Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
opel
13.09.2010 13:11

Szef Opla: W USA czekają na wyniki Europy

Nick Reilly zapowiada, że firma wyjdzie nad kreskę wcześniej niż zaplanował.

Podziel się
Dodaj komentarz
(GM Corp/CC)

Szef zarządu Opla o przymusie wcześniejszego niż planowano wyjścia nad kreskę, konieczność poprawy wizerunku marki i perspektywach dla elektrycznego modelu Ampera.

Handelsblatt: Panie Reilly, działalność europejskiego Opla jest obecnie jedynym sektorem w koncernie General Motors, który przynosi straty. Jak bardzo centrala koncernu GM w Detroit jest już zniecierpliwiona Rüsselsheim?

Nick Reilly: Koncern-matka oczekuje naturalnie, że przedstawimy wyniki. Musimy pokazać, że podstawa naszego planu biznesowego ma solidny fundament - i to jak najszybciej.

Jak szybko?

Plan restrukturyzacyjny przewiduje straty jeszcze w nadchodzącym roku, a zyski ponownie od 2012 roku. Oczywiście mam ambicję bycia lepszymi niż zakładają to plany. Pracownicy nie muszą się obawiać żadnych negatywnych niespodzianek. Pozostajemy przy zwolnieniach 8 tys. pracowników w całej Europie.

*Co się stanie, jeśli nie będzie pan w stanie przekroczyć planu? Wyciągnie pan wtedy osobiste konsekwencje? *

To bardzo hipotetyczne pytanie. Jednak należy zmierzyć się ze swoimi słowami.

Czy nie musi pan się mierzyć ze słowami szczególnie z powodu zapowiadanego powrotu GM na amerykański parkiet? Jak bardzo jest pan pewien, że amerykańscy inwestorzy zaakceptują miliardowe wydatki na restrukturyzację Opla?

Nie sądzę, by istniał tu bezpośredni związek. W ciągu minionych miesięcy stało się jasne, jak duże znaczenie dla całego koncernu ma właśnie europejska działalność Opla - zrozumieją to także wszyscy inwestorzy podczas ewentualnego wejścia na giełdę.

*Opel próbuje kolejnego startu już po raz trzeci w ciągu dziesięciu lat. Najpierw chciał być bardziej zwinny, później nowocześniejszy i wreszcie zyskowniejszy. Nie udało się. Co w przeszłości poszło nie tak? *

Nie powinniśmy zapominać: W latach 90-tych firma przez jakiś czas dobrze zarabiała. Mimo to pańskie pytanie jest uzasadnione. W przeszłości brakowało w Oplu zarządzania ryzykiem. Ponadto nie byliśmy wystarczająco agresywni w przypadku cięcia kosztów. Popełniliśmy także kilka innych błędów - np. nie doceniliśmy debaty o emisji CO2 oraz przysporzyliśmy sobie problemów jakościowych. Kiedy następstwa tego zaczęły być odczuwalne, nie zawsze dążyliśmy do tego samego celu. Panowała u nas pewna mentalność ofiary: W przypadku wątpliwości winę ponosili zawsze inni. Teraz to się zmieniło.

Wizerunek Opel jest nadszarpnięty szczególnie w Niemczech. Proszę powiedzieć w dwóch zdaniach, co Opel ma symbolizować w przyszłości?

Opel jest dla mnie marką oferującą pojazdy z bardziej dynamiczną sylwetką niż u konkurencji, jest symbolem przystępnych technologii i zaskakujących innowacji, jakie oferuje elektryczny model Ampera, który wejdzie na rynek już pod koniec przyszłego roku. Oczywiście na auta elektryczne stawiają także inni producenci, jednak Ampera jest inteligentnym autem elektrycznym o zasięgu 500 km.

*Także Audi był przed dwoma dziesięcioleciami marką, która wykazywała pewne zbieżności do Opla: nudny wizerunek, żadnej innowacyjności, żadnej charyzmy marki Premium. Czego możecie się nauczyć po awansie Audi do innej ligi? *

Audi wie dokładnie, jaką rolę ma odgrywać marka na rynku. Audi zwracało także uwagę, by produkt pasował do tej filozofii.

Czy Opel musi iść w ślady Audi?

Opel nie może kopiować Audi. I tak zrobiliśmy już dużo inwestując w jakość i innowacyjność. Poza tym poszukujemy także drogi na rynki zagraniczne, np. na rynek chiński. Nie ma jednak wątpliwości: Od Audi możemy nauczyć się na pewno konsekwentnego postępowania. Aby wypolerować wizerunek marki zaaplikowaliśmy sobie dziewięciopunktowy program.

*Bez własnej produkcji w kraju polegniecie w Chinach z powodu wysokich ceł importowych. Czy dla Opla jest to droga, którą chce podążać? *

Wcześniej wchodziliśmy na rynki zagraniczne zbyt wcześnie, bez odpowiedniego zbudowania tam marki Opel. Z Chinami tak nie będzie. Uważamy, że jest tam nisza dla marki z importu, która uosabia niemiecką sztukę inżynierii także poza segmentem luksusowym. Z Chińczykami nie można konkurować na rynku masowym. Zdajemy sobie sprawę, że eksport poza Europę będzie dla Opla najpierw rynkiem niszowym i nie wniesie wiele do obrotu.

Tym samym Opel będzie toczył bitwę w Europie. Co oznacza to dla działu rozwoju w firmie, któremu obiecał pan więcej niezależności od centrali GM?

Oznacza to, że w przyszłości wszystkie ważne modele będą opracowywane tu w Niemczech. Tam, gdzie będziemy wspierać się konstrukcjami GM będziemy chcieli zaimplementować DNA marki Opel we wszystkich modelach.

Zmianę wizerunku Opla w Niemczech poprzedzi teraz kampania reklamowa dla _ dożywotniej gwarancji _. Centrala Zwalczania Nieuczciwej Konkurencji zapowiedziała już, że będzie protestowała przeciwko tej rzekomo wprowadzającej w błąd kampanii. Czy zmieni to wasze postępowanie?

Nie, trzymamy się tej kampanii i nie widzimy powodu do zmiany naszej reklamy. Akcja jest dobrze odbierana przez naszych klientów i dilerów. W rozmowie z Centralą Zwalczania Nieuczciwej Konkurencji wyuczyliśmy także zrozumienia dla naszej argumentacji. Jednak kampania nie podoba się konkurencji.

Opel ma doświadczenie z kłopotami. W Europie, szczególnie w Niemczech, późna zmiana zdania odnośnie pomocy ze strony państwa - a mianowicie rezygnacja ze wsparcia - rozgniewała poważnie wielu polityków. Czy można wam zarzucać błędy?

Faktycznie, częścią naszego dziewięciopunktowego planu są _ lepsze stosunki z rządem _. Wiemy, że postępowanie podczas sprzedaży Opla rozgniewało wielu polityków. Jednak należy wiedzieć, że pierwotnie polityka oferowała państwowe wsparcie przy sprzedaży Opla. Kiedy Komisja UE i niemiecki rząd zapewniali nas, że pieniądze te będą do dyspozycji tego, kto zainwestuje w Opla, zaczęliśmy się o nie oczywiście ubiegać.

Czy może pan dziś obiecać, że w przyszłości Opel zrezygnuje ogólnie ze wsparcia ze strony podatników?

Teoretycznie zgadzam się, że przedsiębiorstwa powinny same odpowiadać za swoje finansowe przeżycie. Należy jednak rozróżniać. Niemiecki przemysł samochodowy otrzymuje na przykład państwowe wsparcie na rozwój mobilności elektrycznej. W USA i w Chinach jest tak samo. Byłbym więc głupi, gdybym wykluczył, że Opel nie będzie się ubiegał o takie wsparcie.

Przemysł samochodowy dopomina się faktycznie państwowego wsparcia na auta elektryczne. Dlaczego?

Ponieważ przemysł samochodowy potrzebuje infrastruktury, aby auta mogły odnieść sukces. Zaczyna się od tego, że klienci potrzebują w domu specjalnej wtyczki do ładowania pojazdu. Stacje ładowania trzeba zlokalizować także w miejscach publicznych. Opel nie może sfinansować wszystkiego. Dlatego godne pochwały byłoby, gdyby część podatku z paliw była przeznaczana na wspieranie nowych technologii jak auta elektryczne.

Kiedy auto elektryczne będzie czymś więcej niż modelem niszowym?

To będzie zależało w dużej mierze od decyzji rządów - i oczywiście od zachowania klientów. Jestem jednak optymistą i sądzę, że już w 2020 r. około 20 procent wszystkich noworejestrowanych samochodów będzie autami elektrycznymi.

Ampera wejdzie na rynek pod koniec przyszłego roku. Na jaką ilość sprzedanych egzemplarzy liczycie w 2012 roku?

Zakładam, że sprzedamy od 5 tys. do 10 tys. egzemplarzy.

Jednak o zarabianiu pieniędzy nie może być przy tym mowy?

Trochę potrwa zanim producenci zaczną zarabiać na autach elektrycznych. Koncerny muszą najpierw zainwestować na całym świecie dużo pieniędzy.

*Jako zagraniczny szef niemieckiego przedsiębiorstwa jest pan w Niemczech wyjątkiem. Także Deutsche Bank zastanawia się nad powołaniem po raz pierwszy cudzoziemca na stanowisko prezesa. Co pan o tym sądzi? *

Sądzę, że jest to możliwe. Jednak jest to bez wątpienia także trudniejsze. Zaczyna się od tego, że cudzoziemcy często nie znają języka niemieckiego, co jest na pewno niekorzystne. Mój dzień pracy zaczyna się obecnie bardzo wcześnie, ponieważ rano biorę lekcje niemieckiego. Niedawno odczytałem z kartki swoje pierwsze przemówienie po niemiecku. Brak znajomości języka jest wadą, którą można przezwyciężyć - przede wszystkim wtedy, gdy ma się takie same wyobrażenia o działalności firmy jak własny team. U nas w Oplu funkcjonuje to całkiem dobrze, ponieważ jesteśmy przedsiębiorstwem multinarodowym.

*Wobec tego co poradziłby pan Deutsche Bank? *

Deutsche Bank poradziłbym, by znaleźli po prostu najlepszą osobę. Kiedy już ją znajdą, bank musi obdarzyć ją zaufaniem. W każdym razie znajomość niemieckiego nie może odgrywać przy tym głównej roli.

ZOBACZ TAKŻE:

Tagi: opel, gm, reilly, wyniki, europa, usa, ludzie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, manager, wywiady, marketing i zarządzanie
Źródło:
Handelsblatt
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz