Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Podatki od wirtualnych zarobków

Wirtualna gospodarka w grach sieciowych rośnie a wraz z nią zyski inwestorów. Amerykański urząd skarbowy przygotowuje plan ich opodatkowania.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wirtualna gospodarka w popularnych grach sieciowych rośnie jak na drożdżach. Rosną też zyski inwestorów. Amerykański urząd skarbowy przygotowuje plan ich opodatkowania.

Second Life, World of Warcraft, czy Eve Online to gry sieciowe, które podbiły internet. Miliony internautów z całego świata prowadzą drugie życie w wirtualnym świecie. Odpowiednio realistycznym, fantasy, bądź futurystycznym, w przypadku Eve Online.

ZOBACZ TAKŻE:
Wirtualny świat P2P przebije Second Life? W wirtualnym świecie Second Life pojawiły się już prawie wszystkie instytucje znane z rzeczywistości - gazety, partie polityczne. Pojawiły się też zyski. Second Life przeżywa właśnie wielki boom na rynku nieruchomości, na którym wirtualne postaci zarabiają miliony wirtualnych dolarów, które potem mogą zamienić na najprawdziwszą gotówkę. Nic dziwnego, że państwa myślą o tym, jak opodatkować cyberprzestrzeń.

W Second Life, jak to w życiu, głównym celem większości graczy jest dorabianie się. Niedawno w świecie gry pojawił się pierwszy milioner, a raczej milionerka. Nic dziwnego, że coraz więcej osób chce inwestować w wirtualny świat i wymienia realną gotówkę na miejscową walutę. Według twórców gry - firmy Linden Lab - w tylko w ciągu jednej doby są w stanie przenieść tam ponad 1,5 mln dolarów.

Fiskus nie śpi

Najwięcej graczy mieszka w USA. Dlatego tamtejszy Fiskus postanowił wziąć się do roboty. Okazuje się, że w świetle prawa podatkowego pieniądze zarobione w grze podlegają opodatkowaniu na podobnej zasadzie, jak chociażby zysk z internetowych transakcji na Allegro.pl i innych serwisach aukcyjnych.

_ Na zdjęciu demon z gry World of Warcraft. Czy taką postać przybiorą niedługo wirtualni poborcy podatkowi? _O ile jeśli wpłaciliśmy do gry 10 dolarów i wyciągnęliśmy z niej 15, powinniśmy zapłacić podatek od pięciodolarowego zysku, to nie wiadomo, jak traktować wszystkie wirtualne transakcje, które do tego doprowadziły.

Sprawą zajął się już amerykański kongresman Jim Saxton, prezes komisji gospodarczej. Wydał oficjalne oświadczenie, w którym ostrzega urząd podatkowy (IRS), by ten trzymał się na razie z dala od komputerowych gier. Ale tylko na razie. Kongresman zgadza się, że dochody te powinny być opodatkowane, ale dopiero, kiedy są zamieniane na prawdziwe dolary. Pod koniec marca komisja ma opublikować raport w tej sprawie.

Cyberpolicja skarbowa

Jednak jest też wielu zwolenników kontroli podatkowej każdej transakcji. "Jeśli przyjrzymy się tym światom, to co się w nich dzieje jest bardzo podobne do transakcji w rzeczywistej gospodarce", argumentuje w rozmowie z dziennikarzem serwisu CNNMoney.com Bryan Camp, profesor prawa w Texas Tech University. Dlatego według niego można ściągać od nich podatek na takiej samej podstawie, jak od wymiany bezgotówkowej.

Przedstawiciele IRS zapewniają, że trwają intensywne prace nad projektem opodatkowania wirtualnych zysków. Oznacza to, że gracze musieliby odprowadzać podatek nie tylko od sprzedaży domu w Second Life, ale też od sprzedaży topora pokrytego magicznymi runami w baśniowym świecie World of Warcraft.

Urząd podatkowy na razie trzyma się zasady, według której podatek trzeba będzie zapłacić dopiero wymieniając zyski z gry na prawdziwe pieniądze. Dopóki to się nie zmieni postacie z gry wciąż będą mogły swobodnie handlować w swoim świecie, dyskontując zyski, kiedy im się to spodoba.

| Jak to działa? |
| --- |
| Aby móc inwestować w Second Life, najpierw trzeba wymienić pieniądze na linden dolary. Można tego dokonać na LindeX, oficjalnym kantorze producenta gry, który od każdej transakcji pobiera prowizję. Kurs linden dolarów jest płynny, ustalany na zasadzie popytu i podaży. Aktualny kurs można sprawdzić tutaj. Jak podaje firma ponad połowa graczy pochodzi spoza USA, wymienia więc swoją lokalną walutę na linden dolary. Administratorzy Linden Lab przyglądają się uważnie gospodarce Second Life, by dostosować podaż pieniądza do jej wzrostu. Jednak mówi John Zdanowski, dyrektor finansowy firmy, nie są w stanie nadążyć nad piorunującym tempem rozwoju, co sprawia, że linden dolary nieustannie zyskują na wartości. Wiele osób, również w Polsce, zarabia na tzw. "gold farming" w wirtualnych światach. Ich postaci koncentrują się na zdobywaniu kosztownych przedmiotów, magicznych artefaktów, nieruchomości, które później można sprzedać np. na aukcjach
internetowych. Inni uprawiają swoisty handel "żywym" towarem. Koncentrują się na rozwoju wirtualnego bohatera, którego, gdy osiągnie wysoki poziom, mogą sprzedać za duże pieniądze. Niektórzy używają w tym celu botów - programów, które pod nieobecność gracza bez przerwy zbierają kosztowności, inni harują w wirtualnych światach po kilkanaście godzin na dobę. |

Tagi: second life, business news, wiadomości, gospodarka, manager, e-biznes
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz