Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
wiadomości
13.09.2009 06:38

Rosja: Silicon Valley w głebi tajgi

400 start-upów w Akademgorodok osiąga razem pół miliarda euro obrotu.

Podziel się
Dodaj komentarz

*W czasach Związku Radzieckiego syberyjskie miasto Akademgorodok było strefą zamkniętą. Dzisiaj czołowi naukowcy pracują tu dla firm z całego świata. *

Pośrodku tajgi, otoczony bezkresnymi lasami brzozowymi, rozpościera się region, który ma szansę stać się rosyjskim Silicon Valley. Akademgorodok, miasto położone 20 kilometrów na południe od Nowosybirska, należy praktycznie do Rosyjskiej Akademii Nauk (RAN). _ Akademia _, jak nazywana jest drętwa instytucja naukowa, jest reliktem z minionej epoki.

Za czasów ZSRR najlepsi naukowcy pracowali tu nad elektrowniami jądrowymi, łodziami podwodnymi z napędem atomowym oraz nad pierwszym radzieckim komputerem. Jeszcze do niedawna nad legendarnym radzieckim miastem badawczym rozpościerała się aura tajemniczości, a miasto było niedostępne dla cudzoziemców.

Dzisiaj goście są tu mile widziani. Nawet pożądani. Powinni także przynieść ze sobą to, czego Rosji dziś brakuje: świeżych pomysłów, innowacyjnych technologii i przede wszystkim pieniędzy. 3,5 tys. kilometrów na wschód od Moskwy powstały siedziby setek start-upów, które starają się pozyskać klientów, partnerów oraz inwestorów.

Jako właściciel budynków akademia stała się swego rodzaju zarządcą nieruchomości. Z 65 tys. naukowców, którzy pracowali tu w latach siedemdziesiątych, miasto opuściło w międzyczasie dwie trzecie z nich. W pozostawionych przez nich pustych biurach i laboratoriach RAN kwateruje teraz nadzieje rosyjskiej gospodarki.

Są to rosyjskie start-upy jak na przykład Argstrom, producent laserowej techniki pomiarowej o niesłychanej precyzji, czy też producent oprogramowania Nowosoft, którego programy do zabezpieczania danych sprzedawane są na całym świecie. W międzyczasie w Akademgorodok osiadły też międzynarodowe firmy jak IBM, Intel, Microsoft, Sun oraz Schlumberger.

Gry komputerowe zamiast czołgów

Syberyjskim start-upom nie jest łatwo pozyskać rosyjskich inwestorów, dlatego pieniędzy poszukują za granicą. Aleksander Lyzkowski otrzymał kredyt z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju EBRD. Swoją firmę Alawar Entertainment 32-letni Lyzkowski założył przed prawie dziesięciu laty, jeszcze jako student fizyki. Dzisiaj jego firma produkuje tak zwane Casual Games. Pomysł znalazł uznanie szczególnie w USA, gdzie małe gry komputerowe cieszą się dużym powodzenie. Dzisiaj każdy może ściągnąć gry jak Farm Frenzy czy Magic Ball na komputer lub komórkę, nie podejrzewając nawet, że zostały wymyślone na Syberii.

Biografii podobnej do tej Aleksandra Lyzkowskiego jest w mieście wiele. Komu uda się dostać na jedno z 5 tys. miejsc na Państwowym Uniwersytecie Nowosybirskim w Akademgorodok, może zaliczać się do elity. _ Akademgorodok przyciąga najlepszych _, mówi Norbert Schott. 30-letni Niemiec kieruje tu filią szwajcarskiej firmy świadczącej usługi internetowe Xiag AG.

Wspólnie z 15 pracownikami Schott pracuje w tajdze nad interaktywnymi stronami internetowymi. Do jego klientów należą między innymi szwajcarskie stowarzyszenia turystyki. W Akademogorodok Xiag znalazł się w 2001 roku, na krótko przed pęknięciem bańki new-economy. _ W Szwajcarii nie było wtedy programistów o rozsądnych wymaganiach finansowych _, mówi Schott. _ Tutejsi pracowali wtedy poniżej swoich możliwości, lub nie pracowali wcale. _

Kiedy dziesięć lat później do tajgi przybyły firmy jak Intel, Schlumberger, IBM, Hewlett-Packard i Microsoft zlecając pracę nad międzynarodowymi projektami, w Akademgorodok rozpoczęła się walka o talenty. Firmy zaczęły licytować się oferowanym wynagrodzeniem.

*Oprogramowanie dla Toyoty i MAN'a *


Sergej Bondjuk, 41 lat, menadżer projektów w firmie Unipro, która zajmuje się projektami outsourcingowymi na zlecenie zachodnich koncernów. Bondjuk pracuje teraz nad zleceniem dla Toyoty oraz MAN'a i każdego dnia zadaje sobie to samo pytanie: jak usprawnić produkcję, mimo że na zachodzie i tak pracują już produktywniej? Jego oprogramowanie automatyzuje zamówienia materiału, oblicza jego koszty oraz przejmuje planowanie czasowe procesu produkcyjnego. Takiego oprogramowania próżno szukać w rosyjskich zakładach produkujących samochody, gdzie zamówienie nowej palety felg wymaga pieczątek i podpisów kierownika zmiany.

W Akademgorodok osiągnięcia rosyjskich inżynierów są godne światowych osiągnięć w wielu dziedzinach. Premier Wladimir Putin podkreślał w ciągu ostatnich lat, że kraj musi odejść od eksportu ropy i gazu, że należy zdywersyfikować i zmodernizować gospodarkę. Dotychczas nie zrobiono w tym kierunku zbyt wiele, jednak nie jest to wina inżynierów z tajgi.

Tajne służby czuwają

Wladislaw Mirtschew, szef rosyjskiego producenta drukarek San, prawie nie może przyjmować zagranicznych gości w swoim biurze. Obok, w jednym z instytutów RAN, prowadzone są prace nad elementami przeznaczonymi do budowy łodzi podwodnych. Rosyjska służba specjalna FSB nie wpuszcza do budynku bez specjalnego zezwolenia. Nawet jeśli są to goście Mirtschewa. Tymczasem do firmy San przybywają klienci z całego świata, którzy są zainteresowani specjalną technologią druku.

San produkuje specjalistyczne urządzenia do druku trójwymiarowego. Nie nadają się one wprawdzie do druku na papierze, ale drukują na ceramice, szkle i tworzywach sztucznych. Urządzenia znalazły już uznanie branży reklamowej. Co prawda kryzys w branży reklamowej dotknął teraz także i San, jednak Mirtschew myśli pozytywnie: wkrótce zamierza sprzedawać rocznie ponad 600 drukarek, pięć razy tyle, co dziś.

Zanim region osiągnie poziom technologiczny podobny do zachodniego, minie jeszcze dużo czasu: 400 start-upów w Akademgorodok osiąga razem jedynie pół miliarda euro obrotu. Mimo to w lasach Syberii rozwijają się innowacyjne gałęzie przemysłu, jakie są Rosji potrzebne by uniezależnić się od eksportu ropy i gazu - z pomocą państwa, czy też bez.

Tagi: wiadomości, gospodarka
Źródło:
Handelsblatt
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz