Notowania

alan mulally
09.08.2010 06:00

Szef Forda: Być pod kreską to żaden wstyd

Alan Mulally widzi przed Fordem świetlana przyszłość i powoli spłaca długi.

Podziel się
Dodaj komentarz
(JoeDuck/CC/Flickr)

*Szef Forda Alan Mulally opowiada o odrodzeniu amerykańskiego giganta motoryzacji, małolitrażowych modelach dla Ameryki oraz genach bezbarwnej marki. *

Wirtschaftswoche: Pani Mulally, zna pan stronę internetową BringBackAlan.com?

Alan Mulally: Czytałem o tym w prasie.

Strona ta domaga się pańskiego powrotu do Boeinga, pańskiego byłego pracodawcy. Można tam przeczytać dosłownie: Teraz, kiedy zrobił porządek w Fordzie, powinien wrócić tam, gdzie jest naprawdę potrzebny.

Tak, wiem. Kilku kolegów napomknęło mi o tym. Zapytałem moją rzecznik, co sądzą inni o tych żądaniach, a ona odpowiedziała: Koledzy mówią, że jest pan fantastycznym szefem przedsiębiorstwa i powinien pan stać na czele Forda jeszcze wiele lat!.

A co odpowiada pan inicjatorom tych żądań?

Zawsze będę lubił Boeinga, to fantastyczne przedsiębiorstwo. Jednak teraz mam zaszczyt służyć Fordowi.

W Boeingu pracował pan przy modelu 777. Do jednych z pańskich pierwszych działań w Fordzie należało wskrzeszenie legendarnego Forda Taurusa. Czy to było bardziej pasjonujące?

Interesujące porównanie. Kiedy byłem jeszcze w Boeingu, ówczesny prezes Forda Don Pearson zapytał mnie, czy nie zechciałbym podyskutować z Fordem na tematy techniczne. Pearson zasiadał także w radzie nadzorczej Boeinga. Później spotkaliśmy się w Seattle z teamem Forda i dyskutowaliśmy długo na temat techniki, materiałów, elektroniki, wzornictwa oraz procesów produkcyjnych. Ludzie z Forda wrócili później do Dearborn i skonstruowali Taurusa, który sprzedał się w ilości siedmiu milionów egzemplarzy. My skonstruowaliśmy Boeinga 777, który uchodzi za jeden z najlepszych samolotów na świecie. Kiedy kilka lat później zadzwonił do mnie Bill Ford i zapytał, czy chciałbym zostać szefem Forda, nie miałem problemu z wyrażeniem zgody.

Kiedy przed trzema laty obejmował pan stery w Fordzie wiedział pan, że Ford ma się źle.Ale nie mógł pan przeczuwać, że amerykański przemysł samochodowy znajduje się u progu najgorszego kryzysu wszechczasów. Czy były chwile, w których żałował pan przejścia do Forda?

Ani razu. Podczas swojej kariery przeżyłem wiele kryzysów gospodarczych, dlatego duży kryzys minionych lat nie był mnie w stanie zaszokować. Nie spodziewałem się oczywiście, że będzie tak źle. Ale nie daliśmy się zbić z tropu. Podczas obejmowania stanowiska powiedziałem, że na podwalinach wspaniałej historii przedsiębiorstwa będę chciał zbudować coś nowego, trwałego. Nie daliśmy się zwieść z tej drogi.

Całkiem szczerze, czy nie pomyślał pan kiedyś, że Fordowi się nie uda?

Nie. Opracowaliśmy dla Forda przemyślany i szczegółowy plan. Udaliśmy się z nim do banków i przekonaliśmy je. Przez cały czas mieliśmy pełne wsparcie świata finansowego.

Wygląda na to, że kryzys został przezwyciężony,teraz wytycza pan drogę na przyszłość. Co sprawia panu najwięcej pracy?

Inwestuję dużo czasu w wyjaśnianie pracownikom firmy, że warunki handlowe szybko się zmieniają. Rynki, życzenia klientów, przepisy dotyczące środowiska, technologie, konkurenci - wszystko to zmienia się błyskawicznie. Muszę sprawić, by wszyscy dostrzegali te zmiany i mieli na nie odpowiedzi. Dużą część czasu spędzam z tak zwanymi Stakeholder, czyli klientami, dilerami, pracownikami, kooperantami, bankami i rządami. Wszyscy muszą wiedzieć, dokąd zmierza Ford oraz współodpowiadać za kierunek.

Powiedział pan, że firma spłaci swoje długi wcześniej, niż planowano. Co to oznacza w liczbach?

Pożyczyliśmy pieniądze, aby sfinansować naszą restrukturyzację oraz wdrożyć nowe produkty. Tu jesteśmy dokładnie w harmonogramie. Kolejnym krokiem jest powrót do strefy zysków w bieżącym roku. Także tu trzymamy się planu, w 2009 roku spłaciliśmy dziesięć miliardów dolarów. W tym roku zapowiedzieliśmy spłatę kolejnych siedmiu miliardów dolarów. Nasze zadłużenie redukujemy więc w szybkim tempie, dlatego też możemy inwestować więcej w badania i rozwój.

Przejście na nowe technologie, jak chociażby auto elektryczne, oznacza poważne wydatki na tę dziedzinę działalności. Czy macie wystarczająco dużo środków, czy też wyprzedzą was przedsiębiorstwa w lepszej kondycji finansowej jak VW lub Toyota?

Nie, wręcz przeciwnie. Wydatki na badania i rozwój zwiększamy od trzech lat. Inni producenci samochodów ograniczyli je z powodu kryzysu.

Z powodu kryzysu w poważne problemy popadli także wasi konkurenci, General Motors i Chrysler. Inaczej niż obaj konkurenci Ford nie przyjął jednak miliardowej pomocy ze strony państwa. Co zrobiliście lepiej?

Forda i jego konkurentów nie można tu porównywać. Jesteśmy w zupełnie innej sytuacji. Postanowiliśmy już przed trzema laty, że stworzymy nowe przedsiębiorstwo, bazujące na najlepszych samochodach. Doprowadziliśmy do porządku finanse, zoptymalizowaliśmy procesy i ciągle opracowujemy nowe, trwałe produkty. Czy wiecie państwo, że 75 procent naszych aut nadaje się do recyclingu?

General Motors uzdrowił się dzięki ogłoszeniu upadłości. Czy nie byłoby to także eleganckie, ponieważ radykalne, rozwiązanie dla Forda?

Na miłość Boską, nie. Kto ogłasza upadłość, ten poległ. Każdy na tym traci: Akcjonariusze tracą pieniądze, tak samo dłużnicy, dilerzy nie sprzedają prawie aut. Kto chce kupować auto od upadającego przedsiębiorstwa? Klienci chcą nie tylko dobrego produktu, ale także stojącej za nim silnej firmy. Dlatego nie ma nic gorszego, niż ogłaszanie upadłości przedsiębiorstwa. Z tego powodu Ford obrał inną drogę.

Czy podczas problemów General Motors udało się wam odebrać im klientów?

Tak. Nasz udział w amerykańskim rynku rośnie od 18 miesięcy. Ponad połowa pozyskanych klientów przyszła od krajowych konkurentów.

Jak bardzo pomogły wam problemy jakościowe Toyoty?

Także to pozwoliło nam pozyskać klientów, bez dwóch zdań. Klienci zrozumieli, że jesteśmy przedsiębiorstwem z najlepszą paletą produktów.

Dla klientów w Niemczech brzmi to dziwnie - najlepszych produktów nie spodziewaliby się u Forda. Wielu nawet nie wie, dlaczego mieliby kupić Ford.

Naprawdę? Nie mogę w to uwierzyć. Ford jest wspaniałą marką.

Ale co ona symbolizuje? Co jest jej genami?

Ford ma szeroką paletę produktów, ich jakość dorównuje lub jest nawet lepsza w porównaniu do konkurencji, przy czym nie próbujemy być marką segmentu Premium. Mimo to znajdujemy się na czele pod względem jakości, efektywności zużycia paliwa, mamy najniższy współczynnik CO2 oraz najlepszy stosunek jakości do ceny.

W ostatnim czasie rozstaliście się z markami Jaguar, Land Rover, Volvo, Aston Martin i Mercury. Sprzedacie także Lincolna?

Lincoln jest ważną częścią przedsiębiorstwa. W przyszłości będziemy mogli skoncentrować się na tej marce bardziej, ponieważ sprzedaliśmy inne luksusowe marki. Lincoln pozostaje część naszego portfolio. Jednak wiadomo także, że w USA i na całym świecie koncentrujemy się na marce Ford, a Lincoln pojawi się wstępnie tylko na rynku amerykańskim.

Uważa pan, że w przyszłości w USA wzrośnie popyt na modele małolitrażowe. Dlaczego?

Nie musimy wcale patrzeć w przyszłości, lecz w przeszłości. Dotychczas łatwiej było zarabiać sprzedając duże auta. Wprawdzie koszty robocizny przy produkcji aut małych i dużych są podobne, jednak na sprzedaży dużych aut można więcej zarobić. W związku z ustępstwami związków zawodowych jesteśmy teraz w stanie znacznie obniżyć koszty robocizny. W ten sposób możemy oferować w dobrej cenie także mniejsze auta. W ofercie mamy teraz bardzo dobre modele - Fiestę i Focusa.

Ale czy Amerykanie są w ogóle zainteresowani małymi autami?

Jestem o tym przekonany. W przyszłości segment aut małych i kompaktowych będzie stanowił połowę rynku amerykańskiego. W innych krajach jest to dużo więcej, nawet 60 procent i więcej. Nie osiągniemy tego w USA, ponieważ w USA ludzie jeżdżą na długich dystansach i chcą transportować większe przedmioty. Jednak udział małych aut w rynku poważnie wzrośnie.

Wielu menadżerów zadaje sobie pytanie: Jak Alan Mulally dokonał w Fordzie zwrotu? W czym tkwi jego tajemnica?

Bardzo ważne jest, aby ludzie w przedsiębiorstwie mieli wspólną wizję, szczególnie w przypadku tak istotnych zmian. Muszą także wiedzieć, na czym stoją: Dokąd zmierzamy, jaka strategia się za tym kryje? Kolejną rzeczą jest także bezlitosne dążenie do osiągnięcia tego celu.

Czy takie nastawienie przyniósł pan ze sobą, czy zastał takie w Fordzie?

Przypominam tylko pierwotną wizję Henry'ego Forda, którą w styczniu 1925 roku wyraził w pewnym czasopiśmie: _ Musimy otworzyć autostrady dla wszystkich ludzi. _ Ta myśl - możliwa do sfinansowania mobilność na najwyższym poziomie - jest dzisiaj równie aktualne jak wówczas.

Pański sukces ma jedną ogromną wadę. Aby zebrać kapitał niezbędny do przeprowadzenia restrukturyzacji musiał pan zastawić prawie cały majątek przedsiębiorstwa, nawet markę Ford. Czy wykupi pan od banków prawa do marki zanim opuści pan Forda?

Mógłbym odejść. Ja nie zostałem zastawiony, o ile wiem...

...ale marka Ford.

To nie jest problem. Banki nie chcą mieć marki. Banki chcą byśmy spłacili kredyty. I robimy to. W tym roku osiągniemy zyski, będziemy mieli pozytywny operacyjny cash flow ze sprzedaży aut i osiągniemy wzrost zysków także w 2011 roku.

ZOBACZ TAKŻE:

* [ Szef Opla: Dajcie nam uczciwą szansę ]( http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/szef;opla;dajcie;nam;uczciwa;szanse,94,0,625246.html )
* [ Kaspersky: Hakerzy mogą sparaliżować cały internet ]( http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/*%20My%20budujemy%20auta,%20a%20koncerny%20hoduj%C4%85%20konie%20%20%20%20%20*%20%22Atomic%20Anne%22%20uchodzi%20za%20najpot%C4%99%C5%BCniejsza%20kobiet%C4%99%20Francji%20%20%20%20%20*%20Wsp%C3%B3%C5%82tw%C3%B3rca%20Twittera:%20Liczba%20przyjaci%C3%B3%C5%82%20mo%C5%BCe%20by%C4%87%20myl%C4%85ca%20%20%20%20%20*%20Demokracja%20recept%C4%85%20na%20chi%C5%84ski%20kryzys%20%20%20%20%20*%20Szef%20w%C5%82oskiego%20Santandera%20naczelnym%20bankierem%20Watykanu%20%20%20%20%20*%20Gudzowaty:%20Mo%C5%BCna%20kupi%C4%87%20wszystko,%20nawet%20ustaw%C4%99%21%20%20%20%20%20*%20Siergiej%20Kogogin%20-%20nowy%20car%20bran%C5%BCy%20motoryzacyjnej )
* [ My budujemy auta, a koncerny hodują konie ]( http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/skype;my;budujemy;auta;a;koncerny;hoduja;konie,228,0,586468.html )
* 

  Czytaj w Money.pl [ ( http://www.money.pl/u/money_chart/graphchart_ns.php?ds=-1%20year&de=today&sdx=0&i=&ty=1&s%5B0%5D=inflacja&fg=1&w=450&h=200&cm=0 Inflacja ) ](http://www.money.pl/gospodarka/wskazniki/pkb/) Źródło: Money.pl na podstawie danych GUS
Tagi: alan mulally, ford, koncern, kryzys, odbudowa, samochody, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, manager, wywiady, marketing i zarządzanie
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz