Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Polscy posłowie polują, ale się nie przyznają

0
Podziel się:

Myślistwo niesłusznie kojarzy się z zabijaniem, mówi Janusz Czajka, producent noży.

Polscy posłowie polują, ale się nie przyznają
(Kopromed)
Myśliwi to ludzie oddani przyrodzie, kochający naturę, las. I chociaż zdarzają się szpanerzy, którzy chcą pokazać się ze strzelbą i nożem, większość pasjonatów polowań nie zasługuje na krzywdzącą łatkę morderców zwierząt, mówi Janusz Czajka, właściciel firmy produkującej sztućce, scyzoryki i noże.

Money.pl: Czy kiedy prezydentem został zdeklarowany myśliwy Bronisław Komorowski obroty Pana firmy wzrosły?

*Janusz Czajka, właściciel firmy Kopromed: *Nie, nie zauważyłem takiej zależności. Media pokazują myślistwo w taki sposób, że myśliwi wolą się nie chwalić, iż prezydentem jest ich człowiek. Usunęli się w cień, nie wychylają się. Tymczasem, choć o tym się nie mówi, wśród posłów i senatorów jest wielu myśliwych. Myśliwi mają w rządzie mocne lobby, kiedyś nawet kancelaria prezydenta Kwaśniewskiego zamawiała u nas noże.To nie przekłada się jednak na sprzedaż. Myślistwo kojarzy się powszechnie z głośnymi wystrzałami i zabijaniem zwierzyny. A prawda jest zupełnie inna.

Myśliwy jako człowiek dbający o las?

Dokładnie, ci ludzie są oddani przyrodzie. Kochają las i dbają o niego, a do swojej pracy podchodzą z wielkim zapałem. Nagonki na nich, jakoby byli mordercami zwierząt, to nieporozumienie. Jestem pełen uznania dla ich pasji. Oczywiście są i tacy, którzy robią to dla szpanu. Chcą się pokazać z piękną strzelbą, nożami i kapeluszem. Generalnie to ciekawy światek i wspaniali ludzie. Można im pozazdrościć kontaktu z przyrodą. Przebywają dużo na świeżym powietrzu, ciągle są w ruchu. Nieraz widzę 80-letnich panów, którzy wciąż biegają po lesie i mają lepszą kondycję niż niejeden 50-latek.

fot: Kopromed_ _[ ( http://static1.money.pl/i/glass.gif ) ] zobacz całą galerię(http://galerie.money.pl/noze;scyzorki;i;sztucce;firmy;kopromed,galeria,5040,0.html)Pan też jest myśliwym?**

Kiedyś chciałem spróbować, ale ostatecznie porzuciłem ten pomysł. Fakt, że nie jestem myśliwym, nie przeszkadza mi jednak w projektowaniu noży. Wręcz przeciwnie: gdybym nim był, pewnie wszystkie projektowałbym tylko pod własną rękę (_ śmiech _). Dlatego kontaktuję się z klientami, wsłuchuję się w ich życzenia i uśredniam wymagania. Jestem konstruktorem wszystkich noży produkowanych przez moją firmę, ale zawsze mówię, że prawdziwymi twórcami są moi klienci.

Czym Pan się kieruje przy projektowaniu noży?

Zwracam uwagę na to, żeby model był funkcjonalny, ale też żeby dobrze się prezentował. Musi być harmonijny. Zawsze tworzę rodziny kilku noży, które różnią się na przykład kształtem rękojeści, skuwkami, czy ostrzem. Przykładowo: ostrza noży mogą być matowe lub z połyskiem. Oferujemy i jedne i drugie, ale polscy myśliwi przyzwyczajeni są raczej do połysku. Niektórzy wolą całe noże, inni z kolei nie mogą się obejść bez noży składanych.

Wszystko zależy od gustów i przyzwyczajeń, a ja konsultuję się z klientami i spełniam życzenia. Kiedyś młodzi myśliwi zasugerowali mi, że woleliby mieć nieco dłuższe noże: _ żeby wszyscy w lesie widzieli, że mam nóż. _ Mówiłem im, że z tego co wiem od starszych kolegów, takie noże są niepraktyczne. W końcu przekonali mnie, więc zrobiłem dla nich jedną rodzinę dłuższych noży. A teraz kupują je również wędkarze i survivalowcy.

Ale główną grupą odbiorców są myśliwi?

Tak mi się wydaje, choć nie mam pewności, ile z tych produktów trafia do myśliwych, a ile kupowanych jest na przykład jako prezent dla kogoś niezwiązanego z łowiectwem. Przy projektowaniu noży zwracam uwagę na to, żeby docierały do jak najszerszej grupy odbiorców: do wędkarzy, survivalowców, turystów, ale też do tych, którzy chcą mieć ładny nożyk w samochodzie. Dlatego wprowadzam nowe rękojeści.

Oprócz tych z naturalnego poroża jelenia albo z gumy, od niedawna mamy też rękojeści z afrykańskiego drewna _ sapeli _ i _ wenge _. Zwłaszcza _ wenge _ jest bardzo ładne: prawie czarne, pięknie usłojone. Musiałem przetestować kilkanaście próbek tego drewna, bo żadna literatura nie podawała, które z nich będą się dobrze obrabiać z metalem. Pamiętam, że na początku klienci byli zdziwieni i podejrzewali, że to drewno jest farbowane. Po pewnym czasie przekonali się, a ja otworzyłem sobie drogę do innych klientów, bo poroże jednoznacznie kojarzyło się z myśliwymi. Teraz jest tak, że w porożu gustują głównie myśliwi, a drewno lubią wędkarze i turyści.

Jakie są ceny takich noży?

Dla kogoś, kto chce tylko wyciąć w ogródku gałązkę czy kwiatek, nasze ceny mogą wydać się wysokie. Wahają się od 50 do 300 złotych. Ale to rozsądna cena. Na Zachodzie podobne wyroby można kupić za 200 – 300 dolarów i nikogo to nie dziwi. A w Polsce noże importowane, nieraz gorszej jakości i niewiadomego pochodzenia, kosztują nawet 800 złotych. Nasze wyroby są kilkakrotnie tańsze. Mam przez to trochę kłopotów, bo importerzy patrzą na mnie krzywym okiem, a czasem nawet pozwalają sobie na drobne złośliwości. Ale na tym polega konkurencja, nie będę podbijał ceny specjalnie dla nich.

A produkcja jest ręczna?

Tak, to rzadkość, bo na Zachodzie większość noży robi się na automatach. Mamy noże kute swobodnie i matrycowo ze stali nierdzewnej oraz noże z blachy grubości 3 mm. Kute są trudniejsze i to od nich zaczynałem. Miałem w tym duże doświadczenie, bo jestem inżynierem metalurgiem i działam w metalu od 35 lat. Dopiero później przeszliśmy w firmie na technologię łatwiejszą, powszechnie stosowaną na świecie, czyli noże z blachy.

Na stronie firmy można przeczytać, że najdroższy nóż sprzedaliście w USA za 3 tysiące dolarów. Co to było za dzieło?

Tamten słynny nóż został zrobiony we współpracy z artystą złotnikiem. Zaproponował nam, że na srebrnej rękojeści wygraweruje scenkę myśliwską. Wykonał ją metodą _ bulino: _pod mikroskopem nanosił od 700 do 1200 punkcików na milimetr. Pracował nad nożem chyba 6 tygodni, ale efekt był niesamowity. Wypunktował scenki myśliwskie, punkcik przy punkciku, z jednej i z drugiej strony rękojeści. To był piękny nóż. Szkoda, że poszedł w świat i nie możemy już go podziwiać.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/30/t129822.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/zolty;cesarz;nie;stosuja;lekow;zarabiaja;na;zdrowiu,76,0,758860.html) Żółty Cesarz: Nie stosują leków, zarabiają na zdrowiu Agnieszka Olędzka prowadzi sieć sklepów ze zdrową żywnością.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/113/t22129.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/zaparzy;kawe;i;przypilnuje;dziecka;juz;od;5;tysiecy;zlotych,106,0,770922.html) Zaparzy kawę i przypilnuje dziecka. Już od 5 tysięcy złotych Systemy automatyki budynków będą wkrótce w zasięgu portfela przeciętnego Kowalskiego.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/31/t131103.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/polskie;wino;lepsze;od;francuskiego;i;tak;wolimy;wodke,101,0,766821.html) Polskie wino lepsze od francuskiego? I tak wolimy wódkę W Polsce można uprawiać winorośl i produkować wysokiej klasy wino. Na przeszkodzie stoją tylko przepisy.
ludzie
wiadmomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)