Notowania

ludzie
18.04.2012 06:52

Zwolnienia w Hucie Batory. Prezes rządzi twardą ręką

- Gdybym nie miała świadomości, że mam pewne zadanie do wykonania, to nie byłabym tu, gdzie jestem - mówi Karina Wściubiak-Hankó, prezes Alchemii SA.

Podziel się
Dodaj komentarz
(materiały prasowe)

W Hucie Batory zwolniono ostatnio 124 osoby. Karina Wściubiak-Hankó, prezes Alchemii SA, tłumaczy, że redukcja etatów nie była planowana, a jest jedynie konsekwencją nielegalnych protestów i porzucenia stanowisk pracy. - _ Moim zdaniem nie ma innej możliwości i trzeba rządzić twardą ręką _ - mówi.

*Money.pl: W 2011 roku Alchemia odnotowała rekordowe zyski w stosunku do poprzednich lat. W 2010 roku wasze przychody wyniosły 670 milionów, a w 2011 miliard i 15 milionów. To Euro 2012 pomogło w osiągnięciu takich wyników? *

* Alchemia SA to spółka giełdowa. Jest to grupa firm działająca w branży hutniczej. W jej skład wchodzą: Huta Batory, Rurexpol, Walcownia RuR Andrzej, Huta Bankowa, Kuźnia Batory oraz Laboratoria Badań Batory. Alchemia koncentruje się na produkcji rur oraz innych wyrobów stalowych. Wyroby grupy są wykorzystywane w przemyśle naftowym, wydobywczym i gazownictwie.*

*Karina Wściubiak-Hankó, prezes Alchemia SA: *Euro nam pomogło, ale w 2010 roku. Powiedziałabym raczej, że to wyniki z poprzednich lat były niskie, ze względu na kryzys, który dotknął niemal każdą branżę. W rzeczywistości wynik, który osiągnęliśmy w 2011 roku, to nie szczyt naszych możliwości i na pewno spółkę stać na więcej.

Ale na pewno pomogło połączenie Alchemii z Rurexpolem i Walcownią Rur Andrzej w listopadzie ubiegłego roku.

Zabiegaliśmy o to wiele lat. Oczywiście, to na pewno miało wpływ na to, że przychody przekroczyły miliard. Dodatkowo cały czas pracowaliśmy nad oszczędnościami. Niestety, ale w każdej z podległych nam spółek musiały odbyć się bolesne restrukturyzacje. Każda ze spółek, które były przejmowane, miała mniejsze lub większe obciążenia. Kryzys na rynku i zmniejszony o prawie 50 proc. popyt na nasze produkty spowodował, że podejmowane przez nas działania musiały być bardziej radykalne, niż zakładaliśmy na początku.

W zeszłym tygodniu, zaraz po świętach zwolniła Pani 124 osoby. Dlaczego?

Geneza protestu sięga kilku miesięcy wcześniej. Zaczęliśmy rozmawiać ze związkami zawodowymi o dostosowaniu premii za wyniki do wyników osiąganych przez Hutę. Obecnie premia należy się nawet w miesiącu, gdy zakład nie pracuje. Średnie wynagrodzenie w Hucie Batory wynosiło w pierwszym kwartale ponad 5 tys. zł. Nie możemy się zgodzić na utrzymywanie takiego stanu rzeczy. Tym bardziej, że w innych spółkach grupy, premia jest uzależniona od wyników.

Niestety pracownicy Huty Batory, nie chcieli czekać na wynik rozmów i podjęli nielegalny protest. Wiedząc, że jest nielegalny i zakład musiał zatrzymać produkcję, większość osób zgodziła się na rozwiązanie umów o pracę za porozumieniem stron. Wspomniane przez Pana 124 osoby zostały zwolnione z wydziału stalowni, a sam wydział tymczasowo zamknięty.

Czyli zatrudnią Państwo w to miejsce nowych pracowników?

Tak, już takie kroki zostały podjęte. Na pewno nie będzie to całe 120 osób, ale zdecydowanie musimy uzupełnić znaczną grupę ludzi.

Jakie cięcia były niezbędne?

Niezbędne były cięcia wynagrodzeń średnich i wysokich, które były nieproporcjonalnie wysokie w stosunku do zarobków w innych naszych spółkach. Jak już wspomniałam w Hucie Batory średnia pensja za luty wyniosła ponad 5050 złotych. W ubiegłym roku wynagrodzenia były jeszcze wyższe. Naturalnie to wywołuje wewnętrzne niesnaski.

Zarobki w innych spółkach są dużo niższe?

Średnia pensja wynosi około 3500 złotych. Dodam jednak, że są one oczywiście skorelowane z premiami motywacyjnymi.

Co w takim razie konkretnie chciała Pani zmienić?

Prosiliśmy związki zawodowe, żeby zgodziły się na zmiany w systemie premiowania. Nie chcieliśmy zajmować się wynagrodzeniami zasadniczymi.

W efekcie protestujący zadziałali na korzyść firmy. Domyślam się, że nowoprzyjęci pracownicy nie dostaną już tak korzystnych umów i wynagrodzeń.

Wolałabym, żeby taka sytuacja w ogóle nie miała miejsca. Chorzów nie jest dużą miejscowością, zmaga się z relatywnie wysokim bezrobociem i każde miejsce pracy jest tu na wagę złota. Mogę tylko zapewnić, że niczyim zamysłem nie był taki obrót sprawy.

To nie pierwsza taka decyzja w Pani karierze. W Garbarni Brzeg pracę straciła połowa pracowników.

To była spółka w naprawdę złej kondycji. Próbowałam robić bardzo różne rzeczy, żeby ją uratować. Chciałam nawet zmienić profil działalności. Jedynie raz w ciągu mojej czteroletniej pracy w Brzegu musiałam przeprowadzić zwolnienia grupowe. Garbarnia chyliła się ku upadłości stąd niezbędna była tam restrukturyzacja. Później faktycznie w Hucie Batory również zajmowałam stanowisko dyrektora ds. restrukturyzacji, ale nie było to związane ze zwalnianiem ludzi, a jedynie z porządkowaniem pewnych spraw.

Ale nie ulega wątpliwości, że rządzi Pani twardą ręką. Kiedyś w jednym z wywiadów powiedziała Pani, że na początku kariery ludzie mogli się Pani bać.

(śmiech) Pewnie byłam dużo młodsza, kiedy to mówiłam. Z wiekiem nabiera się doświadczenia i dystansu do swoich decyzji. Moim zdaniem nie ma innej możliwości i trzeba rządzić twardą ręką. Im dłużej pracuję, tym częściej staram się szukać takiego balansu przed podjęciem jakiejś ważnej decyzji, ale gdybym nie miała tej rzeczonej twardej ręki i świadomości, że mam pewne zadanie do wykonania, to sądzę, że nie byłabym tutaj, gdzie jestem.

Jakie są zatem Pani plany związane z Alchemią na najbliższy czas?

W ciągu najbliższych trzech lat chcemy wybudować lub kupić stalownię. To niebagatelny wydatek, który będzie nas kosztował od 400 do 700 milionów złotych.

Czytaj więcej w Money.pl
Najnowsza prognoza: Polskę czeka recesja Kres emerytur i darmowej służby zdrowia to zdaniem Tomasza Tarczyńskiego prawdopodobny scenariusz.
Oddasz mieszkanie, dostaniesz parę złotych Będą płacić 80-latkowi 1900 zł miesięcznie. Młodsi emeryci dostaną mniej, ponieważ ich oferta jest dla seniorów powyżej _ siedemdziesiątki _.
Wiedźmin 2 to nie koniec? CD Projekt ujawnia Oni zaczynali w starej kamienicy. Dziś dochody z gier komputerowych na świecie są większe, niż pieniądze z Hollywood.
Tagi: ludzie, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, wywiady, czołówki, marketing i zarządzanie
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz