Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Hakerzy łączą się w mafie. Ukradli bilion dolarów

0
Podziel się

2008 rok przyniósł prawdziwy wstrząs. Trzeba walczy, a nie czekać na gospodarczą tragedię.

Hakerzy łączą się w mafie. Ukradli bilion dolarów
(ZEFA)
bEifHGet

Zastraszające informacje o stanie bezpieczeństwa w internecie przyniosło spotkanie specjalistów z branży IT na szczycie ekonomicznym w Davos. Wszyscy byli zgodni: mafijne grupy złodziei i oszustów zagrażają już każdemu.

Eksperci z Davos poinformowali, że cyberprzestępcy ukradli w w zeszłym roku bilion dolarów. Wbrew naszym wyobrażeniom cyberzłodziejami nie są genialni nastolatkowie uzbrojeni w podręczne komputery. Sieć atakują prawdziwe grupy mafijne. Są więc w nich hakerzy, prawnicy, paserzy, czy ludzie od zbierania informacji - w sieci i w rzeczywistości. Jeden z fachowców przywołał w trakcie debaty przykład grupy, która zrzeszała trzystu członków - pisze BBC.

Jak wrażliwa jest sieć i jak wiele jest w niej delikatnych punktów pokazuje też przypadek niezamierzonego zablokowania portalu YouTube. Gdy bowiem rząd Pakistanu nakazał firmie dostarczającej internet do kraju zablokowanie Pakistańczykom dostępu do serwerów strony, fachowcy z tego przedsiębiorstwa przypadkowo uniemożliwili korzystanie z YouTuba całemu światu. Na tym jednak nie koniec, problemowi zaradziła grupa informatyków amatorów, którzy opracowali i rozesłali po całym świecie rozwiązanie w jedyne 90 minut.

bEifHGev

- _ Na całe szczęście nie było akurat konwentu fanów Star Treka i ci domorośli hakerzy mieli czas, by zająć się problemem _ - zażartował jeden z panelistów w Davos, cytowany w relacji BBC, dowodząc że nikt więc nie może się czuć bezpieczny, nawet tajne agendy rządowe.

Do wyobraźni przemawiają też proporcje dotyczące internetowych przestępstw w kolejnych latach. Okazuje się bowiem, że ostatni rok był bardziej niebezpieczny niż pięć poprzednich razem wziętych. Jest to szczególnie groźne, ponieważ internet z każdym rokiem staje się też coraz ważniejszym dla społeczeństwa środkiem komunikacji powiązanym też z gospodarczą stabilnością kraju i świata. Nietrudno więc wyobrazić sobie, że przestępstwo internetowe na duża skalę, może spowodować zawirowania na rynku całego państwa albo i kryzys na jeszcze większa skalę. Na dowód tego zagrożenia eksperci z Davos przywołali przypadek amerykańskiej grupy hakerskiej, która przejęła dane 25 milionów transakcji handlowych, a różnego rodzaju produkty zakupione na koszt ich właścicieli sprzedała na eBay. Zakupów dokonano w Chorwacji, więc i nasz kraj może dotknąć cyberprzestępczość.

Problemem dla gospodarki każdego kraju, którego funkcjonowanie jest choć trochę zależne od internetu są nie tylko cyberprzęstęcy, ale inne kraj. Jak pisze BBC, są już znane przypadki czegoś, co można nazwać przedsmakiem cyber wojny. Dwa lata temu Rosja zablokowała dostęp Estonii do sieci w wyniku czego ten mały bałtycki kraj miał duże problemy w sektorze bankowym i kłopoty z funkcjonowaniem sieci energetycznej. Rok temu Rosja zablokowała też Gruzińskie połączenia, czyniąc z tego cybernacisku jeden z elementów wojny.

Jakie rozwiązania proponują eksperci? Pierwsze z nich to stworzenie dużej międzynarodowej organizacji monitorującej kondycję internetu -i takie inicjatywy już znamy. Niesie ono jednak z sobą zagrożenie centralizacji w sieci, a przecież jedną z największych zalet tego medium jest jego otwartość. Dlatego też druga koncepcja zakłada stworzenie czegoś na kształt ogromnego ruchu społecznego. Miałby on działać na takiej samej zasadzie jak te, które tworzą otwarte systemy operacyjne. Przypominałby w zasadzie... grupę, która poradziła sobie z blokadą YouTuba przez Pakistan.

bEifHGeW
business news
manager
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)