Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Prezes Skyfleet Aviation: Prywatny samolot się opłaca

Dla managerów wysokiego szczebla nie liczy się cena, ale czas - mówi Maja Ważniewicz, która pośredniczy w zakupie i wynajmie samolotów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Skyfleet Aviation Consulting)

Bilety lotnicze są coraz tańsze, a oferta operatorów stale rośnie. Mimo to w Polsce nadal istnieją osoby, którym bardziej niż korzystanie z tanich linii, opłaca się zakup prywatnego samolotu. - _ Ma być nie tylko stylem życia, ale także sposobem na poszerzenie horyzontów biznesowych _ - tłumaczy Maja Ważniewicz, właścicielka Skyfleet Aviation. Związana z branżą lotniczą od kilkunastu lat, założyła firmę pośredniczącą w zakupie i wynajmie samolotów.

Money.pl: Od 17 lat skacze Pani ze spadochronem. A czy ma Pani licencję pilota?

Maja Ważniewicz: Jestem w trakcie szkolenia. Jednak kiedy się już pracuje w branży lotniczej, bardzo ciężko zdobyć uprawnienia. Zwyczajnie brakuje czasu. Dużo latam, ale przede wszystkim w celach zawodowych i z doświadczonymi pilotami. Ostatnich kilka sezonów było dla mnie mniej intensywnych także jeśli chodzi o skakanie. Głównie ze względu na fakt, że 3 lata temu zostałam mamą.

Zobacz materiał TVN Turbo na którym Maja Ważniewicz skacze ze skrzydła samolotu:

Skąd to zamiłowanie do lotnictwa? Pani rodzice też byli sportowcami. To ich zasługa?

Moi rodzice uprawiali lekkoatletykę. Prowadzili ponadto własny biznes, ale niezwiązany z lotnictwem. Od dziecka prowadzę aktywny tryb życia, a skoki spadochronowe były tylko jego konsekwencją. Zaczęłam w wieku 16 lat i traktowałam je jak kolejną sportową przygodę, nowe wyzwanie. Szybko wsiąknęłam w środowisko lotnicze, do dziś większość moich przyjaciół to mechanicy i piloci.

Z jednym z nich - Dawidem Sobieszkiem - zamierza Pani pokonać w kwietniu 10 tysięcy kilometrów. Rodos, Luksor, Chartum, Zanzibar... Brzmi bardziej jak wymarzone wakacje niż wyprawa charytatywna.

Lecimy małym polskim samolotem Wilga 2000. To kultowy model, który świetnie nadaje się do afrykańskich warunków. Odprowadzamy go do klienta w RPA i aby zrobić pożytek z _ pustego przelotu _, wpadłam na pomysł, by połączyć go z akcją charytatywną. Wspólnie w Polską Akcją Humanitarną prowadzimy kampanię medialną pod nazwą _ Lecimy dla Afryki. _ Zbieramy pieniądze na budowę studni w Sudanie Południowym.

fot. Skyfleet Aviation Consulting (kliknij żeby powiększyć zdjęcie)Jednak poza aspektem charytatywnym, lot ma też promować Pani firmę.

Oczywiście. Jednak skoro samolot i tak ma lecieć do Afryki, warto zrobić przy okazji coś pożytecznego. Budowanie wizerunku firmy w oparciu o działania związane ze społeczną odpowiedzialnością biznesu wydaje mi się najlepszą drogą.

Jednak w Pani branży liczą się przede wszystkim osobiste kontakty. Znajomość osób związanych z lotnictwem to tylko połowa sukcesu. Potrzeba jeszcze chętnych na ich usługi. A ludzi, których stać na samolot, jest w Polsce bardzo mało. Jak Pani ich poznała?

Liczą się nie tyle znajomości, co umiejętność poruszania się w branży i dotarcia do odpowiednich osób. Zakładając firmę nie miałam gotowej bazy klientów. Początkowo miałam prowadzić biznes z dwójką znajomych ze środowiska lotniczego. Niestety nie wyszło. Dziś zajmują się czymś innym, choć pozostali w branży. Skyfleet od początku kieruję sama.

Skoro nie miała Pani klientów, skąd pewność, że istnieje miejsce na rynku dla kolejnej firmy świadczącej tego typu usługi?

W Polsce nie było przedsiębiorstwa, które pośredniczyłoby w sprzedaży i wynajmie samolotów nie będąc jednocześnie przedstawicielem jakieś marki. Brakowało firmy, która podczas całej skomplikowanej transakcji reprezentowałaby tylko i wyłącznie interes klienta. Postanowiłam zapełnić niszę na rynku.

Oczywiście, wiedziałam też, które firmy czy przedsiębiorcy interesują się kupnem samolotu. Sieć kontaktów budowałam jednak siłą przebicia, a następnie przez polecenia. W tej branży obraca się w bardzo wąskim gronie osób i niezwykle ważna jest reputacja.

Do Polski wchodzi coraz więcej tanich linii lotniczych, ceny biletów spadają z roku na rok i wynoszą nawet po kilkanaście złotych w obie strony. Wydaje się, że zakup własnego samolotu może mieć sens jedynie ze względów prestiżowych. Nawet dla przedsiębiorcy, który sporo podróżuje i nieraz prawie z dnia na dzień musi się znaleźć po drugiej stronie globu, posiadanie prywatnego samolotu czy śmigłowca jest mało ekonomiczne.

Jeśli mówimy o podróży na drugi koniec globu, to nawet większość odrzutowców biznesowych nie ma takiego zasięgu i korzystania z linii lotniczych nie da się w tym wypadku wyeliminować. Natomiast demokratyzacja lotnictwa pasażerskiego i obniżające się ceny biletów nie mają wpływu na grupę klientów zainteresowanych prywatnym lotnictwem.

Te osoby korzystają z pierwszej klasy lub klasy biznes, często kupują bilety w ostatniej chwili. Prywatny samolot ma być dla nich nie tylko stylem życia, ale także sposobem na poszerzenie horyzontów prowadzonej działalności. Przedsiębiorca, który szuka kontrahentów na Ukrainie albo w innym kraju rozwijającym się - w Bułgarii, Rumunii, nie może czekać tygodnia na rejs powrotny do domu. Prywatny samolot pozwala mu wylecieć rano i wrócić wieczorem, a dla managerów wysokiego szczebla czas jest wyjątkowo cenny.

Wobec tego, ile trzeba zarabiać, żeby móc pozwolić sobie na prywatny samolot?

Używany, ale w pełni sprawny i wygodny samolot klasy general aviation można mieć już za 100 tysięcy dolarów. Jednak prywatny samolot można też kupić za kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt milionów dolarów.

Załóżmy, że prowadzę firmę, która działa na rynku europejskim. Często podróżuję pomiędzy filiami w większych miastach Europy. Jaki samolot mi Pani poleci?

To niestety nie jest takie proste. Żebyśmy mogli coś Pani zaproponować, musielibyśmy zadać dużo więcej pytań. Istotne jest, ile osób będzie korzystało z samolotu i jak często. Jakie konkretnie destynacje ma Pani na myśli, czy firmie zależy na czasie i dotarciu jak najbliżej miejsca, czy bierze pod uwagę jedynie duże lotniska, czy też zakłada lądowanie także na nieutwardzanym pasie...

A czy są klienci, którym odradzacie zakup samolotu?

Tak. Zdarza nam się powiedzieć: _ Proszę Państwa, latacie zbyt mało, naszym zdaniem kupno __ własnego samolotu się Państwu nie opłaca _. Zawsze można wykupić pakiet godzin u operatora, który dysponuje własną flota, albo rozważyć zakup maszyny wspólnie z jednym lub dwojgiem partnerów.

Środowisko właścicieli samolotów jest małe, rynek się dopiero rozwija. Zależy nam na długotrwałych relacjach z klientami, chcemy, by poczuli się obsłużeni dobrze i uczciwie.

Czytaj więcej wywiadów z przedsiębiorcami w Money.pl
Komfortowe i tanie latanie. "To możliwe" Państwowy Eurolot wytrzyma atak konkurencji na rynek lotów krajowych? Skąd optymizm prezesa, skoro spółka ubiegły rok zakończyła stratą?
Hołowczyc idzie w biznes. Bardzo nietypowy To pierwsza taka firma w Polsce. _ - Dbamy o dobrze pojętą elitarność - _ zastrzega kierowca.
Zdziwisz się, jak król fitness zarabia w Polsce James Balfour w maju 2008 zdobył Mount Everest. W tym samym roku otworzył też pierwszą siłownię pod marką Pure w Polsce.
Tagi: polscy przedsiębiorcy, tanie linie, ludzie, wiadmomości, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz