Notowania

polscy przedsiębiorcy
05.06.2012 06:50

Waryński Trade o współpracy z Chińczykami. Covec to nie wszystko.

- Zaskoczyły nas bardzo dobre warunki pracy w fabrykach - mówi prezes Robert Kędzierski.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Waryński S.A.)

_ - Ostatnio brałem udział w otwarciu nowej fabryki koparek w Chinach . To niesamowite, że od momentu wbicia tam pierwszej łopaty w ziemię do uruchomienia produkcji minęło zaledwie 6 miesięcy _ *- mówi Robert Kędzierski, prezes Waryński Trade, wyłącznego dystrybutora koncernu LiuGong, zajmującego się produkcją maszyn budowlanych. W wywiadzie dla Manager.Money.pl opowiada, jak doszło do nawiązania współpracy z największym obecnie chińskim inwestorem w Polsce oraz zdradza, jakimi klientami są krajowe firmy budowlane. *

*Money.pl: Za kilka dni rozpoczyna się Euro 2012. Pana firma mocno odczuła inwestycyjny boom przez mistrzostwami? *

*Robert Kędzierski, prezes Waryński Trade: *Cały czas odczuwamy stabilny popyt na maszyny budowlane. Już teraz wiemy, że prawdopodobnie nie wszystkie prace zaplanowane na Euro 2012 zostaną zakończone - przede wszystkim mam na myśli drogi i autostrady oraz infrastrukturę wokół nich. Dlatego uważam, że popyt na nasze produkty i usługi szybko się nie skończy.

Nie wszystkie prace zostały zakończone, między innymi dlatego, że chińskie konsorcjum COVEC wycofało się z budowy autostrady A2. Od tej pory chińskie firmy budowlane nie mają w Polsce najlepszej prasy. Nie wpłynęło to na zainteresowanie Państwa ofertą?

Nie. Nasza sprzedaż stale rośnie. Tylko w 2011 roku sprzedaliśmy o 25 procent więcej maszyn niż rok wcześniej. Przyszłość w tej branży należy do produktów tańszych, lecz nie gorszych, niż te oferowane przez znane, międzynarodowe firmy. Sprzęt LiuGonga ma porównywalną jakość i parametry techniczne do znanych światowych marek, a zdecydowanie wygrywa jeśli chodzi o cenę. Dlatego cieszy się dużym zainteresowaniem polskich przedsiębiorców.

Państwo nie mieliście więc żadnych problemów we współpracy z Chińczykami?

Oczywiście początki były trudne, ponieważ dzieli nas ogromna odległość i występują liczne różnice kulturowe.

fot. Waryński S.A.

*Jakie różnice ma Pan na myśli? *

Przede wszystkim uważam, że w Polsce niewiele wiemy o obecnych Chinach. W ciągu ostatnich lat zaszły tam poważne zmiany, co niestety moim zdaniem nie znajduje odzwierciedlenia w wiedzy przeciętnego Polaka na temat tego kraju.

Z moich obserwacji wynika, że po wizycie w Chinach zupełnie zmienia się postrzeganie tego kraju. Już po przylocie do Pekinu czy Szanghaju uderza ogrom i nowoczesność portów lotniczych. Do miast dojeżdża się supernowoczesnymi autostradami, co szczególne na Polakach robi ogromne wrażenie. Jest to jednak kraj olbrzymich kontrastów.

*A fabryki, które Pan odwiedzał? Styl pracy? Różnią się od naszych? *

Zdziwiły nas wielkość zakładów LiuGonga, zastosowanie najwyższych światowych standardów w technologii produkcji i, co może się wydać zaskakujące, bardzo dobre warunki pracy. W 2011 roku Liugong wyprodukował ponad 60.000 maszyn w 23 zakładach rozmieszczonych na całym świecie.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/224/m216800.jpg ) ] (http://manager.money.pl/ludzie/wywiady/artykul/western;union;zarabia;na;imigrantach;z;wietnamu,49,0,1095729.html) *Tak zarabiają na imigrantach z Wietnamu * _ - Wielu zna język polski, ale w interesach o tym zapominają - _ mówi Konrad Olszaniecki. Ostatnio miałem okazję uczestniczyć w uroczystym otwarciu nowej fabryki koparek w Changzhou. To niesamowite, że od momentu wbicia tam pierwszej łopaty w ziemię do uruchomienia produkcji minęło zaledwie 6 miesięcy. Należy dodać, że zakład ten jest przystosowany do produkcji 15 000 koparek rocznie.

Chińczycy pracują z ogromną wydajnością i zaangażowaniem. Każdy pracownik w 100 procentach utożsamia się ze swoją firmą - takie były nasze odczucia.

*Jak się zdobywa takiego partnera? *

Decyzję o współpracy podjęliśmy w 2004 roku po tragach w Kazachstanie, gdzie mieliśmy okazję zapoznać się z ofertą i maszynami tej firmy. Na tamtą chwilę LiuGong nie był świadomy potencjału, jaki oferuje polski rynek maszyn budowlanych.

Waryński Trade był również inicjatorem nawiązania współpracy pomiędzy firmą LiuGong z Agencją Rozwoju Przemysłu. Dzięki naszym staraniom nastąpiła transakcja zakupu pierwszego oddziału Huty Stalowa Wola przez Chińczyków. Wykonaliśmy bardzo dużo pracy promując polski przemysł i rynek. Bardzo nam zależało, aby ten koncern wszedł do naszego kraju. Obecnie LiuGong jest w Polsce największym chińskim inwestorem.

LiuGong rozpoczął w maju produkcję w Stalowej Woli. Z taśmy zjechały pierwsze maszyny. Nie obawia się Pan, że przez to straci cześć klientów? Że wyłączny dystrybutor na terenie Polski nie będzie już potrzebny?

Nie sądzę, że tak się stanie. Według filozofii i strategii biznesowej LiuGonga fabryki zajmują się tylko produkcją, a dealerzy dbają o dystrybucję. Mamy podpisane umowy, narzucone cele i realizujemy je zgodnie z planami. Produkcja w Stalowej Woli zdecydowanie pomaga w sprzedaży tych produktów, co umożliwi nam jeszcze lepszy kontakt z naszym azjatyckim partnerem. Ponadto sprzęt, który jest produkowany przez chiński koncern w HSW, ma oznaczenie - _ Wyprodukowano w Polsce _. To też wpłynie na zwiększone zainteresowanie tymi produktami nie tylko w Polsce, ale również na całym świecie.

Ile tego rodzaju maszyn sprzedaje się w Polsce rocznie? Ma Pan takie statystyki? Jaki procent z tego sprzedaje Waryński Trade?

My działamy w konkretnym sektorze maszyn, są to: koparki, ładowarki kołowe, koparko- ładowarki, mini-ładowarki, walce drogowe oraz równiarki drogowe. Maszyn budowlanych, jakie dystrybuujemy, sprzedało się w Polsce około 3,5 tys. w zeszłym roku. Waryński Trade ma około 5 procent tego rynku. Mamy też około 9 procent rynku ładowarek kołowych. Obecnie koncentrujemy się głównie na sprzedaży krajowej.

*Dawniej Waryński Trade dystrybuował sprzęt również za granicę. Jak wygląda sytuacja teraz? *

Waryński Trade nie zrezygnował z działalności poza granicami naszego kraju i nadal sprzedaje specjalistyczne maszyny kopalniane na rynku wschodnim, jednak w tej chwili koncentrujemy się głównie na Polsce. Rynek zagraniczny z produktami LiuGonga pozostawiamy innym dealerom. Firma LiuGong ma ich 380 na sześciu kontynentach, w ponad 115 krajach. My jesteśmy ich wyłącznym przedstawicielem w Polsce.

*Czym można konkurować na tym rynku? Czy podobnie jak w branży motoryzacyjnej, producenci oferują na przykład niestandardowe wyposażenie, atrakcyjne dodatki? *

Są pewne standardy, które muszą być zachowane, ponieważ każde urządzenie trafiające na rynek europejski musi posiadać certyfikat bezpieczeństwa CE. Jednakże gdy chodzi o opcjonalne wyposażenie maszyn, są takie możliwości. Podobnie jak w samochodach. Maszynę można podobnie jak przysłowiowy garnitur _ uszyć na miarę _.

*Mogę zatem zamówić sobie w koparce np. GPS? *

Oczywiście. Oprócz GPS może Pani zażyczyć sobie kabinę z nadciśnieniem, tak aby powietrze w niej było dobrze oczyszczone, nowej generacji urządzenia elektroniczne, system nawigacyjny wykorzystywany m.in. do pozycjonowania maszyny i kontroli zużycia paliwa, nowoczesną klimatyzację, kamery cofania, radio z odtwarzaczem mp3, podgrzewany fotel operatora itd. Długo by wymieniać.

*Czy to znaczy, że rynek maszyn budowlanych powoli się nasyca? *

Wszyscy się tego obawiają. Jednak wydaje mi się, że jest jeszcze tyle prac budowlanych do wykonania w naszym kraju, że nie powinniśmy się martwić. Maszyny również się zużywają i muszą być po jakimś czasie wymienianie.

*Jak długo mogą pracować? *

To wszystko jest w rękach operatora. Może to być kilka lat albo kilkanaście. Są maszyny, które pracują po 15 lat, a niektóre mogą zostać wyeksploatowane w przeciągu nawet 5 lat. Wszystko zależy od obsługi technicznej i umiejętności operatora. Ważne są też warunki, w jakich maszyna pracuje. Niektóre funkcjonują w ekstremalnych warunkach np. w kamieniołomach, przez co szybciej się zużywają.

*Tę branżę charakteryzuje duża sezonowość sprzedaży, brak płynności. Nie utrudnia to prowadzenia tego biznesu? *

Zgadza się. W branży budowlanej istotną rolę odgrywają warunki pogodowe, co znajduje odzwierciedlenie w wynikach sprzedaży firm takich, jak nasza. Zdążają się też zatory płatnicze, które wynikają z kłopotów finansowych naszych klientów. Na przykład w ostatnich miesiącach nagłośniona w mediach sprawa firm odpowiedzialnych za budowę autostrad spotęgowała obawy banków o finansowanie nowych inwestycji i tym samym utrudniła firmom budowlanym dostęp do finansowania zakupu nowych maszyn. Jednak z naszego doświadczenia wynika, że tego rodzaju utrudnienia mają charakter przejściowy.

Czytaj więcej wywiadów w Money.pl
Inwestowanie w Chinach to już przeżytek Kamila Yamasaki tłumaczy, dlaczego inwestowanie w Państwie Środka przestaje się opłacać.
Nietypowe mieszkania. Tylko dla wymagających _ - W naszej ofercie można też znaleźć domki na drzewach, zamki, łodzie, a nawet wyspę - _mówi Nathan Blecharczyk, założyciel serwisu.
Finansista z USA w Polsce piecze babeczki _ - Miałem dość siedzenia przed dwoma monitorami i przeprowadzania skomplikowanych analiz. Chciałem prowadzić swój własny biznes - _ mówi Marcin Dutkiewicz.
Tagi: polscy przedsiębiorcy, liugong, ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz