Płacisz więcej do Play? Sprawdź dlaczego [WIDEO]

Płacisz więcej do Play? Sprawdź dlaczego

Fot. Play

-To PTC i Polkomtel budowali swoje firmy w skrajnie protekcjonistycznych warunkach, nie my - przekonuje Jakub Jacek Niewęgłowski, wiceprezes do spraw strategii P4. W rozmowie z Manager.Money.pl tłumaczy, skąd pochodzą wyższe stawki do Play i kto czerpie z tego korzyści. Nam też opowiada, dlaczego nową twarzą operatora został Kuba Wojewódzki.

Money.pl: Wizerunek Play od początku był przewrotny, nierzadko kontrowersyjny. Wszyscy pamiętamy billboard z uciętymi palcami, czy chociażby popularne do Czech mam za darmo. Te reklamy można było uwielbiać albo nienawidzić, ale broniły się świeżością, pomysłem. Ostatnio jednak zagraliście znaną twarzą. Czy Kuba Wojewódzki to nie pójście na łatwiznę z Waszej strony?

Jakub Jacek Niewęgłowski: Myślę, że nie. W sferze publicznej mamy cały szereg rozpoznawalnych osób, których wybór byłby pójściem na łatwiznę. Tymczasem Kuba Wojewódzki jest postacią bardzo wyrazistą, co powoduje, że bywa różnie odbierany. Decydując się zatem na współpracę z nim, musieliśmy rozważyć, czy taka komunikacja przypadkiem nie zrazi do nas jakieś grupy konsumentów. Choćby na skutek trochę irracjonalnej niechęci do niego.

Dziś wiemy jednak, że dzięki lekkiej formule kampanii, ten negatywny oddźwięk jest w zasadzie marginalny. Pozytywny z kolei przekroczył nasze oczekiwania.

Zobacz reklamę Play z Kubą Wojewódzkim

Ten emocjonalny odbiór skupia się jednak wyłącznie na znanej twarzy w reklamie. Tylko Kuba Wojewódzki jest tu charakterystyczny. Zabrakło natomiast pomysłu, którym broniły się poprzednie kampanie sieci. Mówi się wręcz, że Kuba Wojewódzki to prosta odpowiedź na obecność Jana Nowickiego w kampanii T-Mobile.

Gdy wchodziliśmy na rynek w 2007 roku, naszymi klientami docelowymi byli miłośnicy technologii i internetu, tak zwani early adopters. Czyli jakieś 6 procent obecnego rynku, stanowiące dosyć spójną grupę, w stosunku do której można było bez obaw pozwolić sobie na bardzo odważne działania marketingowe. Na obecnym etapie rozwoju naszą ofertę kierujemy praktycznie do całego rynku konsumenckiego. Kampania Testuj Smartfona, której twarzą był pan Wojewódzki, miała dotrzeć do tak zwanych early majority - ludzi otwartych na nowinki, ale niebędących trendsetterami, czyli do około 30-40 procent rynku.

Co do Jana Nowickiego, to nasze kampanie są przygotowywane z dużym wyprzedzeniem. Kontrakt z panem Wojewódzkim pozyskaliśmy już wiosną, nie mając pojęcia, że pan Nowicki będzie twarzą konkurencji. Wtedy też nie do końca wiedzieliśmy, kiedy T-Mobile w ogóle wystartuje. Nasze reklamy były raczej odpowiedzią na intensywną kampanię marki, której spodziewaliśmy się latem.

I faktycznie kosztowały 2,5 miliona złotych?

Tego nie skomentuję.

Reklamujecie się magicznym hasłem 4G, co Wojciech Jabczyński, rzecznik grupy TP, nazwał ściemą roku. Przytoczę jego słowa: powinniście wiedzieć, że rajska wyspa, na którą proponuje się Wam wyjazd, to w rzeczywistości tropikalny namiot pod Berlinem. Jak to jest, co 4G daje obecnie przeciętnemu użytkownikowi telefonu?

Do momentu zmiany, którą wyśmiewa pan Jabczyński, szerokopasmowy internet mobilny dostępny był raptem na niecałych 15 procentach powierzchni kraju, czyli dla około 55 procent populacji. Po zmianie, zasięg naszej sieci szerokopasmowej zwiększył się czterokrotnie i jest prawie cztery razy większy niż u konkurencji. Jednocześnie podnieśliśmy prędkość transmisji danych prawie siedmiokrotnie. Osobiście uważam, że to prawdziwy skok, który dokonał się w ciągu zaledwie czterech miesięcy. I nie epatowaliśmy hasłami typu rewolucja, szybki internet dla mas czy cały kraj w zasięgu. Podeszliśmy minimalistycznie, nazwaliśmy to 4G.

Przeczytaj wywiad Money.pl



Prezes Nokia Poland: Telefony komórkowe nie znikną z rynku

Z drugiej strony faktem jest, że użycie tego symbolu było wykorzystaniem furtki, którą otworzyła nam Międzynarodowa Unia Telekomunikacyjna. Zresztą dokładnie taką samą strategię przyjęli przed nami amerykańcy operatorzy. Najpierw AT&T Wireless, który ma około 100 milionów klientów, a później amerykański oddział T-Mobile. Bo ile osób jest w stanie zrozumieć skróty HSDPA, HSPA lub LTE? 3G czy 4G to tylko etykietki, pod którymi ukrywają się rozwiązania technologiczne, by ułatwić klientom orientację na rynku.

Jednak konsument może mieć problem z samą etykietką 4G. Dlatego pytam, czy nie ma prawa czuć się oszukanym? Bo ma 4G, a napotyka na problem z zasięgiem w dużym mieście.

Nasi klienci nie powinni mieć problemów z zasięgiem ani w dużych miastach, ani poza nimi. Potwierdzają to niezależne badania, a także te przeprowadzane przez konkurencję, czy Urząd Komunikacji Elektronicznej. Klient P4 ma zresztą dostęp nie tylko do naszej sieci, ale również do sieci Polkomtela i Orange.

Na drugiej stronie przeczytasz, dlaczego połączenia do Play są droższe

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
reklama, p4, play, kuba wojewódzki
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
meluzyna
164.127.129.* 2012-02-13 14:11
jestem w Play od dawna - tel i internet i uwazam ze mam najkorzystniejsze warunki, z zasiegiem nie ma problemow i nie zamierzam zmienic operatora.
koopi
83.20.93.* 2012-01-21 06:37
czytam te komenty i nie sam ile tu spamu a ile realnych ludzi.

powiem tyle:
trzeba być idiotą żeby nie być w play - nie mogę tego zczaić - po prostu - przejrzyjcie cennik - nic wam nie cuchnie? - tutaj śmierdzi zmową - wszyscy poza play to oszuści.

głównym argumentem widzę jest zasięg - powiem jak jest:

jestem w play od 2-3 lat - zasięg był problem na początku - dzisiaj ZERO problemów.

żal mi frajerów - po prostu frajerów co przepłacają.

przejrzyjcie na oczy.

co do arta - jestem dziennikarzem - pani redaktor stronnicza manipulantka - plus dla pana z play - też manipulant ale widać że spoko gość.
dziarsky
94.251.128.* 2011-12-30 22:16
Oferta jest najlepsza, ilość dostępnych smartphone'ów też.
Niestety jakość połączeń i zasięg jest już marny w tej sieci.

Coś za coś.
Zobacz więcej komentarzy (63)