Notowania

Przejdź na

Prezes Grupy Muszkieterzy: Nie boimy się galerii handlowych

Marek Feruga twierdzi, że nadeszły złote czasy dla supermarketów i będzie ich coraz więcej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(materiały prasowe)

- _ Rynek jest bardzo nasycony i dlatego coraz częściej szukamy lokalizacji, o których jeszcze kilka lat temu nawet nie myśleliśmy _- mówi Marek Feruga, prezes Grupy Muszkieterów, w której znajdują się między innymi sklepy Bricomarche oraz Intermarche. Chleb i kiełbasa - to * *według niego, w skrócie, *przepis na sukces i choć czasem musi zamknąć sklep przez konkurencję, to nie traci optymizmu. Prezes w rozmowie z Manager.Money.pl zdradza przy okazji, dlaczego nie warto bać się galerii handlowych. *

Manager.Money.pl: Mamy ciemny, czy złoty wiek dla supermarketów w Polsce?

Marek Feruga, prezes Grupy Muszkieterów: Mamy do czynienia z rozkwitem tego biznesu. Od hipermarketów ludzie powoli się odwracają, a supermarkety cały czas odnotowują wzrosty i sądzę, że w Polsce przed nami jeszcze kilka sprzyjających lat.

Ja z kolei mam wrażenie, że rynek jest już przepełniony marketami. Muszą one o klienta coraz zacieklej walczyć. Mamy w Polsce wysyp Biedronek i ludzie chyba zaczynają powoli się zniechęcać.

To prawda, że rynek jest bardzo nasycony i dlatego coraz częściej szukamy lokalizacji, o których jeszcze kilka lat temu nawet nie myśleliśmy. Terenów w miastach jest coraz mniej, a nie możemy liczyć, że klient przyjdzie do nas. To my musimy wybrać takie miejsce, które będzie dla niego najbardziej dogodne. Każdy chce mieć przecież sklep jak najbliżej domu, bo czasu na robienie zakupów mamy coraz mniej.

Może w takim razie supermarkety przeniosą się do internetu?

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/126/m219006.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/prezes;jsw;dla;money;pl;najwiekszym;zagrozeniem;sa;zwiazki;zawodowe,189,0,1098685.html) *Prezes JSW dla Money.pl: Największym zagrożeniem są związki zawodowe * Przeczytaj wywiad z Jarosławem Zagórowskim. Na razie pewnie jeszcze nie, ale w planach mamy wdrożenie systemu bazującego na funkcjonującym już w Intermarché we Francji rozwiązaniu, tzw. e-drivów. Dzięki niemu klient zamawia produkty właśnie przez internet, a później do specjalnego okienka przyjeżdża je odebrać.

Jakie jeszcze macie pomysły?

Wprowadziliśmy już do naszych sklepów tradycyjne wędzarnie i piekarnie.

Naprawdę sądzi Pan, że dzięki wędzarni i piekarni uda się Wam wygrać wyścig na przykład z Tesco, które coraz częściej wchodzi do mniejszych miast, takich jak Wieluń czy Ostrów Wielkopolski?

My byliśmy w tych miastach pierwsi, a dopiero potem pojawiła się konkurencja. Jednak to niewiele dla nas zmieniło. Walczymy ofertą produktów świeżych i lokalnych. Ponadto naszym atutem jest duża elastyczność. Nie mamy problemów, żeby coś zmienić w sklepie, jeśli źle on funkcjonuje, bo droga do podjęcia decyzji jest krótsza. Przecież za każdym z naszych marketów stoi konkretny człowiek, który dobrze wie, co dla jego biznesu jest dobre. Tak właśnie było z wędzarniami: jeden z właścicieli sklepów otworzył mini wędzarnię w swoim supermarkecie. Pomysł na tyle dobrze się przyjął i spodobał, że postanowiliśmy uruchomić podobne punkty we wszystkich sklepach.

I to jest cała przewaga, jaką mają Państwo nad konkurencją?

Może pan nie wierzyć, ale przyczyniło się to do wzrostu sprzedaży. Mamy do czynienia z bardzo wyraźnym trendem w produktach spożywczych, jakim jest powrót do korzeni. Dlatego klienci coraz częściej wybierają tradycyjne i lokalne artykuły. Oczywiście, na rynku supermarketów walka jest zacięta, bo wszyscy gracze chcą mieć sklepy w atrakcyjnych lokalizacjach. Do tego trzeba pamiętać, że mamy kryzys i napływające niemal zewsząd złe informacje sprawiają, że klienci stają się bardziej ostrożni w zakupach.

Czyli w czasach dyktatury ceny, mogą mieć państwo problem, bo z Tesco raczej trudno będzie wygrać?

Zdecydowanie nie. Mamy w naszej ofercie produkty ekskluzywne, ale jeśli dla kogoś decydującym czynnikiem jest cena, również znajdzie u nas wszystko, czego potrzebuje. Jeśli więc będzie pan chciał kupić u nas kiełbasę za symboliczne „pięć złotych”, to na pewno ją pan znajdzie.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/214/m218838.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/warynski;trade;o;wspolpracy;z;chinczykami;covec;to;nie;wszystko;,148,0,1098900.html) *Chińczycy budują fabryki w pół roku! * _ - Zaskoczyły nas bardzo dobre warunki pracy w fabrykach - _mówi prezes Robert Kędzierski. Ale chociażby w Ostrowie Wielkopolskim handel całkiem się zmienił, kiedy powstała Galeria Ostrovia. Wszystko jest teraz obok siebie. Oprócz Intermarché.

Powstawanie galerii handlowych jest większym problemem dla branży tekstylnej niż supermarketów, choć przyznam, że faktycznie miałem pewne obawy związane z tą galerią. Ostatecznie okazało się, że były one niezasadne. Otwarcie Galerii Ostrovia było dużym wydarzeniem, ale po pierwszych dwóch tygodniach sytuacja wróciła do normy. Z moich obserwacji wynika, że więcej ludzi po prostu spaceruje po galeriach niż robi tam zakupy. Dla nich jest to sposób na spędzenie wolnego czasu. Dlatego nie zawsze sklepy spożywcze w galeriach okazują się sukcesem.

*Ale już w Krakowie na przykład przegraliście rywalizację z galerią handlową i jeden z waszych sklepów upadł. *

Supermarketami, tak jak każdym rynkiem rządzą żelazne prawa. Galerie mają tę przewagę, że mogą znajdować się na uboczu, nawet poza miastem. Tymczasem supermarket musi być zlokalizowany blisko klientów. Oznacza to, że za grunt pod niego, z uwagi na atrakcyjność, trzeba odpowiednio więcej zapłacić.

Skoro więc firma się rozwija, to pewnie będą chcieli Państwo zatrudnić nowych pracowników?

Tak. W związku z rozbudową naszych sklepów, które chcemy powiększać ze standardowych 1200 do nawet 2000 metrów kwadratowych, będziemy zatrudniać dodatkowe osoby. Chcemy także zwiększyć liczbę etatów w naszej centrali, m.in. w dziale rekrutacji przyszłych właścicieli sklepów oraz rozwoju. W sumie oznacza to zwiększenie zatrudnienia o kilkadziesiąt osób. Szukamy także nowych franczyzobiorców, więc, proszę się nie martwić, nadchodzące miesiące na pewno przyniosą wiele nowości.

Czytaj więcej w Money.pl
Popularny fastfood nadal niszczy środowisko? Dlaczego Starbucks marnuje dziennie 20 mln litrów wody oraz co się stało z ponad dwoma miliardami kubków, które nie nadawały się do utylizacji?
Inwestowanie w Chinach to już przeżytek Kamila Yamasaki tłumaczy, dlaczego inwestowanie w Państwie Środka przestaje się opłacać.
Tak zarabiają na imigrantach z Wietnamu _ - Ich diaspora jest w Polsce ogromna. Wielu zna język polski, ale w interesach o tym zapominają - _mówi dyrektor Konrad Olszaniecki.
Tagi: intermarche, ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz