Notowania

ludzie
15.09.2011 06:09

Prezes OBST: Nie bójcie się marek z logo hipermarketów

Produkty sieci handlowych nie odbiegają jakością od oferty znanych firm - przekonuje Robert Koszuta.

Podziel się
Dodaj komentarz
(OBST S.A.)

Polacy ciągle wybierają produkty ładnie opakowane, kolorowe, dobrze wyglądające w koszyku. Tymczasem znacznie tańsza oferta sieci handlowych nie odbiega jakością od wyrobów znanych marek - przekonuje Robert Koszuta, prezes firmy OBST. Polski producent płatków śniadaniowych współpracuje z takimi sieciami jak Metro, Real, Carrefour czy Lewiatan. Ma też własną linię płatków i dietetycznego pieczywa. Money.pl: Producenci reklamują płatki jako produkt zdrowy, dietetyczny i zachęcają do karmienia nim dzieci. Tymczasem jedna taka porcja jest często bardziej kaloryczna niż pączek! Nie da się wyprodukować płatków bez dosypywania do nich ton cukru?

Robert Koszuta, prezes OBST: Cukier jest jednym ze składników receptury, ale niekoniecznie niezbędnym. Nasze produkty mają stosunkowo niską zawartością cukru i porównywanie ich kaloryczności do pączków uważamy za nieuzasadnione. Oferujemy też płatki niedosładzane, które powstają na bazie surowców ekologicznych. Mamy ponadto linię fit – płatki kukurydziane bez dodatku cukru i z obniżoną zawartością soli. Trzeba jednak przyznać, że większym zainteresowaniem klientów cieszy się oferta standardowa, czyli płatki dosładzane.

Dlaczego?

Do niedawna produkty ekologiczne były polskim klientom nieznane. Wprawdzie można było znaleźć je w sklepach, ale były bardzo drogie, głównie za sprawą całej masy pośredników, którzy nakładali na nie nawet kilkusetprocentowe marże. Tymczasem surowce owszem, są droższe, bo muszą pochodzić z certyfikowanych upraw, ale nie aż tak. Na szczęście to się zmienia, rośnie świadomość klientów i półki sklepowe zapełniają się zdrową żywnością. Produkty ekologiczne to przyszłość, także dla producentów płatków.

Największym konsumentem płatków w Europie są Brytyjczycy. Duże spożycie mają też Niemcy. Mamy szansę ich dogonić?

Zainteresowanie produktem rośnie, a upodobania żywieniowe Polaków przez ostatnie 20 lat bardzo się zmieniły. Kiedy płatki kukurydziane wchodziły na nasz rynek, typowe polskie śniadanie wyglądało zupełnie inaczej. Ja sam jadałem głównie kanapki. Zupa mleczna, owszem, też występowała, ale z dodatkiem ryżu. A już mój kilkuletni syn nie wyobraża sobie porannego i wieczornego posiłku bez płatków.

fot. OBST S.A.Osoby, które poznały płatki w dzieciństwie, nadal sięgają po ten produkt, tylko wybierają inne rodzaje. Dzieci preferują płatki słodkie, z dodatkiem miodu albo kakao, w różnych wymyślnych kształtach. Dorośli chętniej sięgają po klasyczne płatki kukurydziane oraz mieszanki typu muesli.

Dziś mamy też większą paletę możliwości. Poza płatkami kukurydzianymi, oferujemy również pełnoziarniste płatki pszenne, pełnoziarniste płatki pszenne z ryżem lub otrębami oraz z wysoką zawartością błonnika. Konsumenci cenią sobie różnorodność i doceniają kreatywność producentów w tym zakresie.

Niekwestionowanym liderem na rynku płatków jest w Polsce firma Nestle. W skali globalnej prym wiedzie Kellogg 's. Czy polscy producenci mogą z nimi konkurować?

Sami jesteśmy przykładem na to, że polska firma, z polskim kapitałem, niebędąca wielkim koncernem ani częścią zagranicznego holdingu, może sobie nieźle radzić w branży. I to nie tylko na krajowym rynku. Mamy szeroką gamę produktów, które nie odbiegają jakością, a nawet czasem przewyższają produkty liderów. I możemy je zaoferować po bardzo atrakcyjnej cenie.

Produkujecie też płatki sprzedawane pod markami własnymi sieci handlowych. Czy to prawda, że nie różnią się niczym od oferty znanych firm?

Produkty sprzedawane pod markami sieci handlowych czasem różnią się w niewielkim stopniu składem surowcowym, na przykład zawartością witamin, kakao czy miodu. Wynika to z preferencji danej sieci. Nie obniżamy jednak w żaden sposób jakości tych wyrobów tylko po to, żeby wyszło taniej. Ideą tzw. _ private labels _ jest oferowanie dobrego produktu, po atrakcyjnej cenie. Kupując w supermarketach, klient nie płaci za drogie opakowanie, zarówno to jednostkowe jak i zbiorcze. Sklepowy karton z szarej tektury kosztuje przecież dużo mniej niż taki sam karton w wersji display.

To atrakcyjne z punktu widzenia klienta, ale niekoniecznie przedsiębiorcy. Czy nie tworzycie w ten sposób sobie konkurencji? Dlaczego klient ma sięgnąć po produkt sygnowany marką OBST, skoro może wybrać tańszą alternatywę?

Oczywiście, klient może dokonać takiego wyboru. Nam zależy przede wszystkim na budowaniu świadomości naszej marki. Choć nie jest tak rozpoznawalna, jak marki światowych liderów, to wierzymy w jej potencjał.

Skoro firmie zależy na budowaniu rozpoznawalności marki, dlaczego produkuje płatki sprzedawane pod logo sieci handlowych?

Nie jesteśmy małym, garażowym zakładem, mamy kilka niezależnych od siebie linii produkcyjnych, które mogą pracować równocześnie. Niekiedy zdarza się, że na półce z produktami markowymi nie ma już dla nas miejsca. Startujemy więc w przetargach na produkcję pod marką własną sieci. A kiedy już zaistniejemy z jednym produktem, który smakuje konsumentom, pojawia się szansa na rozszerzenie współpracy.

Ile kosztuje produkcja jednego opakowania płatków? Mówił Pan, że produkty markowe praktycznie nie różnią się niczym od tych z segmentu _ private label _. Różnica w cenie jest natomiast znaczna.

Koszty produkcji są uzależnione od wykorzystywanych surowców. I nie mam tu na myśli zmian w recepturze, chodzi o ceny. W przypadku cukru, ciężko o jakieś rozbieżności, ale już grys kukurydziany kosztuje bardzo różnie. Natomiast różnica w cenie pomiędzy produktem markowym a tym z supermarketu to kwestia nakładów poniesionych na promocję i wizerunek samego produktu.

**

fot. OBST S.A.Wobec tego jak klient może ocenić jakość produktu? Na co powinien zwrócić uwagę? Polscy konsumenci nadal boją się marek własnych, uważają je za niepełnowartościowy towar.**

Klient wybierając produkt ze sklepowej półki powinien przede wszystkim czytać informacje zawarte zazwyczaj z tyłu opakowania. Najważniejszy jest oczywiście skład surowcowy. Im krótszy i składający się z podstawowych, naturalnych składników, tym lepszy. Następnie klient sam musi odpowiedzieć sobie na pytanie, ile chce za dany produkt zapłacić. Jeśli odpowiedź brzmi: jak najmniej, to przed nim stoi zadanie wyboru jak najlepszego produktu z bogatej oferty sklepowej.

Natomiast zły wizerunek segmentu _ private labels _ to poniekąd wina samych sieci handlowych, które zepsuły go na własne życzenie. Był okres, kiedy markety stawiały na bardzo niską cenę produktu, przy jednoczesnym atrakcyjnym wyeksponowaniu opakowań na półce sklepu. Tymczasem zachodnie dyskonty wyglądały jak półhurtownie: produkty w bardzo prostych opakowaniach jednostkowych były umieszczone w szarych kartonach na paletach. To pozwalało kupić dobry jakościowo produkt taniej. A w polskich sieciach dyskontowych produkty były kolorowe i bardzo ładne, niestety często kosztem jakości samego produktu.

Może Polski rynek nie dorósł jeszcze do wysokiej jakości w niskiej cenie? Może nie nacieszyliśmy się jeszcze kolorowymi opakowaniami, markami?

To bardzo możliwe. Z naszych obserwacji wynika, że wśród Polaków wciąż istnieje popyt na produkty ładne, fajnie zapakowane, dobrze wyglądające w koszyku. W ten sposób sam kiedyś kupiłem fasolkę po bretońsku, a po otwarciu słoika okazało się, że w środku jest soczewica.

czytaj Więcej wywiadów w Money.pl
Jak gotować makaron, żeby nie tuczył? _ - Inaczej trawimy ten al dente, a inaczej rozgotowany. Kaloryczność zależy też od użytych sosów - _ tłumaczy Zbigniew Dybał, właściciel firmy Czanieckie Makarony.
Ziemniak na patyku 50 razy droższy niż zwykły Pomysł krojenia warzyw w spiralne wzory narodził się 100 lat temu w Anglii. Dziś zarabiają na nim Polacy.
Zatrudnia 17 tys. osób, nie ma nawet gabinetu Przyjechał do Polski w 1993 roku, bo chciał obserwować przemiany ustrojowe. Dziś zarządza siecią restauracji na całą Europę Środkowo-Wschodnią.
Tagi: ludzie, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, najważniejsze, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz