Notowania

tomasz bogus
28.07.2011 06:20

Prezes Banku Pocztowego: Z biednymi też można robić rentowny biznes

Darmowe rachunki osobiste i dostarczanie gotówki przez listonosza mają przekonać do bankowości najuboższych Polaków.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Bank Pocztowy)

*Mimo niezbyt korzystnego wizerunku Poczty Polskiej w dużych miastach, prezes Banku Pocztowego nie obawia się negatywnego odbioru prowadzonej przez siebie instytucji. Celuje w najuboższych klientów, emerytów i rencistów, których chce przekonać m.in. usługą dostarczania gotówki przez listonosza. *

Tomasz Bogus optymistycznie patrzy w przyszłość, wierzy w powodzenie planowanej jeszcze na ten rok oferty publicznej oraz liczy, że do końca 2013 roku Bank Pocztowy znajdzie się w pierwszej dwudziestce banków w Polsce.

Money.pl: W ubiegłym tygodniu kilka firm, tłumacząc to słabą koniunkturą, odroczyło debiut na GPW. Prowadzony przez Pana Bank Pocztowy na warszawskiej giełdzie ma pojawić się na przełomie trzeciego i czwartego kwartału. Nie obawiacie się sytuacji na światowych rynkach finansowych i nie rozważacie przełożenia terminu?

Tomasz Bogus, prezes Banku Pocztowego: Nie chciałbym komentować ruchów innych firm, które samodzielnie podejmują decyzję, czy na giełdę wchodzą, czy przesuwają debiut. My pracujemy zgodnie z przyjętym z doradcami harmonogramem i chcemy na GPW pojawić się jeszcze w tym roku, chociaż oczywiście musimy brać pod uwagę czynniki zewnętrzne.

Bank Pocztowy idzie swoją drogą, bardzo konkretnie zdefiniowaną i opartą o dobrze przemyślaną strategię, która się sprawdza. Mamy jasno określoną grupę docelową. Są to głównie osoby z miejscowości do 50 tysięcy mieszkańców, emeryci i renciści oraz bardzo duża grupa klientów nieubankowionych, która jest w Polsce szacowana na poziomie około 6-9 milionów osób.

Poza szeroką grupą docelową na naszą korzyść działają wyniki z ostatnich dwóch lat. Odnotowaliśmy wyraźny przyrost zarówno pod względem liczby klientów, jak i depozytów, czy kredytów. W 2010 roku pozyskaliśmy 165 tysięcy nowych klientów detalicznych, a łącznie z mikrofirmami liczba ta przekroczyła 300 tysięcy. W pierwszym półroczu tego roku utrzymujemy wysokie tempo – pozyskaliśmy ponad 100 tysięcy klientów detalicznych i mikrofirm. W przypadku depozytów i kredytów w 2010 roku dynamika w ujęciu rocznym sięgała 30-40 procent. Przyjęta strategia i potwierdzenie w wynikach jej realizacji pozwalają wierzyć w powodzenie tej oferty.

PKO BP w ubiegłym roku wyceniał swoje udziały w Banku Pocztowym na około 130 mln złotych. Ze strategii z kwietnia 2010 roku wynika natomiast, że chcecie od inwestorów pozyskać 250-350 mln złotych. Nie obawiacie się, że to zbyt duża kwota?

W tym momencie, już po złożeniu prospektu w Komisji Nadzoru Finansowego, nie chciałbym mówić o konkretnej kwocie pozyskania i podwyższenia kapitału. Zwracam uwagę, że PKO BP ma obecnie 25 procent plus jedną akcję Banku i takiej części dotyczyła wycena.

Proszę pamiętać, iż Bank Pocztowy pozyskał już w tym roku 90 mln zł długu podporządkowanego w drodze emisji obligacji oraz pożyczki od głównego właściciela. Tak jak powiedziałem - mamy powody, aby wierzyć w powodzenie naszej oferty.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/152/m137624.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/getin;noble;bank;banki;beda;jak;markety,56,0,814136.html) Kliknij i przeczytaj wywiad z prezesem Getin Noble Banku Tej wiary nie zaburza nawet niezbyt udany debiut BGŻ na GPW? Bank Gospodarki Żywnościowej również _ celuje _w mieszkańców małych miejscowości.

Na każdego emitenta trzeba patrzeć oddzielnie. Porównań się nie uniknie, jednak nie będę komentował debiutu BGŻ. My wierzymy w swoją strategię i uważamy, że zarówno jej założenia, jak i rezultaty pozwolą nam skutecznie przeprowadzić to IPO.

Większość Polaków może kojarzyć bank przez pryzmat Poczty Polskiej. Słaba organizacja pracy, olbrzymie kolejki i kłótnie przy okienkach – czy zdoła Pan _ oderwać _bank od takiego wizerunku?

Tak, większość Polaków kojarzy Bank z Pocztą Polską, ale nie uważam, żeby przeważały negatywne skojarzenia. Chciałbym, żebyśmy spojrzeli na Bank, jak również i naszego głównego akcjonariusza, przede wszystkim przez pryzmat naszej grupy docelowej, czyli osób mieszkających w miejscowościach do 50 tysięcy mieszkańców. Nie tylko, ale w szczególności w tej grupie postrzeganie Banku jest dobre.

Wspomagana znajomość marki Banku, wg badań SMG KRC, sięga 75 procent. Znajomość spontaniczna na ogóle badanych jest dużo niższa, czyli na poziomie kilku procent. Jednak uwzględniając jedynie grupę osób nieubankowionych rośnie ona do ponad 18 procent. W grupie, do której kierujemy ofertę jesteśmy bardzo dobrze rozpoznawalni.

A postrzegani?

Z badań za 2010 rok wynika, że klienci nieubankowieni, klienci z mniejszych miejscowości przede wszystkim postrzegają nas jako polski bank. Kolejno wskazują na dostępność, przyjazność oraz bezpieczeństwo.

To są cztery najczęstsze odpowiedzi. Zarówno w przypadku Poczty Polskiej, jak i Banku Pocztowego. Proszę pamiętać, że kolejki na Poczcie i ciągły pospiech to przede wszystkim kwestia dużych miast. W małych miejscowościach postrzeganie Poczty jest całkiem inne, a listonosz jest dobrze znaną i bardzo szanowaną osobą. Zupełnie się zatem nie boimy i nie obawiamy wizerunku Banku i postrzegania Poczty w naszej grupie docelowej klientów.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/196/m139204.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/citi;bank;polacy;pojada;jak;w;singapurze,232,0,826600.html) Przeczytaj wywiad z jedną z najwyżej postawionych kobiet w polskiej bankowości Ale z drugiej strony – będą Państwo działać również w większych miejscowościach. Zamierzacie pracować w nich nad swoim wizerunkiem?

Cały czas nad tym pracujemy. Między innymi poprzez zmianę i rozwój sieci dystrybucji Banku Pocztowego. Obecnie na polskim rynku działa ponad 8 tysięcy urzędów pocztowych, filii i agencji. W ich ramach mamy ponad 2 tysiące punktów z pocztowymi stanowiskami finansowymi – czyli wyodrębnionych okienek pocztowych z logo Banku. Żeby jeszcze podwyższyć jakość budujemy tzw. sieć _ mikrooddziałów _. Obecnie mamy już 50 takich oddziałów w placówkach pocztowych, a docelowo chcemy ich mieć przynajmniej 200.

W tych 2-3-osobowych punktach pracują osoby zatrudnione przez Bank, zajmujące się wyłącznie sprzedażą produktów i obsługą klientów Banku Pocztowego. Funkcjonują one na normalnych zasadach wynajmowania powierzchni od Poczty Polskiej. Zeszłoroczny pilotaż tego projektu dał bardzo dobre efekty wzrostu sprzedaży naszych usług. Równolegle trwa rewitalizacja naszych oddziałów – dostosowujemy je pod względem funkcjonalności i wizualizacji, aby cała sieć była spójna i jak najefektywniejsza. Drugi element to powołana w ubiegłym roku Spółka Dystrybucyjna dedykowana do sprzedaży kredytów hipotecznych, która działa przede wszystkim w dużych miastach i sprzedaje produkty, jak wszyscy inni pośrednicy finansowi.

Jakie ambicje ma Tomasz Bogus? Czytaj na drugiej stronie

Wspomniał Pan o ponad 8 tysiącach placówek Poczty Polskiej. To daje olbrzymi potencjał Bankowi Pocztowemu. Czy nie obawiacie się jednak zbyt dużego powiązania obu instytucji? Szczególnie, że w ciągu najbliższych lat Pocztę Polską czeka poważna restrukturyzacja.

Zdecydowanie nie. Nasze relacje z Pocztą to podstawowy wyróżnik Banku. Jako główna spółka w grupie Poczty Polskiej sprzedająca usługi finansowe chcemy wręcz aktywnie uczestniczyć w tym procesie. Budując sieć mikrooddziałów rekrutację prowadzimy przede wszystkim właśnie na Poczcie.

W tym momencie nie ma jeszcze decyzji co do kształtu restrukturyzacji Poczty – dlatego ciężko się do tego tematu odnieść. Jednak jeżeli mamy ponad 8 tysięcy punktów pocztowych, to nawet głęboka restrukturyzacja tej sieci nie oznaczałaby, że nagle zostanie ich tysiąc.

Częściowa restrukturyzacja sieci nie przeszkodzi w tym, żebyśmy nadal dysponowali kilkoma tysiącami punktów dostępu. Poza tym jesteśmy gotowi do wypracowania modelu współpracy także z agencjami pocztowymi, jeżeli takie pojawią się w miejsce niektórych placówek – jak to było wcześniej zapowiadane.

Mimo bardzo dużej liczby punktów znajdujecie się obecnie w trzeciej dziesiątce banków działających na polskim rynku. Gdzie widzi Pan Bank Pocztowy za 5-10 lat?

Patrząc na plany i ambicje krótkoterminowe - chcemy z sukcesem przeprowadzić ofertę publiczną i pozyskać kapitał na dalszy rozwój. W strategii zadeklarowaliśmy także, że chcemy wejść do drugiej dziesiątki banków i w tym kierunku idziemy. Dotychczasowe tempo rozwoju pozwala nam optymistycznie patrzeć na realizację tych celów.

Chcemy być masowym bankiem detalicznym, działającym w grupie klientów z mniejszych miejscowości, emerytów i rencistów, jak i klientów nieubankowionych, oraz posiadać dobrą ofertę dla małych i średnich przedsiębiorstw. Strategia mówi także o obsługiwaniu 1,5 mln klientów detalicznych i mikrofirm.

Do którego roku?

To jest strategia do końca 2013 roku.

*A w dłuższym horyzoncie? Na przykład za 5-10 lat? *

Na pewno nie będzie nas satysfakcjonować wyłącznie pierwsza dwudziestka.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/245/m153333.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/grendowicz;politycy;maja;banki;za;kasyna,62,0,881214.html)Kliknij i przeczytaj wywiad z Mariuszem Grendowiczem Czyli walka z takimi bankami jak Lukas Bank czy Nordea jest jak najbardziej w zasięgu?

Uważam, że tak, ale teraz powinniśmy skupić się na naszych wytyczonych celach.

Czyli pomysłów podobnych do bezpłatnego dostarczania pieniędzy do domu przez listonoszy będzie więcej?

Trzon naszej oferty stanowią darmowe rachunki osobiste, których wyróżnikiem jest między innymi właśnie dostarczanie gotówki do domu przez listonosza – i to się nie zmieni. Wokół tych rachunków rozwijamy prostą ofertę kredytową i depozytową. Obecnie bardzo mocno pracujemy także nad rozwojem oferty dla mikrofirm.

Drugi kierunek to rozwój w obszarze małych i średnich przedsiębiorstw, gdzie poprawiamy przede wszystkim bankowość internetową. Nie chcemy komplikować oferty, ponieważ uważamy, że to najlepsza propozycja dla naszej grupy docelowej.

W ubiegłym roku pojawiły się informacje, że Bank Pocztowy przygląda się chińskiemu rynkowi. Jaki był cel tego działania? Ma ono swój dalszy ciąg, czy sprawa jest już zupełnie nieaktualna?

Niestety tego nie mogę obecnie skomentować.

Z BRE Banku i bankowości korporacyjnej, przeszedł Pan do Banku Pocztowego i buduje masowy bank detaliczny. W tym momencie zamierza Pan _ walczyć _ o pieniądze najuboższych Polaków. To wiara w olbrzymi potencjał polskiej gospodarki czy raczej chęć stawiania przed sobą trudnych wyzwań?

I jedno i drugie. Po pierwsze – proszę pamiętać o tym, że moja kariera to nie tylko bankowość korporacyjna, ale także detaliczna. Między innymi w BRE Banku przez pięć lat kierowałem Multibankiem i rozwijałem ten projekt od pierwszego do prawie setnego oddziału. Dalej znów były korporacje – najpierw w BRE Banku, później odpowiadałem za część instytucjonalną w Pocztowym.

Multibank był projektem skierowanym do klientów klasy średniej. Obecnie mocno fascynuje mnie fakt, że Bank Pocztowy jest zupełnie innym wyzwaniem, zarówno od strony modelu biznesowego, sieci sprzedaży, jak i produktów. Przemawiają za nim jednak nie tylko moje ambicje. Wierzymy również, że na taką ofertę i model biznesowy jest dzisiaj potencjał na rynku.

Ostatnio większość nowych projektów bankowych, takich jak Alior czy Allianz, jest skierowana do klientów średniej klasy, dla zamożniejszego klienta. My robimy coś zupełnie innego.

[ ( http://static1.money.pl/i/h/41/m141353.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/prezes;nordei;wykonuje;86;telefonow;dziennie,184,0,848312.html) Przeczytaj wywiad z najlepszym polskim managerem z sektora bankowości Wierzycie zatem w to, że najubożsi mają wystarczająco pieniędzy, żeby się nimi podzielić z bankiem?

Wierzymy w to, że dzisiaj, przy obecnej technologii i przy możliwości wykorzystania sieci dystrybucji Poczty Polskiej, czyli bez ponoszenia nadmiernych kapitałowych wydatków na dotarcie do klienta, można z tym klientem robić rentowny biznes.

*Młody i ambitny – tak podsumowują Pana często media. Mówi się, że Pana poprzednik w Banku Pocztowym, Piotr Kamiński, stracił stanowisko przez nieudany start o fotel prezesa PKO BP. Pan nie ma podobnych aspiracji? *

Moje aspiracje to przede wszystkim zbudowanie z Banku Pocztowego masowego banku detalicznego. To zajmie mi przynajmniej kilka lat.

Zatem gdyby pojawiła się oferta szefowania znacznie większemu bankowi, nie skorzystałby Pan?

Dzisiaj jestem absolutnie skoncentrowany, zaangażowany, a wręcz pełen entuzjazmu dla projektu Banku Pocztowego.

Czytaj w Money.pl
Debiut Banku Pocztowego jeszcze w tym roku Spółka złożyła prospekt emisyjny w Komisji Nadzoru Finansowego. Ofertę zaplanowano na drugą połowę roku.
Poczta nie zwróci kosztów zagubionej przesyłki Ograniczenie odpowiedzialności Poczty Polskiej nie jest niezgodne z konstytucją.
Bank Pocztowy wybrał doradców przy ofercie publicznej Bank Pocztowy, który planuje w 2011 roku zadebiutować na GPW, wybrał BZ WBK na doradcę finansowego, a Dom Maklerski BZ WBK na oferującego.
Tagi: tomasz bogus, bank pocztowy, poczta polska, ludzie, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, najważniejsze, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie, banki
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz