Solaris ma sposób na drogie paliwo

Solaris ma sposób na drogie paliwo

Fot. Solaris Bus&Coach

- Nie ma się co oszukiwać, paliwa kopalne są na wyczerpaniu i będą coraz droższe. Dlatego uważamy, że przyszłość należy do pojazdów napędzanych energią elektryczną - mówi Krzysztof Olszewski, założyciel i przewodniczący rady nadzorczej Solaris Bus&Coach. Twierdzi on również, że jedną z najlepszych rzeczy, jakie spotkały jego firmę, było zarzucenie pomysłu wejścia na giełdę.

Money.pl: Podczas ostatnich Międzynarodowych Targów Transportu Zbiorowego w Kielcach odbyła się polska premiera Solarisa Urbino Electirc, czyli autobusu napędzanego wyłącznie energią elektryczną. Czy będzie zainteresowanie takim produktem w kraju i w Europie?

Krzysztof Olszewski: Po polskiej premierze tego autobusu trzech klientów od razu wyraziło zainteresowanie. To niezły wynik, zważywszy na to, że jest to zupełnie nowa technologia, a co za tym idzie, autobus elektryczny jest znacznie droższy niż te z tradycyjnymi napędami.

Jest on również nieco cięższy i ma mniejszy zasięg. Zamiast średnio 380 kilometrów na jednym tankowaniu, może jak na razie przejechać 100 km na jednym ładowaniu baterii. Ale to się wkrótce zmieni. Już teraz pracujemy nad zmniejszeniem wagi pojazdu, a baterie będą miały też coraz dłuższą żywotność i większą pojemność. Co za tym idzie, autobus będzie mieć większy zasięg. Na razie jest to dość trudny rynek, który należy wykreować.

Zobacz galerię pojazdów marki Solaris

fot: Solaris Bus&CoachAutobus Urbinofot: Solaris Bus&CoachTramwaj Tramino zobacz całą galerię

Jednak autobusy hybrydowe, które Solaris produkuje od 5 lat, znajdują nabywców.

Podczas premiery naszego hybrydowego autobusu w Hanowerze w 2006 roku powiedziałem: diesel umarł, niech żyje elektryczność. Od tego czasu słowa te zyskały tylko na mocy. Paliwo jest coraz droższe, co ostatnio chyba wszyscy odczuwamy na stacjach benzynowych. Za olej napędowy płacimy więcej niż za benzynę bezołowiową. Nie ma się co oszukiwać, paliwa kopalne są na wyczerpaniu i będą coraz droższe. Dlatego uważamy, że przyszłość należy do pojazdów napędzanych energią elektryczną. Jeśli chodzi o autobusy hyrbdyowe, sprzedaliśmy ich już ponad 100, co w naszej branży jest bardzo dobrym wynikiem.

Jednak wciąż autobusy z silnikiem diesla są bardziej opłacalne dla przewoźników.

Jak na razie, ale i to się zmieni. Już teraz przejechanie 1 kilometra autobusem o napędzie elektrycznym jest pięciokrotnie tańsze niż pokonanie tego samego dystansu z silnikiem diesla. Tak jest przynajmniej w Niemczech. W Polsce jest trzykrotnie tańsze, tylko dlatego, że u nas energia elektryczna jest relatywnie droga. Mimo że autobusy elektryczne są droższe od tych tradycyjnych, to jednak koszty amortyzacji zwrócą przewoźnikom pieniądze konieczne do zainwestowania. Poza tym wkrótce koszty produkcji pojazdów elektrycznych też zaczną spadać, w raz z upowszechnianiem się tej technologii.

A produkcja tramwajów? Skąd pomysł na takie przedsięwzięcie? Do tej pory w Polsce była to raczej domena firm, które miały doświadczenie w produkcji pojazdów szynowych.

To był dla nas naturalny, kolejny krok w naszej działalności. Najpierw produkowaliśmy autobusy. Później zaczęliśmy wytwarzać trolejbusy, czyli już pojazd z napędem elektrycznym. A tramwaj, oczywiście w dużym uproszczeniu, to niemal trolejbus tylko na innych kołach.

Warto również podkreślić, że jako producent tramwajów i autobusów cały czas rozmawiamy z tymi samymi odbiorcami, czyli przedsiębiorstwami komunikacji miejskiej. Pod tym względem jesteśmy lepsi niż inni producenci tramwajów w Polsce, ponieważ oni do tych pojazdów podchodzili ze strony podmiotów wytwarzających wagony i lokomotywy. Dla nich głównymi odbiorcami były i są spółki z grupy kolejnictwa. Jednak aby sprzedać swoje tramwaje, muszą rozmawiać z przedstawicielami miasta, a to zupełnie inny segment rynku.

Czytaj w Money.pl



PolskiBus, czyli Ryanair na drogach

Tramino Solarisa zaistniało na rynku głównie dzięki zamówieniu 45 sztuk z Poznania. Czy inne miasta też zainteresowały się tym pojazdem?

Oczywiście, ostatnio 5 tramwajów zamówiło u nas niemieckie miasto Jena. Mają być dostarczone w pierwszej połowie 2013 roku. Cały czas obserwujemy rynek w Polsce i za granicą. Liczymy, że wygramy kolejne zamówienia.

Rozpoczynali Państwo jako przedstawicielstwo marki Neoplan. Skąd wziął się pomysł na produkcję autobusów pod własnym logo?

To była konieczność. Neoplan został kupiony przez MAN-a, a niemiecki koncern nie chciał dzielić się tą marką z inną firmą, która by do niego nie należała. Dlatego też musieliśmy wystartować pod własną nazwą. Premiera pierwszego Solarisa Urbino odbyła się w 1999 roku. Był to autobus skonstruowany i zbudowany całkowicie w Polsce. Rok później firma zmieniła nazwę na Solaris Bus & Coach S.A. Od tego momentu jesteśmy w 100 procentach niezależną spółką. Dzisiaj posiadamy 4 zakłady produkcyjne, zatrudniamy 2200 osób, produkując rocznie 1200 pojazdów, które dostarczamy już do 24 państw na świecie.

Na drugiej stronie przeczytasz, dlaczego Solaris zrezygnował z wejścia na giełdę

Poprzednia strona
  • 1
  • 2
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Punch
31.11.240.* 2012-10-01 18:06
Ty kabotynie, "paliwa kopalne na wyczerpaniu", chyba w waszych mózgownicach. Mylicie lobby energetyczne z dostępnością paliw i obłożeniem podatkami. Zaczęliśmy oszczędzać na oświetleniu, prądożerczości TV, pralek i lodówek to lobby naciskając na podległe mu rządy wymyśla nowych odbiorców, a my musimy słuchać, jak niewolnicy.
houhouhou
78.8.128.* 2011-11-17 01:34
"paliwa kopalne są na wyczerpaniu i będą coraz droższe" Tak samo mówiono w 1974, 1982 i jeszcze kilka razy później. Za każdym razem wyczerpywały się tylko aktualnie eksploatowane źródła a uruchamiano eksploatację źródeł, które były odkryte, jednak proces wydobycia był zbyt kosztowny (kosztowniejszy niż w przypaku eksploatowanych źródeł), dlatego ich nie ruszano. Tak było, jest i będzie, a paliwa typu wegiel czy ropa zapewne się kiedyś skończą, tyle że nastąpić to może za kilkaset lat, a do tego czasu odkryte zostaną już kolejne, efektywniejsze źródła energii. Historia to drewno, węgiel, ropa. Liczy się wydajność z m3, tony czy baryłki i jeśli wodór będzie z m3 wydajniejszy (i tańszy w produkcji) od ropy, to będziemy mieli wszystko na wodór. Ludzkość sobie poradzi. Z nowym źródłem może być jak z dieselem, nikt tego nie chiał bo był mało efektywny, a teraz jest suuuper, bo ktoś wpadł na pomysł turbo i zaczęło się opłacać. Ale do masowego jeżdżenia na wodorze czy innym nowym paliwie to jeszcze nam daleko. Pewnie z 50 do 100 lat trzeba będzie poczekać na masówkę w tej kwestii.
henieck
213.195.164.* 2011-11-16 23:36
solaris niedługo zarzuci ten opomysł z niewyjaśnionych powodów, lub pod byle pretekstem. Nikt jeszcze nie wyprodukował istotnej ilości samochodów elektrycznych mimo, że technologia istnieje od kilkudziesięciu lat i Solaris nie będzie pierwszym, któremu to sie uda, chyba, że 3 sztuki. Chodzi o to, że ropa ma być droga i inne tanie i efektywne technologie wyparte, bo ropa nadaje wartość petrodolarawi i ten system trzyma przy życiu hegemona - USA.


wodór nie jest żródłem energii a jedynie jej nośnikiem - trzeba wyprodukować wodór w postaci gazowej używając do tego energii.
Zobacz więcej komentarzy (10)