Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Starbucks broni się przed poważnymi zarzutami

Starbucks broni się przed poważnymi zarzutami

Fot. Jakub Kaźmierczyk

- Starbucks traktuje ochronę środowiska naprawdę poważnie - zapewnia szef amerykańskiej sieci kawiarni na Europę Środkową i Wschodnią Michael Hudspeth. W ten sposób - unikając konkretów - odpowiada na pytania, dlaczego Starbucks marnuje dziennie 20 milionów litrów wody oraz co się stało z ponad dwoma miliardami kubków, które nie nadawały się do utylizacji.

Money.pl: Ile zarabiacie na jednym kubku kawy?

Michael Hudspeth: Nie mogę ujawniać takich informacji.

Wyjaśnieniem, dlaczego kawa u was jest droga, ma być to, że posiada certyfikaty Fair Trade. Rozumiem, że plony z małych upraw, często rodzinnych gospodarstw, muszą być droższe. Jednak okazuje się, że tylko niektóre wasze kawy są takie, a drogie są wszystkie.

Wszystkie nasze espresso posiadają takie certyfikaty, a właśnie tego typu kawy sprzedajemy najwięcej, bo około 60 procent. Jestem pewien, że w przyszłości będzie ich jeszcze więcej.

Czytaj więcej Nietypowe mieszkania. Tylko dla wymagających Dzięki Airbnb można zamieszkać w tipi lub igloo. Brytyjskie media ujawniły, że firma marnuje dziennie blisko 20 milionów litrów wody. Z takim podejściem trudno zyskać sympatię ekologów.

Ciągle pracujemy nad tym, żeby ograniczyć zużycie wody w naszych budynkach i na liniach produkcyjnych. Jednym ze sposobów jest po pierwsze prowadzenie dokładnych wykazów zużycia wody w naszych placówkach. Oczywiście to nie wszystko. Używamy też materiałów, które łatwo da się zutylizować i ponownie użyć. Cały czas staramy się aktywnie wspierać działania proekologiczne i bacznie przyglądamy się także temu, co dzieje się na naszych plantacjach. Raz w roku organizujemy także spotkania dla naszych partnerów, na których dyskutujemy o ochronie środowiska, którą Starbucks traktuje naprawdę poważnie.

Ale jeszcze niedawno, w 2007 roku, kupiliście 2,5 miliona kubków, których nie dało się zutylizować, bo zawierały elementy plastikowe. Co z nimi zrobiliście?

Nie mogę mówić o szczegółach, ale mogę ponownie zapewnić, że jako Starbucks czujemy się naprawdę mocno odpowiedzialni za ochronę środowiska. Współpracujemy z rządami różnych krajów przy rozbudowie infrastruktury potrzebnej do recyklingu. Na pewno w przyszłości będzie to droga, którą nasza firma chce podążać i w tym kierunku się rozwija. Do 2015 roku chcemy, aby 100 procent naszych kubków nadawało się do przetworzenia. Coraz częściej używamy także szklanek zwanych tumblerami zamiast papierowych kubków. Co ważniejsze, zachęcamy także naszych klientów, aby przychodzili do Starbucksa z własnymi kubkami.

Te i inne powody prawiły, że w 2008 roku pozycję szefa Starbucksa odzyskał twórca marki - Howard Schultz. Wrócił, bo jego zdaniem Starbucks zaczął tracić swój klimat i stał się produktem masowym.

Rzeczywiście Howard wtedy stwierdził, że Starbucks traci trzon, na którym wyrósł. Nasza marka narodziła się 40 lat temu. Na początku była to jedna mała restauracja w Seattle, gdzie sprzedawano kawę dla prawdziwych koneserów. Od tych kilku lat stawiamy przede wszystkim na powrót do tych korzeni. Kiedy Howard wezwał do siebie wszystkich partnerów z całego świata, długo tłumaczył, po co Starbucks został stworzony.

Czytaj więcej 1000 euro za jeden dzień pracy? To możliwe Tyle zarabiają najlepsi artyści cyrkowi. I to dlatego teraz nie mogę w Starbucksie kupić kawy bez podawania swojego imienia? Po co ta cała ideologia?

Starbuck to nie jest tylko zwykła restauracja, gdzie można napić się kawy. To przede wszystkim miejsce, do którego przychodzi się odpocząć. Nasi bariści i inni partnerzy zawsze są uśmiechnięci i przyjaźnie nastawieni. Mamy gustowny wystrój. Jednym z trzonów Starbucksa jest właśnie atmosfera i chociażby to, że nie nazywamy pracowników pracownikami, tylko właśnie partnerami. Chcemy, żeby każda wizyta u nas była spersonalizowana. Dlatego prosimy klientów o podawanie imienia, które następnie zapisujemy na kubku, a podając kawę z uśmiechem życzymy miłego dnia. Staramy się działać tak, żeby pozyskiwać naprawdę wiernych klientów, którzy będą utożsamiać się z naszą marką.

Nie dla wszystkich klientów te zwyczaje są do zaakceptowania, ale mimo to w rankingu Millward Brown, w porównaniu z 2011 rokiem, wartość marki Starbucks wzrosła o 43 procent wyprzedzając tym samym chociażby Nike, Disneya czy Mercedesa.

Jesteśmy jedną z największych tego typu firm na świecie, więc wcale nie dziwi mnie, że nasza marka jest tak rozpoznawalna. Jeśli chodzi natomiast i rynek polski, funkcjonujemy tu dopiero od trzech lat, więc nadal jesteśmy tym młodszym i nie łatwo jest konkurować z firmami, które są tutaj od dawna.

Jednym z takich konkurentów dla was staje się na pewno McDonald, który od niedawna rozszerzył swoją ofertę kaw, stworzył markę McCafe, a w rankingu Millward Brown zajmuje wysokie, czwarte miejsce zaraz po Google.

Wiadomo, że marka McDonald jest bardziej rozpoznawalna, chociażby przez to, że funkcjonuje o ponad 40 lat dłużej niż Starbucks. Celem jest sprawienie, żeby picie kawy w naszych kawiarniach stało się dla ludzi pewnym codziennym rytuałem. Oczywiście bacznie obserwujemy konkurencję. To pomaga nam dokładnie ocenić, w którym miejscu rynku się znajdujemy i co jeszcze przed nami. Trzeba jednak dodać, że jesteśmy kompletnie inną marką niż McCafe i czego innego od nas oczekują nasi klienci.

Czytaj więcej w Money.pl
Chińczycy budują fabryki w pół roku!
- Zaskoczyły nas bardzo dobre warunki pracy w fabrykach - mówi prezes Robert Kędzierski.
Chcą zatrudnić młodych i niedoświadczonych
Michael Rockwell opowiada o najnowszej inwestycji firmy i tłumaczy się z zerwanej współpracy z Microsoftem.
Prezes JSW dla Money.pl: Największym zagrożeniem są związki zawodowe
Jarosław Zagórowski mówi, co zrobić z akcjami węglowej spółki i czego inwestorzy powinni się obawiać.
kawa, Starbucks, michael hudspeth, kona
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie