianka.

Ludzie są już zmęczeni bezosobowymi i wystandaryzowanymi pokojami hotelowymi, takimi samymi na całym świecie. Lubią być zaskakiwani, chcą poczuć lokalny klimat. I to nie tylko klienci segmentu ekonomicznego. Najbardziej zamożni stawiają na niewielkie i przytulne hotele butikowe. Czy duże sieciówki to nie przeżytek?

Zdecydowanie nie. Klienci chcą być zaskakiwani, ale pozytywnie. Nie lubią niemiłych niespodzianek, a znana marka jest dla nich gwarancją jakości. Nie chodzi też o to, żeby za każdym razem mieszkać w innym pokoju. Zaskoczeniem mają być poziom oferowanych wygód, atrakcyjna lokalizacja. A przystępne ceny zagwarantują programy lojalnościowe i oferta internetowa.

Na drugiej stronie przeczytasz, jaki był cel rebrandingu marki

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
orbis, rebranding, euro 2012, ibis
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie