Notowania

Prezes Bisnode: W biurach podróży płacisz za cudze wycieczki

Andrzej Osiński wskazuje na branże, które są tykającą bombą.

Podziel się
Dodaj komentarz
(mat. pras.)

*Wiceprezes jednej z największych firm w Polsce i Europie, oferujących informacje handlowe o różnych branżach zdradza, jakie problemy trapią biura podróży w Polsce i dlaczego wiele z nich upadnie w najbliższym czasie. W rozmowie z Manager.Money.pl Andrzej Osiński wskazuje także na inne branże, które są _ tykającą bombą _. *

Money.pl: W tym roku upadło już 5 biur podróży w Polsce. Jedno nawet bardzo duże - Sky Club. Czeka nas jeszcze jakaś podobna, niemiła niespodzianka?

Andrzej Osiński, wiceprezes firmy Bisnode: Na pewno bankructwa będą, natomiast nie będą zaskakujące. Wielu analityków, w tym i nasi, przewidują, że plajt w branży będzie jeszcze sporo. Nie dlatego, że nie lubimy tego rynku, ale dlatego że kondycja finansowa wielu biur podróży jest nienajlepsza. Wiele nowych przedsiębiorstw przeinwestowało lub nie starczyło im środków na dalsze funkcjonowanie. Tutaj dobrym przykładem jest Africana Travel, czy Alba Tour. Natomiast problemy większych firm, które niedawno upadły, zaczęły się już dawno temu. Część z nich zbyt mocno uwierzyła, że popyt będzie cały czas rósł. W tym roku niestety popyt nieco zmalał i siłą rzeczy zabrakło pieniędzy na dalszą działalność.

Skąd biorą się tak ogromne problemy w branży, w której ogólny poziom sprzedaży przekroczy 5 mld złotych? Klienci płacą za swoje wakacje, a później okazuje się, że muszą wracać do domu. Wtedy do głowy przychodzi tylko jedno pytanie: gdzie podziały się moje pieniądze?

Pieniądze przepadają, ponieważ jeśli ktoś dziś kupuje wycieczkę, to jego pieniądze wędrują na obsługę kosztów wyjazdów ludzi, którzy zakupili te wycieczki dużo, dużo wcześniej. Zawsze pieniądze przeznaczane są na obsługę kosztów bieżących, a nie żeby ktoś mógł spokojnie pojechać na wakacje za dwa, trzy miesiące.

Ja dość przewrotnie uważam, że dobrze, aby niektóre firmy upadły. Ogromne promocje i naciągane upusty, a także bardzo niskie marże, wbrew pozorom działały na naszą niekorzyść. Teraz może i będziemy płacić drożej za te same wczasy, ale przynajmniej będzie bezpieczniej.

Dobrze jeśli upadają nierzetelne przedsiębiorstwa. Teraz gwarancje zwrotu pieniędzy będą musiały być wyższe i zależne od obrotu firmy. To niedopuszczalne, że na przykład Africana Travel miała gwarancje rzędu 200 tysięcy złotych. Sky Club miał kilka milionów, a i tak nie wystarczyło na spłatę wszystkich zobowiązań.

I sądzi Pan, że tylko taka regulacja wystarczy?

Na pewno nie. Ważna jest przejrzystość samego rynku. Przede wszystkim chodzi o to, że wiele biur podróży nie jest nawet wpisana do rejestru Izby Turystyki. To sprawia, że podmiot jest bardzo niewiarygodny, skoro nie istnieje nawet na tak oficjalnej liście agencji turystycznych. Ten wymóg także powinien się pojawić w pierwszej kolejności.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/147/m222867.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/sky;club;i;triada;od;dawna;byly;podejrzane;jaka;jest;prawda;o;branzy,127,0,1124223.html) *"Nikt nie zna prawdy o branży turystycznej" * Stuprocentowej weryfikacji biura zrobić się nie da - mówi Agnieszka Gujgo. Dopiero zaczęliśmy rozmowę, a już wypłynęła sprawa braku przejrzystości w działaniu biur podróży w Polsce. Na jakiej podstawie sporządzają Państwo swoje raporty, skoro tak trudno wydobyć rzetelne informacje na temat tych firm?

Wcale nie jest trudno. Po prostu klienci nie wiedzą, że są takie źródła jak nasza firma, które mogą dostarczyć im wielu naprawdę przydatnych informacji. Niestety w naszym społeczeństwie nadal nie ma takiego przyzwyczajenia, żeby najpierw coś sprawdzić, a dopiero później wydać na to pieniądze.

W Pana firmie tylko 72 osoby wykupiły w tym roku raporty o biurach podróży.

I to właśnie pokazuje, jak niska jest świadomość ludzi. Przecież nawet za darmo można w niektórych miejscach sprawdzić dwie, czy trzy informacje na temat danej firmy.

Często jednak te informacje to tylko numer telefonu lub adres. Żeby dowiedzieć się więcej, trzeba zapłacić. Verdict życzy sobie za jeden raport 30 złotych. Kiedy chciałbym sprawdzić na przykład 10 biur, musiałbym wydać całkiem pokaźna sumę.

Przede wszystkim koszt 30 złotych jest tylko w przypadku konieczności aktualizacji raportu - większość danych można pozyskać już za nieco ponad 10 złotych. Z drugiej strony nie jest nigdy tak, że trzeba przejrzeć wszystkie agencje, żeby wybrać tę idealną. Kiedy mam do wyboru kilka, trzy, cztery, w podobnej cenie, to już pole poszukiwań się zawęża. Niższa też jest wtedy cena. Jeśli mamy wydać na wycieczkę około dwóch tysięcy złotych, lepiej chyba odmówić sobie kilku drinków i sprawdzić, z kim chcemy tam jechać. To nic innego jak zadbanie o swój własny spokój i komfort.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/216/m220888.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/indreams;wysla;twojego;najlepszego;klienta;pod;everest;koszt;-;9;tysiecy;zlotych,15,0,1110799.html) *Za 9 tysięcy na Mount Everest? On to załatwi * Zobacz, jakie sporty ekstremalne uprawiają panowie w garniturach. To sprawa klientów, czy chcą ryzykować, czy nie, ale skoro jest tak mały popyt na Państwa raporty, to czy w ogóle opłaca się je robić?

Z wyników całej grupy Bisnode w Polsce wynika, że się opłaca. Mamy rentowność ponad 10 procent. To znaczy, że każda zainwestowana złotówka generuje dla nas 10 groszy zysku. Dla nas to żaden problem, że tylko 72 osoby kupiły nasz raport o biurach podróży. My ich koszty ponieśliśmy już dawno.

Domyślam się, że gro przychodów jednak generują firmy i przedsiębiorcy, którzy chcą sprawdzić dokładniej swoich kontrahentów.

Tak. W tej chwili ponad 95 procent sprzedaży to klienci instytucjonalni i instytucje finansowe. Naszymi największymi klientami są banki i firmy ubezpieczeniowe, które potrzebują informacji, żeby podejmować decyzje dotyczące ryzyka w swojej działalności.

Ile w takim razie można na tym zarobić?

Obroty całej grupy osiągną w tym roku 28 mln złotych. Natomiast cała branża jest dużo większa, bo przecież nie jesteśmy jedynym podmiotem na rynku. W tej chwili obroty wszystkich firm zajmujących się informacją gospodarczą wynoszą około 70 mln złotych.

Po co za to płacić, skoro wiele informacji mamy w internecie za darmo?

Faktycznie są serwisy społecznościowe, fora i wiele innych. Oczywiście jeśli ktoś ma czas i wytrwałość, to praktycznie wszystkie informacje byłby w stanie zdobyć sam. Co jednak najważniejsze: trzeba umieć ocenić wiarygodność informacji znalezionych w internecie. Dane mogą być także nieaktualne. My tę informację aktualizujemy, a później pomagamy w podjęciu decyzji. Analizujemy wszystkie fakty i na koniec przedstawiamy rekomendację.

W jaki sposób stwierdzają Państwo, że jedna informacja jest wiarygodna, a inna nie?

Mamy pewien system gradacyjny, który pokazuje, że na przykład rejestr państwowy ma wiarygodność 100 procentową, a przykładowo portale informacyjne albo społecznościowe mają tę wiarygodność mniejszą i wymagają potwierdzenia - bezpośrednio u przedsiębiorcy lub na przykład przez wizję lokalną.

Jak dużo takich raportów Państwo sprzedają rocznie?

Łącznie jest to blisko 100 tysięcy raportów. Dodatkowo liczba osób przeglądających nasze darmowe publikacje przekracza miesięcznie 50 tysięcy.

Ilu pracowników potrzeba, żeby to wszystko napisać?

W tej chwili, przetwarzaniem informacji zajmuje się 35 osób. Nie zajmują się oni jednak sporządzaniem pojedynczych raportów, bo po prostu nie dalibyśmy rady tego wszystkiego zrobić. Kilka lat temu wprowadziliśmy system proaktywnego zbierania danych z wielu źródeł. Wiele informacji zaciąga się automatycznie, a te 35 osób je weryfikuje i wartościuje.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/154/m221594.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/easy;times;zorganizuje;ci;wyjazd;na;bezludna;wyspe,127,0,1114495.html) *Na tych wakacjach unikniesz tłumów * Żeby wezwać obsługę musisz machać chorągiewkami. Sporządzają Państwo raporty na zamówienie, czy hurtowo dla każdej branży?

Zbieramy informacje o każdej firmie w Polsce, która jest zarejestrowana w GUS i jest aktywna kredytowo. W tej chwili jest to prawie 4 miliony przedsiębiorstw. Dzięki temu, że dane aktualizują się automatycznie, można otrzymać najświeższe informacje niemal natychmiast. Można także zażyczyć sobie indywidualny wywiad i wtedy specjalnie dla klienta aktualizujemy dane na ten konkretny dzień.

Kryzys dotknął branże budowlaną, dotknął turystykę. Gdzie teraz tyka bomba?

Kłopoty mogą mieć wszystkie branże, które są powiązane z budowlanką. Może to być problem dla dystrybutorów, firm wynajmujących sprzęt budowlany, a także lokalnego transportu. W najtrudniejszej sytuacji mogą znaleźć się mali przedsiębiorcy, którzy są po prostu wykreślani z rejestrów, co jest z kolei pokłosiem tych wielkich upadłości, które widać w mediach.

Tutaj sytuacja jest podobna. Może spaść popyt i niewielkie firmy, które nie będą w stanie konkurować ceną z wielkimi dyskontami, po prostu splajtują.

Zapowiadają Państwo rozwój i akwizycję innych firm. W jakim kierunku może rozwijać się firma sporządzająca raporty?

Przejęcia na pewno będą. Już w ubiegłym roku jedno z nich zakończyło się sukcesem. Cały czas jesteśmy zainteresowani, żeby rozwijać swój portfel spółek powiązanych z informacją gospodarczą. Jeśli oczywiście będą one warte uwagi. Jesteśmy skupieni wokół tej właśnie branży i to tu chcemy stać się numerem jeden. Poza naszym core-biznesem na razie niczego nie szukamy.

Czytaj więcej w Money.pl
Patent na walkę z kryzysem. Z restauracji _ - We wszystkich lokalach odnotowaliśmy znaczny przyrost frekwencji _ - mówi Piotr Mikołajczyk, wiceprezes Mex Polska SA.
Tak można dorobić się na kamerach z Allegro Historia jego firmy rozpoczęła się od czapki z lisa. Później zainwestował pół miliona, które sam zarobił. Teraz pracuje dla największych.
Złote monety w cenie złomu. Kto je kupi? Produkty konkurencji są niestety traktowane jako _ złoty złom _ - twierdzi Mariusz Malec.
Tagi: bankructwa biur podróży, ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz