Notowania

Przejdź na
easyjet
23.06.2010 06:33

Szef EasyJet: Branża lotnicza to ciężki kawałek chleba

Andy Harrison opuszcza firmę. Będzie szefował sieci hoteli.

Podziel się
Dodaj komentarz
(easyjet.com)

*Ustępujący szef easyJet Andy Harrison mówi o największych wyzwaniach dla tanich linii lotniczych, skutkach chmury pyłu wulkanicznego i ciągłych problemach z największym akcjonariuszem. *



*Panie Harrison, niewiele branż daje tyle splendoru, co linie lotnicze. Po pięciu latach woli Pan jednak zostać szefem sieci hotelowej. Dlaczego? *


To bardzo zajmująca i jednocześnie trudna branża. Prawie wszystkie linie lotnicze są osłabione: Air France, British Airways, Lufthansa czy Air Berlin odnotowują obecnie wysokie straty. Przy tak trudnym, prawie złośliwym otoczeniu interesujące staje się robienie czegoś innego.

Jednak easyJet nie przynosi strat.


Zgadza się. Bez problemów spowodowanych wybuchem wulkanu na Islandii zarobilibyśmy od 175 do 200 mln funtów. Teraz będzie to ponad polowa tej kwoty. Dla linii lotniczych, a teraz w kryzysie także dla innych branż, jest to prawie sensacyjny wynik.

I dlaczego Pan teraz rezygnuje?


Miałem przeczucie, że nadszedł już czas na coś nowego. Zanim stanę się naprawdę stary.

Czy nie chodzi także o to, że od ponad półtorej roku ma pan kłopoty z największym akcjonariuszem indywidualnym, twórcą easyJet, Steliosem *Haji-Ioannou*? **

(Uśmiecha się i milczy).

O co chodzi w tym sporze?


Nie mogę wypowiadać się na temat moich akcjonariuszy.

A co mówi szef waszej rady zarządzającej?


Sir Michael Rake sądzi, że Stelios - jak nazywamy twórcę firmy - chce przede wszystkim krótkoterminowych wypłat zysków. Tymczasem reszta rady nadzorczej stawia na inwestycje i długofalowy wzrost. Nie rośniemy niepohamowanie. Z powodu kryzysu ograniczyliśmy w lipcu 2009 nasz wzrost, z 15 do średnio 7,5 proc.. Na to oraz na całą strategię przystała kompletna rada - także Stelios. Dlatego nie rozumiemy, dlaczego Stelios porusza tą kwestię teraz i to w tak osobisty i obraźliwy sposób.

EasyJet miał także problemy z opinią publiczną, ponieważ wielu tanich przewoźników uchylało się często od wypłacania pasażerom odszkodowań w przypadku opóźnień lub odwołanych lotów.


My nie. Właśnie w trakcie przerw spowodowanych chmurą pyłu wulkanicznego trzymaliśmy się ściśle przepisów. Musieliśmy odwołać łącznie loty 850 tys. pasażerów, z których ponad jedna czwarta utknęła w swoim miejscu docelowym. Zaopiekowaliśmy się wszystkimi i w ciągu pięciu dni od zakończenia zakazu lotów przetransportowaliśmy ich do domów. Kosztowało nas to od 50 do75 mln euro, z czego 45 mln poszło na noclegi i wyżywienie dla pasażerów, którzy utknęli na lotniskach. Dbamy o naszych klientów.

Te pieniądze chcielibyście otrzymać z powrotem. Słyszeliśmy, że z tego powodu zwracaliście się już do władz - między innymi na niemieckiego Ministerstwa Transportu.


Tak. To była klęska żywiołowa. I nie ma powodów, dla których skutki wybuchu wulkanu miałyby ponosić wyłącznie linie lotnicze - szczególnie, kiedy później się okazuje, że zamknięcie przestrzeni powietrznej w takim zakresie nie było wcale konieczne.

Otrzymali już Państwo odpowiedź?

Dyskusje jeszcze się toczą. Będzie to na pewno walka i będziemy zmuszeni do składania pozwu. Będzie to pozew wszystkich linii lotniczych. Pracujemy już nad tym z grupą innych linii, także spoza sektora tanich przewoźników.

Co było najważniejszą zmianą podczas pańskich pięciu lat jako szefa linii lotniczych?


To, że easyJet stał się prawdziwymi paneuropejskimi liniami lotniczymi.

*easyJet nie jest brytyjski? *


Pod względem prawnym tak. Praktycznie jesteśmy jednak prawdziwym europejskim przedsiębiorstwem. Korzystamy z europejskich Airbusów, ponad połowę naszych klientów przewozimy na trasach poza Wielką Brytanią. Jesteśmy w 40 z 50 największych europejskich portów lotniczych, na 45 ze 100 tras latamy z największą liczbą pasażerów, a w 20 miastach jak Berlin, Paryż czy Rzym mamy bazy z własnym lokalnym personelem.

Czy Ryanair nie działa podobnie?


Ryanair jest irlandzkim piratem, który atakuje europejskie rynki spoza kontynentu. Ich bazą jest Irlandia - stamtąd latają do trzeciorzędnych portów lotniczych.

Kiedy easyJet stanie się tak europejski, że będzie prowadził bilanse w euro i przeniesie swoją centralę na kontynent?


W chwili obecnej nie sprawdzamy tego konkretnie. Jednak nie widzę powodów, dlaczego kiedyś nie mielibyśmy prowadzić bilansów w euro. Ponadto Londyn, gdzie mamy teraz naszą centralę, staje się coraz droższy pod względem podatkowym.


Niemcy i Francja także.

Są jeszcze inne kraje.

Co z pańskiego punktu widzenia jest największym wyzwaniem dla branży lotniczej?

Nakłady na ochronę środowiska. Nie dlatego, że jakoby branża miałaby mieć duży wpływ na klimat, lecz dlatego, że linie lotnicze są tak widoczne - dla wielu są nawet symbolem. Jeżeli branża chce odnosić długofalowe sukcesy, musi znacznie zmniejszyć swój wpływ na środowisko. W tym celu należy wykorzystywać w większym stopniu dostępne technologie.

I to wystarczy?


Co piąty samolot w Europie ma ponad dziesięć lat i powinien być zezłomowany.

Mimo to oddziaływanie na środowisko będzie rosło w nadchodzących latach. Ruch powietrzny wzrasta średnio o 5 proc. rocznie. Tymczasem postęp techniczny pozwolił ograniczyć zużycie paliwa i emisję szkodliwych substancji tylko o dwa procent.


Dlatego linie lotnicze muszą wywierać większą presję na producentów, aby ci produkowali bardziej oszczędne i bardziej ekologiczne samoloty.


Jak może wyglądać rozwiązanie?


Ostrzejsze przepisy. Moje nowe auto zużywa tylko 3,7 l na 100 kilometrów. Jeszcze przed pięcioma laty było to niewyobrażalne. Jednak wtedy UE uchwaliła ostrzejsze przepisy i już stało się to możliwe. Dlaczego nie miałoby się to udać w przypadku samolotów? Technologia jest dostępna. Teraz polityka powinna zatroszczyć się o odpowiednie bodźce.


*Czy po problemach w opóźnieniu dostaw swoich samolotów Airbus i Boeing mają w tej chwili na to pieniądze? *

Znam inne źródło. Od 2012 wszystkie linie lotnicze będą musiały uczestniczyć w handlu emisjami dla linii lotniczych i płacić za emisję dwutlenku węgla. Zbierze się z tego wystarczająco dużo pieniędzy. Co może być lepszym zastosowaniem dla tylu miliardów niż wspieranie rozwoju oszczędniejszych samolotów?

Andy Harrison

* **ZOBACZ TAKŻE:**
* [ Linie lotnicze mają oddawać za stracone bilety ]( http://wakacje.money.pl/wiadomosci/artykul/linie;lotnicze;maja;oddawac;za;stracone;bilety,196,0,616644.html )
* [ Wybuch **wulkanu** kosztował nawet 2,5 mld euro ]( http://manager.money.pl/news/artykul/wybuch;wulkanu;kosztowal;nawet;2;5;mld;euro,94,0,614494.html )
* [ Wiadomości z kraju i ze świata na Twojej stronie internetowej ]( http://www.money.pl/webmaster/do_pobrania/artykuly/ )
Tagi: easyjet, linie lotnicze, chmura pyłu, wulkan na islandii, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, manager, wywiady, marketing i zarządzanie
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz