Notowania

Praca w Polsce lepsza niż w Holandii? Prezes Otto jest tego pewien

Nieźle na Polakach zarabiają, a mimo to nas nie lubią. Czy faktycznie Holendrzy to rasiści? Pytamy managera Guido Vreulsa.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Otto)

- _ Niestety, każdy kraj ma swoich wariatów. Pan Wilders jest zwykłym populistą. Absolutnie nie jest tak, że Holendrzy nie lubią Polaków _ - zapewnia Guido Vrelus, prezes agencji pracy tymczasowej Otto. W rozmowie z Money.pl odcina się od głośnego rasistowskiego skandalu i tłumaczy, dlaczego praca w Holandii przestaje się Polakom opłacać.

Manager.Money.pl: Zatrudniacie rocznie około 10 tysięcy Polaków w Holandii. Jak się pracuje z Polakami?

Guido Vreuls, prezes Otto Polska: Z Polakami pracuje się bardzo dobrze. To potwierdza chociażby fakt, że tylu ludzi wysyłamy do Holandii. Gdyby klienci nie byli zadowoleni, to by nie chcieli Polaków zatrudniać.

A jak Panu mieszka się w Polsce?

Mieszkam tu już od 10 lat i moja żona jest Polką. To po prostu mój drugi dom, ale najbardziej zadziwia mnie to, jak Polska zmieniła się przez te lata.

Polaków w Holandii jest już około 160 tysięcy. To niemal 80 proc. wszystkich imigrantów z tzw. nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej. Spadek zarobków przez napływ Polaków do Niderlandów okazał się jednak mitem, bo odnotowano go tylko w branżach, gdzie zatrudnieni są nasi rodacy i to zaledwie o 0,2 proc. Dużo się zmieniło odkąd przyjechał Pan tu po raz pierwszy?

Widać ogromny postęp jeśli chodzi o poziom życia. Lepsza też jest infrastruktura. Polska na pewno dorównała już Europie, a czasem nawet ją przewyższa. Polskie firmy są nowoczesne i dobrze się rozwijają, ale co najważniejsze, na pewno w Polsce łatwiej jest ludziom robić karierę niż w Holandii.

Teraz mnie Pan zaskoczył...

Ale taka jest prawda. Tutaj młody wykształcony człowiek ma możliwość, żeby się pokazać, a w Holandii od dawna wszystko jest już ustalone i poukładane. Tam czterdziestokilkuletni dyrektor to ewenement niemal nie do pomyślenia. W Polsce jest po prostu jeszcze wiele do zrobienia, mnóstwo pomysłów do zrealizowania, a holenderski rynek jest już dawno przepełniony. Co jeszcze ważniejsze, ludzie, którzy byli we Francji, Anglii, Holandii widzieli wiele rozwiązań biznesowych, które tu w Polsce mogą wykorzystać. To też sprawia, że Polska jest naprawdę przyjazna dla kreatywnych ludzi.

Gdyby Pan wrócił kiedyś do Holandii, to co by Pan mógł przywieźć rodakom?

Po pierwsze, to w ogóle o tym nie myślę, ale gdyby się to już zdarzyło, to na pewno mógłbym pójść w ten sam biznes, co tutaj. Mógłbym doradzić, w co najlepiej w Polsce inwestować i w jakim sektorze najlepiej szukać pracy, ale tak jak mówię, takiego scenariusza na razie nie biorę pod uwagę.

To co się Panu tak bardzo spodobało w Polsce? Pomijamy oczywiście kobiety i Kraków.

(Śmiech) Wrocław też jest bardzo ładny (śmiech). Mówiąc poważnie, to na pewno wspaniała jest właśnie wasza wolność. Jest tu dużo łatwiej coś stworzyć, coś wybudować. Macie jeszcze nadal dużo miejsca i jesteście przede wszystkim otwarci na nowe inwestycje. Dzięki temu kraj rozwija się dużo szybciej niż Holandia.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/174/m208046.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/prezes;dolby;laboratiories;dla;money;pl;polska;to;szczyt;naszych;oczekiwan,85,0,1047637.html) *Chcą zatrudnić młodych i niedoświadczonych * Wiceprezes Dolby mówi o najnowszej inwestycji firmy we Wrocławiu. A kultura Holandii bardzo różni się od Polskiej?

Ja akurat pochodzę z Maastricht. To katolicka część Holandii, więc wiele różnic nie ma. Ale już między Krakowem a Amsterdamem jest ogromna różnica.

Co więcej, Holender to z reguły dość prosty człowiek. My powiemy od razu, co myślimy i co czujemy. Polacy jednak nie są tak szerzy i otwarci. My nie mamy z tym problemu, co czasem powoduje różnego rodzaju kłopoty, takie jak chociażby ostatni skandal.

No właśnie. Geert Wilders wywołał sporą burzę mówiąc nawet chyba zbyt szczerze, co myśli o Polakach i zachęcając do podobnej otwartości rodaków.

Absolutnie nie jest tak, że Holendrzy nie lubią Polaków. Pan Wilders jest zwykłym populistą i używa różnych stereotypów dla swojej osobistej korzyści i gry wyborczej. To jest w ogóle dziwna sprawa, bo kiedy wchodził do polityki, nikt nie spodziewał się po nim tego typu nacjonalistycznych zagrań. Przecież sam ma żonę z Węgier, a matkę z Indonezji. Jestem przekonany, że zrobił to tylko po to, żeby osiągnąć jakąś polityczną korzyść.

Jaką korzyść? Jeśli takimi hasłami c hciał zyskać poparcie * *Holendrów to znaczy, że faktycznie część z nich musi zgadzać się z tego typu poglądami.

Wie Pan, jeśli ktoś nie ma pracy, tak naprawdę ze swojej winy, to bardzo szybko znajdzie sobie kogoś odpowiedzialnego za jego los. To są właśnie praktyki pana Wildersa. On mówi:_ ty masz źle, ty masz źle, bo obcokrajowiec przyjechał i zabrał ci pracę, i robi to, co ty powinieneś robić _. Chcę podkreślić, że większość Holendrów naprawdę myśli kompletnie inaczej. Już od wielu lat Polacy mieszkają i pracują w Holandii, chociażby właśnie tam, koło Maastricht, wielu przyjechało do pracy w kopalniach zaraz po II Wojnie Światowej. Żyją tam już od 4 pokoleń, pracują i nigdy nie nikt nie miał z tym żadnych problemów. Także nie można traktować opinii pana Wildersa, jako opinii całej Holandii, bo jeszcze raz podkreślę, tak absolutnie nie jest. Powstał nawet inny portal, polen.nl, na którym można znaleźć naklejki i inne rzeczy, na których jest napisane na przykład _ NL kocha PL _.

To skąd ta niechęć?

To jest tak. Jak mieszka się koło domu, gdzie mieszka na przykład dwudziestu Polaków, to trudno się z tego cieszyć, że oni tam się głośno zachowują, imprezują, zakłócają spokój. Wiadomo, w końcu sąsiad ma dość. Pewnie tak samo byłoby w Polsce, gdyby na przykład obok Pana, wprowadziło się dwudziestu Ukraińców i robiliby sobie codziennie imprezki. Też by Pan nie był zadowolony.

Przecież obok mnie może mieszkać dwudziestu Polaków, którzy tak samo hałasują, albo nawet i gorzej niż ci ludzie z zagranicy.

Tak, dokładnie. Takie rzeczy się dzieją i to dzieją się w każdym kraju. Problem w tym, że właśnie pan Wilders używa tego w niemoralny sposób. Zresztą teraz widać, że przesadził, bo stracił większość w parlamencie i poparcie społeczne. Z jego partii odchodzą politycy, którzy otwarcie przyznają, że nie będą się podpisywać pod jego rasistowskimi sloganami. Możliwe, że to początek końca jego partii.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/112/m207472.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/zarzadzanie/artykul/niskie;bezrobocie;to;dla;randstad;najgorszy;scenariusz,188,0,1043900.html) *Wyższe bezrobocie to dla nich większe zyski * Są zawody, których nikt w Polsce nie chce wykonywać - mówi Kajetan Słonina. Czyli strzelił sobie w kolano?

Tak, bo Holendrzy teraz muszą się za niego wstydzić, że załatwił nam taki wizerunek za granicą. Niestety, każdy kraj ma swoich wariatów.

Teraz musicie odbudować swoją reputację i widać, że się staracie. Otwarcie sezonu w słynnych ogrodach Keukenhof poświęcono Polsce. Ułożono z kwiatów wizerunek Chopina, a jeden z gatunków tulipana nazwano imieniem żony prezydenta Anny Komorowskiej.

Tak, to dobry pomysł, bo faktycznie miliony osób teraz pojadą do Keukenhof. One są otwarte tylko kilka tygodni w roku i to jedna z największych atrakcji turystycznych w kraju. Dobrze, że pani Komorowska tam pojechała, bo dzięki temu na pewno Holendrom przedstawi pozytywny wizerunek Polski i Polaków. W naszej prasie ma to ogromny wydźwięk i to dobrze, że jednak wyjazd nie został odwołany. To naprawdę ważne sprawy, bo mogę się założyć, że większość Holendrów nawet nie zdaje sobie sprawy, że Chopin był Polakiem.

Oprócz tego, że Holendrzy nas nie znają, to też chyba nie zdają sobie do końca sprawy z tego, że zatrudnianie polskich pracowników po prostu się opłaca. Dzięki temu wasze PKB jest wyższe o 0,3 proc., a to prawie 2 miliardy euro.

Z PKB to oczywiście prawda, ale muszę od razu też obalić mit, że Polacy są tańsi niż Holendrzy. To absolutnie nieprawda, bo przecież mamy prawo pracy, które zakazuje nam komukolwiek płacić mniej, niż jest to określone w ustawie. A fakt, że mamy teraz więcej pieniędzy w budżecie, dowodzi, że kiedy Polaków nie było w Holandii, to tej pracy po prostu nikt nie chciał wykonywać. Holendrzy, którzy skończyli wyższe szkoły, nie chcieli, w cudzysłowie, zniżać się do poziomu pracy przy na przykład produkcji. Podkreślić trzeba, że przecież Polacy, którzy wyjeżdżają do pracy za granicą, nierzadko pracują dużo poniżej swoich kwalifikacji. To dotyczy około 40 proc. polskich pracowników w Holandii.

A jeśli chodzi o Otto, ile rocznie jesteście w stanie zarobić na wysyłaniu ludzi do pracy w Holandii?

Nasze roczne obroty to około 160 milionów euro i większość z tej sumy to są właśnie Polacy, którzy dla nas pracują w Holandii. Choć zatrudniamy też ludzi w Niemczech i w Polsce. W samej Polsce w zeszłym roku mieliśmy około 20 milionów euro obrotu.

Skoro zatrudniacie 10 tys. Polaków, to wychodzi na to, że jedna osoba zarabia dla Was rocznie około 16 tysięcy euro? To ponad 1300 euro miesięcznie. Wychodzi na to, że 50 proc. wynagrodzenia, jakie dostaje pracownik, to prowizja dla agencji.

To tylko statystyki. Wie Pan, są osoby, które pracują tam cały rok, ale są też tacy, którzy pracują tylko kilka tygodni. W tych 10 tysiącach ludzi, którzy wyjeżdżają do pracy, są ludzie zatrudnieni na różnych stanowiskach i z różnymi zarobkami, więc i różne są prowizje.

To na jaką stawkę godzinową mogą u Was liczyć pracownicy?

To zależy jaki mają układ zbiorowy, czy pracują na zmiany, itp. Co najmniej jest to około 8-9 euro na godzinę brutto, czyli jakieś 6 euro na rękę.

*Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/24/m208152.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/krzysztof;holowczyc;idzie;w;biznes;supercar;club;tylko;dla;wybranych,221,0,1048541.html) *Hołowczyc idzie w biznes. Bardzo nietypowy * To pierwsza taka firma w Polsce. To w prostym przeliczeniu na 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu, 4 tygodnie w miesiącu, wychodzi, że zarabia się około 960 euro miesięcznie. To dużo mniej niż Wasza prowizja. *

Ale trzeba pamiętać, że nie płaci się już za mieszkanie czy za dojazdy. Wiele opłat po prostu odliczamy z wynagrodzenia.

W internecie między innymi przez to pojawiają się różne opinie na temat agencji pracy tymczasowej. Takie niepochlebne opinie nie ominęły też Otto. Czytamy na różnych forach o oszustwach.

Nie da się przed tym bronić, bo nie da się przecież bronić przed anonimowymi opiniami. Tyle się mówi o tym, że ACTA jest złe, ale nie mówi się o tym, co internet robi złego. Tam często zamieszczają opinie ludzie, którzy w ogóle dla mnie nie pracowali. Ja oczywiście nie twierdzę, że wszystko jest OK i że nic nie jest do poprawy, bo nigdy tak nie jest. Trzeba też podkreślić, że są w internecie strony, które właśnie ze zbierania negatywnych opinii żyją. Ludzie, którzy je tworzą, właśnie na tym zarabiają, więc w ich interesie jest, żeby tych komentarzy było jak najwięcej. Są w Holandii specjalne agencje, które walczą o prawa obcokrajowców jeśli dzieje się im coś złego. My jak najbardziej popieramy te działania. Nad tym naprawdę jest mocna kontrola.

Ale mimo to Polacy często narzekają na złe warunki zamieszkania, mniejsze wynagrodzenie niż było im obiecane, bardzo ciężką pracę.

My zawsze o wszystkich opłatach informujemy przed wyjazdem. Nic nie ukrywamy przed naszymi pracownikami. Jeśli ktoś znajdzie taniej mieszkanie, będzie sam dojeżdżał do pracy, zrobi sam opłaty i uzna, że wyjdzie mu to taniej, to nie widzę problemu. Co jednak trzeba sobie jasno i wyraźnie powiedzieć - to nie są wczasy all inclusive. No niestety, jedzie się tam do pracy po to, żeby pracować, a nie wypoczywać.

Praca pracą, ale zawsze liczy się na jakiś rozwój. Polacy natomiast w Holandii często mówią o tym, że trudno im awansować, ciężko znaleźć stałą pracę.

Główną barierą jest niestety język. Mało kto zna niderlandzki, a czasem nawet angielski szwankuje. To na pewno największy problem, ale po drugie - trzeba mieć trochę odwagi. Trzeba wziąć CV i zanieść do jakieś firmy. Jeśli się spróbuje, to może się udać.

Na przykład w Anglii, w Norwegii, szuka się polskich specjalistów. W Holandii natomiast nadal większość ofert to praca w fabrykach czy przy tulipanach.

Taki został stworzony wizerunek rynku pracy w Holandii, choć zaczyna się to powoli zmieniać.

Myśli Pan, że Polacy będą jeszcze długo wyjeżdżać do pracy w Holandii? Jak długo będzie się to jeszcze opłacać?

Sądzę, że jeszcze wiele lat. To nie zależy od sytuacji ekonomicznej w Holandii, ale od sytuacji w Polsce. Trzeba jednak przyznać, że coraz więcej pracowników w Polsce jest dobrze opłacanych i coraz mniej osób chce wyjeżdżać za granicę. Już teraz jest tu wiele firm, które oferują ludziom nawet ponad 4 tysiące złotych, czyli prawie 1000 euro. To po co mają zostawiać rodzinę, znajomych? Jeśli ma się taką pracę w Polsce, to nawet, jeśli można zarobić trochę więcej za granicą, nikt już nie zdecyduje się na ten krok. Teraz pracuje się tu na luksus i myślę, że za kilka lat ta potrzeba wyjazdu za pieniądzem będzie coraz mniejsza. Ludzie częściej będą jeździć za doświadczeniem albo po wykształcenie.

Z Holandią nie jest jednak tak jak z Anglią. Tam Polacy chcą zostać na zawsze, a w Holandii jednak nie. Myśli Pan, że większość z nich kiedyś wróci do kraju?

Na pewno. Kiedy ludzie widzą, że w Polsce mają duże możliwości i że tutaj jest praca, a za zarobione pieniądze mogą otworzyć swój biznes, to wracają. Oczywiście, zawsze są ludzie, którzy zdecydują się zostać, ale nie sądzę, żeby było ich bardzo dużo.

Czytaj więcej wywiadów z przedsiębiorcami w Money.pl
Polskie pociągi to ich zdaniem przyszłość Galopujące ceny benzyny, podwyżka akcyzy na paliwo, opłaty za autostrady - transport drogowy staje się coraz mniej opłacalny. Artur Jadeszko, prezes spółki logistycznej tłumaczy, jak utrzymać się w branży.
Komfortowe i tanie latanie. "To możliwe" Państwowy Eurolot wytrzyma atak konkurencji na rynek lotów krajowych? Skąd optymizm prezesa, skoro spółka ubiegły rok zakończyła stratą?
Sprawdź, jaki biznes dziś się opłaca Magdalena Dulczewska na kredytach dla małych firm tylko w tym roku zamierza zarobić milion złotych.
Tagi: praca za granicą, praca w holandii, ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz