Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Gwiazdy w sieci

Gdzie można spotkać Quentina Tarantino, Ivankę Trump i Naomi Campbell? Zobacz przewodnik po ich ulubionych miejscach w... internecie.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)

Serwisy społecznościowe dla bogatych ludzi to okazja do podkreślania wyjątkowości swojego statusu (zarówno majątkowego, jak i towarzyskiego).

Decydując się na uczestnictwo w jednym z nich, np. aSmallWorld lub Diamond Lounge, można poszerzyć zakres kontaktów biznesowych, bo o to tu głównie chodzi.

Przedsiębiorcy wymieniają się radami, wyszukują nowych dostawców, klientów lub inwestorów. Czasem też poflirtują i opublikują zdjęcie czworonożnego przyjaciela, nie ryzykując przy tym, że na ich prywatność rzucą się przedstawiciele prasy brukowej.

Dla niektórych najbardziej majętnych serwisy gromadzące zbyt wielu członków są za duże. W ten sposób ulatnia się aura niezwykłości. Tak właśnie zaczął być postrzegany po okresie prężnego rozwoju Diamond Lounge. Według śmietanki społeczno-biznesowej, _ dziecko _ londyńskiej firmy przeobraziło się w witrynę dla randkowiczów (tak się zresztą obecnie reklamuje).

Trzeba przyznać, że stworzenie dobrego serwisu społecznościowego dla bogatych wcale nie jest łatwe. Trzeba ściągnąć wystarczającą liczbę użytkowników, by przedsięwzięcie miało w ogóle jakiś sens, jednocześnie nie można ich zgromadzić zbyt wielu, bo na najważniejszych, czyli najbogatszych, podziała to odstraszająco.

Mały wielki świat

aSmallWorld.net (w skrócie ASW) powstał w 2004 roku. Założyli go Louise i Erik Wachtmeisterowie. Nie każdemu dane jest zasilić szeregi jego członków. By trafić do grona wybranych, trzeba najpierw dostać specjalne zaproszenie. To nie jedyne obostrzenie, ponieważ z pojedynczego miasta może pochodzić tylko do 15 proc. użytkowników.

Obowiązują quasi-rycerskie zasady zaufania i wagi danego słowa. Jak widać, idea przypadła ludziom do gustu, gdyż w 2006 roku liczba członków się podwoiła. Tematy wątków zdecydowanie nie należą do kręgu zainteresowań zwykłych śmiertelników. Bogaci internauci martwią się np. o los krabów gotowanych w Saint Tropez i sprzedają eleganckie sztućce do kawioru czy samochody za kilka milionów euro.

Dyrektorem wykonawczym aSmallWorld jest Joe Robinson, który wcześniej przez ponad 10 lat zajmował się mediami cyfrowymi i technologią oraz luksusowymi markami. Jak zapewnia szefostwo, gros kontentu witryny zapewniają sami użytkownicy.

W 2006 roku w aSmallWorld zainwestowała firma producencka Weinstein, założona po opuszczeniu Miramaksu przez Boba i Harveya Weinsteinów. To pierwsze internetowe joint venture tych panów. Współzałożyciel strony, syn byłego ambasadora Szwecji w USA, tłumaczy, że użytkownik musi spełniać od 12 do 15 kryteriów, zanim będzie mógł wysyłać imienne zaproszenia. - _ Nie chcemy, by mógł to robić byle kto - _mówi. Wachtmeister wpadł na pomysł założenia ASW w 1998 roku, przeprowadzając się do 10. miasta. Zauważył, że ciągle spotyka tych samych ludzi, którzy wydają się wzajemnie przyciągać.

Nawet będąc członkiem społeczności aSmallWorld, nie można się kontaktować ze wszystkimi. Jeśli ktoś pogwałci obowiązujące zasady i spróbuje dotrzeć do kogoś o statusie _ celebrity _, szybko zostanie usunięty z klubu wzajemnej adoracji. Działania bardzo i mniej bogatych są stale monitorowane przez obsługę. Właściciele nie chcą ujawniać nazwisk członków ASW, ale media twierdzą, że (przynajmniej przez jakiś czas) byli nimi Quentin Tarantino, Ivanka Trump i Naomi Campbell.

Diamentowy hall

W 2007 roku wystartował inny serwis społecznościowy, wspomniany już wcześniej Diamond Lounge. Jego twórca, Arya Marafie, pragnął, by był on bardziej ekskluzywny od ASW. W jaki sposób chciał to osiągnąć? Ograniczając liczbę użytkowników do 500 zrezygnował też z inwestorów z zewnątrz, przez co sami forumowicze decydują o kształcie serwisu.

Bogacze mogą dowolnie zarządzać ustawieniami swojego konta, zezwalając na kontakt w określonej sprawie jedynie starannie wybranemu gronu (ustawienia mogą być różne dla kontaktów biznesowych i towarzyskich).

InSpir(e)acje

Kolejnym graczem na rynku witryn dla milionerów i miliarderów jest Spire. Specjaliści tłumaczą, że ma on nie tyle zapewniać pomoc przy tworzeniu sieci użytkowników, co stanowić _ źródło zasobów społecznych _. Tutaj nie szuka się znajomych, ale doradza: gdzie najlepiej udać się na urlop, która z bodeg w Hiszpanii oferuje obecnie najsmaczniejsze wino deserowe i czy sushi naprawdę najlepiej smakuje w Japonii, czy też lepiej po wrażenia udać się do Rio de Janeiro.

Założycielki Spire, Suzanne i Janet, chciały zacząć robić coś razem już 12 lat temu, w 1996 roku. Wtedy nie miały jednak pojęcia, co to by mogło być. Długo myślały, aż pod koniec 2006 roku wystartowała wersja beta ich serwisu.

Posty można zamieszczać w którejś z 8 kategorii: 1) podróże, 2) sztuka i kultura, 3) epikureizm, 4) sport i aktywność fizyczna, 5) sklepy, prezenty i znaleziska, 6) rodzina i okazje, 7) wellness i uroda oraz 8) odpowiedzialne życie. Najczęściej wyszukiwane tagi, to: filantropia, charytatywny, przyjazny środowisku, organiczny, wystrój wnętrz, moda czy prezent. Także i one pozwalają wyrobić sobie zdanie na temat profilu użytkowników.

Jeszcze dwa lata temu nikt nie był pewien, czy serwis społecznościowy dla majętnych to dobry pomysł. Teraz jednak wydaje się, że tak. Model takiej witryny swobodnie ewoluował, dostosowując się do rzeczywistych zapotrzebowań rynku. W ten sposób powstało de facto kilka kategorii MySpace'ów dla bogaczy. Podstawa to serwisy randkowo-towarzyskie, z poradami i nieskrępowaną wymianą myśli oraz biznesowe.

Tagi: serwisy społecznościowe, business news, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, manager
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz