Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
pomoc
26.05.2010 13:09

Szef Opla: Dajcie nam uczciwą szansę

Nick Reilly opowiada o znaczeniu pomocy ze strony państwa i miejscach pracy w firmie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)

*Szef Opla Nick Reilly opowiada o znaczeniu pomocy ze strony państwa i mniejszej liczbie zagrożonych miejsc pracy w Niemczech. *

Handelsblatt: Panie Reilly, czy dla Opla rozpoczyna się tydzień prawdy?

Nick Reilly: Nie mówiłbym o tygodniu prawdy, lecz o tygodniu optymizmu. Spełniliśmy dwa bardzo ważne dla państwa i krajów związkowych warunki, aby politycy mogli podjąć decyzję odnośnie naszych wniosków dotyczących poręczeń.Uzgodniliśmy z pracownikami, że załoga wesprze restrukturyzację kwotą 265 mln euro rocznie. Mamy także porozumienie z konsorcjum banków, które może udzielić nam kredytów na podstawie poręczeń.

Spodziewa się pan wyraźnego sygnału?

Zakładam optymistycznie, że politycy dadzą nam zielone światło. Nie wiem oczywiście, czy ze strony komisji są już jakieś zalecenia. Ale liczę, że gremium podejmie decyzję odnośnie pomocy ze strony państwa, i że będzie to decyzja pozytywna. Nawet jeśli wiemy, że gremium nie będzie miało ostatniego słowa.

Kiedy spodziewa się pan ostatecznej decyzji?

Jakiś czas temu mówiono nam, że werdyktu możemy się spodziewać pod koniec maja. Może to z pewnością potrwać nieco dłużej. W każdym razie jestem przekonany, że decyzja zapadnie w ciągu najbliższych tygodni.

Jak ważne jest przy tym porozumienie z pracownikami?

Bardzo ważne, i to z wielu powodów. Porozumienie pokazuje, że w Oplu menadżerowie i załoga podążają ponownie w jednym kierunku. Kompromis jest dla polityków warunkiem decydującym o przyznaniu państwowej pomocy. Jest to także istotny przekaz, że pracownicy są gotowi zainwestować ponad miliard euro w przyszłość swoich miejsc pracy. Mam nadzieję, że to przesłanie zostanie zrozumiane także przez europejskie rządy.

Jak brzmi państwa apel do niemieckich polityków?

Wiem, że są w Niemczech politycy, którzy są przeciwni publicznej pomocy dla Opla. Jednak apelujemy do państwa i krajów związkowych, by dać nam uczciwą szansę. Nie chcemy żadnego traktowania specjalnego. Nie chcemy niczego więcej poza tym, co otrzymali już nasi konkurenci: W czasie kryzysu europejski przemysł samochodowy otrzymał wsparcie w wysokości ponad 8,7 mld euro. Jak dotąd Opel nie widział z tego ani centa. Państwo i kraje związkowe nie muszą nam dawać miliarda euro, mają jedynie poręczyć bankom, ze spłacimy te pieniądze wraz z odsetkami.

I wierzyciele zobaczą kiedyś te pieniądze?

To, że potrafimy, pokazaliśmy już w ubiegłym roku przy kredycie krótkoterminowym. Został on spłacony wraz z odsetkami.

Wiele osób zadaje sobie pytanie, dlaczego niemiecki podatnik ma kogoś wyręczać, skoro koncern GM ponownie zarabia?

GM robi faktycznie znaczne postępy. Nie należy jednak zapominać, ze amerykańscy podatnicy zainwestowali w to przedsiębiorstwo ponad 60 mld dolarów. Mają więc uprawniony interes w jak najszybszym otrzymaniu tych pieniędzy z powrotem. Płynność GM nie może być tak po prostu wykorzystywana za oceanem.

Jak dalece zaawansowane są rozmowy z pozostałymi europejskimi rządami?

Bardzo daleko. Poza Wielką Brytanią wsparcie dla Opla obiecała nam także Polska. To wszystko musi jeszcze przejść przez całą tą biurokrację. Także Hiszpania sygnalizowała, że w ciągu najbliższych dziesięciu dni otrzymamy odpowiedź. Wszystkie wskaźniki, jakie otrzymywaliśmy wcześniej z Hiszpanii, były pozytywne. Jesteśmy więc dobrej myśli, że europejskie państwa, w których znajdują się zakłady Opla, wezmą udział w pomocy.

Co się stanie, jeśli Niemcy nie przyznają Oplowi państwowej pomocy?

Nie chciałbym snuć domysłów na ten temat. Jest to dla mnie pytanie czysto hipotetyczne, którym się w ogóle nie zajmuję.

O pomocy dla Opla mówimy od półtora roku. Czy Opel nie stracił już zbyt wiele czasu?

W przypadku 95 proc. zaplanowanych działań mieścimy się w ramach czasowych. Nie przestaliśmy inwestować w nowe projekty. Fakt, że w dobie kryzysu wypuściliśmy na rynek odnoszący sukcesy model Insignia, auto roku 2009, jest tego dobrym przykładem.

Czy w tym roku rozpoczną się konieczne zwolnienia?

Czy jest możliwe, że w Niemczech będzie zlikwidowanych mniej miejsc pracy, niż jest to zaplanowane?

Mam nadzieję. W Niemczech planujemy obecnie likwidację mniej niż 4 tys. miejsc pracy - i jest to scenariusz, który nie jest ani szczególnie negatywny, ani pozytywny.

Opel sprzedaje obecnie około 1,2 mln aut rocznie. Jak będzie wyglądała sytuacja za pięć lat?

Opel musi powrócić ponownie do sprzedaży rzędu prawie dwóch milionów aut rocznie. Czy osiągniemy to do roku 2015, tego nie jestem pewien.

Jak wygląda pańska strategia na przyszłość?

Opel powinien rozbudować swoją rolę jako duży producent samochodów i być symbolem elastyczności i przystępnych technologii. Sądzę, że z naszym modelem Ampera, który wejdzie na rynek w roku 2011, wiedziemy pionierską rolę pod względem aut elektrycznych.

Nick Reilly

Raport Money.pl

Tagi: pomoc, państwo, firma, restrukturyzacja, fabryki, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, manager, wywiady, marketing i zarządzanie
Źródło:
Handelsblatt
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz