Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
koleje śląskie
31.01.2014 17:01

Prezes wyprowadzał ze spółki miliony złotych? Koleje Śląskie reagują

Zobowiązania wynoszące około 43 mln zł, przy aktywach w wysokości 6,6 mln zł - to obecna sytuacja finansowa kolejowej spółki Inteko, będąca efektem działań jej pierwszego zarządu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Andrzej Grygiel)

Zobowiązania wynoszące około 43 mln zł, przy aktywach w wysokości 6,6 mln zł - to obecna sytuacja finansowa spółki Inteko, będąca efektem działań jej pierwszego zarządu. Właściciel Inteko, Koleje Śląskie, poinformował o zawiadomieniu w tej sprawie prokuratury.

Chodzi o spółkę córkę Kolei Śląskich, której nazwa wymieniana jest w kontekście nieprawidłowości w działaniu samorządowego przewoźnika. Nieprawidłowości te, gdy Koleje Śląskie w grudniu 2012 r. przejęły całość przewozów kolejowych w regionie, doprowadziły do chaosu na śląskich torach.

W pewnym momencie, wskutek zablokowania przez współudziałowców możliwości samodzielnego podejmowania decyzji, Koleje Śląskie - mimo formalnej większości udziałów - utraciły kontrolę nad działającą od mają 2012 r. Inteko. Odzyskały ją w drugiej połowie 2013 r. 23 grudnia obecny zarząd spółki wnioskował do sądu o ogłoszenie jej upadłości likwidacyjnej.

Od lutego ub.r. śledztwo pod kątem ewentualnej niegospodarności w Kolejach Śląskich (które m.in. obejmuje działalność Inteko) prowadzi Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Jak dotąd jedynym podejrzanym jest pierwszy prezes Inteko.

Przygotowanie audytu finansowo-prawnego Inteko Koleje Śląskie zamówiły w zespole doradców gospodarczych Tor wkrótce po odzyskaniu kontroli nad spółką. Dziś przedstawiciele Toru zaprezentowali w Katowicach efekty swej pracy. Mówili też o swej ocenie przepływów finansowych w Inteko.

_ - Mamy prawdopodobnie do czynienia z bardzo dużym przestępstwem związanym z wyprowadzeniem pieniędzy - _powiedział Adrian Furgalski z Toru. _ - Mieliśmy do czynienia, poprzez spółkę Inteko, z ordynarnym skokiem na kasę publiczną. Nie wydaje mi się, aby tylko i wyłącznie ówczesny prezes spółki Inteko mógł być pociągnięty do odpowiedzialności za te działania, dlatego że takiej skali nadużyć, z którą mamy do czynienia, nie mógł przeprowadzić w pojedynkę _ - dodał Furgalski.

Specjaliści Toru relacjonowali, że prowadzenie audytu było bardzo trudne ze względu na braki w dokumentach. Jak mówili, wynikało to - być może - z dużej niefrasobliwości prowadzenia firmy, z faktu, że wiele umów zawierano wyłącznie ustnie, a także z prawdopodobnego zniszczenia części dokumentacji.

Współautor audytu Sławomir Czura przypomniał, że założeniem działalności Inteko - w kontekście Kolei Śląskich - miała być budowa części systemu sprzedaży biletów dla tego przewoźnika i dostarczenie mu części pociągów. Spółka kierowana przez jednoosobowy zarząd, w którym zasiadał Witold W., znacznie jednak rozszerzyła działalność, m.in. wchodząc w operacje finansowe.

Tor potwierdził m.in., że Witold W. wykonywał obowiązki prezesa jako doradca świadczący usługi z firmy zewnętrznej. Jego działalność wywoływała konflikty interesu - prezes zawierał bowiem umowy niekorzystne dla Inteko, a korzystne dla drugich stron, którymi były m.in. spółki powiązane bądź z nim samym, bądź ze współudziałowcami Inteko.

Największe straty powstały przy zakupach taboru. Zawierane umowy obejmowały m.in. różne typy pociągów (zwykle zagranicznych), przewidywały bardzo krótkie terminy realizacji; często brakowało podstawowej dokumentacji, a transakcje zaweirano najczęściej poprzez spółkę Sigma Tabor.

Przy 83 tys. zł kapitału założycielskiego Inteko pozyskiwało zewnętrzne finansowanie najczęściej dzięki emisji krótkoterminowych obligacji, które zwykle zabezpieczane były przewłaszczeniami taboru. Innym źródłem były kredyty bankowe - najczęściej drogie, zabezpieczane majątkiem innych firm-poręczycieli również należących bezpośrednio lub pośrednio do marszałka.

Na poczet kupowanych pociągów wpłacono kilkumilionowe zaliczki, jednak umowy konstruowano tak, że przewłaszczenie taboru na nabywcę miało następować po zapłacie 100 proc. wartości umowy. Audytorzy zdołali określić np., że Inteko przekazało na rzecz Sigmy Tabor 14,4 mln zł (bez żadnego zabezpieczenia), jednak nie byli w stanie ustalić, czy kwota ta wyczerpała pełną wartość któregoś zamówienia.

Powodem były liczne kolejne umowy i aneksy do nich np. niezawierające szczegółowego określenia przedmiotu, wskutek czego nie sposób dojść, jakich wcześniejszych umów dotyczą. Podobnie wykonywano płatności - nieraz między stronami przechodziło po kilka przelewów i przelewów zwrotnych - bez określenia przedmiotu.

Z tego względu własność zdecydowanej większości kupowanych przez Inteko pociągów jest sporna (wyjaśniać te kwestie będzie sąd). Do części z nich prawa zgłaszają też strony trzecie. Dodatkowo nie ustalono, gdzie fizycznie znajduje się zdecydowana większość taboru, który był przedmiotem umów.

Eksperci Toru wskazali, że kolejne zabezpieczenia - przy jednoczesnym niesfinalizowaniu większości przewłaszczeń taboru - spowodowały, że spółka została praktycznie bez majątku. Bezsprzecznie należy do niej obecnie jeden pociąg typu VT70 o wartości księgowej 1,9 mln zł (który ma być sprzedany). Inne środki mogą spłynąć jeszcze do spółki ze zwrotu podatku VAT - ok. 2,7 mln zł.

Biorąc pod uwagę ostatnie wyniki finansowe - za jedenaście miesięcy 2013 r. - Inteko wykazuje stratę netto na poziomie 35 mln zł, przy sumie aktywów na poziomie 6,6 mln zł i majątku trwałym w postaci sprzętu biurowego o wartości 12 tys. zł. W bilansie tym określono też kapitał własny spółki na minus 36 mln zł.

Wśród wierzytelności Inteko znajduje się m.in. 20 mln zł z niewykupionych obligacji (poręczyło je należące do marszałka Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów, któremu wobec niejasności własnościowych nie udało się przejąć zabezpieczających umowę pociągów). Na ok. 1,9 mln zł opiewała też kwota zajętego przez bank poręczenia jednego z niespłaconych kredytów, które udzieliły Koleje Śląskie.

Przewodnicząca obecnej rady nadzorczej Kolei Śląskich Ewa Chorowska-Kasperlik powiedziała, że wnioski z raportu Toru pokrywają się z wiedzą właściciela, szczególnie dotyczącą niejasnego stanu prawnego taboru, kwot zobowiązań, która według bilansu na koniec listopada ub.r. sięgają 43 mln zł, _ perspektyw odzyskania 35 mln zł, które zostały ze spółki Inteko wyprowadzone _ i sposobu zarządzania spółką przez jej pierwszego prezesa.

_ - Wszystko te działania spowodowały, że składamy zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pierwszego prezesa spółki Inteko, które w naszej opinii polega na podejmowaniu czynności, które powodują podejrzenie niegospodarności oraz działania na szkodę spółki i jej wierzycieli, w tym Kolei Śląskich _ - powiedziała Chorowska-Kasperlik.

Czytaj więcej w Money.pl

Tagi: koleje śląskie, business news, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, manager, gospodarka polska, czołówki
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz