Notowania

Szefowie amerykańskich banków drżą o posady

Akcjonariusze chcą głów menadżerów Citigroup i Bank of America. Mimo niezłych wyników.

Podziel się
Dodaj komentarz
(EPA/PAP)

Duże amerykańskie banki przetrwały kryzys tylko dzięki miliardowej pomocy państwa. Dotychczas czołowi bankierzy nie odczuli jeszcze osobistych konsekwencji kryzysu, jednak wkrótce może się to zmienić. Szefowie Citigroup i Bank of America obawiają się o swoje posady. Menadżerowie mogą zostać odwołani przez akcjonariuszy.

Władze nadzorcze i akcjonariusze podpiłowują już stołki dwóch kontrowersyjnych menadżerów: mimo zaskakująco dobrych wyników w pierwszym kwartale roku oraz państwowego wsparcia ich instytucji finansowych, Vikram Pandit i Ken Lewis, szefowie Citigroup i Bank of America, mogą stracić wkrótce swoje posady. W związku z problemami po przejęciu banku inwestycyjnego Merrill Lynch prezes Bank of America może stracić stanowisko już podczas najbliższego walnego zgromadzenia. Według doniesień mediów szef Citigroup może zostać odwołany, jeżeli bank zostanie ponownie zmuszony do skorzystania z pomocy finansowej państwa.

Jako pierwsi z czołówki Wall Street przed niezadowolonymi akcjonariuszami stanęli wczoraj Vikram Pandit oraz szef rady nadzorczej Citigroup, Richard Parson. Kiedy Parson mówił o osiągnięciach kontrowersyjnego doradcy zarządu Citigroup, Roberta Rubina, który w międzyczasie ustąpił z pełnionej funkcji, jego przemówienie przerywały okrzyki: _ - Dzięki Bogu, że już go nie ma _. Wielu udziałowców nie ukrywało swojego niezadowolenia z pracy gremium.

Zarząd Citigroup na celowniku udziałowców. Zobacz materiał Bloomberg TV:

Mimo że poza organizacją związkową do odwołania niektórych członków zarządu nawoływały także fundusze, ostatecznie po trwającym kilka godzin zebraniu wszyscy zachowali swoje stanowiska. _ Chcemy przetrwać to wszystko do końcowi _, mówił Pandit odrzucając żądania ustąpienia ze stanowiska, reagując w ten sposób na doniesienia mediów, że Federalny Ubezpieczyciel Depozytów Bankowych (FDIC) zamierza go odwołać, gdyby Citi zamierzał ponownie skorzystać z finansowej pomocy państwa. - _ Jest nie do pomyślenia, by Pandit pozostał na stanowisku w przypadku gdyby bank potrzebował dalszego wsparcia finansowego ze strony państwa _, cytuje _ Financial Times _ osobę zorientowaną w sytuacji. Pandit objął posadę szefa Citigroup w grudniu 2007 i miał być zbawcą w kryzysie dla borykającego się już wówczas z problemami banku. Na jego potencjalnego następcę typowany jest dotychczasowy szef finansowy banku Ned Kelly lub jego poprzednik Gary Crittenden.

Niezbyt przyjemne walne zgromadzenie czeka także na Lewisa. Doradca inwestorów instytucjonalnych, Riskmetric Group, radzi swoim klientom, by podczas najbliższego walnego zgromadzenia odwołali Lewisa z funkcji szefa rady nadzorczej. Lewisowi zarzuca się, że o miliardowych stratach banku inwestycyjnego Merrill Lynch poinformował akcjonariuszy dopiero po głosowaniu nad jego przejęciem. Lewis pozostałby wtedy szefem zarządu, ale jego pozycja byłaby poważnie osłabiona.

* [ Wiadomości z kraju i ze świata na Twojej stronie internetowej ]( http://www.money.pl/webmaster/do_pobrania/artykuly/ )
* [ Najważniejsze informacje w twojej skrzynce e-mail! ]( http://www.money.pl/egazety/ )
Tagi: citigroup, wiadomości, gospodarka
Źródło:
Handelsblatt
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz