Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Dyrektywa tytoniowa dopiero za 6 lat. Nie poniesiemy strat?

0
Podziel się:

Według szacunków każdego roku palenie tytoniu zabija 6 mln osób na świecie i 700 tysięcy w Europie.

Dyrektywa tytoniowa dopiero za 6 lat. Nie poniesiemy strat?
(Nastco/iStockphoto)

Przyjęta przez Parlament Europejski unijna dyrektywa tytoniowa, która przewiduje m.in., że dopiero w 2020 roku z rynku UE znikną papierosy mentolowe, daje szansę na to, że polski przemysł tytoniowy nie poniesie strat - uważa wicepremier Janusz Piechociński.

_ - Z dużą determinacją osobiście walczyłem, by poprawić warunki, które były w pierwszym przedłożeniu (projektu dyrektywy tytoniowej). Nie zawsze uzyskałem powszechne wsparcie. Bo mówimy o walce z nikotyną _ - powiedział w radiowej _ Trójce _ szef resortu gospodarki.

Jak mówił, nikt nikogo nie chce zmuszać do palenia tytoniu, ale chodziło o zabezpieczenie polskich interesów. - _ I myślę, że ten okres przejściowy, jeśli chodzi o papierosy zapachowe, a także istotne przesunięcia dają szansę na to, że polski przemysł tytoniowy nie poniesie strat _ - podkreślił wicepremier.

Parlament Europejski ostatecznie poparł unijną dyrektywę tytoniową. Zmiany w dyrektywie mają zniechęcać do sięgania po papierosy, szczególnie młodych ludzi. Według szacunków każdego roku palenie tytoniu zabija 6 mln osób na świecie i 700 tysięcy w Europie.

Zgodnie z nowymi przepisami ostrzeżenie o szkodliwości palenia tytoniu dla zdrowia powinno zajmować 65 proc. obu stron opakowania papierosów; zakazane mają być atrakcyjne opakowania, np. przypominające szminkę czy perfumy. Jedno opakowanie będzie musiało zawierać co najmniej 20 papierosów.

Od 2016 r. mają być zakazane papierosy z dodatkami smakowymi; listę tych dodatków opracować ma Komisja Europejska. Wyjątkiem objęto papierosy mentolowe, dla których wprowadzony zostanie 4-letni okres przejściowy, co oznacza, że zakaz wejdzie w życie dopiero latem 2020 r.

Zakazowi mentoli sprzeciwiała się Polska, będąca największym producentem gotowych wyrobów tytoniowych i drugim, co do ilości producentem tytoniu w UE; przoduje też, jeśli chodzi o popularność cienkich papierosów typu slim i mentoli.

Pierwotny projekt dyrektywy tytoniowej, zaproponowany przez Komisję Europejską, przewidywał także wprowadzenie zakazu sprzedaży cienkich papierosów (slim), co zostało jednak odrzucone zarówno przez kraje Unii, jak i PE.

Na skutek sprzeciwu PE nie przeszła też propozycja Komisji, by papierosy elektroniczne traktowano jak produkty medyczne, czyli żeby były rejestrowane i sprzedawane głównie w aptekach. Zgodnie z przyjętymi w środę przepisami papierosy elektroniczne będą dopuszczone na rynek, jako konsumpcyjne produkty tytoniowe, ale w krajach, w których są uznawane za farmaceutyki, nadal będą mogły za takie uchodzić. Maksymalne stężenie nikotyny w e-papierosach będzie mogło wynosić 20 mg/ml. Mają być dopuszczone uzupełnialne wkłady do papierosów elektronicznych, a wielkość wkładów jednorazowych nie będzie mogła przekraczać 2 ml.

Komisja Europejska będzie mogła zabronić określonych typów e-papierosów lub wymienialnych wkładów, jeśli taki uzasadniony zakaz wprowadzą co najmniej trzy kraje UE. Państwa będą mogły też zabronić transgranicznego handlu wyrobami tytoniowymi przez internet (a więc i papierosami elektronicznymi). Wówczas sprzedawcy nie będą mogli dostarczać produktów do tych krajów. E-papierosy mają być objęte zakazem reklam, tak jak pozostałe wyroby tytoniowe.

Jak szacuje KE, dzięki zmianom w dyrektywie konsumpcja tytoniu może spaść o 2 proc. w ciągu pięciu lat. Liczba palaczy w UE zmniejszyłaby się o 2,4 mln.

Czytaj więcej w Money.pl
Ważne głosowanie europosłów. Polska może stracić najwięcej Tej dyrektywie od początku towarzyszą kontrowersje. Odpowiedzialny za nią komisarz John Dalli został zmuszony do rezygnacji.
Dyrektywa tytoniowa do kosza? Są przeciw Prace nad propozycją nowych przepisów dotyczących papierosów rozpoczęły się dzisiaj na posiedzeniu komisji rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów PE.
Chcą stworzyć unijne prawo handlu w sieci Ma to być zestaw przepisów, który klient będzie mógł wybrać zamiast prawa krajowego.
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)