Notowania

Zbigniew Grycan: Umiem już odpuszczać

Ma opinię przedsiębiorcy, który niechętnie deleguje zadania i angażuje się w każdy aspekt działalności firmy. W rozmowie z Money.pl znany cukiernik zdradza, jaki jest na co dzień.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Reporter)

- _ Wyznaję starą zasadę, że dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach, dżentelmeni pieniądze mają _ - mówi Zbigniew Grycan, jeden z najbogatszych Polaków, twórca takich marek jak _ Zielona Budka _ i _ Grycan _- _ Lody od pokoleń _. 2 lutego 71-letni już przedsiębiorca będzie świętował 50-lecie działalności gospodarczej. W rozmowie z Manager.Money.pl wraz z żoną Elżbietą wspomina swoje początki na rynku, zdradza, kiedy można go spotkać w tramwaju i wyjawia, co sądzi o karierze medialnej swojej synowej i wnuczek.
* Money.pl: Nadal sypia Pan z telefonem pod poduszką?*

*Zbigniew Grycan: *Pod poduszką może nie, ale na stoliku nocnym zawsze leży. Telefony w środku nocy to już jednak rzadkość. Dzwoniły głównie w początkach działalności firmy, ale nawyk trzymania komórki pod ręką pozostał.

I to prawda, że Pański numer mają nawet panie z lodziarni w Białymstoku?

ZG: Tak, numer do mnie znają prawie wszyscy pracownicy firmy. Nie nadużywają go, dzwonią jedynie w naprawdę patowych sytuacjach. Jestem ze starej szkoły, wierzę, że _ oko pańskie konia tuczy _, a ludziom należy ufać. Jak dotąd się nie zawiodłem.

A jak Pani znosi fakt, że mąż jest do dyspozycji pracowników 24 godziny na dobę? Nie była Pani nigdy zazdrosna o jego pracę?

Elżbieta Grycan: Nie, bo to także moja firma, prowadzimy ją razem od 32 lat. Traktujemy ją trochę jak dziecko, które trzeba wychowywać, pilnować, o które trzeba dbać i hołubić. Tutaj nie może być mowy o zazdrości. Oczywiście, biznes bardzo mocno wkracza w nasze życie rodzinne, ale przez te wszystkie lata zdążyłam się już przyzwyczaić.

fot. Grycan - Lody od pokoleń

Mąż pomagał Pani przy wychowywaniu dzieci, wspierał w obowiązkach domowych?

EG: Naturalnie włączał się w prace domowe, aczkolwiek wychowanie naszych dwóch wspólnych córek spoczywało głównie na mnie.

Może dlatego, że Zbigniew Grycan ma opinię przedsiębiorcy, który niechętnie deleguje zadania i angażuje się osobiście w każdy aspekt działalności przedsiębiorstwa. Przy takim podejściu do biznesu trudno znaleźć czas na życie rodzinne.

ZG: 2 lutego będę obchodził 50-lecie działalności na rynku. W moim pierwszym zakładzie pracowały 3 osoby. Na przestrzeni lat budowałem jednak coraz większe firmy, w których zatrudniałem coraz większą liczbę pracowników. W pewnym momencie nie dało się już ich kontrolować bezpośrednio. Nauczyłem się odpuszczać, delegować zadania.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/158/m128414.jpg ) ] (http://manager.money.pl/strategie/case_study/artykul/tarczynski;sprawdz;co;masarz;robi;ze;strusia,168,0,749736.html) *Tarczyński: Sprawdź, co masarz robi ze strusia * Zobacz, czego nie wiesz o najsłynniejszym polskim producencie wędlin. Jednak pomimo 71 lat i milionów na koncie pozostaje Pan aktywny zawodowo. Co robi Pan ze zgromadzoną fortuną?

ZG: Wyznaję starą zasadę, że dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach, dżentelmeni pieniądze mają. Wydaję głównie na rozwój firmy, staram się, żeby była zdrowa finansowo. Pieniądze są potrzebne do życia jak tlen, ale ja od lat żyję na jednym poziomie.

Co więc robią Państwo ze swoim czasem wolnym?

*EG: *Nie wszystkie pasje muszą być bardzo kosztowne. Mamy dwa psy, a spacery z nimi wprowadzają w nasze życie bardzo dużo relaksu i przyjemności, są odskocznią o codziennej nerwówki. Mamy też grupę przyjaciół, z którymi spędzamy wakacje; ostatnio mąż dał się zarazić moją miłością do opery. Chodzimy na wszystkie warszawskie premiery, a czasem udaje nam się słuchać oper także na światowych scenach.

Pytam o czas wolny, bo kiedy rozstał się Pan z Zieloną Budką, przez kilka lat intensywnie podróżował po świecie. Potem wrócił Pan jednak do biznesu. Znudziło się Panu na wakacjach?

ZG: Całe życie byłem aktywny i będę póki mi zdrowie pozwoli. Chociaż formalnie jestem już emerytem, normalnie pracuję i tworzę.

Rozumiem, że emerytura z ZUS nie jest za wysoka?

EG: Średnia krajowa.

ZG: Należy się cieszyć z tego, co się ma. Miłe jest to, że mogę jeździć za darmo komunikacją miejską.

A jeździ Pan?

EG: Raz się zdarzyło. Mąż miał ważne spotkanie w Marriotcie, były straszne korki.

*ZG: *Pielęgniarki strajkowały.

EG: Zadzwonił do mnie i mówi: _ Nie ma szans, nie dojadę _. Kazałam mu porzucić gdzieś samochód i wsiąść w tramwaj. Udało się.

Jest Pan rozpoznawany? Ludzie zaczepiają Pana w tramwaju, na ulicy?

*ZG: *Nie, nigdy o to nie zabiegałem. Nie starałem się wchodzić na salony, to nie w moim stylu.

*Jednak o Grycanach mówi się ostatnio sporo, głownie za sprawą Pana synowej i wnuczek. Skąd ta nagła ofensywa medialna? *

ZG: O to już proszę pytać moją synową i wnuczki, chociaż one są jeszcze bardzo młode. Chciałbym jednak wyraźnie zaznaczyć, że firma mojego syna Adama i jego żony Marty jest podmiotem odrębnym od mojego przedsiębiorstwa, realizującym odrębny model biznesowy i wizerunkowy. Nie pracują w mojej firmie, nie ma między nami żadnych powiązań i nie chciałbym więcej tej sprawy komentować.

Państwa córki są jednak zatrudnione w rodzinnym biznesie.

EG: Małgosia, absolwentka SGH, zarządza naszą siecią lodziarni. Wprowadza powiew świeżości do firmy, wdraża nowe standardy.

ZG: Jej siostra bliźniaczka Magda też pomaga w firmie, ale w niewielkim stopniu. Skończyła romanistykę, uczy francuskiego i pisze doktorat na Uniwersytecie Warszawskim. A moja najmłodsza córka jest studentką wydziału prawa. Rozmowy o pracy toczą się w naszym domu bez przerwy, nie tylko przy obiedzie, ale i przy śniadaniu.

*EG: *Przy kolacji też. Nasz dzień zaczyna się od lodów i na lodach kończy.

Czytaj więcej wywiadów z przedsiębiorcami w Money.pl
Polskie wino lepsze od francuskiego? W Polsce można uprawiać winorośl i produkować wysokiej klasy wino. Na przeszkodzie stoją tylko przepisy.
Firma w mieszkaniu? Ona ma lodziarnię Wrocławski Dom Lodów Barton ma swój oddział nawet na Antypodach. Główna siedziba firmy mieści się jednak w prywatnym mieszkaniu właścicielki.
Manufaktura Czekolady zamiast korporacji Krzysztof Stypułkowski i Tomasz Sienkiewicz porzucili dobrze płatne posady na rzecz własnej firmy.
Tagi: polscy przedsiębiorcy, grycan, ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz